3

Na rynku mobilnym główni gracze od lat toczą między sobą bezpardonową walkę. Kontynuowanie udanych serii jest jedną ze skutecznych strategii marketingowych. Jednakże zastąpienie starego modelu nowszym, który pod wieloma względami jest gorszy od poprzednika, zakrawa na krok samobójczy.

A tak właśnie zachowała się firma LG, zapowiadając trzecią odsłonę cieszącej się sporym powodzeniem serii L. Pierwsze “L-ki” pojawiły się prawie dwa lata temu i wówczas jako  nieliczne wśród telefonów o przystępnych cenach zaoferowały obsługę łączności NFC. W drugiej serii naturalnie zachowano tę nowinkę, jednocześnie poprawiając sporo elementów specyfikacji: tu lepszy procesor, tam więcej pamięci, jeszcze gdzie indziej większa bateria. Najnowsze telefony oznaczone literą “L” nieoczekiwanie wykastrowano z modułów NFC. Najbardziej kuriozalnie wygląda “postęp” w przypadku najmocniejszego przedstawiciela linii – modelu L90. Co prawda dwurdzeniowego Snapdragona 400 (całkiem rześkiego zresztą) zastąpiono jednostką czterordzeniową (o nieznanej bliżej specyfikacji) i powiększono baterię, ale w kilku innych aspektach odnotowujemy regres. Pomijając już brak NFC, powrócono do rozdzielczości QHD (960 x 540) znanej z L9 (L9 II – 1280 x 720), odjęto pasma UMTS 850 i 1900 MHz znane z poprzednika, redukując jednocześnie przepustowość HSDPA z 42 do 21 Mb/s oraz zwiększono nieco gabaryty, zbliżając się do pierwszego przedstawiciela serii. Reszta parametrów jest praktycznie skopiowana z L9 II.

Pewne światło na te dziwne zabiegi rzuca zapowiadana na MWC premiera G2 mini, czyli pomniejszonej wersji flagowca LG. W przeciwieństwie do pełnokrwistej Xperii Z1 Compact, G2 mini będzie ustępował pod wieloma względami starszemu i większemu bratu. Dzięki wstępnej prezentacji, która miała miejsce w Holandii, znamy już pewne szczegóły specyfikacji: czterordzeniowy Snapdragon 400 (na niektórych rynkach zastąpiony Tegrą 4i), ekran QHD o przekątnej 4,7 cala, 1 GB RAM, 8 GB pamięci masowej, aparaty 8 i 1,3 Mpx. Wygląda znajomo? Owszem, to parametry żywcem przeniesione z L90.

Trudno w tej chwili znaleźć precyzyjne zdjęcia G2 mini, więc pokusiłem się o wyekstahowanie z tytułowego obrazka jego sylwetki i skonfrontowanie jej, po drobnej obróbce, z wizerunkiem L90.

L90_G2mini

Oczywiście G2 mini odziedziczy pewne cechy G2 – fizyczne klawisze na tylnej ściance i systemowe przyciski na ekranie, nie będzie więc idealną kopią  L90. Aspiruje jednak do miana “małego flagowca” a L90 to typowy przedstawiciel “średniej półki”, nie może więc być lepszy od sztandarowego produktu. A najlepiej jakby był nieco gorszy. To co, może zabierzemy mu NFC? Świetny pomysł, choć przy okazji będziemy musieli usunąć ten moduł z L70 i L40. Ale co tam! Z pewnością mało kto się zorientuje.

Naturalnie przedstawiam tylko moją prywatną teorię spiskową, ale czy po prostu nie byłoby rozsądniej wyposażyć G2 mini nieco lepiej, umożliwiając jednocześnie nowej serii L szersze rozwinięcie skrzydeł?

Źródło: gsmarena

Smartfony z Ubuntu w sprzedaży przed końcem roku

Wcześniejszy wpis

Centrum powiadomień w Windows Phone 8.1!

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Newsy