Z pamiętnika mobilnego geeka: HTC Touch

Witam wszystkich w pierwszym odcinku nowego cyklu. Chciałbym w nim przybliżyć Wam urządzenia i technologie, które w jakiś szczególny sposób przysłużyły się rozwojowi obecnego rynku urządzeń mobilnych. Rzeczy, które pomimo upływu lat mamy szanse pamiętać, ponieważ nie zaginęły przysypane stertą sprzętów i rozwiązań równych sobie – były w swoich czasach charakterystyczne i wyjątkowe.

Pierwszą z nich jest HTC Touch. Telefon, który był łącznikiem pomiędzy tym co kiedyś nazywaliśmy „PDA” a współczesnym rozumieniem smartfonu. Podjął on rękawicę rzuconą przez pierwszego iPhone’a w roku 2007. Wtedy właśnie Apple postanowiło zrewolucjonizować przemysł wypuszczając dotykowego iPoda z modułem GSM – od tej pory dotykowe ekrany miały stać się przyjazne dla mas. Jednak w czerwcu 2007 HTC udało się skraść nieco show nadgryzionemu jabłku.

Oczywiście wcześniej również były dostępne urządzenia z ekranami dotykowymi – nawet HTC posiadało je w swojej ofercie: popularne modele Compact, Wizard czy też TyTN. Były to typowe palmtopy przeznaczone do obsługi rysikiem, głównie kojarzone z zastosowaniami biznesowymi. Wszystkie pracowały pod kontrolą czystego systemu Windows Mobile, który w znacznym stopniu przypominał swój stacjonarny odpowiednik. Dopiero w modelu Touch (ówczesne) High Tech Computer Corporation przybliżyło nas do bardziej przyjaznej obsługi interfejsu mobilnych okienek. Przedstawiona została nakładka TouchFLO, która zastępowała standardowy ekran domowy systemu Windows. Jej obsługa za pomocą palców była wygodna i nie zmuszała nas do wyciągania rysika. Dawała szybki dostęp do informacji o godzinie i pogodzie oraz naszych ulubionych aplikacji i kontaktów. Przeciągnięcie palcem z dołu do góry ekranu powodowało wysunięcie trójwymiarowej kostki. Każda z jej bocznych ścian zawierała posegregowane odnośniki do najważniejszych funkcjonalności słuchawki. Na poniższym filmie możecie przekonać się o działaniu tego mechanizmu:

[embedvideo id=”YQ8TQ9Rr_7E” website=”youtube”]

Interfejs TouchFLO zapoczątkował rozwój systemowych nakładek od HTC – TouchFLO 3D oraz znanego obecnie Sense, które doczekało się już 5 odsłon.

7 lat temu specyfikacja sprzętowa telefonu jeszcze mało kogo interesowała. Wyścig na megaherce i gigabajty RAMu dopiero się rozpoczynał. W związku z tym opisywany HTC nie dysponował mocarnymi podzespołami. Całość napędzał procesor Texas Instruments 850 taktowany z częstotliwością 201 MHz, system zarządzał 64 megabajtami pamięci operacyjnej a wbudowana pamięć flash miała pojemność 256 MB. Na szczęście urządzenie miało konkurować z multimedialną zabawką Apple, więc nieodzowny okazał się slot na karty pamięci microSD – HTC uraczyło nas wersją odczytującą karty o pojemności do 16 GB.

Wszelkie dane prezentowane były na kolorowym wyświetlaczu o przekątnej 2,8 cala i 65-tysięcznej palecie barw. Rozdzielczość wynosiła oszałamiające 320 na 240 pikseli. Niestety ekran w jednym aspekcie znacząco odstawał od konkurenta z Cupertino – posiadał rezystancyjną powłokę dotykową. W odróżnieniu od iPhone’a pierwszej generacji do poprawnej obsługi ekran należało dosłownie „naciskać” – sam delikatny dotyk mógł okazać się niewystarczający. Na szczęście z pomocą przychodził nam stylus chowany w obudowie. Mimo wszystko technologia ta była zdecydowanie mniej precyzyjna od pojemnościowej zastosowanej u Apple.

Wbudowany aparat nie odróżniał się od przeciętnych trendów panujących w 2007 roku – standardowe 2 megapiksele bez lampki błyskowej załatwiały sprawę. Może niezbyt piękne, ale zdjęcia rejestrowały. Łączność ze światem zapewniały moduły GSM/EDGE, Wi-Fi w standardach b i g oraz Bluetooth.

Kompaktowa obudowa o wymiarach 99,9x58x13,9 mm charakteryzowała się dosyć minimalistycznym designem. Poza ekranem na froncie mieliśmy do dyspozycji jedynie pięciokierunkowy dżojstik i przyciski zielonej oraz czerwonej słuchawki. Wtedy przeciętnej osobie mogło się wydawać, że ma do czynienia ze sliderem. HTC nawet wprowadziło model Touch Dual, który po rozsunięciu oferował klawiaturę telefoniczną bądź QWERTY (zależnie od wariantu). Jednak w zwykłym Touch cała zabawa miała miejsce na wyświetlaczu. Masa wynosiła 112 gramów, co może nas dziś zastanowić. Cały pościg za kompaktowością urządzeń kieszonkowych, ich zewnętrzną miniaturyzacją w 2014 roku jest już przeszłością. Quo vadis przemyśle?

System Windows Mobile 6 nie był szczytem marzeń, ale do premiery Androida mieliśmy jeszcze trochę czasu więc zbyt wielu alternatyw nie było. Jego zaletą było to, że osoba średnio rozgarnięta w obsłudze komputera mogła sobie w miarę bezproblemowo poradzić z obsługą HTC Touch. Mobilny Windows bardziej niż obecnie przypominał swojego stacjonarnego ojca. Według współczesnych standardów płynność działania okienek mogłaby przyprawić nas o siwiznę, jednak jeszcze kilka lat temu wszyscy byli bardziej cierpliwi i wyrozumiali. Po jakimś czasie zapaleńcy z xda-developers zaczęli eksperymentować z uruchamianiem Linuxa oraz Androida na „Dotyku”. Nie osiągnięto jednak wielu spektakularnych efektów poza poprawnym bootowaniem się systemu.
[embedvideo id=”1CdZnclLi2A” website=”youtube”]

HTC Touch zapoczątkował całą serię modeli Touch, spośród których najbardziej znane to Touch Diamond, Touch HD oraz nieśmiertelny Touch HD2, który do tej pory nie stracił wsparcia ze strony moderów na forum xda. Na pewno był to duży krok naprzód dla tajwańskiej marki – pierwszy milion Touch sprzedano w ciągu 5 miesięcy. Była to bardzo interesująca alternatywa dla świata iOS – alternatywa dostępna niestety nie dla wszystkich – cena urządzenia w momencie premiery wynosiła około 350 funtów. Jednak dziś takie ceny popularnych telefonów już nas nie dziwią.