Lenovo IdeaTab Yoga 10,1″

Lenovo coraz częściej i bardziej daje o sobie znać na rynkach światowych. Jeszcze niedawno to właśnie ta firma skupiała się najwięcej na produktach typu PC i w szczególności segmentu przenośnych PC. Przeważnie dobrze kojarzona, odnosząca większe sukcesy na tym polu. Jednak ktoś z zarządu zauważył rosnącą w zastraszającym tempie technologię mobilną, więc i tu stwierdzono że należy zanurzyć swoje pomysły. Jednym z tych pomysłów stał się tablet Yoga. Jak jednak zakręci na rynkach światowych i ile jest warta pomysłowość Chińczyków?

Hardware

Zawartość pudełka oraz technikalia

Już samo opakowanie dało mi do zrozumienia, że nie mam do czynienia z zabawką. Pudełko jest eleganckie i solidne. Co prawda nadal jest to tylko karton, ale został on odpowiednio usztywniony, więc nikomu nie powinno się wydawać, że zniszczy się od długotrwałego leżenia na dnie szafy. W środku (bo każdy w końcu i tak je rozpakuje :)) nie znajdziemy wiele. Oprócz samego urządzenia, które ma naprawdę zgrabną linię, dodatkowo dołożono ładowarkę wraz z dzielonym kablem USB-mikroUSB. Oczywiście nie zabrakło instrukcji użytkowania oraz informacji. Ogólnie, ubogo.

Pod względem technicznym to jest w zasadzie dobrze. Najważniejszym komponentem jest czterordzeniowy MediaTek MT8125 z zegarem ustawionym na 1,2 GHz. Wsparciem dla procesora jest oczywiście moduł graficzny PowerVR SGX544MP, który to występuje w kilku wersjach, dokładnie która jest tutaj, nie jestem w stanie powiedzieć. Na pewno nie ma co liczyć na jakieś bardzo wysokie loty, aczkolwiek większość użytkowników raczej nie będzie narzekać na brak wydajności. Pamięci powinno w większości wystarczyć, gdyż jest to 16, bądź 32 GB (zależnie od wersji), mnie natomiast trafiła się wersja mniejsza. RAMu jest, tak jak w znacznej większości przypadków, 1 GB i to w zasadzie wystarczy do płynnej pracy. W moje ręce trafiła także wersja większa 10,1″, a na rynku także dostępna jest Yoga 8″. Obie mają rozdzielczość 1280×800, ale różnią się zainstalowaną baterią, gdzie w 8″ jest 6 000 mAh, a w 10,1″ – 9 000 mAh. Ciekawostką jest też występowanie edycji z modemem 3G, której nie miałem przyjemności testować, ale nie odczuwam jakiegoś specjalnego bólu z tego powodu. Fajnymi rozwiązaniami jest podłużna „nóżka”, którą można opuścić pewnym chwytem i służy do dwóch (z trzech) trybów używania tego urządzenia. Jest to tryb trzymania (w dłoni i w powietrzu), leżenia (na stole z wyciągniętą nóżką, bądź nie), stania (na nóżce – świetny tryb do oglądania). Obudowa przy ekranie ma smukłą linię, która pogrubia się do samego dołu, gdzie jest w formie walca i robi niezłe wrażenie. Jest też lekki oraz wygodny do trzymania w dłoni. Niezwykłe doznania dają głośniki stereo Dolby Digital Plus, które to już mogłem spotkać w Lenovo A1000.

Spec

Wygląd oraz wykonanie

Wykonanie to pierwsza liga. Od razu po wzięciu go do ręki odnosi się wrażenie, że nie odwalono tu fuchy. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, a do tego zadbano o każdy szczegół. Co do wykonania, więc nie mogę niczego złego stwierdzić. Każdy element został świetnie spasowany i nie ma mowy, by cokolwiek psuło to stwierdzenie. Do tego warto dodać, że nad wszystkim myślano już od dawna, ponieważ nic niepokojącego nie mogłem znaleźć (jak na złość). Rozmiar, grubość, waga: to cechy, którymi może się poszczycić sprzęt i które odgrywają znaczącą rolę, co widać. Każda z tych rzeczy została zoptymalizowana do maksimum.

Główne tworzywa to: plastik, aluminium oraz szkło. Przedni panel to w zasadzie szkło, które nie jest jakoś specjalnie bardzo sztywne, ale wystarczająco by dawało wrażenie solidnego oraz elastycznego. Nie porysowało mi się przez cały okres testów. Po lewej stronie ekranu znajdzie się kamerka do wideorozmów, a trochę niżej czujnik oświetlenia. Zaraz pod taflą szklaną po obu końcach umieszczono głośniki stereo w technologii Dolby Digital Plus, które pomimo niewielkich rozmiarów potrafią wbić w fotel swoją jakością. Na lewym końcu utworzonego walca zlokalizowano przycisk włącznika/blokady, a po przeciwległej stronie port słuchawek. Nieco wyżej portu znalazły się przyciski głośności, które zamknięto w jednym, podłużnym klawiszu, a trochę powyżej otwór mikrofonu. Z tyłu zastosowano naprawdę przyjemną fakturę z logiem pośrodku ekranu. Na pogrubieniu można za pomocą paznokcia odgiąć stopkę do stawiania urządzenia. Zaraz po prawej stronie walca jest szkiełko aparatu 5 MPx.

Ekran

Rozdzielczość 1280×800 powinna robić wrażenie, ale na 10,1″ nie robi. Na mniejszej wersji ta sama rozdzielczość daje dużo więcej radości i na pewno mniej będzie psuł całą jego urodę. Kolory są oddane wiernie, choć mogłyby być trochę bardziej żywe. Kąty widzenia za to są rewelacyjne i nie ma problemu ze spoglądaniem na ekran z każdej pozycji. Nawet przy 178 stopniach jesteśmy w stanie patrzeć na ekran, aczkolwiek nie zalecam takie utrudnianie ;). W końcu zaczną nas boleć oczy :).

Szkło jakim jest pokryte urządzenie ma wysoką twardość i nie odkształca się nawet przy mocnym nacisku. Do tego nie rysuje się w sposób widoczny. Największą bolączką jest jednak pozostawianie odcisków palców na całej powierzchni i trudne się ich pozbywanie.

Bateria

Rewelacja! Akumulator o znamionowej pojemności 9 000 mAh zadziwia! Rozładowanie tabletu (dodam, że 10-calowego) trwało u mnie 2 pełne doby. Naprawdę świetny wynik. Producent obiecuje 10 godzin ciągłej pracy na akumulatorze. Bez ogródek stwierdzam, że jest to wartość minimalna i bez przeszkód urządzenie jest w stanie pracować dłużej. To się przekłada oczywiście na kilka obejrzanych pełnometrażowych filmów na jednym ładowaniu. Czego chcieć więcej? Może tego, by ładował się krócej niż 2,5 godziny…

Aparat

W tak gabarytowych sprzętach możliwość fotografowania i filmowania zawsze traktowałem jako zwykły dodatek. Jedynie kamerkę na przednim panelu do wideorozmów był dla mnie, swego rodzaju, obowiązkiem gdyż kto w obecnych realiach nie chciałby się widzieć z drugą osobą w trakcie połączenia za pomocą Skype, lub innego komunikatora?

Producent zamieścił przedni aparat o matrycy 5 MPx z ręcznym ustawieniem ostrości. Działa to nawet fajnie, ale nie perfekcyjnie. Zdjęcia pomimo dobrze złapanego fokusa może być lekko rozmazane. Sama aplikacja aparatu również nie jest niczym mocno rozbudowanym i oferuje w zasadzie większość najpotrzebniejszych funkcji, więc na wodotryski nie należy się nastawiać. Sama funkcja tworzenia zdjęć działa znakomicie (szybko i bez błędów) i same zdjęcia są tworzone od razu.

Filmy można nagrywać w Full HD, ale (niestety i tu musi się pojawić) nie daje pełnej płynności, a także jakości obrazu, jaką powinna dać ta rozdzielczość. Trochę to smuci, ale podkreślam, że jest to nadal tablet.

Software

Interfejs

Launcher jaki zastosowano to autorska nakładka producenta. Nie ma tu przycisku aplikacji, a po prostu kolejny ekran/pulpit (jak w MIUI). Po ostatniej aktualizacji jaką jeszcze byłem w stanie nacieszyć się w zasadzie pełnym spolszczeniem nakładki, a wcześniej takiej przyjemności nie miałem. Mogę więc polecić go osobom mniej zaznajomionym z systemem od giganta z Mountain View. Wszystkie parametry dobrze współgrają dopełniając całości.

Wszystkie programy to w zasadzie zmodyfikowane wersje tych z czystego Androida. Nie ma tutaj żadnych wariacji. Można powiedzieć, że są wzorowane na Lewa OS 5, który to występował w  smartfonach od Lenovo także. Jedni na pewno stwierdzą, że jest cudny, a inni, że taki średni. Mnie osobiście ta wersja oprogramowania przypadła do gustu. Nie oferuje moje dużej ilości dodatków, ale jest zrealizowana jako ładna, przejrzysta oraz prosta. Oby tylko tak dalej.

Internet

Naturalnie (bo i tak do tego dochodzi) mamy zainstalowane dwie przeglądarki i oczywiście są to: ta wbudowana, a także Chrome. Chrome działa świetnie więc występowanie tej drugiej jest dla mnie nadal zagadką. Jest to opcja awaryjna? A może producent (nie tylko ten) stwierdził, że będziemy z niej korzystać jako z tej podstawowej? Nie wiem i nadal pewnie będę się głowił. Może kiedyś nadejdzie dzień, w którym ktoś mi to wyjaśni.

Multimedia oraz dźwięk

Dźwięk jaki wydobywa się z głośników to miód dla moich uszu. Nie są może potężne, ale rozwiązanie Dolby Digital Plus zwiększa znacznie głębię wydobywających się melodii. Są one w stereo, a to co się słyszy naprawdę wypełnia pomieszczenie w całości. Do tego dochodzi wysoka głośność dźwięku jaki można uzyskać. Tu nie ma mowy by czegoś niedosłyszeć i to nawet w przypadku, gdy plik wideo został nagrany zbyt cicho. Po prostu super!

Multimedia są w zasadzie odtwarzane w pełnym minimum. Podstawowe pliki filmowe zostaną odtworzone bez zająknięć. Tak samo jest z plikami audio. Nie chcę też na darmo wydłużać tego tekstu, a jedynie polecić go osobom, którym multimedia są dodatkiem do ich życia, a nie koniecznością. Audiofile lub kinomaniacy raczej nie mają czego tu szukać, chociaż jakość może ich zaskoczyć. Polecam to raczej amatorom, niż profesjonalistom.

Multim

Wydajność i gry

Napiszę to tak: na rewelacje nie liczcie, drodzy czytelnicy. To co uświadczyłem jest raczej maksymalnym wykorzystaniem zastosowanych parametrów. To co tutaj działa trzyma urządzenie w ryzach płynnego działania. Czasem może jednak się zachłysnąć, występuje to jednak na tyle rzadko, że zapomnimy by cokolwiek się zdarzyło. To wszystko pracuje w pełni zadowalającym stopniu.

Co więc jest nie tak? Gry. Te bardziej wymagające będą nam raczej bardziej cieszyć oczy niż oferować pełne zadowolenie z giercowania. Wydajność nie będzie stać tu na podium. Jest to raczej dopełnienie działania samego sprzętu niż oferowanie możliwości rozrywki za pomocą gier na tych niemałych ekranach. Taki hit jak Angry Birds będzie tu co prawda śmigał, tak taki Real Racing 3 będzie nam się odbijał czkawką.

Łączność oraz komunikacja

Wszystko jest. Oczywiście to co powinno znaleźć się w tablecie. Dioda powiadomień została ukryta w przycisku włącznika/blokady, więc będzie rzucać się w oczy. WiFi, Bluetooth, a nawet modem (czyli możliwość podłączenia pod USB do PC, a następnie wykorzystywanie właśnie jako modem. Występuje tu także wersja z internetem 3G i możliwością włożenia karty, ale nie uzyskałem takiej wersji. Trochę żałuję, ale tego, że akurat ja stałem się szczęściarzem i miałem przyjemność go testować, nie żałuję. Bardziej będę miał go problem zwrócić co już czuję pisząc ten tekst :(.

Podsumowanie

Co tu wiele pisać. Brać jakby była możliwość kupna. Jedynie cena może odstraszać. Dostaniemy jednak coś co wyróżnia się na tle innych, podobnych. Podobnych bo to wciąż tablet. Jednak nieprzeciętny. Do ostatnich chwil mnie zaskakiwał i dawał wiele przyjemności. Osoba, która się jednak skusi nie będzie tego żałować, oczywiście priorytetyzując podstawowe funkcjonalności jakie ma spełniać. Ode mnie polecą tylko słowa: coś fascynującego.

More Stories
Velocity Micro Cruz – budżetowy tablet z ICS 4.0