Śmietnisko crowdfundingu – Memories on the Move

Przeglądając dziesiątki chybionych projektów na portalach wspierających społecznościowe inwestowanie, ciągle mam nadzieję na odnalezienie perełki, na którą absolutnie nikt nie zdecydował się wyłożyć złamanego grosza. Na razie moje poszukiwania nie zakończyły się sukcesem, ale na pocieszenie trafił się pomysł, który ma duże szanse zakończyć swoją karierę na Kickstarterze dotacją wniesioną przez jedną osobę.

Zanim go opiszę, spróbujmy sobie wyobrazić pewną hipotetyczną sytuację. Załóżmy że uruchomiłem produkcję pojemników służących do przechowywania starych fotografii i jednocześnie podpisałem umowę z Empikiem dotyczącą ich dystrybucji. Upływają miesiące, a sprzedaż wciąż kuleje. No cóż, trzeba przyznać że usiłuję upłynniać po 10 złotych zwykłe szare tekturowe pudła. Przeciętny konsument jest w stanie  znaleźć w podobnej cenie bardziej atrakcyjne propozycje lub też użyć darmowego pudełka po butach. Może więc podpicować odrobinę moje wyroby, ozdabiając je gustownymi szlaczkami, i jednocześnie poszerzyć grono potencjalnych odbiorców podpisując dodatkową umowę z Merlinem? Doskonała koncepcja! Tylko jak sfinansować tak zaawansowaną inwestycję? Wiem! Zdobędę środki wystawiając pudełka na Allegro i to w dwóch wariantach: zwyczajne po 50 zł, a po 100 zł dodatkowo ozdobione imieniem i nazwiskiem nabywcy.

Na takiej mniej więcej koncepcji opiera się pomysł pochodzącej z Sydney pani Wendy Irving. Jest ona twórcą aplikacji, dostępnej w App Store za cztery dolary australijskie i pozbawionej ratingu ze względu na zbyt małą liczbę oddanych głosów, co jak podejrzewam może mieć pewien związek z wielkością sprzedaży. Aplikacja Memories on the Move (w wysoce swobodnym tłumaczeniu – „wspomnienia z wakacji”) pozwala na tworzenie wirtualnych pocztówek poprzez łączenie fotek z podróży z dodatkowymi elementami: znaczkami, nalepkami, pieczątkami informującymi o miejscu pobytu, tłami, ramkami i napisami zbudowanymi z czcionek lub wykonanymi odręcznie. Poprzednie zdanie zamierzałem rozpocząć sformułowaniem „w skrócie”, zrezygnowałem jednak, stwierdziwszy że zamieściłem praktycznie kompletny opis.

MemoriesOnTheMove

Pani Irving ma plan ulepszenia aplikacji, polegający na dodaniu większej ilości teł (na razie są tylko zdjęcia z Australii) i podzieleniu ich na kategorie oraz udostępnieniu edytora efektów modyfikujących zdjęcia. Ponadto ma zamiar stworzyć wersję na Androida. Do zrealizowania tych ambitnych zamiarów niezbędna jest kwota 5,500 dolarów australijskich (prawie 15 tys. zł), uzbierana ze składek w wysokości 20$ za samą aplikację (do kupienia za 4$ w App Store) lub 50$ za aplikację i dodatkowo umieszczenie na liście darczyńców na stronie WWW deweloperki. Do zakończenia zbiórki pozostało 9 dni, a jak zdradziłem na wstępie, pojawił się dotąd jeden fundator (20$). Pozwolę sobie wysunąć złośliwe przypuszczenie, że to ktoś z rodziny pani Irving rzucił kamyk mający w zamyśle poruszyć lawinę.

Źródło: Kickstarter