Colorovo PowerBox Slim 5000

Powerbanki nie są póki co bardzo rozpowszechnionym akcesorium. Przy wszędobylskim dostępie do gniazdka, czy to w domu, w pracy a nawet szkole, o restauracjach i barach nie wspominając, niewiele osób decyduje się na zakup tego typu urządzeń. Czy słusznie? Przekonajmy się.

Wraz z testowanym niedawno tabletem, Colorovo CityTab Vision 7, o którym tekst możecie przeczytać tutaj, otrzymałem powerbank tejże firmy i z ochotą przystąpiłem do sprawdzania, jak też sobie poradzi w warunkach codziennego użytku. Początkowo naładowałem go do pełna i nosiłem ze sobą w pudełku, jako że zarówno tablet jak i smartfon wytrzymywały (jak na złość) ile trzeba a nie mogłem sobie pozwolić na doładowywanie ich w czasie korzystania (w pracy nie ma po prostu na to czasu bo są ciągle w użyciu). Jednak w końcu trafiła się okazja. Smartfon obciążony ogromem zadań (wyjątkowo ciężki dzień), zaczął alarmować o dodatkowe moce przerobowe już nim wsiadłem do samochodu. Przypomniałem sobie wtedy o zapasie zalegającym w torbie a po chwili niebieskie diody migały przyjaźnie, informując mnie, że oto bezpiecznie jedziemy do domu i nie muszę się martwić nieodebranymi połączeniami. Przydało się? Przydało.

PowerBox Slim 5000 to kształtny, biały prostokąt wielkości circa about 4 calowego smartfonu. Smukły, płaski, bez trudu mieszczący się w dowolnej kieszeni czy to spodni czy plecaka. Wymiary 130x68x11 mm przy wadze 125 gramów będą właściwie nieodczuwalne przy przenoszeniu, co czyni z PowerBoxa niezwykle mobilny zapas energii. Całość stanowi jednolitą, zwartą bryłę z czterema niebieskimi diodami na froncie, które w zależności od stopnia naładowania zasygnalizują nam odpowiedni stan.

Bardzo ciekawą rzeczą jest wbudowany przewód, dzięki któremu podłączymy tablet lub smartfon do naszego powerbanku dzięki wyjściu na microUSB. Nie ma więc obaw, że jeśli zgubimy albo zapomnimy adekwatnego kabelka, mimo zapasu mocy w kieszeni, nie będziemy mieli z niego jak skorzystać. Wystarczy wydobyć elastyczny przewód opasujący bok obudowy i podpiąć pod odpowiednie gniazdo.

Oczywiście w zestawie nie zabrakło standardowego kabla USB wraz z wymiennymi końcówkami w liczbie trzech: miniUSB, microUSB i 2,5×0,7mm (bolec do ładowania tabletów z procesorem Rockchip) co daje szerokie spektrum urządzeń jakie możemy do PowerBox’em zasilić.

Na tym nie kończą się jego możliwości ponieważ dzięki gniazdu USB możemy naładować dowolne urządzenie jeśli posiadamy do niego kabel z USB z jednej i odpowiednią końcówką z drugiej, np.: Apple czy Samsung.

Aby sprawdzić poziom energii jaką jeszcze mamy do wykorzystania, wystarczy urządzeniem potrząsnąć i diody samoistnie włączą się, pokazując nam przybliżony stan baterii. Sympatyczne i proste.

Pojemność baterii ukrytej w PowerBoxie Slim 5000 to, jak łatwo zgadnąć, 5000 mAh. Przypomnę tu, że smartfony mają przeciętnie baterie 2000 – 3500 mAh , tablety bardzo różnie od 2000 do nawet 10000 mAh (średnio około 5000 mAh). Zatem gdyby brać najprostsze przeliczenie (sugerowane z resztą przez producenta), naładujemy nasz smartfon około dwóch razy do pełna. W przypadku tabletów zapas wystarczy na jedno doładowanie. Czy to mało, czy dużo trudno ocenić. Mało jeśli weźmiemy pod uwagę, że na niewiele tych doładowań wystarczy, dużo gdy nie mamy możliwości nigdzie się podpiąć a tablet czy smartfon ledwo zipie.

Jeśli chodzi o czasy ładowania i napełniania PowerBox’a to przedstawiają się one następująco:

Do pełna naładowałem PowerBox w 4,5 godziny.

Naładowanie smartfonu o skromnej baterii 1500 mAh zajęło mi 3,5 godziny.

Po naładowaniu smartfonu, zgodnie ze wskazaniem diod na PowerBox’ie, została mi jeszcze połowa jego zawartości.

Jak to się ma do zapewnień producenta? Otóż producent niczego nie obiecuje, podał jedynie szacunkowe wartości, wynikające z prostej matematyki. Jednak jak widać, prosta matematyka w przypadku poboru energii i jej magazynowania, nie jest już taka prosta. Warto pamiętać, że PowerBox Slim 5000 od firmy Colorovo, kosztuje niecałe 90zł, jest mały, poręczny i bez trudu upchniemy go w dowolną kieszeń a wmontowany przewód jest w moim odczuciu rewelacyjnym pomysłem bo osobiście nie cierpię taszczyć dodatkowych kabli jak jakiś (nie obrażając tego zacnego zawodu) elektromonter.

Zalety:

cena

kompaktowy rozmiar

wbudowany kabelek micro USB

diody reagujące na potrząsanie

Wady

brak