1

Po wielu latach tworzenia solidnych, funkcjonalnych komórek, potem pierwszych telefonów z systemem Symbian aż po smartfony, Nokia rozwijała swoje technologie, współpracując z różnymi firmami. Jej wieloletnie doświadczenie zostało przejęte przez Microsoft we wrześniu zeszłego roku, gdy fińska firma mocno podupadła na finansowym zdrowiu. Dzięki współpracy z amerykańskim gigantem smartfony Nokii produkowane są z jego systemem na pokładzie, czyli Windows Phone. System ten narodził się na nowo grzebiąc starego, niezoptymalizowanego pod ekrany dotykowe i nieodpowiadającego współczesnym standardom Windows Mobile. W wyniku współpracy Nokii, Microsoftu, Zeiss i innych firm powstał obecny flagowiec Nokii, którego najbardziej imponującą cechą jest niezwykle dobry aparat o rozdzielczości 41 Mpx, z optyczną stabilizacją obrazu, porządną lampą błyskową i funkcjonalności, dzięki której aparat w testowanym modelu jest tak niezwykły. Lumia 1020 (nieznacznie) zmieniła moje poglądy co do całej serii tych urządzeń oraz co do systemu Windows Phone, w którym wcześniej widziałem zbyt wiele wad, bym mógł na co dzień mieć z nim do czynienia na moim głównym smartfonie. Wszystko to opiszę w poniższej recenzji, do przeczytania której gorąco zapraszam.

Zawartość pudełka oraz dane techniczne

Pudełko, w którym otrzymałem urządzenie jest kolorowe i już po nim widać, że byle czego wewnątrz nie znajdziemy. Do podobnego jakością i stylem pudełka pakowane są jednak też dużo niższe modele, co świadczy o tym, że producent dba o każdy model i z każdego wyprodukowanego urządzenia jest dumny. Wracając do mojego pudełka, po wysunięciu kartonika jako pierwszy ukazuje nam się smartfon. Pod nim znajdziemy mały kluczyk do wyciągnięcia z Lumii szufladki na kartę microSIM, ale żeby dostać się do pozostałych elementów zestawu należy zejść poziom niżej i zdjąć górną tackę. Natkniemy się wtedy na kartonik ze skróconą instrukcją, kartą gwarancyjną i reklamówką aparatu w telefonie (producent chwali się, że po potrząsaniu Lumią usłyszymy stukot, co jest dowodem na umieszczenie w tej Nokii stabilizatora obiektywu). W najniższych piętrach pudełka zobaczymy dwuczęściową (transformatorek i oddzielnie niedługi kabel) ładowarkę 1,5 A, oraz dokanałowe słuchawki z kilkoma rozmiarami gumek. Zestaw nie zachwyca, gdyż stał się już standardem w każdym modelu wyższej klasy. W niższej klasie zawartość pudełka (poza słuchawkami) jest identyczna.

IMG_9298

Specyfikacja Nokii Lumii 1020 prezentuje się następująco:

  • System: Windows Phone 8
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon™ S4, 2x 1,5 GHz
  • Pamięć: 2 GB RAM i 32 GB pamięci masowej
  • Ekran: 4,5″, 1280 x 768 (334.0 ppi), szkło Gorilla Glass 3
  • Aparat: 41 Mpx, optyka ZEISS, Optyczna stabilizacja obrazu (OIS), nagrywanie w FullHD
  • Przedni aparat: 1,3 Mpx
  • Wymiary: 130.4 x 71.4 x 10.4 mm
  • Waga: 158 g
  • Karta microSIM, Wyjście słuchawkowe Jack 3,5 mm, microUSB-B
  • NFC, Bluetooth 3.0, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, GPS
  • Akumulator: niewymienny, 2000 mAh

Powyższa specyfikacja wygląda znakomicie i (poza procesorem) godna jest prawdziwego flagowca. Każdy z powyższych elementów omówię szerzej w kolejnych akapitach.

Wygląd i jakość wykonania

Mimo, że Lumia 1020 (jak każda inna) dostępna jest w wielu wersjach kolorystycznych, ja dostałem tę najbardziej neutralną, czyli czarną. Model ten jest bardzo ciekawy pod względem designu. Ma zaokrąglone boki, dzięki czemu bardzo dobrze leży w dłoni i odstający moduł aparatu, co dodaje Lumii stylu i uwypukla jego główną cechę, ale na dłuższą metę może być niewygodne.

Przód urządzenia zajmuje tafla 4,5″ ekranu, pod którym zobaczymy słynne przyciski systemu Windows Phone. Są to: wstecz, Windows i szukaj (Bing). Nad ekranem natomiast producent umieścił nieduże, eleganckie logo Nokii oraz głośniczek do rozmów, a po prawej od logo kamerkę do wideorozmów.

IMG_9302

Plecy urządzenia zdobi ogromna wypukłość, na której znajdziemy oko aparatu z widoczną w środku osłonką, lampa błyskowa zbliżona do tych, z jakimi mamy do czynienia w aparatach cyfrowych oraz dioda LED. W dolnej części tyłu Lumii znajdziemy dwa nieduże otworki, służące do nałożenia zewnętrznej obudowy umożliwiającej ładowanie indukcyjne.

IMG_9313

Płynnie przechodząc do boku urządzenia natkniemy się z prawej strony na (od góry) dwa połączone przyciski głośności, przycisk blokady oraz nieco niżej dwustopniowy spust do aparatu. Na płaskiej górze zobaczymy szufladkę na kartę microSIM oraz centralnie umieszczone wyjście na słuchawki, a po przeciwnej stronie gniazdo microUSB oraz głośniczek.

IMG_9303

Lumia 1020 jest wykonana z jednej bryły mocnego poliwęglanu. Nie żadnych klapek, wyjmowanych baterii a kartę microSIM wyjmuje się przy pomocy szufladki. Taka budowa powoduje, że urządzenie jest solidniejsze i ma mniej elementów mogących być niespasowanymi i trzeszczeć. Lumia ta nie jest lekka (158 g), ale moim zdaniem wagę ma prawidłową – lubię czuć, że mam coś solidnego w dłoni/kieszeni. I dokładnie takie wrażenie sprawia omawiana Nokia, wygląda solidnie, a odczucie to wzmaga się jeszcze bardziej po wzięciu smartfona do ręki. Dodatkowo rozmiar jest idealnie dopasowany do mojej dłoni, co jest dla mnie ogromnym plusem i zrobiło na mnie doskonałe pierwsze wrażenie.

IMG_9311

IMG_9308

Ekran

Nokia wyposażyła swój flagowiec w ekran 4,5″ o rozdzielczości 1280 x 768. Daje to zagęszczenie na poziomie 334.0 ppi, a biorą pod uwagę fakt, że ludzkie oko nie rozróżnia pikseli powyżej około 320 ppi, wybór Nokii jest strzałem w dziesiątkę. Dodatkowo podoba mi się rozmiar ekranu, ponieważ 4,5″ nie jest za małe, a zasięg mojego kciuka zawsze obejmował to, co chciałem dotknąć.

IMG_9317

Zastosowana rozdzielczość powoduje, że każdy szczegół oglądanego zdjęcia, filmu czy strony internetowej jest doskonale widoczny i zdecydowanie nam nie umknie. Kąty widzenia są bardzo szerokie, więc nie będą problemem podczas oglądania na 4,5″ ekranie filmu. Dodatkowe zabezpieczenie go szkłem Gorilla Glass 3 powoduje, że trudniej taki ekran zarysować czy stłuc.

Na uwagę zasługuje coś, z czym się w innych Lumiach nie spotkałem. Jest to ekran z zegarem, który pojawia się w trakcie uśpienia smartfona. Jest on czytelny i wygodny, a w dodatku podczas ładowania pokazuje ikonką stan baterii. Nie podoba mi się natomiast podświetlanie ekranu za każdym razem, gdy przyjdzie powiadomienie. Tę funkcję powinna pełnić dioda powiadomień, której w każdej Lumii zdecydowanie brakuje.

Bateria

Lumia 1020 (tak jak 625) przekonała mnie, że Windows Phone jest bardzo energooszczędnym systemem. Granie, oglądanie filmów i przeglądanie internetu wyładowuje akumulator testowanego modelu w około 5 godzin, co jest dobrym wynikiem jak na współczesne topowe smartfony. Nie gorszym sukcesem jest średni czas pracy przy mało intensywnym użytkowaniu – rozmowa, kilka smsów i pół godziny zabawy nie przeszkodzą Lumii w ładowaniu jej nie częściej niż co 3 dni. Podsumowując, akumulator 2000 mAh w omawianym smartfonie nie zachwyca pojemnością, ale system rozsądnie korzysta z dostarczonej energii, czyniąc Lumie jednymi z najlepiej trzymających na baterii telefonów w swojej klasie.

Aparat

Jednym z najciekawszych cech wszystkich Lumii jest wbudowany aparat. W tym modelu Nokia przeszła samą siebie i wykorzystała aparat z obiektywem (posiada optyczną stabilizację obrazu) wysokiej jakości sygnowany marką Zeiss, wykonujący zdjęcia w rozdzielczości 41 Mpx. Oprócz tego Nokia chwali się autorską technologią PureView, która bazując na odpowiednich algorytmach ma poprawiać jakość wykonywanych fotografii. Nie zabrakło też dobrej lampy ksenonowej, która w porównaniu z diodami LED naprawdę błyska, a nie świeci. Przejdźmy zatem do konkretów.

Nokia Lumia 1020 wyposażona jest w dwustopniowy spust aparatu, który można przypisać do kilku wbudowanych aplikacji obsługujących aparat:

  • Po prostu “Aparat” – podstawowa i najskromniejsza aplikacja, w porównaniu z resztą nie jest warta uwagi
  • Nokia Camera – Najbardziej funkcjonalna i to właśnie ona jest zalecaną przez Nokię aplikacją do aparatu. Posiada praktyczny interfejs, w którym błyskawicznie i łatwo ustalimy mnóstwo parametrów pracy aparatu, takich jak balans bieli, lampa błyskowa, ostrość, czułość, czas migawki i jasność. Oprócz tego szybko możemy przełączać funkcje z aparatu na kamerę, czy tryb “inteligentny”, robiący serię zdjęć i wybierający spośród nich najlepsze ujęcie. Nie znajdziemy tu jednak panoramy ani zdjęć seryjnych.

wp_ss_20140107_0002

  • Nokia kinograf pozwala tworzyć krótkie animacje. Po nagrywaniu przez kilka sekund wybranego obszaru wybieramy fragment, który ma być ruchomy i efekt możemy zapisać np. w formacie .gif, uzyskując animację, której przykład (autorstwa Nokii) znajduje się poniżej.

  • Nokia Smart Cam wykonuje serię zdjęć, z którymi możemy się potem pobawić – wybrać najlepsze ujęcie, wyeksponować ruch czy też usunąć ruchome obiekty. Muszę przyznać, że programy do obróbki obrazów, w tym ten działają zaskakujące efekty i można dzięki nim stworzyć niesamowite efekty.

Nokkia Smart Cam

Zestaw aplikacji jest stosunkowo duży. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby wszystkie te aplikacje połączone zostały w jedną, Nokię Smart Cam. Byłby to wtedy przykład idealnej aplikacji aparatu do smartfona.

Jakość zdjęć

Zdjęcia wykonywane przez Lumię są zaskakująco dobre i dowodzą, że Lumia 1020 stoi ponad prawie każdym aparatem kompaktowym. Fotografie wykonywane w dzień nie są ani zbyt jasne, ani za ciemne, kolory odwzorowane są doskonale, a poruszone zdjęcie jest rzadkością, dzięki optycznej stabilizacji obrazu, która naprawdę działa. W ciemniejszym otoczeniu, gdy na obrazach wykonywanych przez inne smartfony mamy problemy z dostrzeżeniem czegokolwiek Lumia przychodzi z pomocą i robi całkiem przyzwoite zdjęcia. Muszę przyznać, że lampa błyskowa jest zdecydowanym plusem tego smartfona i w takich chwilach doskonale doświetla obiekty przed nią. Mogę śmiało stwierdzić, że jeżeli mamy przy sobie Lumię 1020, dedykowany kompakt przyda nam się tylko wtedy, kiedy bateria w Lumii się rozładuje.

Ani amator, ani półprofesjonalista nie potrzebuje zdjęć w tak wysokiej rozdzielczości jaką jest 41 MP. Dlaczego zatem zastosowano taką wysoką? Chociażby dlatego, że obraz można trzykrotnie przybliżyć bez spadku jakości. Co ciekawe nawet jak wykonamy zdjęcie z 3x zoomem, Lumia 1020 zapisze również jego oddaloną werję, dzięki czemu w razie potrzeby można będzie je przekadrować. Pojedyncze zdjęcie jest zazwyczaj wykonywane przez Lumię w postaci 34 MP + 5 MP. Ta druga wersja umożliwia łatwe udostępnianie zdjęcia w serwisach społecznościowych; wrzucenie obrazu w pełnej rozdzielczości może być niepraktyczne, ponieważ jedna fotka potrafi zająć nawet 15 MB.

wp_ss_20131224_0002

Nokia Kreatywne Studio

Poza wbudowanymi w programy obsługujące aparat modułami pozwalającymi na przerabianie zdjęć Nokia wyposażyła swój flagowiec w dedykowaną do tego aplikację.

wp_ss_20131225_0029

Nokia Kreatywne Studio pozwala w kilku krokach wzbogacić nasze zdjęcie o ciekawe efekty. Na samym początku wybieramy ogólny filtr kolorów dla naszego zdjęcia, przypominają one trochę barwy minerałów, więc takie same nazwy dostały (bursztyn, opal, srebro itd.). Potem dopiero zaczyna się zabawa – w kilku kategoriach (rozmycie, baw się, popraw, napraw) mamy dostęp do wielu funcji i dzięki temu możemy m.in. ustawić ostrość na wybrany obiekt, rozmazać tło, uwydatnić wybrane kolory, zrobić inteligentny kolaż ze zdjęć. Potem możemy poprawić ogólny wygląd zdjęcia poprzez regulcję jasności, balansowanie kolorami oraz wyrazistością obrazu. Na końcu możemy całość przyciąć, ewentualnie usunąć czerwone oczy. Tak przerobionym obrazkiem możemy pochwalić się znajomym na Facebooku czy innym portalu społecznościowym.

Oprogramowanie

System

Jak każda Lumia, model o numerze 1020 wyposażony został w Windows Phone. Moje zdanie na jego temat można było poznać już w tym artykule, jednak przy omawianym smartfonie nieco uległo zmianie. Ponieważ Lumia 625 miała czterokrotnie mniej pamięci RAM, trudno się dziwić, że aplikacje w tle nie uruchamiały się ponownie natychmiastowo, że pasek ładowania często się pojawiał, że długo trzeba było czekać aż coś się załaduje. W Lumii 1020 problem ten nie występuje, każda aplikacja uruchamia się natychmiastowo niezależnie od tego czy pierwszy raz, czy może była w pamięci od wielu godzin. Windows Phone działa tutaj błyskawicznie i jest w pełni funkcjonalny, oprócz tego baza aplikacji i gier powiększa się każdego dnia o kolejne tytuły znane z Androida. Mogę go polecić każdemu, kto nie oczekuje tak zaawansowanych funkcji jak w Androidzie, jednak oczekuje urządzenia do dzwonienia i smsowania z funkcjami mobilnego odtwarzacza filmów z dostępem do internetu.

Preinstalowane aplikacje

Jeśli telefon z Windows Phone, to ja wziąłbym tylko Nokię, ze względu na dodawane przez nią aplikacje, takie jak w pełni funkcjonalna nawigacja z mapami oraz odtwarzacz muzyki i aplikacje do obróbki zdjęć.

Przeglądając listę aplikacji po kolei jako pierwszy zobaczymy  budzik, systemową aplikację od aparatu oraz App Social Nokii, czyli wspomagający “Windows Store” programik umożliwiający wyszukiwanie ciekawych aplikacji, tworzenie ich list oraz obserwowanie innych użytkowników App Social. Data Sense pozwoli na zarządzanie transferem 3G, natomiast Gry to po prostu lista gier oraz nasz avatar, z tego miejsca mamy też dostęp do naszych osiągnięć i rankingu znajomych.

Kolejnymi pozycjami są HERE Drive+ i HERE Maps, czyli aplikacje do nawigacji i do planowania tras. Są one dodane przez Nokię i nie wchodzą w skład oryginalnego Windows Phone, a trudno o jakąkolwiek lepszą alternatywę, ponieważ są one dokładne, obejmują całą Europę; posiadają dokładnie to, czego oczekuje się od nawigacji.

O ile w przypadku kalkulatora nie ma się do czego przyczepić, to kalendarz jest nieczytelny i pod względem interfejsu Androidowa wersja bije go na głowę. Funkcjonalny pakiet Office wraz z One Note pozwoli nam przeglądać dokumenty i w dosyć łatwy sposób je edytować, choć próba modyfikacji wykresu w Excelu skończyła się w moim przypadku niepowodzeniem – możliwości edycji są tu ograniczone.

Listę naszych kart kredytowych i bonów pozwoli nam stworzyć i uporządkować Portfel, a w razie problemów z obsługą systemu pomóc nam może aplikacja z poradami. Nieoceniona przy przesiadce na Lumię może okazać się aplikacja do przenoszenia danych, dzięki której  przy pomocy Bluetooth skopiujemy z poprzedniego urządzenia SMSy, kontakty, zdjęcia, muzykę i inne (w zależności od urządzenia).

Internet

Windows Phone wyposażony został w minimalistyczną, lecz wystarczającą przeglądarkę Internet Explorer. Działa ona szybko i intuicyjnie, ale obsługuje na raz do 6 kart, co dla wielu (w tym i mnie) może być poważną wadą.

wp_ss_20131225_0016

Zarówno Wi-Fi, jak i 3G działa bez zarzutu, Lumia łapie zasięg nawet odrobinę lepiej niż większość innych urządzeń.

wp_ss_20131225_0017

O wyszukiwarce Bing wypowiadałem się szeroko już w recenzji Lumii 625 i co do tej kwestii zdania swojego nie zmieniłem. Dalej uważam przycisk wyszukiwania za zbędny, ponieważ wygodniej mi jest wpisać szukaną frazę w Google w przeglądarce niż w Bing. Google już dawno odeszło od fizycznego przycisku lupy mimo, że kryłoby się pod nim całe Google Now, a nie tylko pole wyszukiwania z ładną tapetą.

wp_ss_20131229_0005

Multimedia

Do multimediów Lumia 1020 nadaje się bardzo dobrze. Do dyspozycji mamy dwie wbudowane aplikacje: Muzyka+Wideo od Microsoftu oraz Nokia Muzyka. Ta pierwsza to bardzo prosty odtwarzacz plików dźwiękowych i filmów, natomiast Nokia muzyka to równie prosty player, jednak z equalizerem oraz ulepszeniami od Dolby oraz funkcjami radia internetowego. Dźwięk na wyjściu słuchawkowym jest bardzo wysokiej jakości, więc jeżeli nikomu nie przeszkadza brak obsługi formatu .flac i .wav oraz pomijanie przez odtwarzacz długich plików muzycznych (pow. 20 minut), to Lumia 1020 będzie doskonale służyła jako odtwarzacz audio.

filmy

Głośniczek Lumii 1020 został umieszczony na dole urządzenia. Jest to bardzo niefortunne miejsce, ponieważ bardzo często zdarzało mi się je zasłonić podczas trzymania smartfona. Oprócz tego taki głośniczek jest tylko jeden, więc o dźwięku stereo wydobywającym się z Lumii 1020 możemy zapomnieć. Gdyby nie te dwa elementy, możnaby powiedzieć, że głośniczek jest bardzo dobry, bo emituje czysty dźwięk w przyzwoitej jakości. Z drugiej strony rzadko zdarza mi się potrzebować smartfonowego głośnika do innego celu niż odtwarzania dzwonka, gdy ktoś do mnie dzwoni. W takim przypadku głośniczek wystarczy jeden, byle głośny, a taki właśnie jest. Gdy chcemy posłuchać muzyki na Lumii 1020 warto użyć do tego słuchawek.

Słuchawki dołączone do zestawu wyglądają bardzo elegancko i grają przyzwoicie, chociaż mam wrażenie, że średnie tony są odrobinę zniekształcone. Dzięki trzem rozmiarom gumek z łatwością dopasujemy słuchawki do naszych uszu tak, że będą wygodnie w nim tkwiły i nie wypadały nawet przy gwałtownych ruchach głową. Zestaw słuchawkowy od Nokii ma mikrofon z przyciskiem, ten ostatni służy jako play/pause podczas słuchania muzyki albo odbiera połączenie, gdy ktoś do nas dzwoni.

Wydajność oraz gry

Nokia wyposażyła swój flagowiec w dwurdzeniowy procesor 1,5 GHz. W porównaniu z czterordzeniowymi układami 2.2 GHz w topowych słuchawkach z Androidem Nokia wygląda śmiesznie. Nie znaczy to jednak, że jest w czymś słabsza. Mimo niewielkiej liczby wymagających tytułów na Windows Phone znalazłem kilka, na przykład Asphalt 7 Heat lub Angry Birds Go. Z każdym z tytułów smartfon radził sobie doskonale, bez najmniejszego przycięcia. Z przyjemnością ścigałem się dobrymi samochodami w Asphalt 7 Heat, skakałem po pociągach w Subway Surf i goniłem świnki w Angry Birds Go.

wp_ss_20131225_0063

Wydajność wyraźnie potwierdza benchmark Multibench. Na wykresach możemy zobaczyć, że urządzenie pod każdym względem rozkłada na łopatki pozostałe modele z Windows Phone, co dowodzi temu, że jest on zdecydowanie najlepszym smartfonem z Microsoftowym systemem na rynku.

wp_ss_20131227_0002

Jakość rozmów oraz łączność

Nokia Lumia 1020, tak jak prawie wszystkie obecnie produkowane smartfony, obsługuje tylko kartę microSIM, przez co użytkownicy przesiadający się ze starszych urządzeń zmuszeni będą wymienić swoją tradycyjną kartę na jej mniejszą wersję. Pomijając tę niedogodność omawiany model bardzo dobrze sprawuje się podczas wykonywania połączeń i pisania SMSów. Bardzo wyraźnie słyszę rozmówców, którzy zapewniają mnie, że mikrofon w Lumii działa bez zarzutu.

Obsługa funkcji telefonu działa bez zarzutu. Mamy dostęp do bardzo wygodnej listy kontaktów oraz funkcjonalny dialer z historią połączeń. Wspomniane funkcje znajdują się w każdym smartfonie i zarówno w Androidzie, jak i w Windows Phone nie ma się do czego przyczepić.

wp_ss_20131225_0055

Aplikacja obsługująca wiadomości tekstowe pozwala na integrację z Facebookiem, co jest bardzo wygodną opcją, ale wymaga dopracowania. Część Facebookowych wiadomości nie dociera do adresata, a powiadomienia o tym, że mi ktoś odpisał, nierzadko docierały z opóźnieniem.

wp_ss_20131229_0006

Podsumowanie

Lumia 1020 jest flagowym smartfonem Nokii, o czym można się przekonać na każdym kroku, m.in. po jakości wykonania, ekranie, podzespołach, a przede wszystkim aparacie. System Windows Phone działa błyskawicznie, jest dosyć funkcjonalny, natomiast sporo brakuje mu do aplikacji z Androida. Jeżeli nam to nie przeszkadza, a oczekujemy porządnego smartfona i jesteśmy w stanie wydać na niego prawie 2700 zł (na moment pisania recenzji oficjalna cena wynosi 2679 zł), to Lumia 1020 z pewnością nas nie zawiedzie.

Aparat w tym modelu jest więcej niż bardzo dobry i bez problemu przewyższa jakością wykonywanych zdjęć każdy kompakt. Jeżeli nie wymagamy jakości lustrzanki, a dużo fotografujemy, Lumia 1020 będzie idealnym wyborem, bo zamiast nosić ze sobą oddzielnie dobry smartfon i kontakt, mamy wszystko w jednym, a dodając do tego odpowiedni uchwyt, otrzymamy idealne połączenie tych dwóch urządzeń.

Krüger&Matz Mist

Wcześniejszy wpis

Vertis Expi – nie duży, nie mały, lecz w sam raz?

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony