„Snapchat” to komunikator o podwyższonym bezpieczeństwie przesyłanych wiadomości, zdjęć i filmików. Istnieje wersja zarówno na Android jak i iOS a jego idea zamyka się w tymczasowości przesyłanych danych. Otrzymana wiadomość ma określony czas istnienia i po jego upływie ulega autodestrukcji, czyli jest bezpowrotnie kasowana z serwera. Te 10 sekund wystarczy by przeczytać krótką wiadomość, obejrzeć zdjęcie a nawet rzucić okiem na krótki filmik nim przepadnie na wieki. Brzmi nieźle, prawda?
I tylko brzmi. Aktualnie aplikacja ma ilość użytkowników porównywalną z WhatsApp a ilość przesyłanych dziennie zdjęć idzie w miliony (aktalnie średnio jakieś 150 milionów). Czy sam fakt, że wiadomość ulega zniszczeniu po kilku sekundach, zabezpiecza nas przed czymkolwiek? Okazuje się, że nie. Istnieją metody przechwycenia i zapisu takich wiadomości.
Pierwsza polega na wykonaniu tzw. „screena”. Ponieważ jednak musimy dotykać ekranu cały czas podczas przeglądania danej wiadomości, trudno go wykonać klasyczną metodą. Tu przychodzi z pomocą BlueStack, czyli emulator Androida pod Windows.
Drugą metodą jest dostanie się do wiadomości zanim zostanie ona wyświetlona na naszym ekranie. Mamy taką możliwość poprzez wyszukanie ukrytego w pamięci telefonu .jpegnomedia . Tam właśnie są wiadomości, których jeszcze nie otworzyliśmy.
Można również (o ile mamy uprawnienia root lub jailbreak) użyć aplikacji Snapgrab. Pozwala ona przechwycić nieprzeczytane wiadomości i usunąć z nich limity czasowe.
No i na koniec, najmniej może efektywna ale równie skuteczna metoda wykonania – zdjęcia ekranu przy pomocy zewnętrznego urządzenia. Prawda, że proste?
Jak widać, dla chcącego nic trudnego i wbrew pozorom, wielbiciele sextingu mogą się obudzić z ręką w pozwie o rozwód albo i czymś dużo gorszym (szlaban na smartfon od starych!). Również ci, którym się wydaje, że mogą bezkarnie napisać wszystko o wszystkim i do każdego, mogą być bardzo zdziwieni tym, że informacja wbrew planom dostała się w niepowołane ręce. Nic nas niestety nie uchroni przez złośliwością ludzką i, co tu kryć, własną głupotą.
Na domiar złego, jak sie okazuje, w ostatnich dniach wyszła aktualizacja aplikacji. Dodano trochę bajerów w postaci filtrów na zdjęcia i innych upiększaczy ale najciekawsza jest funkcja, która umożliwia ponowne odtworzenie wiadomości. Jak to możliwe? Otóż, po uruchomieniu specjalnej, ukrytej usługi z menu. Dzięki niej, możemy odtwarzać wiadomość przez jeden dzień. Nie muszę chyba tłumaczyć co to oznacza. Więcej czasu i możliwości by zdjęcie zapisać a potem wysłać na waszego facebooka. Że się tak wyrażę – enjoy.
