Czy gry zdominują aplikacje mobilne?

Pytanie postawione w tytule jest już w zasadzie nieaktualne. Supremacja mobilnych gier nad aplikacjami użytkowymi trwa od jakiegoś czasu, i o ile tym drugim w kategorii ilości pobrań udaje się nadal rywalizować z propozycjami czysto rozrywkowymi, o tyle, patrząc przez pryzmat generowanych przychodów, gry mobilne rozkładają całą resztę aplikacji na łopatki. Tytułowy wykres przedstawia 10 państw przodujących w udziale w przychodach mobilnych. Dane nie uwzględniają grudnia, szacuje się jednak że łączne wpływy za cały rok przekroczą bez trudu 10 miliardów dolarów. Stany Zjednoczone wciąż są liderem, ale warto zwrócić uwagę na Japonię i Koreę, które wdarły się na podium z dalekich pozycji zajmowanych w latach ubiegłych. Dodatkowo, uwzględniając fakt że populacja Kraju Kwitnącej Wiśni jest niemal trzykrotnie niższa niż USA, a ojczyzny Samsunga – ponad sześciokrotnie, dochodzimy do wniosku, że statystyczny mieszkaniec każdego z obu azjatyckich tygrysów wydaje na aplikacje mobilne zdecydowanie więcej niż Amerykanin.

Wykres poniżej ilustruje wzrost przychodów z aplikacji mobilnych w porównaniu z rokiem 2012. Na szczególną uwagę zasługuje prawie ośmiokrotne większa aktywność Koreańczyków.

Dynamika_wzrostu_rynku

Dosyć ciekawie przedstawia się rywalizacja dwóch wiodących platform na rynku aplikacji – Apple App Store i Google Play. Tim Cook nadal może spać w miarę spokojnie, bowiem do jego firmy nadal należy 63% rynku, choć spadek z ubiegłorocznych 70% powinien być pierwszym ostrzeżeniem. Jeżeli trend się utrzyma w nadchodzących latach, proporcje mogą prędzej czy później ulec odwróceniu. Szczególnie że najszybciej rozkręcające się kraje preferują Androida, co możemy zauważyć na poniższej ilustracji.

Udzial_w_przychodach

Nieco mylące mogą być dane na wykresie dotyczącym prężnie rozwijającego się rynku w Chinach. W tym kraju zablokowana jest możliwość dokonywania płatności za pośrednictwem Sklepu Play, w związku z czym lwia część dystrybucji aplikacji na Androida odbywa się poza oficjalnym kanałem Google. Trudno powiedzieć na ile uwzględnienie tych trudnych do oszacowania obrotów zmieniłoby obraz prezentowanych statystyk.

Obaj rywale od początku przyjęli podobny model sprzedaży, z podziałem na aplikacje płatne oraz darmowe, gdzie przychody pochodzą z wyświetlanych reklam. Twórcy gier znaleźli jednak trzecie wyjście – model freemium, w którym gra jako taka oferowana jest za darmo w podstawowej wersji, natomiast za całą paletę dodatków (nowych poziomów, narzędzi, umiejętności bohaterów, itp.) trzeba już zapłacić i to niejednokrotnie całkiem sporo. Jak pokazują zebrane dane, był to strzał w dziesiątkę.

Udzial_modelu_freemium_w_rynku

Jak widać, przychody z aplikacji freemium już na początku bieżącego roku dominowały nad pozostałymi, a w końcówce roku, szczególnie w wypadku Androida, praktycznie zepchnęły na margines gry płatne lub oparte o model mieszany, gdzie zachłanni deweloperzy próbują nas oskubać zarówno przy zakupie tytułu, jak i przy próbach uatrakcyjniania rozgrywki. Wygląda na to, że czy nam się to podoba czy nie, w przyszłości gracze będą nieustannie stawiani przed niełatwym wyborem: wysupłać kolejne parę groszy, czy porzucić niedokończoną, wciągającą grę. Nie mam wątpliwości jakie w większości wypadków zapadną decyzje. Twórcy gier odrobili zadanie z psychologii na piątkę.

Źródło: Distimo

More Stories
red dead redemption 2
TOP 5 mobilnych gier podobnych do Red Dead Redemption 2