3

Ponieważ internet pełen jest narzekań userów dotkniętych problematyką nowej odsłony okienek a i sam miałem z nimi niemałe przejścia, poniżej garść podpowiedzi i spostrzeżeń. Do tekstu natchnęła mnie kolejna przeprawa z nowym laptopem, w czasie której ilość bluzgów przekroczyła masę krytyczną i implodowała pod wpływem własnego zagęszczenia. Przejdźmy jednak do rzeczy.

Przede wszystkim, Windows 8 to najbardziej tabletowa ale jednocześnie upierdliwa i przewrażliwiona na własnym punkcie wersja systemu jaka wyszła spod rąk Microsoftu. Aktualizacje zaś, to jej największa zmora. Nie oczekujcie, że po zakupie i uruchomieniu sprzętu od tak po prostu będziecie go używać, zaś mocne podzespoły zapewnią wam lepsze wrażenia. Windows 8, zapewniam, skutecznie wam udowodni, że się mylicie. Czemu Microsoft postanowił tak bardzo ukarać nowych userów?

Błąd nr 1

Zgodnie ze starym zwyczajem, po uruchomieniu komputera (lub reinstalacji czystego systemu, która swoją drogą trwa eony) zabieramy się za aktualizację sterowników. Tak się robiło w XP, Windows 7 i właściwie w każdej z wersji. ŹLE! Nie w Windows 8! Niech was przypadkiem nie podkusi aktualizacja biosu, kart czy innych komponentów podpowiadanych przez producenta urządzenia. W pierwszej kolejności NIE AKTUALIZUJEMY NIC POZA SAMYM WINDOWSEM. Wszelkie próby zmian w systemie skończą się bowiem fiaskiem i mielącym w tle procesem aktualizacyjnym, który nie będzie umiał ani się zakończyć, ani niczego zaktualizować.

Błąd nr 2

Próbujemy od razu instalować nasze ulubione programy, komunikatory i przeglądarki. Nie idźcie tą drogą! Windows 8 nie jest zainteresowany w tym czasie niczym poza sobą i swoimi aktualizacjami. Na długie godziny zajmie dysk, procesor i RAM swoimi problemami i sprzęt będzie wam wył jak szalony, przycinał a kto wie, może nawet pokaże niebieski środkowy palec. NIE PRZESZKADZAMY SYSTEMOWI W PRACY przez pierwsze dwa dni. Nie jest powiedziane, czy to w ogóle pomoże. Czasem ma problem z instalacją aktualizacji tak czy siak i będzie wam wył bez końca. Jak do tej pory w sieci nie pojawiła się skuteczna metoda by z tego wybrnąć poza format c:/

Błąd nr 3

Gdy aktualizacja z jakiegoś powodu się zawiesza, liczymy na magię twardego restartu. BŁĄD! Nic wam on nie da, za to może skutecznie zbugować aktualizacje i będziecie się z tym szarpać godzinami. Pędzej czy później zrobicie pełne przywrócenie do ustawień fabrycznych/format dysku (który, jak wspominałem, trwa eony bez względu na moc samego sprzętu).

Błąd nr 4

Jakiekolwiek korzystanie z urządzenia zanim update'ujecie go do Windows 8.1 nie ma racji bytu. Wszystko mu przeszkadza, wszystko może go uwalić. Windows 8 jako tako dogaduje się z tabletami bo tylko na tablecie nie miałem z nim większych problemów. Z laptopami natomiast żre się namiętnie i każdy laptop jaki obarczono tym systemem, bez względu na firmę, miał mnóstwo problemów z działaniem. Doświadczyłem tego wielokrotnie zatem wiem o czym mówię. Jest to najgorszy pod tym względem system jaki widziałem.

Błąd nr 5

Odświeżanie. Przy zbugowanych aktualizacjach zawsze można spróbować opcji odświeżenia systemu. Pomaga raz na pierdyliard prób. Może akurat wam sie poszczęści. Mi nie pomogło ani razu.

Błąd nr 7

Zakup laptopa lub PC z systemem Windows 8. W sumie powinien być na pierwszym miejscu ale wcale nie jest łatwo dorwać sprzęt bez tej programistycznej “perełki”. Tak jak mogę powiedzieć, że na tablety polecam, tak na inne urządzenia lepszy będzie każdy inny OS lub, o ile to możliwe, od razu Windows 8.1. Nie jest idealny ale załatano w nim większość bugów i niedoróbek. Dodatkowo, bez względu na podzespoły, część aplikacj z Windows Store nie będzie wam działać. Na każdym laptopie mogą być inne. Powód? Jeden i pozwolę sobie użyć nieco niecenzuralnego zwrotu by wyjaśnić przyczynę – Because fuck you, thats why.

Co zatem czynić, jeśli nie mamy fizycznej szansy uniknięcia tego systemu? Myślę, że uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości. Najlepiej nie ruszać go żadnymi programami zanim się nie ustabilizuje. W razie problemów, nie ma co liczyć na jakieś metody, które go naprawią. Nic wam nie pomoże bowiem macie w takiej sytuacji do zrobienia tylko jedno : Zapuścić ustawienia fabryczne i najlepiej wyłączyć domyślnie automatyczne aktualizacje. Wierzący mogą się modlić by tym razem poszło wszystko dobrze. Niewierzący mogą skoczyć na piwo. Natomiast jeśli wolicie by jednak robił automatyczne aktualizacje to miejcie na uwadze, że może być praktycznie bezużyteczny przez dłuższy czas i radości z zakupu nie doświadczycie. No i oczywiście musicie być świadomi, że najchętniej będzie wam się konfigurował poaktualizacyjnie dokładnie wtedy, gdy będziecie potrzebowali na szybko odpalić jakiś program, internet albo wydruk. Wtedy zawiśnie na długie minuty, mieląc swoją bajkę.

 

Jaki smartfon na święta? Najciekawsze modele w cenie 1000 -1500 zł

Wcześniejszy wpis

Asus Google Nexus 7 II 2013

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Cykle