Futuremark karci oszustów.

Po niedawno wybuchłym skandalu wokół wyników benchmarków podkręcanych przez Samsunga, panowie od Futuremark'a przyjrzeli się nieco uważniej zawartości tabel z wynikami i okazało się, że nie tylko Samsung naginał reguły. Co zaskakujące, drugim „spryciarzem” okazało się HTC.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że ludzie polegają dość mocno na benchmarkach i na ich podstawie wielu klientów dokonuje zakupu. Magia cyfr nie jest zjawiskiem nowym a przy dwóch urządzeniach o nieomal identycznych parametrach, zawsze wygra to, które ma lepsze osiągi. Zasada jest prosta i polega na metodzie „lepiejów”, którą zapewne zbadali amerykańscy naukowcy, wydając na to grube miliony dolarów. Wyniki są oczywiste: „Lepiej mieć lepiej niż gorzej”. Stąd całe to zamieszanie i niewątpliwa pokusa dla producentów by trochę podrasować realne możliwości sprzętu.

Twórcy 3DMark'a, czyli jednego z popularniejszych benchmarków dla urządzeń mobilnych, musieli się zatem ogarnąć i uporządkować sprawy na swoim podwórku, by nie stracić w oczach userów. Rzetelność i profesjonalizm to dwie podstawowe rzeczy, jakich się oczekuje po oprogramowaniu tego typu. W tym celu, powstało kilka reguł, które mają zabezpieczyć wyniki przed fałszowaniem.

Po pierwsze, system nie może dokonywać żadnych zmian w tym, jak benchmark jest uruchamiany.

Po drugie, gdy już benchmark działa, hardware nie może być podkręcany ponad standardowe parametry ustalone jako norma, czyli jeśli sprzętowo taktowanie jest ustawione na max. 1,4 GHz to mimo fizycznych możliwości by działać z 1,6 GHz, wynik będzie uznawany za oszustwo. Czemu? Bo w normalnych warunkach nie osiąga takich parametrów by np.: nie pochłaniać baterii lub nie wywoływać problemów ze stabilnością lub przegrzewaniem sprzętu.

Po trzecie, wszyscy przyłapani na oszustwie zostaną ukarani usunięciem ich wyników z listy i trafią na szary koniec stawki.

Samsung został nakryty właśnie na zniesieniu zabezpieczeń w momencie uruchomienia 3DMark lub AnTuTu. Dzięki temu osiągał wyniki, których w normalnym użytkowaniu nie uświadczymy. Co prawda Samsung zaprzecza ale cóż innego ma robić. Nawet jeśli informacja jest zmanipulowana, fakty są takie, że tego typu działania są możliwe i każdy producent ma do tych możliwości łatwy dostęp. Wystarczy kawałek kodu w odpowiednim miejscu i gotowe. To mocno nadwyręża sens opierania się na benchmarkach jako głównym kryterium wyboru. Przynajmniej do czasu aż powstanie benchmark, którego nie da sie oszukać. W co osobiście nie wierzę bo każde zabezpieczenie prędzej czy później zostaje złamane, pod warunkiem że będą chętni by za to zapłacić.

Jakie zatem urzadzenia zostały zdemaskowane jako naginacze „rzeczywistości”? Wszystkie modele Galaxy Note 10.1 2014, Galaxy Note III, HTC One, HTC One Mini. Póki co tylko tyle albo aż tyle, wszystko zależy od tego, jak dokładnie sprawdzono resztę wyników. Na wszelki wypadek lepiej nie ufać do końca benchmarkom i polegać bardziej na „user experience” oraz płynności działania wymagających gier.