15

Windows Phone jest dla mnie zupełną nowością. Chętnie czytałem informacje o nim, ciekawostki, poradniki oraz ze sporym zainteresowaniem bawiłem się smartfonami z tym systemem w marketach. Wiedziałem, że to nie wystarczy, żeby naprawdę poznać ten system, więc nie mogłem doczekać się telefonu, który by pod jego kontrolą pracował. Nokię Lumię 625 testuję od tygodnia i już wiem, że dla niej Androida zdecydowanie nie porzucę. Co prawda Windows Phone jest raczkującym systemem i niektóre niedociągnięcia można mu wybaczyć, jednak wiele elementów które uważam za wadę Microsoft uznaje za zaletę i nie zamierza tego zmieniać. Poznajcie to, co najbardziej irytuje mnie w Windows Phone.

1. Brak dobrych aplikacji w Windows Store

Podstawą każdego systemu operacyjnego jest ilość i jakość aplikacji które na nim współpracują. Prym wiedzie tu iOS i Android, które jakiś czas temu przekroczyły milion aplikacji w swoich oficjalnych sklepach. Microsoft chwali się, że jego sklep ma już nawet 120 tysięcy. Czy są to porządne, wartościowe aplikacje wykorzystujące atuty interfejsu zaprojektowanego przez MS? Odpowiedź brzmi: nie. Sugeruję się przy tym jedynie przeglądaniem sklepu i testowaniem wybranych aplikacji które uznałem za ciekawsze. Wśród najlepszych aplikacji ciężko znaleźć interesujący tytuł, czy użyteczny program. Tytułów znanych z Androida czy iOS jest tu jak na lekarstwo. Najbardziej rzuca się w oczy Facebook, a czasem podróbki popularnych Androidowych gier. Wspomnianego Facebooka nie można zaliczyć do dobrych aplikacji. Zawiesza się, ma znacznie miej funkcji niż jego odpowiedniki na konkurencyjnych systemach, oraz (co dziwne) pokazuje zupełnie inne treści niż wersja na Androida czy przeglądarkowa. Możliwości wybrania czy interesują nas najciekawsze/najnowsze wydarzenia nie ma.

Przykładem dobrej aplikacji na Windows Phone jest Filmweb.

wp_ss_20131112_0006

2. Interfejs oparty na tekście, nie na ikonach

Ktoś mądry zauważył kiedyś, że człowiek dużo szybciej reaguje na obraz niż na tekst. Łatwiej taki obraz odczytać, zapamiętać, zauważyć różnicę między dwoma symbolami niż wyrazami. Właśnie dlatego już od pierwszych wersji Windows aż po dziś dzień na pulpicie oraz pasku zadań są ikony, których podpis jest tylko dodatkiem. Podobnie jest w Androidzie oraz iOS. Nawet w ustawieniach wszędzie obok tekstu jest ikona, a przełączniki są graficzne, często nawet zmieniające kolor w zależności od swojego stanu. Dlaczego więc na kafelkach i w większości aplikacji często pojawia się głównie tekst? Microsoft chciał, żeby to było zaletą – kafelki będą dostarczały nam istotne dla nas informacje. Nie udało im się, tym bardziej, że deweloperzy aplikacji wcale tych kafelków nie wykorzystują. Znalazłem w Windows Store ze 3 plany lekcji. Żaden z nich nie wyświetlał jakichkolwiek informacji na swoim kafelku, niezależnie od rozmiaru. Oprócz tego twórcy aplikacji (np wspomniany Facebook) często zupełnie ignorują zamysł Windowso-Phonowego interfejsu w którym tekst na górze, pisany ogromną czcionką jest ucięty, gdyż nie mieści się na ekranie, a po zmianie zakładki przesunięciem palca w lewo tekst na górze błyskawicznie i płynnie przelatuje, ujawniając nam uciętą część na ułamek sekundy.

wp_ss_20131107_0002

3. Często i długo wyświetlany pasek ładowania

Podoba mi się ta integracja telefonu z systemem. Dzięki temu, że Microsoft narzuca producentom telefonów z WP ścisłe dane jak ten telefon ma być wykonany oraz dzięki współpracy MS z Nokią system jest doskonale zoptymalizowany i natychmiastowo reaguje… animacją ładowania. Faktycznie jak dotknę palcem dowolną aplikację w launcherze, natychmiastowo pojawia się efekt polegający na oddaleniu się kafelków z dodatkowym ruchem w lewo, po czym często przez kilka (a nawet kilkanaście) sekund muszę czekać na uruchomienie tej aplikacji. To nie koniec moich żalów – tak samo jest w przypadku wznawiania jej. Nawet gdy pracuje odtwarzacz muzyki, zablokuję telefon i po chwili go odblokuję, odtwarzacz będzie się przez jakiś czas wznawiał, mimo tego, że nie uruchamiałem po nim żadnej aplikacji a cały czas działał w tle, bo odtwarzał muzykę.

wp_ss_20131112_0003

4. Beznadziejny system powiadomień

A właściwie jego brak. Android ma doskonale rozbudowany system powiadomień, stale poprawiany – jest to po prostu jeden z jego największych atutów, poza otwartością źródeł. Apple bardzo nieudolnie skopiowało od Google powiadomienia w swoim iOS. Windows natomiast ma własny, nowatorski system powiadamiania. Polega on na tym, że na górze ekranu wyświetla się paseczek z treścią powiadomienia, czasem ikonką. I tyle. Gdy dostaniemy kilka powiadomień, nie dowiemy się które dostaliśmy, bo nie będzie można do nich wrócić. Nie ma żadnej ich listy. W dodatku przykładowo tapnięcie powiadomienia na GG prowadzi do (uruchamiającego się kilka sekund) klienta GG. Nie otwiera wcale jakiejkolwiek rozmowy, a jak sami wybierzemy naszego rozmówcę, okaże się że nic do nas nie pisał (nic się nie wyświetla).

wp_ss_20131112_0004

5. Wielozadaniowość to mit

Wielozadaniowość jest podstawą i jedną z istotniejszych funkcjonalności dobrego smartfona. W końcu żeby chociażby udostępnić komuś zdjęcie przez Facebooka potrzebujemy mieć równolegle uruchomionego FB i aplikację do zdjęć. A tutaj? Przytrzymując przycisk “wstecz” dostajemy się do listy ostatnio otwartych aplikacji (wygląd tej listy MS i Apple skopiowało z nakładki HTC Sense), ale nie oznacza to, że wciąż są otwarte. Po wybraniu dowolnej z nich (poza tą, nad którą obecnie pracujemy) będziemy potrzebować kilku sekund żeby czekać aż się ona uruchomi. Jeżeli działałaby w tle, natychmiast pojawiłaby nam się na ekranie, prawda?

wp_ss_20131101_0005

6. Bałagan w ustawieniach

Szybki i łatwy dostęp do ustawień jest dla mnie bardzo istotny. Zarówno w Androidzie jak i w iOS ustawienia są pogrupowane według kategorii, a ich układ jest skonstruowany tak, żeby łatwo było znaleźć to, czego akurat potrzebujemy. W Windows Phone lista ustawień jest posortowana losowo, część ustawień jest rozbita na mniejsze zakładki, a niektóre podpisy są mylące. Na przykład, gdy szukałem ustawień do APNu, miałem dylemat: wybrać “dostęp do internetu”, “sieć komórkowa”, czy “punkt dostępu”? Okazuje się, że to ostatnie. Przyglądam się ustawieniom i widzę: “dostęp do internetu”. Co to może oznaczać? Zbiór ustawień Wi-Fi i 3G w jednym? Otóż nie – jest to Hotpot Wi-fi. Nie wiedzieć czemu jest on jeden z pierwszych na liście, przed ustawieniami WiFi, Bluetooth, pamięci, baterii czy ekranu, które moim zdaniem są od niego ważniejsze.

wp_ss_20131107_0003

7. Nikłe możliwości personalizacji

Android słynie z możliwości personalizacji – mnóstwo ustawień launchera, systemu czy większości aplikacji. Nie pasuje Ci pulpit w Androidzie? Zmień go. Klawiatura kiepska? Zainstaluj inną. Odtwarzacz muzyki czy filmów jest kiepski? Znajdziesz lepszy w Google Play. A może cały system jest przeładowany efektami wizualnymi, aplikacjami i wszystkim innym co cieszy oko ale się nie przydaje? Zmień system!

Masz Windows phone? Niestety – musisz dopasować siebie do telefonu, a nie telefon do siebie. Oczywiście, możesz zmienić kolor kafelków i ich układ, ale bez przesady. Nie dodasz kafelka, po dotknięciu którego uruchomisz Wi-fi, Bluetooth czy zmienisz jakiekolwiek inne ustawienia jednym przyciskiem.

Aplikacje i ustawienia też nie grzeszą rozbudowanymi możliwościami. Idealnym przykładem na to są jedynie 3 opcje w “dostępie do internetu”, czyli hotspocie WiFi w ustawieniach. Te 3 opcje to: Nazwa WiFi, hasło Wi-Fi i przełącznik On/Off. W porównaniu z Androidem to Prawie nic. W systemie od Google’a Można również wybrać rodzaj szyfrowania (WEP/WPA/WPA2), a często też max. ilość podłączonych użytkowników, czasem nawet mamy kontrolę nad każdym użytkownikiem z osobna.

8. klawiatura

Można powiedzieć że jest całkiem szybka i wygodna. Jednak jest w niej wiele braków. Ubogi polski słownik, brak personalizacji czy wibracji w momencie dotknięcia klawisza to główne wady klawiatury. Poza tym między przytrzymaniem wybranego znaku na ekranie a pojawieniu się innych znaków mija sporo czasu, podobnie jak oczekiwanie, aż słownik zasugeruje nam słowo które chcemy napisać. Wszystko to powoduje, że pisanie na klawiaturze w Windows Phone staje się nieefektywne, powoduje dużo literówek i poirytowanie użytkownika.

wp_ss_20131031_0004

Podsumowanie

Pomimo wszystkich wad, niedociągnięć i błędów które wymieniłem, system ten wciąż znajdzie właściwe sobie grono odbiorców, którym się spodoba. Będą to głównie osoby, dla których zwykły telefon to za mało, a zaawansowany smartfon – za dużo. Część elementów które wymieniłem Microsoft może łatwo poprawić, część natomiast jest niemożliwa, ze względu na przekonanie autorów o doskonałości i innowacyjności ich interfejsu.

Smartfona z Windows Phone nie kupię, ale z ciekawością będę śledził dalsze poczynania Microsoftu zarówno w dziedzinie jego systemu mobilnego, jak i innych produktów. Dajcie znać w komentarzu, jak oceniacie Windows Phone?

wp_ss_20131102_0001

Rozstrzygnięcie konkursu forumowego!

Wcześniejszy wpis

Cyanogenmod zmierza do… Sklepu Google! [Aktualizacja]

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Felietony