0

Wielu z nas jest w posiadaniu tabletów ale też i laptopów z nową odsłoną okienek, które właśnie zyskały aktualizację do 8.1. Co ona wnosi, czego można się spodziewać i jakie czekają nas atrakcje – o tym poniżej.

Moja przygoda z Windows 8 zaczęła się dość niewinnie. Zachciało mi się tabletu z tym systemem ponieważ zbierał fatalne opinie. System, rzecz jasna, nie tablet. Ponieważ należę do ciekawskich niedowiarków, tablet dorwałem jak tylko znalazłem coś w sensownej cenie. Okazało się (jak zwykle z resztą), że ludzie histeryzują ponieważ  nie potrafią opanować kilku gestów i ułatwień. Siła przyzwyczajenia to potężny przeciwnik zmian. Te zaś, wbrew powszechnym opiniom, wydały się mi całkiem sensowne i w obsłudze dotykiem niezbędne. Oczywiście nie ma ideałów ale Windows 8, poza kilkoma elementami, służył mi wiernie do wczoraj, kiedy to przeszedł kilka dużych poprawek.

Zanim zabierzecie się do aktualizacji, muszę poprosić a wręcz będę nalegać, byście robili to przede wszystkim z głową i dużą dawką cierpliwości. O ile oczywiście zdecydujecie się aktualizacji dokonać – nie ma takiego przymusu. Póki co. Użycie wspomnianej wcześniej głowy zalecam przed uruchomieniem aktualizacji. Powinno ono polegać na dwóch czynnościach :

a) wykonaniu backup’u aktualnie działającego systemu,

b) wysłaniu ważnych plików i zdjęć w chmurę albo choć na sąsiedni, niesystemowy dysk.

To samo w przypadku save’ów gier itp. Tak na wszelki wypadek bo różne rzeczy ludzie później raportują, drżąc ze zgrozy bo nieudana aktualizacja wysłała ważne dane i zdjęcia z imienin cioci Krysi w niebyt. Zróbcie kopię zapasową, to nie musi ale może się przydać. Tu użycie głowy się kończy a zaczyna cierpliwość.

Update powinien się pokazać w sklepie Windows. Gdyby go nie było widać, spróbujcie wykonać aktualizację (o ile jakaś jest) posiadanych aplikacji lub zainstalować te, które były w systemie na początku. Nie wiem na co to ma wpływ ale mam małe podejrzenia, że system musi być kompletny by mógł się nań nadpisać drugi. To tylko zgadywanka, jednak zarówno na tablecie jak i na laptopie możliwość aktualizacji pojawiła się u mnie dopiero po tych czynnościach.

Gdy już użyliśmy głowy oraz mamy dostępną aktualizację, uruchamiamy pobieranie. Z tego co pamiętam system sugerował, że w czasie ściągania plików można pracować ale ja osobiście odradzam. Zostawiamy urządzenie w spokoju i przygotowujemy sobie herbatę/drinka/kawę/książkę by mieć co robić przez dwie do trzech godzin. Cały proces jest długotrwały i żadnego popędzania nie zalecam. Windows będzie pobierał pliki, sprawdzał dane, instalował, konfigurował i pod koniec chciał trochę naszej uwagi toteż warto sobie przypomnieć hasło do konta Windows jeśli go nie pamiętamy itd., itp. Gdy już wprowadzimy dane, system się wyłączy markując nagły pad ale nie dajmy się nabrać, to tylko restart i zaraz znowu sobie będzie coś ustawiał. Koniec końców zobaczymy standardowe okno powitalne, zalogujemy się do systemu i nic nam w nim nie powinno zginąć. Ani pliki, ani programy. Wszystko u mnie było na tym samym miejscu.

Co zatem się zmieniło? Już wymieniam:

  • niektórych aplikacji w trybie Modern UI nie odpalimy, przestały być kompatybilne i trzeba czekać na ich aktualizację,
  • zmienił się tryb dzielenia ekranu – teraz możemy go dzielić jak chcemy ale część aplikacji nadal “skaluje się” po staremu, czyli po bokach mają tylko puste miejsca,
  • sposób aranżacji kafelek przebiega teraz dwustopniowo, pierwszym gestem, znanym z poprzedniej wersji, uruchamiamy tryb edycji dla całego pulpitu i zarządzamy kafelkami dopiero przez dotknięcie wybranych – dzięki niemu pojawia się znajome menu. Możemy tak edytować kilka aplikacji i nagłówki a potem wyjść z trybu edycji przez dotknięcie pustego miejsca na ekranie,
  • wygląd tła pulpitu w Modern UI zmieniamy teraz przez boczny pasek – ustawienia – personalizacja,
  • tło pulpitu stało się dynamiczne, czyli ruchome – przynajmniej niektóre jego elementy co wygląda bardzo sympatycznie,
  • część menu może się wyświetlać w języku angielskim mimo ustawienia przy konfiguracji by był to język polski, trzeba wejść w Ustawienia i dociągnąć pakiet,
  • lista programów kryje się teraz pod kaflami, wystarczy gestem podnieść je do góry. Możemy się też posłużyć strzałką, która wyświetla się w Modern UI gdy poruszymy kursorem
  • zmienił się układ i wygląd Ustawień Komputera, pojawiły się nowe opcje,
  • doszło kilka aplikacji, niezbyt istotnych ale to już kwestia indywidualnych potrzeb i gustów

Oprócz tego, system wyraźnie przyspieszył a aplikacje otwierają się szybciej. U mnie zaczęły się co prawda problemy ze sterownikiem ekranu i ten uruchamiał się randomowo albo wcale ale na szczęście na tą bolączkę, jak i na ustawienie pełnego języka polskiego, pomógł zwykły restart. Warto go zrobić gdy się już zakończy cała instalacja i pobierzecie pakiet językowy.

Czy warto zaryzykować update mimo raportowanych na forach problemów? Moim zdaniem warto, jeśli macie do tego spokojne podejście, backup danych, czas i nie boicie się początkowych czkawek systemu. Większość zgłaszanych przez ludzi błędów to wynik, nie obrażając nikogo, głupoty, braku zastanowienia co się robi, wymuszania restartów w połowie aktualizacji i paniki. W dodatku, nawet jeśli problem zniknie to już mało który pieniacz  podzieli się zmianą na lepsze. Niektore z tych problemów znikają po restarcie. Niektóre pewnie będą potrzebować łatki – tak jak moje perypetie z ekranem (po testach nadal miewa problem z wybudzeniem, pomaga uruchomienie tabletu od nowa).  Co prawda już mógłbym na forum Windows toczyć pianę z pyska, że zepsuli mi tablet ale poczekam aż dojdzie kilka drobnych poprawek lub, jak to lubię mawiać – samo się unormuje. Moim zdaniem, warto dać systemowi czas sam na sam z nowym urządzeniem i tylko pobłogosławić proces gdy o to poprosi. A potem strzelić mu w karczycho reset na odmulenie i już można poznawać nowe “ficzery”.

No chyba, że coś pójdzie bardzo, bardzo, bardzo nie tak. ;]

Aktualizacja Google Play do wersji 4.4.21 już jest

Wcześniejszy wpis

Sony Xperia Z Ultra

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Inne