1

Czego by nie mówić o Nokii, jej “ficzerfony” są jednymi z najchętniej kupowanych urządzeń tego typu. Przede wszystkim ze względu na trwałość, niezawodność i rewelacyjne czasy działania na baterii. Oprócz tego, jako jedna z nielicznych, nie boi się dual-SIM’ów i wypuszcza ich całkiem sporo, w całkiem przyzwoitych cenach.

Swego czasu przebrnąłem przez kilka, jeśli nie kilkanaście różnych słuchawek od Nokii, poczynając od niezniszczalnej Nokii 3310 z funkcją Throw & Kill, przez modele muzyczne z serii 3250XM (z symbianem i obrotową klawiaturą, takich już nie robią!) a na klasycznych barach kończąc. Jedynie kafle mnie nie przekonały i nie połasiłem się na nic z WP. Póki co.

Ostatnia moja słuchawka miała qwerty i działała na S40 Nokia OS, czyli mówiąc kolokwialnie – na javie. Kupiłem właściwie z ciekawości (oraz potrzeby dual-SIM) i szybko się pozbyłem. Zastąpiła ją recenzowana poniżej, Asha 501. Jeśli o poprzedniej nie ma sensu pisać, bo właściwie nie ma o czym, to uważam, że o tej warto kilka słów powiedzieć.

Opakowanie

2013-09-22 11.09.53

Czyli pierwszy punkt każdej recenzji. Pozwolę sobie tutaj na wtręt, że potrzebny jak rybie rower. Głownie dlatego, że pudełko oglądamy przez jakieś kilka sekund a potem miesiącami zbiera kurz na dnie szafy i nikogo, ale to nikogo nie obchodzi. Nie, bym sugerował zawijanie telefonów w “wyborczą” i wrzucanie w foremki po jajkach (choć to akurat spełniłoby podobną funkcję ochronną w transporcie) ale każdorazowe rozczulanie się nad kawałkiem kartonu uważam za durnotę do kwadratu. No chyba, że ktoś ocenia zawartość po pudełku. Skoro już jednak o nim wspomniałem, powyżej zdjęcie. Widać na nim pudełko i telefon w wyzywającj pozie “Tak będę stał”. Kartonikowi zboczeńcy mogą sobie wydrukować i…  Cokolwiek robią z takimi zdjęciami. Nie ogarniam tej dewiacji ;].

Akcesoria

2013-09-22 11.10.36

Za to zawartość kartonika już opisać warto, bo też i przydatne elementy zawiera. Mamy tam więc ładowarkę na typowy dla Nokii okrągły wtyk 2mm, kabel microUSB-USB, bardzo czerwone słuchawki i trochę papierologii (której nikt nie czyta). Była też bateria, którą to ośmieliłem się włożyć do urządzenia (widać ją na innym zdjęciu). Zapewniam, że wygląda jak inne baterie. Kartę o pojemności 4GB można uznać za bardzo miły gest.

Obudowa, design 

2013-09-22 11.01.54

2013-09-22 11.07.42

2013-09-22 11.07.26

2013-09-22 11.06.54

Pierwsze wrażenie, ku mojemu zdziwieniu, bardzo pozytywne. Mimo dość “kwadratowej” formy 99,20 x 58,00 x 12,10 mm, Nokia Asha 501 rewelacyjnie leży w dłoni. Waga jest lekko wyczuwalna co daje wrażenie solidności a sam chwyt pozwala na wygodną obsługę całego ekranu jedną ręką. Plastik z jakiego wykonano tył i boki (stanowi, warto wspomnieć, jedną bryłę) jest lekko matowy, chłodny i przyjemny w dotyku. Nie zbiera odcisków palców i łatwo je usunąć wycierając podręcznym kawałkiem materiału (typu spodnie, koszula ale i bluza też się znakomicie sprawdza, polecam). Ekran jest już nieco bardziej “smarowny” i zwyczajem ekranów dotykowych, w parę chwil zawiera pełną daktyloskopię kciuka.

Na naszym rynku dostępna jest głównie wersja czarna i taką też kupiłem ale dla zainteresowanych zmianą koloru, miłym będzie fakt, że obudowy można podmienić i różne wersje kolorystyczne są dostępne w sprzedaży (jakieś 30zł za sztukę). W razie zniszczenia jednej, prosto i niedrogo wymienimy ją na kolejną. Prosto, bo jak wspomniałem na początku, obudowa jest jedną bryłą obejmującą zarówno tył jak i boki urządzenia a sama procedura wymiany sprowadza się do naciśnięcia owalnego przycisku w dolnej części. Tu istotna informacja – przycisk w czarnej wersji jest czarny, w żółtej żółty itd., toteż przy wymianie np.: czarnej obudowy na czerwoną, zostanie on w oryginalnym kolorze. Purystom może to przeszkadzać.

Ekran

2013-09-22 11.08.14

Kolorowy, TFT, 256k kolorów, 240 x 320 px (3.00″) 133 ppi, pojemnościowy. Rozdzielczość nie rozpieszcza niestety. Piksele widać, nie ma się co oszukiwać i czarować rzeczywistości. Natomiast sama jasność, ostrość i kolory w zupełności wystarczają do korzystania zarówno z mobilnych stron internetowych jak i menu telefonu. W pełnym słońcu nie ma żadnego problemu by wybrać numer czy napisać sms-a. Natomiast przeglądanie obrazów, zdjęć czy oglądanie filmów jest wykonalne ale szału nie ma. Do multimediów 501 nadaje się po prostu średnio i tylko do pobieżnej “konsumpcji”, z braku lepszych urządzeń pod ręką.

Jeśli chodzi o czułość i responsywność – rewelacja. Reaguje na najlżejsze muśnięcie i osobom przyzwyczajonym do ekranów dotykowych w smartfonach, przesiadka nie zrobi właściwie żadnej różnicy. Również w kwestii używania klawiatury wirtualnej – bardzo responsywna i mimo niewielkich rozmiarów, całkiem wygodna.

Aparat

3,2MP bez fokusa, bez diody doświetlającej. Maksymalna rozdzielczość zdjęć to 2048 x 1536. Film nakręcimy maksymalnie 320 x 240. Nie jest to zatem aparat wysokich lotów. Szkoda właściwie serwera by zamieszczać filmiki bo wyglądają jak zrobione pralką, toteż ich nie zamieszczam. Brakuje również przedniej kamerki do video rozmów. Wniosek jest prosty – jeśli ktoś szuka przyzwoitego aparatu, niech sobie ten telefon daruje.

Dźwięk

Tu natomiast nie można narzekać. Głośnik jest jeden ale gra donośnie i czysto. Brakuje co prawda basów a dźwięk jest dość płaski ale już na słuchawkach wszystko brzmi bardzo przyzwoicie, przestrzennie i czysto. Jeszcze lepiej jest gdy podłączymy jakieś poważniejsze Creative’y lub Sennheiser’y. Pod względem dźwiękowym może śmiało konkurować z dużo droższymi telefonami.

2013-09-22 13.28.51

Bateria

1200 mAh może nie brzmi zbyt dumnie w porównaniu z tym, co aktualnie wkłada się do smartfonów ale dla obeznanych w temacie feature phone’ów, wartość ta jest zupełnie normalna.  Zgodnie z zapowiedziami producenta, czas czuwania przy jednej karcie SIM to aż 48 dni. Jeśli zapełnimy oba sloty, dostaniemy 26 dni. Warto tu nadmienić, że słowo “czuwania” nie jest jednoznaczne z użytkowania. Rozmów zapewni nam 17 godzin, co i tak jest doskonałym wynikiem. Natomiast od wczoraj jest w ciągłym użyciu, wystartowała od połowy baterii i jak na razie, nie wygląda na to, by potrzebowała ładowania szybciej niż jutro.

Komunikacja

Przede wszystkim, Asha 501 ma WiFi w standardzie b/g (bez funkcji hot-spot), Bluetooth 3.0, usb 2.0, GPRS i EDGE, xHTML oraz WAP. Brakuje niestety 3G i GPS (tu może trochę pomóc aplikacja HERE Maps). Komputer wykrywa telefon po podpięciu pod USB jako pamięć masową ale nie jest on wykrywany przez Nokia Suite. Co ważne, można telefon podładować za pomocą wejścia USB więc zagubienie ładowarki to nie koniec świata. Rzecz jasna mamy też opcję ustawienia poboru danych pakietowych z wybranej karty sim, z których jedną możemy dowolnie wymieniać bez potrzeby wyłączania telefonu (easy swap). UWAGA – do telefonu trzeba mieć karty microSIM!

Gry, aplikacje i system ogólnie.

Out of the box otrzymujemy klasyczne “strzelanie do baloników”, zabawę w budowanie miasta, piłkę nożną i demówkę Assasins Creed. Wszystkie rzecz jasna typowo pod “javę” i choć grafika nie powala to płynności nie można niczego zarzucić. To samo dotyczy aplikacji i interfejsu głównego. Wszystko w Ashy 501 działa zaskakująco płynnie. Przycięcia i lagi właściwie się nie zdarzają a samo UI jest niezwykle przyjazne dla użytkownika.

2013-09-22 11.08.07

W Fastlane (powyżej) mamy szybki dostęp do ostatnich aktywności i coś na kształt multitaskingu, ponieważ nie jest to pełna wielozadaniowość jaką znamy z innych systemów mobilnych. Najlepiej jeśli posłużę się przykładem, by zobrazować jak to działa.

Możemy uruchomić np.: Gadu Gadu (pobrane ze sklepu Nokii) i w czasie jego działania odebrać telefon, odpowiedzieć na wiadomość czy zostawić słuchawkę w spokoju by sobie wygasiła ekran. Po tych czynnościach, wracamy do ostatniego ekranu GG. Aplikacja jest aktywna w tle i nawet przy wygaszonym ekranie usłyszymy dźwięk nowej wiadomości. Natomiast jeśli przesuniemy okno na bok by przejść do Fastlane czy listy aplikacji i zechcemy wrócić do Gadu Gadu, będzie ono startowało od nowa. Jednocześnie, w tle może działać odtwarzacz muzyczny lub radio.  Zatem nie jest to multitasking pełną gębą a jedynie część jego użyteczności. To, co mamy na wierzchu będzie aktywne dopóki nie wykonamy gestu przejścia do ekranu głównego. W tym momencie aplikacja się wyłącza lub, jak to ma miejsce w przypadku wbudowanego odtwarzacza video, zatrzymuje się i po włączeniu odtwarza plik od ostatniego miejsca.

Aplikacje zainstalowane:

Dialer (telefon), Kontakty, Wiadomości, Alarmy, Foto-wideo, Galeria, Muzyka, Kalendarz, Internet (bardzo ciekawa i szybka przeglądarka), Sklep (dostęp do aplikacji w Nokia Store), Poczta (niestety trzeba konfigurować ręcznie ustawienia POP i smtp przy dodawaniu kont), Facebook (a jakże), Twitter, Wideo, Radio, Ustawienia, Dziennik połączeń, Konta, Pliki (podręczny menager plików, bardzo przydatny), Kalkulator, Liczniki (danych), Dyktafon, Prezent (tutaj dostajemy aż 40 gier za darmo, do pobrania przez 60 dni), Samouczek, Notatki, Aplikacje (bezpośredni odnośnik do aplikacji na koncie), Gry (jak wyżej tylko do gier), Strona główna (naszego operatora), Camera 5-in-1 (aplikacja do obróbki zdjęć choć biorąc pod uwagę ich jakość – zbędna rzecz), Chat (czat Nokii), The Weather Channel (aplikacja pogodowa). No i oczywiście cztery gierki oraz dostęp do wszystkiego, co tylko się uda wygrzebać w sklepie z aplikacjami.

Na szczególną notkę zasługuje tu wbudowana przeglądarka, Nokia Xpress Now która dzięki 90% kompresji i bardzo przemyślanemu interfejsowi jest wygodna i funkcjonalna mimo niewielkiego ekranu.

nokia-asha-501

Peter Skillman, odpowiedzialny za projekt interfejsu, powinien dostać premię. Szczerze mówiąc, nie obraziłbym się, gdyby bardziej rozbudowana wersja Nokia Asha Platform trafiła na smartfony.

Komu mogę polecić ten telefon? Przede wszystkim każdemu, kto potrzebuje dual sim, dobrej baterii, płynnego działania telefonu i przyjaznego interfejsu. Właściwie to zalecałbym go też każdemu, kto nie potrzebuje zasobożernego smartfona a przy tym chce mieć trochę rozrywki w kolejce na poczcie. Oczywiście można za te pieniądze kupić już coś z Androidem ale to “coś” będziemy codziennie ładować, będziemy kląć na muliste działanie i na to, że połowa rzeczy się wysypuje a dialer otwiera kilka sekund.

Nokia Asha 501 to “ficzerfon” – nie mylić ze smartfonem. Ma swoje wady (aparat, ekran) ale rekompensuje je zaletami (plynność, interfejs, bateria). Decydując się na zakup, warto brać je pod uwagę i przede wszystkim, obejrzeć sobie urządzenie w sklepie, potrzymać, pomacać i podotykać. Nie wiadomo jak dalej będzie z Nokią i czy można oczekiwać aktualizacji Asha Platform OS 1.0 do jakiegoś wyższego numerka (mam na to cichą nadzieję bo projekt jest ciekawy i rozwojowy) ale już to, co jest teraz, śmiało można polecać jako dobre zastępstwo dla typowych feature phone’ów działających pod S40 lub wstęp do poważniejszych smartfonów z rozbudowanym OS.

Screen klawiatury w Sklepie Play pokazuje przyszłe barwy Androida

Wcześniejszy wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony