2

Sony wydając nową serię urządzeń z literami w nazwach modeli chciał zmienić swój wizerunek po wykupieniu udziałów firmy Ericsson i jednocześnie pozbyć się na dobre drugiego członu “Ericsson”, z jakim od zawsze były kojarzone ich smartfony. Nowa seria to także nowy design i nowy interfejs jaki zaproponowali nam projektanci i programiści z Japonii. Takie zmiany, moim zdaniem, kompletnie przekształciło urządzenia kształcąc zupełnie nowe doznania estetyczne i funkcjonalne.

Xperia L cofa nas jednak trochę wstecz przypominając Sony Ericssona Xperię Arc i Arc S, które swego czasu były flagowymi urządzeniami Sony’ego. Tutaj również mamy wygiętą w łuk tylną klapkę, sprawiając bardzo dostojne wrażenie, zachowując także cienką budowę. W tym modelu postawiono na aparat, ale czy dorównuje on swoim poprzednikom?

Zawartość pudełka oraz technikalia

Pudełko w jakim ukryto testowane urządzenie jest dość małe (choć widziałem już mniejsze) i kompletnie nie zapowiada nam żadnej rewolucji. Oprócz telefonu znajdziemy tu ładowarkę i kabel mikroUSB, które można ze sobą łączyć oraz proste słuchawki douszne (nie mylić z dokanałowymi!) MH410c (takie same znajdziemy w Live with Walkman). Jak widać nie ma tutaj nic szczególnego co mogłoby zachwycić, wszystko to standard w smartfonie z średniej półki.

Jeśli popatrzymy pod kątem parametrów to ujrzymy jednak coś znacznie lepszego. Urządzenie napędza procesor Qualcomm Snapdragon S4 Plus MSM8230, który ma dwa rdzenie o zegarze 1,0 GHz oparte o architekturę Krait. Do tego układu w parze mamy procesor graficzny Adreno 305, który jest już dość mocną jednostką, dając nam niesamowitą płynność. Pamięć operacyjną jaką zaimplementowano jest wielkości 1 GB, a wewnętrzna to 8 GB. Dostępne dla nas, czyli użytkowników to odpowiednio: ok. 400 MB RAM, przy czym w systemie widać ponad 750 MB, 4 GB na nasze dane oraz 1,57 GB na aplikacje. Fajną funkcją jest możliwość przesyłania wszystkich multimediów z pamięci wbudowanej na kartę SD, aczkolwiek przesyłanie plików gier i aplikacji (które w dzisiejszych czasach do małych już nie należą) byłoby czasem nawet bardziej oczekiwaną opcją. Ekran ma 4,3 cale o rozdzielczości 854×480 co patrząc na niego wydaje się wartością wystarczającą, chociaż mogłoby być lepiej. W zestawie ze smartfonem dostaniemy baterię o pojemności 1750 mAh, a całość działa w oparciu o system Android w wersji 4.1.2 Jelly Bean i istnieje duża szansa na uzyskanie 4.3. Wcale nie tak mała waga 137 gram daje średnie wrażenie ciężkiego telefonu, ale kształt tylnej klapki pozwala na pewne trzymanie w dłoni.

specyfikacja

Wygląd oraz wykonanie

Sony przy Xperii L popisał się swoją dbałością o szczegóły. Po zakupie otrzymamy niezwykle elegancki smartfon w kilku wersjach kolorystycznych (białym, czarnym i bordowym). Ja miałem przyjemność używać czarną kolorystycznie wersję urządzenia. Pomimo trochę dziwacznych kształtów urządzenia (mnóstwo ścięć w kierunku przedniej części) jak byśmy go nie złapali to bardzo dobrze trzyma się w dłoni. W ostatnich sprzętach Japończyków w designie bierze udział srebrna obramówka okalająca telefon i jednocześnie rozdzielająca go na dwie części wizualne. Do tego dochodzi również boczny przycisk blokady, który bardzo stylowo komponuje ze srebrną ramką oraz znacznie odznacza się od telefonu, tworząc go bardziej stonowanym, z wyższej półki. Sam przycisk chodzi lekko z wyczuwalnym klikiem, ale nie powinien on przyciskać się nam w niespodziewanym momencie, w trakcie ściśnięcia L’ki. Jego umiejscowienie może okazać się niecodzienne, ale już po jednym dniu ręka sama wędruje w jego miejsce. Pozycja włącznika sprawia, że chwytając telefon jednorącz kciuk samemu “kładzie się” na przycisku. Gorsze doświadczenia miałem z bocznymi przyciskami głośności i aparatu. Wydaje się, że chodzą zbyt ciężko przy naciskaniu. Mój model testowy przy mocniejszym ściśnięciu trzeszczy, ale to może być wina tego, że otrzymałem wersję używaną wcześniej przez inne osoby.

Cały przedni panel pokrywa tafla szkła odporna na zarysowania (nie znalazłem nigdzie informacji o technologii w jakiej została wykonana). Z przodu nie uświadczymy żadnych przycisków, a tylko te w systemie operacyjnym. Nad ekranem znajdziemy logo producenta oraz słuchawkę do rozmów, a zaraz po lewej stronie czujnik zbliżeniowy i oczko aparatu. Na dolnej krawędzi (przez srebrną ramkę) mamy diody powiadomień mieniące się kolorami tęczy na skraju tafli szkła – mikrofon. Na lewej stronie, powyżej połowy urządzenia jest gniazdo mikroUSB. Po prawej u góry mamy przyciski głośności, niżej włącznik i najniżej dwustopniowy aparat. Na górnej krawędzi znajduje się port miniJack. Z tyłu telefonu na wysokości przycisku mamy logo XPERIA, w lewym górnym rogu aparat z diodą LED oraz drugi mikrofon wspomagający. Na wygięciu obudowy, na jej dole znajduje kratka głośnika, a przy lewym rogu dziurka na smyczkę.

Ekran

Wyświetlacz, który generuje obraz interfejsu naszego telefonu jest bardzo jasny. Ma żywe kolory, ale nie oferuje głębokiej czerni i wcale nie problem jest odróżnić go od ramki urządzenia. Jasność jaką oferuje sprzęt wystarczy na obsługę nawet w pełnym słońcu. 4,3-calowy ekran jest wystarczająco poręczny do obsługi za pomocą tylko jednej dłoni, a to jak dla mnie ogromny plus, gdyż jestem zdania iż telefony pierwotnie miały być wystarczająco małe, aby dać się właśnie obsługiwać tylko jedną ręką.

Bateria

Pojemność 1750 mAh, mimo iż może się wydawać wartością nie koniecznie dużą, jest jak najbardziej wystarczająca. Przy niewielkim korzystaniu spokojnie wytrzyma on wszystkie dni robocze w tygodniu. Możemy również wykorzystać tryb Stamina w ustawieniach, aby maksymalnie wydłużyć pracę na baterii.

Aparat

Telefon ten został stworzony właśnie do zdjęć. Dostępne więc będą bardzie zaawansowane funkcje fotografowania takie jak np. HDR. HDR ma to do siebie, że za jego pomocą zdjęcia tworzą się trochę dłużej, ale uzyskujemy dużo lepszą jasność (dzięki porównywaniu dwóch zdjęć zrobionego kadru z małą i dużą jasnością, a następnie łączeniu ich). Wadą niestety jest brak autofokusa w tym trybie. Wbudowane 8 megapikseli wystarcza do tworzenia bardzo dobrych migawek, a multum opcji pozwala na uzyskanie zadowalającego efektu przy wybraniu bardziej profesjonalnych ustawień. Przy domyślnym trybie zdjęć można zauważyć dotykowe przyciski od aparatu i kamery wyświetlane jednocześnie, co powinno przyśpieszyć reakcję przy szybkim rejestrowaniu ujęć z naszego ulotnego życia. Możemy w ustawieniach również ustawić sobie dostęp do szybkiego zdjęcia wykonywanego z ekranu blokady, zanim jeszcze aparat zdąży się uruchomić, choć wydaje mi się, że uruchamia się wystarczająco szybko.

Przedstawione tu fotografie są prześwietlone z powodu zabrudzeń wewnątrz soczewki, pod szkiełkiem – taki model testowy

Drugi aparat foto robi zdjęcia niskiej jakości, ale wystarczający jest do wideopołączeń.

Tryb filmowania umożliwia nagrywanie w 720p przy wysokiej płynności, aczkolwiek czasem ma się wrażenie że giną nam pojedyncze klatki. W tym trybie możemy również włączyć opcję HDR, ale tak jak w aparacie tracimy automatyczną ostrość i przez to wystarczy oddalić się od nagrywanego miejsca/rzeczy/osoby, by kompletnie zamazać obraz. Tutaj jest to raczej ciekawostką niż dodatkową funkcją.

Oprogramowanie

Interfejs

Jak Sony to i nakładka specjalnie stworzona dla smartfonów spod własnych skrzydeł. Jest ona – moim zdaniem – najbardziej modyfikująca wygląd względem systemu Google’a. Ale nie znaczy to wcale, że jest ona jakaś gorsza. Sam używam telefonu tej firmy na co dzień i jestem bardzo z niej. Jest ona bardzo prosta, ale zarazem funkcjonalna. Nie ma tutaj poupychanych opcji jak to często możemy spotkać u konkurencji. Jest też stworzona by działać płynnie nawet na mniej wydajnych urządzeniach. Wszystko jest widoczne niemalże na pierwszy rzut oka. Ekran blokady został rozwiązany bardzo nowatorsko: poprzez przesuwanie palcem w dół lub w górę, a towarzysząca temu animacja (podobna jest do zaglądania przez poziomą roletę) wygląda zachwycająco! Z tego też ekranu po ustawieniu odpowiedniej opcji w aparacie, możemy po przesunięciu ikonki zrobić szybkie zdjęcie. Możemy ustawić tradycyjnie już dowolną grafikę na ekranie blokady czy głównym. Do tego mamy mnóstwo własnych, dopracowanych aplikacji autorskich.

Najsławniejszy jest chyba WALKMAN, który możemy spotkać tylko tu. To piekielnie bardzo rozbudowany odtwarzacz muzyki, którego (jestem pewien) zazdroszczą inni producenci. Oprócz zarządzania biblioteką, czy jakością muzyki za pomocą rozbudowanego korektora, możemy edytować ręcznie tagi ID3v2 i zarazem uzupełniać korzystając z internetowego zbioru Gracenote. Znajdziemy w nim także wizualizację utworów, które są mocno interaktywne. Mizianie ekranu palcem w trakcie animacji utworu powoduje jakąś akcję, zależnie od ustawionego motywu. Do dyspozycji mamy również takie funkcje jak XLOUD, ClearAudio+, Clear Phase, Wyraźne stereo czy Dźwięk przestrzenny (VPT). I nie ma więcej problemu zapanować nad jakością w telefonie. Sony to także Albumy (odpowiednik Galerii), Filmy, Facebook on Xperia, czy Xperia Link, o których postaram się powiedzieć coś więcej już w następnych recenzjach urządzeń tej firmy.

Internet

Jako, że na pokładzie smartfonu znajdziemy Zielonego Robocika 4.1.2 to jako przeglądarkę zobaczymy Chrome. I nie mogę żadnego złego słowa powiedzieć. Chodzi to wszystko niezwykle płynnie. Czasem przy bardziej skomplikowanych stronach nasz telefon może pomyśleć, tworząc moment zadumania, ale idzie się przyzwyczaić. Wszelkie niespodziewane zachowania były wyjątkami potwierdzającymi regułę, że wszystko tu działa dobrze ;).

Multimedia

Mamy dość mocną konfigurację, więc i odtwarzanie filmów wiąże się z przyjemnością. Mogłem bez większych problemów zająć się filmami w Full HD bez żadnych przycięć. Obraz jaki oferuje ekran jest wystarczający by delektować się każdą sceną z naszych ulubionych pozycji w biblioteczce kinomana.

Jakość dźwięku generowana przez głośnik zewnętrzny jest dobra, a nawet bardzo dobra. Dźwięk jest mocno nasycony, ale brakuje mu niskich tonów (które mam w swoim Live with Walkman, który na rynku jest od ponad 2 lat). Być może brakuje tu lepszej jakości głośnika, bądź chipu muzycznego. Dlaczego jako porównanie wziałem Live with Walkman? Gdyż mam go już ponad rok oraz jestem zdania, że kiedyś można było zrobić dobrze grające telefony, dlaczego nie można też teraz?

Słuchawki jakie otrzymujemy trochę mnie rozczarowały. Jest to ten sam model jaki otrzymałem przy swoim prywatnym telefonie, tylko różniący się logiem. Zostały też poczynione zmiany w impulsowej komunikacji przycisku z telefonem i dzięki temu nie mogłem słuchać na nich podłączając nowsze ze starszym telefonem i vice versa. Za każdym razem otrzymamy komunikat o braku kompatybilności. Dziwi mnie to tym bardziej, że pomimo tych samych słuchawek siła głosu w nowszych jest mniejsza od tych w starszych słuchawkach. Głębokość basów również jest mniejsza i weź to człowieku zrozum :(. Sama jakość jest porównywalna, a kształt słuchawek pozwala wygodnie trzymać się ucha.

multimedia

Wydajność oraz gry

Bebechy spokojnie wystarczą by cieszyć się praktycznie cały czas pełną płynnością urządzenia. Krótki moment od włączenia i próby grzebania w telefonie, gdy ten nie załaduje do pamięci wszystkich procesów może powodować momentami gorszą responsywność na nasze gesty, ale już chwilę później nie można odmówić mu braku posłuchu na wykonywane ruchy palców po ekranie. Wszystko działa niezwykle płynnie (gdzie byśmy się nie znaleźli). Granie w najnowsze tytuły to tu również nie problem. Nie spotkałem się ze ścinkami testowanego urządzenia w trakcie mocno obciążających momentów w grach.

benchmark

Jakość rozmów oraz łączność

Co do połączeń nim wykonywanych nie spotkałem się bym musiał cokolwiek dwa razy powtarzać. Nas jak i rozmówcę (przy dobrym zasięgu oczywiście) zawsze słychać było bardzo dobrze. Również zaimplementowany HD Voice robi wrażenie jeszcze bardziej sprawiając, że telefonowanie może być przyjemne, mimo że z drugą osobą się nie widzimy.

Łączność została dobrze wyważona. Mamy tu WiFi, Bluetooth i NFC, czyli rzeczy spotykane w smartfonach za te pieniądze. Mamy również takie coś jak funkcja Throw (przesyłanie obrazu i/lub dźwięku, na inne urządzenia), tworzenie przenośnych hotspotów (tethering) czy Xperia Link (udostępnianie internetu do tabletu lub komputera z pomocą oprogramowania o nazwie opisywanej funkcji). Każdy więc znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Podsumowanie

Firma Sony to solidne podwaliny dla mobilnych. Ich podejście do konsumenta to maksymalnie intuicyjny interfejs z równocześnie eleganckim designem oraz wszystkimi potrzebnymi funkcjami. Ich urządzenia grają dobrze, wyglądają dobrze, robią ogólnie dobre zdjęcia, nagrywają dobre filmy. Ale ten model dodatkowo oferowany jest w dobrej cenie co powinno przemawiać do jego zakupu. Został stworzony do fotografii i moim zdaniem wywiązuje się z tego wystarczająco dobrze. Świetnie pokazuje ewolucję jaka nastąpiło po swoich starszych braciach, niestety nie oferując rewolucji. Na pewno duża część osób kupując go się nie rozczaruje pomimo kilku drobnych ewenementów. Z czystego serca polecam.

Nokia nie zapomina o mniej wymagających klientach

Wcześniejszy wpis

Aplikacje i gry z Google Play uruchomimy bez problemu na Sailfish OS

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Smartfony