3

Smartwatch czyli inteligentny zegarek, to urządzenie które oprócz funkcji klasycznego czasomierza ma w pewnych sytuacjach zastąpić nam smartphone’a. Z takiego zegarka możemy odbierać połączenia, przeglądać wpisy z Facebooka czy odczytać sms’y. Smartwatche zaprezentowane kilka dni temu w Berlinie wyposażone są także w mikrofony, głośniki, a nawet aparaty. Brzmi może trochę futurystycznie, jednak sądzę, że już niedługo tego typu urządzenia będziemy widzieć na nadgarstkach przechodniów coraz częściej. Sam osobiście nie jestem w całości przekonany do smartwatchy z jednego powodu… ich baterii, ale zacznijmy od początku.

19 Grudzień 2010 roku, tego dnia premierę miał pierwszy Smartwatch od Sony Ericssona. Co prawda nosił wtedy jeszcze nazwę LiveView, jednak to od tego momentu zaczyna się powoli robić głośniej o tych małych inteligentnych urządzeniach. Kilka firm takich jak Seiko, Casio, Fossil czy LG już dużo wcześniej próbowały stworzyć podobne zegarki, jednak ich produkty nie zebrały, aż takiego rozgłosu.

LiveVew według producenta pozwalał na 4 dni pracy na jednym ładowaniu. Wartość moim zdaniem jeszcze do przyjęcia jak na zegarek, ale powszechnie wiadomo, że liczby podawane przez producentów odnośnie baterii często mają mało wspólnego z realnym czasem działania. Mimo wszystko w tym przypadku użytkownicy mówili, że urządzenie można ładować faktycznie co kilka dni.

9132345957_15082ce27c

Dwa lata później na targach CES w Las Vegas Sony prezentuje kolejną wersję swojego zegarka. Tym razem nosi on już nazwę SmartWatch i nie jest wynikiem współpracy japońskiej firmy z Ericssonem. Na dobre rozpoczyna się era inteligentnych zegarków. Drugi czasomierz od Sony podczas prezentacji zbiera dobre opinie, lecz zaraz potem pojawiają się narzekania użytkowników na zastosownay w nim akumulator. Na stronie producenta, zobaczymy, że inteligenty zegarek drugiej generacji przy typowym użytkowaniu powinien działać nam przez 3-4 dni. Dobrze, ale typowe działanie dla każdego oznaczać może co innego, nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli już kupujemy taki gadżet za prawie 500zł(cena w dniu premiery, obecnie około 300zł) to będziemy z niego korzystać dosyć często. Wtedy wielu użytkownikom bateria starczała na niespełna jeden dzień. Zmusza nas to do używania ładowarki codziennie, co moim zdaniem bardzo ogranicza możliwość korzystania z urządzenia.

Na tegorocznych targach IFA w Berlinie pokazano światu kolejną odsłonę SmartWatcha, miejmy nadzieję, że producent postarał się i nie będziemy musieli, sięgać po ładowarkę każdego dnia.

Idea zegarka który w wielu sytuacjach zastąpi nam smartphone w ciągu 3 lat została podłapana przez konkurencję i tak oto na targach na których premierę miał SmartWatch 2 swój zegarek zaprezentował również Samsung oraz Qualcomm, nazwy ich produktów to odpowiednio Galaxy Gear i Toq. Produkt z logiem Samsunga prezentuje się bardzo elegancko, posiada sporo możliwości jak na urządzenie takie jak zegarek. Pozwoli nam na nagranie 10-sekundowego filmiku w rozdzielczości 720p, zaoferuje ekran Amoled o przekątnej 1.63 cala, a pod maską znajdziemy między innymi procesor o taktowaniu 800MHz i 512MB pamięci operacyjnej RAM. Nieźle, mój wcześniejszy smartphone nie miał tak dobrej specyfikacji, lecz tutaj znowu haczykiem jest bateria. Samsung nie łudzi się i prosto z mostu mówi, że zegarek trzeba będzie ładować dzień w dzień. Qualcomm natomiast nie oferuje w swoim produkcie takich ficzerów jak konkurencja, ale twierdzi, że urządzenie działać ma przez 4 dni bez konieczności ładowania. Jak to się będzie miało w rzeczywistości może już niedługo sami sprawdzimy.

medium_8364809893

Wszystkie te nowoczesne zegarki wyglądają bardzo cudnie, nawet krytykowany przez niektórych design Pebble mi jak najbardziej odpowiada, lecz już ich praktyczność stoi pod znakiem zapytania, właśnie przez tę chol… baterię. Dodajmy do tego jeszcze dosyć wysoką cenę i urządzenie staje się gadżetem tylko dla geek’ów. Ja sam używam analogowego zegarka. Początkowo jakoś nie byłem do niego przekonany skoro prawie zawsze mam ze sobą smartphone’a, na którym mogę sprawdzić godzinę. Co jednak gdy nie wypada wyjmować telefonu z kieszeni. Czy to na rodzinnym obiedzie, biznesowym spotkaniu czy po prostu w kościele. Tutaj czasomierz na nadgarstku sprawdza się idealnie i obecnie nie wyobrażam sobie, że zostawię go w domu gdy wychodzę. Inteligenty zegarek daje nam dużo więcej możliwości, lecz co mi z niego gdy podczas wspomnianego obiadu padnie w nim bateria? Nie uważam, że pomysł jest zły, jest jak najbardziej okej. Małe urządzonko z wieloma funkcjami ułatwia nam korzystanie z telefonu, ale najwidoczniej już się przyzwyczaiłem do tego, że zegarek to narzędzie, które jest gotowe do użycia praktycznie cały czas. W przyszłości zapewne zamienię swój obecny mało inteligentny zegarek na coś bystrzejszego, aczkolwiek nie wcześniej niż tego typu urządzenia ładować będziemy musieli co najmniej raz w tygodniu.

Na chwilę obecną jednak duże zmiany  w akumulatorach smartwatchy się nie szykują, trudno byłoby wcisnąć w taki mały komputerek baterię o pojemności 3000mAh lub większą, zresztą zegarek byłby wtedy odczuwalnie cięższy. Dziwnie i niewygodnie byłoby chodzić z taką Motorolą Droid Maxx(3500mAh) lub Pentagramem Monster(4100mAh) na nadgarstku. Możliwe, że zmiany szybciej nastąpią w procesorach tych urządzeń i w smartwachach znajdą zastosowanie najnowsze i najbardziej energooszczędne układy, a oto postarają się zapewne firmy takie jak Qualcomm, MediaTek czy Samsung.

Mimo moich narzekań po premierach na targach w Berlinie widać, że idea inteligentnego zegarka przyjęła się już na dobre. Spekuluję się, że niedługo zobaczymy w sklepach zegarki z logiem Apple, Google czy Microsoft. Szkoda, że Nokia nie zdążyła zrobić swojego smartwatcha, mógłby być to produkt z prawdziwego zdarzenia w wytrzymałej obudowie i z długim czasem działania na baterii. Teraz możemy tylko czekać na podobne dialogi jak ten z tytułu wpisu :).

microsoft-smartwatch

Ricoh Theta – panorama jednym strzałem.

Wcześniejszy wpis

Coast, nowa przeglądarka dla iOS

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Inne