W poniedziałek Google zaktualizowało oprogramowanie swojego najnowszego „wynalazku”, czyli Google Glass. Rozszerzona rzeczywistość okularów rodem z filmów s-f otrzymała odświeżone karty Google Now, nowe komendy głosowe i możliwość kontroli video.
Aktualnie można za pomocą tego sprytnego urządzenia zarezerwować stolik w restauracji, pokój hotelowy, bilet na wydarzenia kulturalne, sprawdzić pogodę oraz repertuar kin. Nowe komendy głosowe pozwalają zapisać notatkę czy umieścić wiadomość na portalu społecznościowym. Co prawda były one dostępne w wybranych aplikacjach ale teraz weszły do podstawowego oprogramowania. Natomiast możliwość przewijania, cofania czy zatrzymywania materiału video wydaje się naturalnym następstwem dostępu do tego typu treści.
Ktoś może stwierdzić, że dokładnie to samo zrobi używając zwykłego smartfonu. Owszem, zrobi. Ale czy to będzie tak wygodne jak przy użyciu rozszerzonej rzeczywistości? Wątpliwa sprawa. Dyktowanie smsów czy notatek za pomocą głosu nikogo nie dziwi w dobie słuchawek bluetooth i nawigacji samochodowych. Ludzi „mówiących do siebie” spotyka się na ulicach, w sklepach, kawiarniach i chyba tylko zagubiony technologicznie dziadek może się temu jeszcze dziwić. Dlatego mnie osobiście nie przekonują głosy przeciwników Google Glass, których głównym argumentem na „nie” jest obsługa głosem i gestami oraz rozproszenie uwagi. To nie jest żadna nowość, robimy to na co dzień tylko zamiast okularów wtykamy w ucho słuchawkę i patrzymy na ekran telefonu. Natomiast mocno się waham w kwestii treści video. Krótki filmik czy ostatnie wiadomości, owszem ale już pełnometrażowy film? Nie sądzę. Dać się może i da, jednak póki co, nic nie zastąpi dużego ekranu by w pełni cieszyć się tego typu rozrywką.
Aktualizacja ruszyła i dotrze do urządzeń w najbliższych dniach.
Źródło: technobuffalo.com
