0

Nie ma czegoś, czego nie moglibyśmy zrobić na naszych smartfonach. Moc obliczeniowa z każdym rokiem przerasta jakiekolwiek oczekiwania. Ale by napędzać tak mocne układy trzeba ogromnej ilości prądu. Baterię starają się coraz większe i większe, ale tak naprawdę w tej dziedzinie brakuje przełomu, który jest potrzebny od zaraz. Dlatego trzeba sobie radzić w inny sposób.

Z ładowaniem nie ma problemu jeżeli jesteśmy blisko cywilizacji, chociaż to nie jest taka oczywistość wszędzie i zawsze. Niestety przeciętny smartfon nie wytrzyma jednego dnia bez ładowania, jeżeli nie jest używany tylko jako telefon. Natomiast my, nie jesteśmy w stanie wytrzymać jednego dnia bez naszego smartfona. Wyobraźcie sobie, że jedziecie na łono natury-parę dni pod namiotem, obojętnie czy to camping czy wypad do lasu, gdzie nikogo nie ma w promieniu 30km. Ledwo dojedziecie, znajdziecie miejsce żeby się rozbić, rozstawicie namiot a wasz telefon już staję się głodny energii. Niestety nic nie zapowiada powrotu czasów Nokii 3310, gdzie o ładowaniu myśleliśmy, w porywach co 4 dni. Co robicie w takim wypadku? Jasne, można ładować telefon z “zapalniczki” samochodowej, jednak nie jest to zdrowe dla waszego akumulatora. W dodatku naraz, da radę naładować tylko jedno urządzenie.

Z pomocą przychodzi Nectar Mobile Power. Jest to niewielkie urządzenie, dzięki któremu naładujecie swój telefon, tak jakby był podłączony do gniazdka. Jednak takich akumulatorów jest wiele, więc co wyróżnia ten produkt? Kartridże z “paliwem izobutanu”. Przenośne akumulatory musicie ładować w domu i przeważnie nie mają one zbyt dużej pojemności. Taki kartridż jest pełen płynu, który przerabiany jest na prąd. Pojemność to aż 55 000 mAh, co starcza, średnio na 10 ładowań! Przewaga kartridży nad akumulatorami jest taka, że gdy skończy nam się dodatkowa energia, wystarczy wymienić wkład. Jeżeli odpowiednio się zaopatrzymy, z pewnością starczy nam prądu na wiele, wiele dni.

Nectar Mobile Power nie jest jeszcze dostępne na rynku, jednak możliwe jest jego zamówienie w preorderze. Koszt to 299$. Każdy kartridż kosztuje jedynie 10$. W przeliczeniu na złotówki, wydatek wydaje się być niebagatelny, lecz nie można winić producenta. Jeżeli chodzi o stany, to jest to wydatek warty swojej ceny. Zepsuty polski rynek, może zniechęcić wielu konsumentów, jednak Nectar Mobile Power to doskonały pomysł na słabe baterię w smartfonach.

Warto dodać, że kartridże, mimo, że mają oznaczenie łatwopalne, można wnieść na pokład samolotu. Dodatkowo, mogą być w pełni poddane recyklingowi. Co ciekawe, ilość płynu, jest adekwatna do ilości pozostałej energi na ładowanie(niestety, nie można tego sprawdzić za pomocą wzroku, jedynie poprzez porównanie ciężaru wyjściowego).

źródło:phandroid.com

Gdy cztery rdzenie to za mało… 8-rdzeniowy procesor od Samsunga

Wcześniejszy wpis

Z Pomysłem Na Start

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Inne