Bez wątpienia piractwo mobilne jest poważnym problemem i jest ono zjawiskiem niemal powszechnym. Ja także nie jestem bez winy. Mógłbym szukać wytłumaczenia i bez problemu je znajdę. Jednak koniec końców, wszystko sprowadza się do kwestii moralności i pytania „Czy postępuje właściwie?”. Pomińmy w moich rozważaniach kwestie prawne, bo są one proste – kradzież mienia, czy jest ono fizyczne czy wirtualne jest przestępstwem. Nie będę was próbował namawiać do skończenia z tym procederem, ponieważ nie przepadam za wiatrakami i osłami.
Pomyślmy co najczęściej jest kradzione z Internetu. Z pewnością na pierwszym miejscu jest muzyka, dalej filmy i seriale, gry, programy oraz aplikacje. Dziś pytanie, dziś odpowiedź. Dlaczego to robimy? Bo jest to proste. Kradzież programu wartego kilkaset złotych nie jest większym problemem – nie ma kamer, świadków, presji otoczenia, stresu. Z drugiej strony, większości ludzi z trudem przyszłaby kradzież batona ze sklepu, a co dopiero takiego odtwarzacza DVD. Przykro to pisać, ale po prostu taka nasza natura… A może się mylę i kierują nami inne pobudki? Zdigitalizowany świat to ogrom możliwości. Dałbym sobie rękę uciąć, że w ciągu ostatniej dekady, a jeżeli nie dekady to ostatnich 100 lat napisano więcej książek niż w całej historii ludzkości. Do tego większość z nas, dzięki obowiązkowej edukacji, biegle czyta oraz piszę. Przez całe dzieciństwo jesteśmy kształtowani na intelektualistów. Nasz umysł potrzebuje książek, filmów, seriali, gier- musimy go czymś zająć. Kiedyś ludzie znali książki na pamięć, gdyż mieli ją tylko jedną, którą z konieczności czytali dziesiątki razy. Dzisiaj nie wyobrażam sobie przeczytać jednej pozycji więcej niż 10 krotnie, ba!, rzadko którą przeczytałem więcej niż 2 razy. Nie oglądam tego samego serialu po raz n’ty, tylko szukam nowych bodźców- mój umysł, a na pewno nie jest w tym osamotniony, pragnie nowych rozwiązań, nowych bohaterów, nowych historii. A świat daje mi tą możliwość. Książki wypożyczamy z biblioteki, filmy ściągamy z Internetu. Kolejna odpowiedź na pytanie dlaczego? Brak pieniędzy. Posłużę się przykładem. Polski rap, którego jestem wiernym słuchaczem, właśnie przeżywa złotą erę, artyści dostają złotą płytę za złotą płytą. Ale jeszcze 5-6 lat temu tak nie było. Internet zniszczył polski przemysł muzyczny. Rapu słucha głównie młodzież, która posługuje się komputerem i internetem jak najlepsi „hakerzy” 30 lat temu, nie ma ona pieniędzy na zakup muzyki, często kupują tylko największe hity. Mija 5-6 lat i okazuje się, że młodzież dorasta, zarabia na siebie i jest w stanie kupić tą jedną płytę na miesiąc, a polski rap przeżywa boom. Czyli wbrew mojej hipotezie- chcemy wynagradzać twórców.
Trudno jednak pominąć fakt, że muzycy są uważani za artystów, podczas gdy nikt tak nie powie o programiście(a czy tworzenie algorytmów które są w stanie imitować człowieka to nie sztuka -obraz futurystyczny, ale i prawdziwy). Artysta to ktoś unikatowy, któremu warto zapłacić by się rozwijał, bo takich ludzi jest stosunkowo mało. Dlatego też łatwiej nam przychodzi sypnąć groszem za obraz czy płytę, ale mamy opory przed wydaniem pieniędzy na aplikację. Nie można jednak pominąć istotnej kwestii jaką jest mówienie o piractwie komputerowym. Środowisko hip-hopowe mówiło i mówi o tym bardzo otwarcie, dzięki czemu wyszli z kryzysu w kryzysie( krótka dygresja-sprzedaż płyt muzycznych w Polsce jest tragiczna, powinno się ich sprzedawać 10 krotnie więcej). Podobnie środowisko związane z PC i konsolami organizowało wielkie akcje przeciwko temu procederowi. Co by nie mówić, największe korporacje nie mogą narzekać na sprzedaż ich produktów, gdyż rozchodzą się one w milionowych nakładach. Dzięki kampanii społecznej, ludzie nauczyli się doceniać produkt wirtualny, traktując go na równi z tym namacalnym. Ktoś może powiedzieć, że jest to bzdura- w końcu możemy pójść do sklepu i kupić pudełko z muzyką lub grą. Jednakże każdy obeznany w tym rynku doskonale wie, jak wielką rolę odgrywa Steam czy iTunes, które nie oferują fizycznych wersji gier oraz muzyki. Znowu więc moja hipoteza się nie sprawdza- odpowiednia edukacja, uświadomienie ludzi, może zdziałać cuda – nie jesteśmy złodziejami z natury.
Aplikacje i programy są jak patelnie i krzesła. Produkty za które zapłaciliśmy i których używamy na co dzień. Nie jest to film który obejrzymy i odłożymy na półkę, by obejrzeć go raz jeszcze za 2 lata. Doceniajmy walory artystyczne, lecz pomyślcie jak życie ułatwiły nam patelnie i krzesła. Trudno wyobrazić sobie świat bez nich. Podobnie jest z aplikacjami- będąc mieszkańcem Warszawy trudno mi sobie wyobrazić podróżowanie po niej bez rozkładu jazdy czy aplikacji jakdojade.pl.
O sukcesie iTunes’a oraz Steama zadecydowała także inna rzecz- łatwość dostępu. Nie trzeba jechać na miasto, nie musimy kupować całego albumu i wydawać więcej pieniędzy niż byśmy chcieli. Tego brakuje jeżeli chodzi o aplikacje mobilne. Sam miałem kilka razy problem z zakupieniem programu w Google Play i do dzisiaj nie mam pojęcia dlaczego. Biorąc pod uwagę ceny programów rzecz powinna być prostsza, bo w zasadzie cofnęliśmy się w rozwoju. Przed erą smartfonów wystarczyło wysłać sms’a by dostać piosenkę, dzwonek czy grę. Teraz procedura jest bardziej skomplikowana i wiele osób odstrasza, Google powinno to zmienić. Lecz nie jest to żadne wytłumaczenie kradzieży. Tak jak autor aplikacji wysilił się by ułatwić nam życie, tak samo my możemy poświęcić trochę czasu i wynagrodzić mu to.
Przechodząc do meritum całego wywodu- potrzeba w naszym społeczeństwie świadomości. Zrozumienia, że zrobienie aplikacji na system mobilny to taka sama, ciężka praca, jak wykonanie szafy przez stolarza, czy naprawa zapchanego zlewu przez hydraulika, tudzież stworzenia antywirusa przez zespół programistów. Tak, aplikacje mobilne są mniej skomplikowane niż te tworzone na platformy stacjonarne, ale jednocześnie kosztują odpowiednio mniej. Lecz gdy się zastanowimy, pomagają nam częściej niż te na które wydaliśmy dziesiątki złotych. Pamiętajmy, że robota programisty to praca jak każda, więc nie możemy jej kraść. Rozumiem, że możecie bać się wydać pieniędzy na program nie sprawdzony, jeżeli nie wiecie, czy będziecie go używać. Większość producentów oferuje triale. Jeżeli takiego nie ma, ok, ściągnijcie pirata i przetestujcie aplikację. Lecz gdy aplikacja na stałe zagości na Waszym smartfonie, zapłaćcie twórcy, ponieważ wykonał dla was kapitalną robotę. Idąc do sklepu oglądacie meble, testujecie łóżka a jeżeli wam się podobają, to płacicie za nie. Z aplikacjami sytuacja jest analogiczna- nie widzę powodów, by nie odpuścić sobie paczki chipsów czy piwa, ponieważ tyle średnio kosztuje aplikacja na platformę mobilną. Nie jest to majątek, szczególnie gdy jesteście dorośli i zarabiacie. Tak jak nie chcielibyście by ktoś okradał Was, wy nie okradajcie innych. Tak jak chcecie by ktoś docenił Waszą pracę, nie tylko uściskiem dłoni prezesa, tak wy doceńcie pracę innych, nie tylko komentarzem i 5 gwiazdkami. Programista stara się zrozumieć Wasze potrzeby i stworzyć aplikacje idealną, ja starałem się znaleźć powody piractwa, natomiast wy… postarajcie się zrozumieć programistę i odpowiedzieć na pytanie które już zadałem: „Czy postępuje właściwie?”
