2

Huawei od jakiegoś czasu próbuję się wedrzeć na nasz rynek. Zaczynał od modeli budżetowych,a z czasem zaczęły się pojawiać mocniejsze modele jak Ascend P1. Smartfon który trzeba w tym momencie przypisać do średniej półki, mimo, że jego specyfikacja jeszcze rok temu byłaby powodem do zachwytu. Do czasu premiery Nexusa 4, był to naprawdę świetny wybór modeli do 1,5 tys. zł.

Zawartość pudełka oraz technikalia

 [nggallery id=370]

Minimalizm w ostatnich latach, jest wiodącym stylem i także Huawei poszedł w tą stronę. Pudełko jest nieznacznie większe od samego smartfona. Boki oraz front to “artystyczne” zdjęcia urządzenia, natomiast od spodu znajdziemy krótką specyfikacją oraz standardowe ostrzeżenia. W środku znajdziemy jedynie telefon, ładowarkę oraz kabel USB- kabel i ładowarka tworzą całość. Akcesoria są w ładnym, białym kolorze i są bardzo małe. W przypadku ładowarki jest to niewątpliwy plus, jednak kabel mógłby być dłuższy- leżąc na łóżku, z telefonem podłączonym do prądu, musimy być blisko gniazdka. Zabrakło słuchawek- w modelach niższej klasy nie byłoby to problemem, wydaje mi się, jednak, iż producent mógł się pokusić o dodanie takowych. Płacąc 1,5 tys. za urządzenie, chciałbym dostać trochę więcej niż tylko ładowarkę.

Telefon pracuje pod kontrolą Androida 4.0 Ice Cream Sandwich. Serce urządzenie to 2’rdzeniowy procesor, taktowany zegarem 1,5GHz. Pamięć operacyjna RAM to 1Gb- przy tym elemencie zatrzymam się na chwilę. Wydawać by się mogło, iż 1Gb to wystarczająca ilość i w większości smartfonów tak jest. Niestety, Huawei radzi sobie przeciętne z zarządzaniem RAM’em. Owszem, aplikacje zostają w pamięci, ale bardziej wymagające programy, np. gry, zamykają się w moim mniemaniu zbyt szybko, uważam, że mała aktualizacja mogłaby naprawić ten nieznaczny mankament. Tylna kamera to aż 8Mpx, natomiast przednia oferuje matrycę 1,3Mpx. Ascend P1 daje nam możliwość nagrywania filmów w FulHD. Moja model ma 2Gb pamięci wewnętrznej, jednak większość recenzentów mówi o 4Gb- co byłoby rozsądniejszym rozwiązaniem. Na całe szczęście nie jesteśmy pozbawieni możliwości rozszerzenia pamięci, za pomocą karty microSD do 32GB. Duży, 4,3″ ekran o rozdzielczości 540×960 wykonano w technologi SuperAMOLED oraz ochroniono szkłem Gorilla Glass. Całość zasila bateria o pojemności 1670mAh. Na pokładzie znalazło się też miejsce dla Bluetootha w wersji 3.0.

Wygląd oraz wykonanie

Ascend P1 to ładny, elegancki i smukły smartfon, który powinien każdemu przypaść do gustu. Rogi są zaokrąglone, ale nie w tandetny, a umiejętny sposób. U dołu, z przodu obudowa jest ścięta, co dodaje uroku smartfonowi. Natomiast z tyłu, u dołu telefon ma lekką wypukłość, na wzór tej znanej z SGS II. Tylna klapka, której notabene nie zdejmiemy bez użycia śrubokrętu, występuje w różnych konfiguracjach kolorystycznych- od czerwonej, przez czarną, po białą. Muszę przyznać, że całość komponuję się naprawdę dobrze i trzeba pochwalić pracę projektantów.

Przód telefonu to głośnik, logo producenta, przednia kamera, ekran oraz trzy przyciski dotykowe- od lewej: menu, home oraz powrót. Na lewej krawędzi umieszczono srebrny przycisk odpowiedzialny za zmianę głośności. Prawa krawędź skrywa wejście na kartę microSD oraz srebrny przycisk blokady. U dołu nie odnajdziemy nic. Najwięcej zawiera górna krawędź, gdzie kryję się slot na karty SIM, wejście słuchawkowe oraz centralnie umieszczone wyjście USB. Z tyłu znajdziemy aparat z diodą oraz głośnik. Oczom nie może umknąć logo Huawei oraz informacja nt. modelu, certyfikaty etc. To niestety psuje estetykę telefonu.

[nggallery id=372]

Wykonanie to chyba najsłabszy element  Ascenda P1. Z jednej strony trzeba pochwalić zastosowanie szkła Gorilla Glass na ekran, co oszczędzi nam trosk o nasze urządzenie. Z drugiej strony spasowanie elementów pozostawia wiele do życzenia. Tak samo jak jakość użytych komponentów-plastik nie jest najwyższych lotów. Fakt, nie udało mi się go zarysować, ale każdy kto weźmie Ascenda P1 do ręki, w mig zrozumie o czym piszę. Każdy medal ma jednak 3 strony- użyte materiały pozwoliły stworzyć telefon niesamowicie lekki! Gdy wziąłem go do ręki, byłem zdziwiony jak tak duże urządzenie, może ważyć tak mało. Co ważne, recenzowany smartfon jest także bardzo cienki. Dzięki tym 2 cechom, Ascend P1 stał się nadzwyczaj poręcznym smartfonem.

Ekran

Ekrany SuperAMOLED często są oskarżane o zbyt jaskrawe, cukierkowe barwy. Mówiąc szczerze, to był mój pierwszy kontakt na dłuższy okres czasu z takim wyświetlaczem. I nie rozumiem wszystkich głosów krytyki. Ekran w Ascendzie P1 sprawdzał się doskonale- duży, kolorowy o bardzo dobrej rozdzielczości. Ani razu nie miałem z nim żadnych problemów, spisywał się wzorowo. Zarówno do czytania, oglądania filmów czy przeglądania obrazów. Świetnie spisywało się także dostosowywanie jasności, do poziomu oświetlenia otoczenia. Zastosowana technologia pozwalała na bezproblemowe użytkowanie smartfona w pełnym świetle i w zasadzie pod każdym kątem. Za ten element należy się Huawei wyróżnienie.

Bateria

Zastosowane ogniwo to dosyć przeciętne 1670mAh. Przeglądając recenzję, natknąłem się na 2 skrajne opinie nt. baterii. Osobiście uważam, że spisuje się ona ponad przeciętnie i mogę ją tylko pochwalić. Nie zdarzyło mi się żebym musiał wyjąć zapasowy telefon, mimo długiego grania w gry czy przeglądania internetu podczas wykładu. Wrażenie dobrej baterii potęguje włączenie trybu oszczędzania energii, dostępnego w ustawieniach. Prawdopodobnie zmniejszane jest taktowanie procesora, co widać m.in. podczas odtwarzania filmów. Jednak dzięki tej opcji smartfon wytrzyma nam zauważalnie dłużej na jednym ładowaniu.  Całkiem dobre wyniki osiąga także na zrównoważnonym trybie- nie spodziewajmy się jednak cudów, jak każdy smartfon bez oszczędzania energii nie wytrzyma więcej niż 24h w optymalnych warunkach, dlatego też trzeba nastawić się na codziennie podłączanie do ładowarki, jeżeli ktoś jeszcze nie wyrobiłł takiego nawyku.

Aparat

Aplikacja kamery została lekko odmieniona-mniej niebieskiego, ICS’owego koloru, więcej transparentnej szarości. Jeżeli chodzi o jakość zdjęć- są naprawdę dobre, jak przystało na aparat 8Mpx. Filmy w FullHD także wyglądają porządnie. Na kilku filmikach zdarzyło mi się, że aparat nie mógł złapać ostrości i nie wiem czym było to spowodowane, jednak w przeważającej większości wszystko działało na medal. Cieszy obecność diody, dzięki czemu jesteśmy w stanie zrobić zdjęcia nawet przy słabym oświetleniu. Ale tylko teoretycznie- niestety nie wiem dlaczego, zdjęcia wychodzą prześwietlone. Wydaje mi się jednak, że musi być to jednostkowy przypadek, bo nie wierzę, że nie wychwycono tak oczywistej wady. Natężenie barw wydaje mi się być w porządku, chociaż fotografem nie jestem. Uważam jednak, że najwięcej oddają w tym wypadku obrazy, dlatego też oceńcie sami:

[nggallery id=369].

Przednia kamera 1,3Mpx do rozmów nadaję się idealnie, nie uważam, żeby potrzebna była mocniejsza. Jezeli chcecie, nawet w ten sposób możecie wykonać sobie zdjęcie, np. nowe profilowe na facebooka, i wciąż będziecie wyraźni. Nie widzę jednak większego sensu-do wideorozmów ok, wywiązuje się ze swoich zadań.

Oprogramowanie

Interfejs

Huawei zdecydował się na użycie autorskiej nakładki Emotion UI. Jest dosyć mocno inwazyjna, chociażby dlatego, że nie dostajemy szuflady aplikacji. Wszystkie nasze programy lądują na pulpicie. Niestety ich ilość jest ograniczona do 9, co wydaje się absurdalnym rozwiązaniem- zapełnienie wszystkich nie musi być takie trudne, wystarczy dodać kilka widgetów i już jesteśmy ugotowani przy większej ilości aplikacji. Mimo wszystko, Emotion UI, w moim odczuciu jest ładną nakładką. Większość ikon nie straszy, a Huawei dał nam możliwość ich zmian, poprzez implementację motywów. Bardzo fajne rozwiązanie z myślą o kliencie.

W pasku powiadomień dodano także znane i lubiane szybkie ustawienia. W łatwy sposób można je edytować, ale do swobody znanej ze CaynogenMod brakuje jeszcze bardzo dużo. Do tego ikony są…bardzo, ale to bardzo brzydkie. Kwadratowe, szare i z…zielonym podświetleniem! Ja się pytam dlaczego, skąd ten okropny pomysł rodem z Gingerbread’a? Kompletnie nie pasują do całości systemu i niestety nie zmieniają się wraz z motywami.

Kolejna zmiana to Ustawienia. Pogrupowane są w 3 kartach: Wszystkie, Osobiste oraz Aplikacje. Tak naprawdę wszystko można znaleźć we wszystkich, jednakże czasem szybciej jest zmienić kartę. Całe pogrupowanie różni się trochę od tego znanego z czystego Androida 4.0-jest trochę więcej grzebania, ponieważ wiele ważnych opcji ukrytych jest pod “więcej…”. Mimo to ustawienia są przejrzyste i nie straszą jak to miało miejsce jeszcze za czasów Androida 2.3 i niżej.

[nggallery id=368]

Zmieniono także ekran blokady. Główny przycisk jest teraz umieszczony bardziej centralnie. W 4 stronach świata mamy 3 różne aplikacje oraz odblokowanie telefonu. Każdą z tych aplikacji możemy dowolnie zmieniać. Brakuje mi opcji przywrócenia standardowego ekranu blokady, ponieważ ten, mimo, że jest przyzwoity, może nie pasować do koncepcji wyglądu interfejsu niektórych użytkowników. U samej góry umieszczono na stałe widget, który ma 3 opcje. Pierwsza z nich to standardowo godzina. Jeżeli przejedziemy w prawo lub lewo palcem, po rzeczonym zegarze, naszym oczom ukaże się bardzo ładny widget pogody. Jeżeli słuchamy muzyki, pojawi się widget odpowiedzialny za jej kontrolę-minimalistyczny, ale spełnią swoją rolę.

Kilka słów nt. widgetów- są one ładne i całkiem użyteczne. Warto ich używać. Szczególnie do gustu przypadł mi WidgetMe, który zawiera w sobie pogodę, album zdjęć, kontrolę muzyki, kontakty oraz zegar-a wszystko to można niemal dowolnie edytować!

Internet

Dostając smartfona od razu mamy zainstalowanego Chrome’a. To świetna przeglądarka, więc cieszy, to, że jest zainstalowana odgórnie. Przeglądanie internetu to czysta przyjemność, ze względu na wielkość i jakość ekranu. Do tego smarfton jest stosunkowo mocny, dlatego też nie zanotujemy żadnych przycięć, a wszystko chodzi płynnie. Tak jak mówiłem, standardowa przeglądarka pozostała bez zmian, producent zdecydował się zasugerować używanie Chrome, zamiast silić się na, często nieudane, twory lub modyfikacje.

Multimedia

Ascend P1 wyposażono w technologię Dolby Digital Sound 3.0. Czy się sprawdza? Chyba tak, dźwięki wydobywające się ze smartfona są przyjemne dla ucha, bas odpowiednio głęboki, nic nie skrzeczy i piszczy, więc jako odtwarzacz muzyczny klasyfikuję Ascenda P1 wysoko. Warto zwrócić uwagę na aplikację muzyki-zaskoczyła mnie przede wszystkim swoim interfejsem, który jest bardzo fajny. Na Androida jest dużo odtwarzaczy, ale trudno znaleźć taki który byłby rozwiązaniem optymalnym jeżeli chodzi o jakoś muzyki oraz UI. Ten od Huawei na pewno idealny nie jest, ale zbliża się do Optimum i jeżeli nie chcecie wydawać pieniędzy na inne aplikacje do muzyki, to z powodzeniem możecie korzystać z tej od Huawei.

Filmy działają doskonale, żadnych, nawet najdrobniejszych przycięć. Świetna jakość, duży ekran i mocny procesor zapewniają komfort oglądania filmów na Ascendzie P1. Pamiętajcie tylko, że jeżeli chcecie obejrzeć na tym urządzeniu film, nie włączajcie w ustawieniach trybu oszczędzania baterii- uaktywnienie go, powoduje, że filmy się tną.

Najbardziej komfortowe oglądanie filmy czy słuchanie muzyki zapewnią nam słuchawki, ale jeżeli jesteście sami w domu, to z powodzeniem możecie je odłączyć. Wbudowany głośnik może nie gra jak zestaw audio od Blaupunkt, jednak sprawdza się na tyle, że można go używać. Dźwięk nie rzęzi, jest czysty i wyraźny.

Gry i wydajność

W zasadzie każda gra chodzi doskonale. Mocny procesor nie wytrzymałby jedynie najnowszych produkcji, takich jak te z Tegra Zone. Jednak w 99% przypadków odpalicie na Ascendzie P1 każdą grę dostępna na Androida i będziecie mogli się w pełni cieszyć jej zaletami. Do tego całkiem duży ekran i już możemy mówić o przenośnej konsoli do gier, choć wiele osób mogłoby się nie zgodzić z tym stwierdzeniem.

Jakość rozmów oraz łączność

Jeżeli chodzi o łączność to krótko i na temat- nie miałem żadnych problemów z żadnym modułem, koniec. Gorzej wypada za to jakość rozmów. Początkowo wszystko było świetnie. Z czasem niektórzy znajomi zaczęli mówić, że mnie nie słyszą albo nie rozumieją. Przez jakieś 2 dni był problem, że prawie z nikim nie mogłem gadać, chyba, że podłączyłem zestaw słuchawkowy. Po wspomnianych 2 dniach wszystko wróciło do normy i w momencie pisania recenzji nie mam żadnych problemów z dogadaniem się przez telefon. Nie wiem czym było to spowodowane, czy może tylko moi znajomi mieli problemy, czy może to sieć- trudno mi powiedzieć. Było to jednak przez krótki i czas. Warto zaznaczyć, że raz zdarzył mi się dziwny wypadek zresetowania się telefonu i jego dziwne zachowanie(telefon się zrestartował jak dzwonił budzik, włączył się, budzik zaczął dzwonić, ale nie można go było wyłączyć…bo nigdzie nie był włączony). Dowiedziałem się jednak od przedstawiciela Huawei, że wcześniej nikt nie zgłaszał takich problemów, a telefon po odesłaniu, zostanie wysłany do serwisu. Były więc to jednostkowe przypadki, które nie zaważą na ocenie, ale o których musiałem wspomnieć.

Podsumowanie

Lekki, smukły, elegancki, z mocną baterią, dużym ekranem i doskonała jakością muzyki. Tak po krótko można opisać Huawei Ascend P1. Telefon ma naprawdę mało wad, jedyna poważniejszą wydaję mi się jakość wykonania, która nie przystoi telefonowi tej klasy, lecz nie jest tak tragiczna by zrezygnować z jego zakupu. Dotychczas był to świetny wybór za tą cenę, jednak Nexus 4 może mocno zamieszać na rynku, dlatego radziłbym wstrzymać się przed zakupem, miesiąc bądź dwa. Jeżeli szukacie dobrego telefonu w przyzwoitej cenie, to rozważcie Ascenda P1. Bo mimo tych wad, obcowanie z nim przez te 3 tygodnie, było kapitalnym doświadczeniem. Było to po prostu nadzwyczaj przyjemne, pomijając aspekty czysto recenzenckie i wchodząc na grunt najzwyklejszego użytkownika.

Ocena: 8/10

Zalety

  • ekran
  • bateria
  • jakość muzyki
  • waga
  • design

Wady

  • jakość wykonania
  • ilość akcesoriów

Piątek z EA #1 – FIFA 13 + KONKURS

Wcześniejszy wpis

Baldur’s Gate Edycja Rozszerzona z nową datą premiery

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Testy