Oscura – recenzja

Twórcy gier na systemy mobilne mają w dzisiejszych czasach coraz większe pole do popisu dzięki możliwościom technologicznym urządzeń, które obecnie mamy na rynku. Częściej także można z Google Play pobrać tytuły, które w ogóle nie drażnią oczu, lecz są porównywalne do osiągnięć pierwszych gier z obecnej generacji konsol. Jednak grafika to nie wszystko, dużą rolę w całości odbioru produkcji odgrywa także klimat i właśnie  na ten drugi element w głównej mierze postawiono w recenzowanym przeze mnie tytule – Oscura.

Pierwsze skojarzenie jakie przyszło do głowy odpalając na swoim smartofnie produkcję studia MTV Networks to, iż gram w Limbo ( dla mniej wtajemniczonych graczy, jest to gra niezależna w której kierujemy poczynaniami chłopca, fabuła okrojona do granic możliwości, jednak co przykuwało i zachęcało do grania to bardzo specyficzna oprawa graficzna i klimat). Jednak Oscura jedynie wzoruje się na Limbo, mamy tutaj przede wszystkim więcej koloru, chodź i  tak dominującą barwą jest czerń. Jednak o samej oprawie graficznej skrobnę odrobinę później. Naszym głównym bohaterem, jest bliżej niezidentyfikowany  stwór, który to przedziera się przez kolejne plansze szukając na swojej drodze kół zębatych, a także świecidełek. Rozgrywka sprowadza się do brnięcia przez levele w prawą stronę, lecz nie jest to takie proste jak się początkowo wydaje. Twórcy zaserwowali nam kilka rodzajów przeszkód, nieraz musimy wytężyć swoje szare komórki, jednak sama mechanika rozgrywki jest niezwykle przyjemna i prosta. W sumie oddano do naszej dyspozycji 12 poziomów, co nie jest szczególnie dużą liczbą, trzeba wziąć pod uwagę, że w szczególności późniejszych leveli nie przejdziemy w 5 minut. Tutaj przejście do samego finiszu może nam zająć nawet około 30 minut, jednak w żadnym wypadku produkcja się nie nudzi. Schemat rozgrywki jest bardzo dobrze wyważony, przez co raczej nie zdarza się taka sytuacja, w której nie wiemy gdzie mamy iść, czy zacinamy się  w jakimś trudniejszym miejscu. Warto zaznaczyć, że nasz bohater podobnie jak w Limbo nie może likwidować swoich oponentów, przez co jeśli natrafimy na jakiś na swojej drodze – omijamy ich lub też zdarzyć się może, że będziemy mogli wykorzystać część terenu by ich zlikwidować. Na koniec akapitu wspomnę jeszcze o samym sterowaniu tutaj mamy dwie możliwości jakie dla nas przygotowali twórcy – pierwsza standardowe klawisze dotykowe, którymi sterujemy postacią, druga wersja jest bardziej dowolna to znaczy wystarczy, że będziemy naciskać ekran w dowolnym miejscu po lewej czy po prawej stronie wówczas nasz bohater będzie się w nią poruszał, jeśli chodzi o skok wystarczy podwójnie tapnąć w czasie ruchu. Obie mechaniki jak najbardziej się sprawdzają, choć osobiście druga wersja bardziej przypadła do gustu.

Jeśli chodzi o oprawę audiowizualną, tutaj jak wspomniałem wcześniej jest ona specyficzna. Otrzymujemy malowane ręcznie plansze, zachowane w czerni, a jakby zza poziomu dochodzi do nas światło, które oświetla nam nieco drogę. Całość daje bardzo ciekawy klimat i przyznam szczerze, że twórcy ciekawie ten aspekt przemyśleli, nie kopiując wszystkiego z Limbo. W przypadku muzyki, którą słyszymy w tle jest ona przyjemna dla ucha i dobrze komponuje się z tytułem.

Oscura jest produkcją, którą jak najbardziej warto się zainteresować. Oferuje kilka godzin rozgrywki na wysokim poziomie, ma kilka niedociągnięć, lecz są one skrzętnie skryte pod wszystkimi plusami. Oscura jest dostępna w Google Play za niespełna 1 dolara, co w przeliczeniu na złotówki wychodzi około 3,30 zł.