Ainol Novo 7 Tornados

Po ostatnich promocjach w przeróżnych dyskontach, wyprzedaży z tabletami w roli głównej pojawiło się ich wiele i z reguły sąto urządzenia, które nie są z najwyższej półki cenowej –  ich cena oscyluje w granicy 350-500 zł, na który niemal każdy przeciętny Kowalski może sobie pozwolić.  Dziś testujemy jeden z najnowszym tabletów od chińskiego producenta, przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze zetknięcie z tą marką, przeczytajcie sami czy pozytywne.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Ainol na polskim rynku nie jest praktycznie w ogóle znany. Tak właściwie na naszym rodzimych półkach sklepowych  mamy jedynie kilka modeli tabletów tego producenta, lecz w najbliższym czasie liczba ta zdecydowanie wzrośnie. W najbliższym czasie będzie kilka nowych urządzeń, lecz każdym z nich w zestawie nie otrzymamy żadnych fajerwerków. Wraz z tabletem otrzymujemy jedynie słuchawki wraz z piankowymi nakładkami orz ładowarkę. Same zestaw słuchawkowy niestety nie grzeszy wysoką jakością wykonania, a jeśli chodzi o ładowarkę jest ona mało poręczna. Moim zdaniem mniej znani twórcy urządzeń powinni dodawać coś do zestawów co by bardziej wyróżniało na tle konkurencji, niestety Ainol taką zwartością idzie po najmniejszej linii oporu.

Wygląd i wykonanie

Biorąc pod uwagę,  że jest to najtańsze urządzenie ze stajni chińskiego producenta nie możemy się spodziewać fajerwerków. Tablet  ten na pierwszy rzut oka przypomina elektroniczną ramkę na zdjęcia. Głównym elementem, który odpowiada za moje pierwsze odczucia to aluminiowe wykończenie wokół samego ekranu. Tablet jest przede wszystkim wykonany z plastiku. Tylna część jest stworzona z połyskującego tworzywa sztucznego, natomiast ramka wokół została wykona ze szczotkowanego aluminium,  które nie najlepiej się komponuje z całością designu. Cóż widać, że Chińczykom jeszcze trudno stworzyć coś co by było inne od konkurencyjnych urządzeń, a przy tym nie będące kopią innego smartfonu czy tabletu.

Od przodu Ainol Torpedos oferuje nam ekran o przekątnej 7 cali tuż nad wyświetlaczem na środku umiejscowiony został jedyny obiektyw aparatu. Najwięcej elementów zostało „upchanych” na krawędziach urządzenia. Na lewej znajdziemy wyjście minijack 3,5 mm, wyjście na kartę pamięci oraz wyjście mini USB.  Na górnej krawędzi usytułowane są przyciski fizyczne – klawisz power, służący do regulacji głośności oraz klawisz blokady ekranu (ten ostatni raczej rzadko pojawia się w tabletach, zamiast niego z reguły mamy klawisz blokady autoobracania obrazu, a funkcje klawisza do blokady ekranu przejmuje przycisk power). Na tylnej części Tornadosa mamy jedynie jeden głośnik, którego głośność dźwięku nie stoi na najwyższym poziomie. Mam jeszcze kilka wątpliwości odnośnie samego wykonania urządzenia. Tablet powinien leżeć pewnie w dłoniach, a co do tego mam pewne wątpliwości – przez tylną klapę, która została wykonana z błyszczącego plastiku, który prócz tego że nie daje zbyt pewnego chwytu mam wrażenie, że po dłuższym użytkowaniu tabletu pojawią się na nim rysy czy odpryski farby.

[nggallery id=203]

Ekran

Wyświetlacz w Ainol Tornados jest  wielkości 7 cali, jednak sama przekątna do tabletów jest jak najbardziej odpowiednia, lecz gorzej wygląda sprawa z rozdzielczością. W tym urządzeniu jak na tablet jest niska – 800×480 pikseli (podobną można znaleźć w smartfonach, jednak te mają dwukrotnie mniejszą przekątną). Odpowiedniego zabezpieczenie ekranu również nie znajdziemy w produkcie chińskiego producenta, wyświetlacz jest chroniony plastikiem, który w dotyku ewidentnie daje inne odczucia niż szkło, które jest również odporniejsze na rysy. Pewnego rodzaju zabezpieczeniem w tablecie Ainola jest to iż sam wyświetlacz położony niżej niż reszta urządzenia – dokładniej ramka wokół ekranu jest wysunięta ponad ekran i przez to kładąc tablet ekranem w stronę blatu nie ma możliwości zarysowania go. Wyświetlacz nie ma problemu ze wsparciem dla multitoucha, a także szybko reaguje na dotyk. Jednak mam jedno drobne zastrzeżenie – jasność ekranu. Jest ona niewielka nawet przy maksymalnych ustawieniach, co jednak na szczęście bardzo nie przeszkadza w czasie korzystania z tabletu.

Bateria

W Ainol Torpedos mamy zaimplementowaną baterię o pojemności 3700 mAh wykonaną w technologii Li-Ion . I cóż tak jak w przypadku konkurencji jedne z najnowszych dzieci chińskiego producenta niczym szczególnym nas nie zachwyca. Ot, co dostajemy na pełnym ładowaniu kilka godzin intensywnego korzystania i w sumie tyle. Żadnej niespodzianki, a przy takich parametrach i niezbyt mocnych bebeszkach wydawałoby się, że tablet powinien wytrzymywać nieco dłużej. Może chiński producent do końca nie spocznie na lurach i nadal będzie wspierał swoje urządzenia  i otrzymamy odpowiednią łatkę, która poprawi czas pracy na baterii.

Aparat

Cóż tutaj zbyt wiele nie mam do opisywania. Ainol zdecydował się w swoim najtańszym tablecie zaimplementować jedynie jeden aparat i to o dziwo nie ten standardowy tylny, lecz jedynie przedni  do wideorozmów. Przyznam szczerze decyzja jest specyficzna i  nie do końca ją rozumiem, gdyż korzystanie na co dzień z przedniej kamerki jest niezwykle niewygodne szczególnie w przypadku tabletów, a co do jakości wykonywanych zdjęć jest ona co najmniej mizerna. 1,3 Mpx nie można robić przyzwoitych fotek i to niestety od razu rzuca się w oczy. Twórcy w ogóle mogli zrezygnować aparatu, gdyż niewielu będzie korzystało z tego który jest w aktualnej postaci.

Oprogramowanie

Interfejs

Cóż tutaj mogę się rozpisywać o interfejsie jak mamy jedynie „gołą” wersję najnowszego systemu sygnowanego zielonym robocikiem – Ice Cream Sandwich w wersji 4.0.3. Z chwilą pisania tego artykułu, nie otrzymaliśmy pełnego pozbawionego chińskich aplikacji softu, jednak polski język bez problemu można odnaleźć wśród wspieranych języków. Cóż mogę więcej dodać, o wydajności i płynności działania przeczytacie jednym z niższych akapitów.

Internet

Tablety jako urządzenia multimedialne w głównej mierze wykorzystywane są do surfowania w internecie. Ainol Torpedos ma preinstalowaną standardową przeglądarkę, którą można znaleźć w każdym tablecie z „lodową kanapką”,  sprawuje się ona całkiem nieźle. Przede wszystkim z kilku powodów po pierwsze sam tablet wyposażony jest w 1 GB pamięci RAM, przez co pewien sposób przeglądarka może rozwinąć skrzydła, chodź z drugiej strony jest ona blokowana prze słabszy procesor, który jest trochę nieadekwatny do ilości pamięci RAM. Sama przeglądarka działa płynnie, choć w „standardzie” mamy chwilę oczekiwana na zoomowanie czy przewijanie samej strony. Na nieszczęście dla samego urządzenia, ogólny odbiór tabletu zdecydowanie psuje rozdzielczość, która już na pierwszy rzut oka można zauważyć pojedyncze piksele, ale cóż najtańszy model to najtańszy.

Multimedia

Jeśli chodzi o funkcje multimedialne sam Android nie oferuje zbyt wielu możliwości. Myślę tutaj przede wszystkim o preinstalowanych odtwarzaczach, które szczególnie nie zachwycają. Odtwarzają one jedynie te najbardziej standardowe formaty, a żeby obejrzeć większość musimy pobrać zewnętrzną aplikację z Google Play. Cały czas za producentem „ciągnie” się słaba rozdzielczość urządzenia, przez co niestety oglądnie filmów na takim ekranie nie należy do najwygodniejszych,. Tablet nie jest wyposażony w wyjście HDMI – nie możemy go bezpośrednio podłączyć do telewizora. Ainolowi zabrakło odrobinę pomysłów na dobre wykończenie odpowiednim softem tego tabletu, brakuje przede wszystkim porządnego playera  i to uchybienie najbardziej doskwiera.

Wydajność oraz gry

Jeśli chodzi o wydajność ta mnie zaskoczyła i to pozytywnie. Po pierwsze sam tablet działa płynnie, nie licząc drobnych potknięć systemu.  jest niemal całkowicie płynny, po drugie benchmarki również wskazują na mocną pozycję wśród konkurentów po części jest to zasługa większej ilości pamięci RAM, która jak na standardy budżetówek jest duża (dla przypomnienia 1 GB, a standardowo w tabletach z tej półki cenowej montowane jest tylko 512 MB pamięci RAM). Gry niemal wszystkie działają bez zarzutów, jednak trzeba pamiętać, że sercem Torpedosa jest układ jednordzeniowy przez co nie zagramy na nim w najnowsze produkcje chociażby ze studia Gameloft, ale przy tej cenie nie oczekiwałem zbyt wiele, jednak zostałem pozytywnie zaskoczony.

Łączność

Wersja, którą otrzymaliśmy do testów nie miała modułu 3G, Ainol ograniczył się jedynie do tych podstawowych modułów – Wi-Fi i Bluetooth, co dla większości użytkowników w zupełności wystarcza. Z samym Wi-Fi nie miałem większych problemów, zasięg miał cały czas na podobnym poziomie jak konkurencja, czasem zdarzały się nieplanowane rozłączenia z siecią, lecz nie były one częste i zaraz po nich następowało szybko wznowienie połączenia.

Podsumowanie

Reasumując  Aniol Novo 7 Torpedos jest urządzeniem, który  z jednej strony ma dobre parametry i oferuje w zamian całkiem niezłą wydajność, z drugiej strony cały odbiór urządzenia psuje przede wszystkim rozdzielczość wyświetlacza, która dla większości czytelników zapewne będzie nie do przyjęcia. Jakość materiałów z których został wykonany ten tablet również nie powala na kolana, lecz tutaj trzeba pamiętać iż jest to najtańszy tablet w portfolio chińskiego producenta, jednak myślę, że za podobne pieniądze można znaleźć na naszym rodzimym rynku urządzenie niemal o identycznych parametrach, tylko z ekranem pracującym w wyższej rozdzielczości.

Ocena: 7,0/10

Cena: 429 zł