Sony Xperia S

Pierwszy od wielu lat smartfon z logiem, tylko i wyłącznie japońskiego koncernu trafił do naszej redakcji. Telefon ten jeszcze przed premierą wzbudzał wiele kontrowersji, w głównej mierze za sprawą designu, który to dzielił użytkowników na tych zachwyconych i w ogóle nie przyjmujących nowego  kierunku Sony. Zapraszam do recenzji najnowszego urządzenia od japońskiego producenta.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Już pierwsze co rzuca się w oczy to same pudełko, które jest specyficznie spłaszczone. Co już na samym początku odróżnia się od opakowań znanych od Sony Ericssona. Przyznam szczerze, że sama zwartość prezentuje równie dobrze opakowanie. Prócz samego telefonu otrzymujemy kabel micro USB wraz z ładowarką , słuchawki stereo mini jack wraz z kilkoma gumkami, które umożliwiają dopasowanie słuchawek do swoich uszu, miłym dodatkiem szczególnie dla posiadaczy telewizorów z HDMI jest odpowiednia przejściówka z microHDMI do HDMI, dzięki której bez problemu podłączymy smartfon z telewizorem . Do pełni szczęścia brakuje skórzanego etui, które było dołączonej chociażby Sony Ericsson Xperia Arc S, może do wersji Plus czy S S zostanie ono dołączone? Cóż pozostaje nam się cieszyć z tego co mamy. Co do jakości wykonania elementów zestawu, styki przy przejściówce microHDMI – HDMI są pozłacane, a sam kabel odpowiednio giętki i gruby przez co przy transporcie nie mowy o jego załamaniu. Natomiast jeśli chodzi o ładowarkę jest mała i poręczna, a dla ludzi dbających o środowisko ważną informacją jest, że została ona wykonana z elementów biodegradowalnych.

Wygląd oraz wykonanie

Obudowa

Telefon wzbudza skrajne emocje jeśli chodzi o sam design. Jest to na pewno nowa dotąd niespotykana bryła wśród urządzeń mobilnych. Czy jest ona na pewno ładna? Tutaj mam mieszane uczucia, w zależności od której strony patrzymy na urządzenie. Front wygląda niezwykle elegancko, co zawdzięcza dosyć kanciastemu wykonaniu, dodatkowo charakter smartfonu podkreśla prześwitujący element który jest podświetlany, jest to na pewno efektowne, lecz w czasie używania telefonu  mało praktyczne. Xperia S  także nie jest cieńka, a to zawdzięcza przede wszystkim tylnej stronie obudowy, która jest delikatnie wybrzuszona i według mnie tylna klapka psuje cały charakter. Lecz pamiętajcie o gustach się nie dyskutuje i wielu zapewne telefon pod względem designu się spodoba, osobiście uważam że Sony odniosło połowiczny sukces.

Telefon jest wykonany niemal w całości z plastiku, dokładniej poliwęglanu który jest miły w dotyku, ale na dłuższą metę obawiam się, że smartfon po pewnym czasie pod nawet mniejszym naciskiem będzie skrzypiał.

Z przodu telefon oferuje nam ekran o przekątnej 4,3 cala wykonany w technologii Reality Display. Pod nim natomiast mamy trzy klawisze dotykowe, które nie są typowo zaznaczone jak u konkurencji. Nasze klawisze są jedynie zaznaczone przez niewielkie kropeczki natomiast same główne oznaczenia nadrukowane są na przezroczystym elementem. Jest to zdecydowanie niewygodne i mało intuicyjne, wymaga także wprawy w szczególności gdy korzystamy ze smartfonu bezwzrokowo.  Natomiast nad wyświetlaczem możemy znaleźć diodę informującą LED, aparat przedni do wideorozmów i czujnik światła.  Jeśli chodzi o krawędzie tutaj mamy pełen zestaw. Na prawej krawędzi mamy patrząc od samej góry wyjście microHDMI, dalej klawisz służący regulacji głośności oraz dedykowany przycisk aparatu. Tutaj także mam trochę zastrzeżeń, a to przede wszystkim przycisk, który odpowiada za głośność jest usytułowany w nienajlepszym miejscu i mało intuicyjnym, tutaj miejscami zmieniłby wyjście microHDMI właśnie z  klawiszem regulacji głośności. Przyznam także, że trochę trzeba się nagimnastykować by odkryć pokrywkę na zakrywające wyjścia (podobna znajduje się także nad  wyjściem micro USB). Na lewej krawędzi mamy wspomniane przeze mnie przed chwilą  wyjście micro USB .  Górna uposażona jest tak właściwie jedynie w wyjście mini jack 3,5 mm oraz przycisk power, dolna natomiast jest wolna od wszelkich klawiszy wyjść etc. Na tylnej klapie mamy jedynie niewielkie logo Sony Ericssona (tak wiem, że formalnie nie istnieje Sony Ericsson jedynie Sony, lecz zapewne logo Sony Ericssona będzie używane do oznaczenia smartfonów japońskiego producenta) oraz obiektyw aparatu głównego. By dostać się do wnętrzności smartfonu wystarczy zsunąć część tylnej klapy i po otwarciu telefonu spotyka nas pewne dosyć niemiłe zaskoczenie, a to przede wszystkim przez brak wymiennej baterii, co w dużej mierze ogranicza możliwość jej wymiany na pojemniejszą, brak też w Sony Xperii S wyjścia na kartę microSD, do naszej dyspozycji oddano 32 GB pamięci wewnętrznej. Warto też na koniec wspomnieć, że telefon wymaga kart microSIM, co także sprawia dodatkowy problem, a na samym pudełku nie znajdziemy informacji o tym iż ten model wymaga mniejszych niż standardowych kart SIM.

[nggallery id=120]

Ekran

Wyświetlacz w najnowszym modelu japońskiego producenta mamy o przekątnej 4,3 cala, ale i tak jednym z najważniejszych parametrów jest rozdzielczość – dokładniej 1280×720 pikseli.   Ekran jest ostry jak żyleta, a dzięki technologii Bravia Mobile Engine filmy, zdjęcia wyglądają rewelacyjnie. Podobnie dobrze się miewa sprawa wyświetlania obrazu przy sporym nasłonecznieniu, może nie jest idealnie ostry, ale jest przede wszystkim czytelny. Jest to jeden z najlepszych ekranów, które miałem możliwość zobaczyć w smartfonach. Wyświetlacz bardzo dobrze reaguje na dotyk, a multitouch sprawuje się bez problemów. Warto wspomnieć, że sam ekran pokryty jest wartą szkła Gorilla Glass, które jest niezwykle odporne na zarysowania. Cóż więcej mogę powiedzieć o samym ekranie, czekam z niecierpliwością na możliwość przetestowania HTC One X, który ma mieć równie udany wyświetlacz jak Xperia S i jeśli będzie taka możliwość porównam oba cudeńka.

Bateria

W Sony Xperia S, mamy baterię wykonaną w technologii Li-Ion, która to jest o pojemności 1750 mAh. Jak wcześniej wspomniałem owa bateria  przymocowana jest na stałe do samego smartfonu. Co już na starcie jest to całkiem spory minus (na samym początku testowania, telefon tak się zawiesił, że nie byłem w stanie go zresetować, więc musiałem czekać na to by bateria się rozładowała, lecz na moje nieszczęście chwilę wcześniej telefon odłączyłem od ładowarki). Dalej jeśli chodzi o samą baterię, tutaj jest więcej problemów, przede wszystkim rozładowuje się niezwykle szybko, nawet wówczas gdy nie korzystałem z telefonu praktycznie w ogóle. Jeden dzień wystarczy by rozładować Xperię S nie korzystając z niej w ogóle gorzej, gdy zacząłem grać czy przeglądać strony www, to wówczas w ciągu kilku godzin całkowicie padała. Bateria jest to chyba najsłabsze ogniowo całego smartfonu, możliwe że kolejne aktualizacje softu przyniosą jakąś poprawę, ale mam wrażenie, że nie będzie to zmiana odczuwalna dla przeciętnego użytkownika.

Aparat

Zaraz po ekranie chyba najmocniejszy element całego telefonu. Standardowo w Xperii S mamy dwa aparaty – przedni oraz tylni, w recenzji w głównej mierze zajmę się tym tylnym -głównym, który jest na co dzień dużo częściej używany. Aparat ten ma matrycę 12 Mpx, lecz to nie jest najważniejsze, najważniejszym elementem jest sama optyka, która standardowo w telefonach japońskiego producenta została przygotowana przez Carl Zeiss, i robi ona całkiem spore wrażenie. Zdjęcia są ostre, dobrze nasycone kolorami, a przede wszystkim nie zawierają szumów. Myślę że każdy malkontent będzie zadowolony z możliwości jakie oferuje najnowsze dziecko japońskiego producenta. Sama aplikacja obsługująca aparat jest prosta i przejrzysta co chwali się producentowi. Jeśli chodzi natomiast o nagrywanie filmów, tutaj także nie jest źle, nagrywać możemy w jakości Full HD, a same filmy są płynne i dobrej jakości, chodź jak to bywa niemal we wszystkich smartfonach nagrywanie czy robienie fotek w słabym naświetleniu jest praktyczne awykonalne, ale trzeba pamiętać, że jednak jest to smartfon a nie lustrzanka czy rozbudowany kompakt. Do codziennego cykania fotek jak najbardziej się nada.

[youtube:http://www.youtube.com/watch?v=BamwuDjW6oY&feature=channel600 500]

Oprogramowanie

Interfejs

Po pierwsze w chwili testów telefon działał na Androidzie w wersji 2.3.7, który to nie jest najnowszym z możliwych. Już na starcie odrobinę dziwi, gdyż telefon został wydany całkiem sporo po premierze Ice Cream Sandwich, a producenci już na start smartfonu nie mogli przygotować najnowszej wersji Androida, cóż przyjdzie nam poczekać do końca kwietnia, wówczas to Sony zapowiedział wydanie odpowiedniej aktualizacji. Także mam mieszane uczucia co do samego nakładki, softu implementowanego do smartfonu przez Sony, mam wrażenie że japoński producent pośpieszył się z wydaniem swojego telefonu, przez co pod względem oprogramowania nie jest do końca funkcjonalny i stabilny. Przez okres testów były w sumie dwie aktualizacje samego oprogramowania. Co po części świadczy, że producent cały czas łata swoje najnowsze dziecko.

Co do samego interfejsu, jest to niemal w całości znana z wcześniejszych smartfonów Sony Ericssona nakładka, która tak na dobrą sprawę, więcej elementów wyrzuciła, niż dodała swoich. Przede wszystkim zmianie uległ główny ekran – standardowy, w którym to mamy godzinę i wyszukiwarkę Google’a , nie mamy teraz Friendscape, lecz jest on ukryty wśród preinstalowanych aplikacji> Nowością którą chwalił się Sony jest animowana tapeta w postaci fal, które to poruszają się wówczas gdy przechodzimy pomiędzy innymi ekranami, ładnie to i może wygląda, ale niestety zbyt duży sposób również odbija się to na płynności działania samego telefonu.

Poniżej macie spis wszystkich aplikacji, które są preinstalowane na smartfonie:

– Music unlimited jest to swego rodzaju chmura muzyki, w której możemy pobierać z puli przygotowane przez prodcuenta utworu, aplikacja sama w sobie jest ciekawa, lecz jedynym, minusem który już na samym początku odtrąca jest abonament, który przyjdzie nam płacić za korzystanie z tej aplikacji

– Track ID – jest to odpowiednik Shaazam czy SoundHund, służy do rozpoznawania muzyki po „słuchaniu” przez smartfon

– połączone urządzenia – jest to program umożliwiający korzystanie z DLNA i wymianą plików pomiędzy smartfonem, a np. telewizorem obsługującym DLNA

– Wisepilot – swego rodzaju nawigacja, która umożliwia odnalezienie ciekawych miejsc w pobliżu swojej pozycji etc.

 – Muzyka i video – niewielki program, który zbiera w jedno miejsce wszystkie dodane przez znajomych np. na Facebook’u klipy muzyczne, filmy

– Neoreader- jest to czytnik różnego rodzajów kodów, od kreskowych, aż po qr-cody

-Menadżer LiveWare – program,  dzięki któremu możemy zarządzać dodatkowymi rzeczami podpiętymi pod smartfon np. ładowarką czy zestawem słuchawkowym

[nggallery id=121]

Internet

Jeśli chodzi o korzystanie z Internetu za pomocą Xperii S, mam szczerze powiedziawszy mieszane uczucia, chętniej korzystałem przez testy ze starego i już dosyć wysłużonego HTC Desire niż z telefonu japońskiego producenta. Sama przeglądarka nie działa tak jakby oczekiwał użytkownik – potrafi czasem nieźle „zamulić”, a przecież w tym telefonie mamy dwurdzeniowy procesor, który to nie powinien mieć takich problemów. Przeglądarka oferuje wszystkie niezbędne funkcje, które powinna oferować, choć z nieintuicyjnie jest rozwiązanych kilka spraw, jak chociażby zamiast przycisku odświeżenia strony mamy służący do przeglądania zakładek.

[nggallery id=124]

Multimedia

Sony Ericsson był już wcześniej znany z tego iż posiadał sporo funkcji multimedialnych.  Japoński producent nadal kontynuuje swoją tradycję. Co ważne mamy dedykowane wyjście miniHDMI, dzięki któremu bez problemów podłączymy telefon np. do telewizora (warto zaznaczyć że od razu wraz z zestawem otrzymujemy odpowiednią przejściówkę). Jeśli chodzi o muzykę i filmy tutaj szczególnie z tym pierwszym nie jest aż tak dobrze jak w przypadku konkurencji np. HTC, w zestawie znajdujemy standardowe słuchawki, a sam player nie może się równać z tym od tajwańskiego producenta. Możliwe, że najbliższym czasie sam Sony będzie współpracować z jakimś znany producentem słuchawek i wówczas może będziemy mieć wyrównaną potyczkę, ale jak na razie zdecydowanie Sony odstaje od konkurencji.

[nggallery id=122]

Wydajność oraz gry

Wraz z telefonem otrzymujemy procesor dwurdzeniowy oraz 1 GB pamięci RAM, co na papierze wygląda dobrze, ale niestety w praktyce nie jest tak różowo. W szczególności sam interfejs nie działa zbyt szybko, a i przy ładowaniu zdjęć przewijaniu stron brakuje mu płynności. Większość tych mankamentów zapewne da radę poprawić w aktualizacjach, ale nie po to wydajemy ponad 2000 zł na telefon, by otrzymywać niekompletne urządzenie. Jeśli chodzi o same gry te działają bez problemów nawet te bardziej zaawansowane, ale niestety reszta elementów ewidentnie kuleje.

Łączność oraz jakość rozmów

Jeśli chodzi o jakość rozmów, tutaj nie można mieć zastrzeżeń, dźwięk jest czysty, odgłosy otoczenia są całkiem nieźle tłumione, chodź tutaj od czasu do czasu można mieć pewien problem z samym głośnikiem, który od czasu do czasu potrafi niemiło charczeć. Co do modułów łączności w tej sferze mamy „pełen serwis”, DLNA, NFC, Bluetooth a także Wi-Fi. Skrupulatni zapewne jeszcze wykryją brak modułu LTE, lecz na dzień dzisiejszy moduł ten jest praktycznie nie używany, a to za sprawą słabej infrastruktury polskich operatorów.  W przypadku NFC mamy aplikację Tagi, która to umożliwiają oznaczanie własnych tagów, a także znajdowanie innych tagów pozostałych użytkowników. Co do samego korzystania z modułów, tutaj nie ma problemu od Sony otrzymujemy dedykowany widget, który umożliwia nam łatwe zarządzenia poszczególnymi modułami, lecz i tak nie jest to tak intuicyjne jak w przypadku chociażby tajwańskiego producenta ( często porównuje obie firmy, bo jednak HTC Sense jest najlepszą nakładką, która ujrzała światło dzienne, a jeszcze wersja oznaczona numerem 4, zdecydowanie zwiększa dystans pomiędzy nimi.

[nggallery id=123]

Podsumowanie

Reasumując telefon ten nie perełką jest przede wszystkim niedopracowany, wynika to przede wszystkim z pośpiechu w jakim został on wydany na rynek. Braki te już na samym początku można wytknąć to przede wszystkim brak najnowszej wersji Androida Ice Cream Sandwich, kolejne to sam interfejs. Odnoszę wrażenie, że za mało jest Sony w samym Sonym, większość elementów zostało żywcem skopiowany ze wcześniejszych modeli Sony Ericssona, a praktycznie mało dodanych nowych. Trzymając ten telefon po raz pierwszy w dłoni, chciałoby się rzecz WOW, ale gdy już obrócimy go na drugą stronę czy chociażby zaczniemy bawić się różnymi funkcjami to już po krótkim czasie okazuje się że ten pierwszy zachwyt ucieka w niepamięć i pozostaje niesmak i całkowicie rozładowany telefon. Czekam dalej na rewolucyjne smartfony od japońskiego producenta, na zupełną nową jakość, a także więcej samego Sony w Sony.

More Stories
Odświeżony chiński flagowiec zadebiutował na rynku. Poznajcie Meizu 16s Pro