2

Dopiero co pisaliśmy Qualcommie wypuszczającym biblioteki dla procesorów ARMv6, a tu kolejna niespodzianka, tym razem od Sony(dotychczas Sony Ericsson). Okazuje się, że polityka przyjazna użytkownikom jest jak najbardziej możliwa i chyba zyskowna, patrząc na ostatnie kroki wielkich firm.

Niedawno Samsung wprowadził zamieszanie związane z aktualizacją Samsunga Galaxy S. Samsung próbował przekonywać nas, iż jest to za słaby telefon by udźwignąć Androida Ice Cream Sandwich, mimo, że Nexus S takową aktualizację dostał, a telefony te mają niemal identyczną specyfikację. Z czasem okazało się, iż chodzi o producencką nakładkę TouchWiz. Samsung widząc, iż traci na swoim wizerunku postanowił wydać Value Pack, mający zaimplementować część funkcji ICS’a. Developerzy pokazują, iż słowa Samsunga to stek bzdur uruchamiając Androida 4.0 na SGS’ie.

Jednakże jeszcze bardziej postanowiło ich ośmieszyć Sony. Mianowicie, postanowili oni wydać Ice Cream Sandwich na wszystkie telefony z linii Xperia 2011. Niestety, ICS ma swoje wymagania i nie każdy telefon będzie w stanie unieść jego pełną wersję(za ciężkie mogą się okazać aplikacje kontaktów, aparatu, internetu) ze względu na  zbyt duże zużycie pamięci RAM i procesora. Ale i na to Sony znalazło receptę.  Po aktualizacji dostępna będzie aplikacja która nazywa się “Asystent Wydajności”. Za jego pomocą będziemy mogli wybrać które aplikacje chcemy wyłączyć, do wyboru będzie m.in. nakładka systemowa od producenta.

Mimo, iż nie będzie to ICS w pełnej krasie, jest to świetny ruch. Sony dba o swoich użytkowników, uzyskując dobrą renomę. Jednocześnie wydanie “niepełnej” wersji pozwoli zachłysnąć się Androidem 4.0, dzięki czemu z pewnością pewien procent  klientów zdecyduje się na zakup smartfona z wyższej półki, zapewne nadal od zaufanego producenta-czyli Sony. Pozytywne zmiany w nastawieniu marketingowym mogą tylko cieszyć, bo zyskujemy na tym my-przeciętni użytkownicy Androida.

źródło:blogs.sonymobile.com

 

 

 

Huawei Ascend D jednak nie taki wspianiały

Wcześniejszy wpis

Fling a Thing – recenzja

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Android