0

Jeden z najbardziej oczekiwanych tabletów i w ogóle urządzeń mobilnych po wielu miesiącach oczekiwań trafił do naszej redakcji. I czy faktycznie jest aż taki dobry jak o nim mówią? Przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz technikalia

Cóż jeśli chodzi o zawartość pudełka w przypadku Asusa, nigdy nas szczególnie nie rozpieszczał. Tak właściwie prócz samego urządzenia , ładowarki i instrukcji nie mamy w pudełku żadnej dodatkowej zawartości. Przy tych kosztach jakie ponosimy w czasie zakupu takiego urządzenia, użytkownik spodziewa się większej niespodzianki, czegoś co by wyróżniało cały zestaw – brakuje chociażby standardowych słuchawek dousznych czy etui na sam tablet.

Wykonanie

Obudowa

Całość jako tablet i stacja dokująca z pełną klawiaturą QWERTY prezentują się bardzo elegancko. Zestaw przypomina designem laptopy Asusa. Tablet niemal w całości wykonany jest z plastiku, co z jednej strony nadaje samemu urządzeniowi lekkości, ale z jednej strony jest on mniej odporny na uszkodzenia mechaniczne, lecz tutaj w pewnym sensie Asus się „zabezpieczył”, a to dzięki dodaniu metalowej ramki, która zdecydowanie wzmacnia konstrukcję tabletu. Samo urządzenie prezentuje się bardzo dobrze i sprawia wrażenie droższego niż jest w rzeczywistości, choć Transformer nie należy do tanich urządzeń w szczególności razem w zestawie ze stacją dokującą.

Z przodu tablet oferuje ekran o przekątnej 10,1 cala, co jest swego rodzajem standardem w tego typu tabletach. Tuż nad wyświetlaczem mamy jedynie niewielki obiektyw aparatu. Najwięcej różnych wyjść i wejść umieszczonych jest na krawędziach (a trzeba przyznać, że jest ich trochę) i tak zacznijmy od prawej – tej najbardziej „zaludnionej” . Patrząc od samej góry – wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm , następnie miniHDMI oraz na końcu wyjście na kartę microSD. Na lewej krawędzi natomiast mamy jedynie przyciski fizyczne w postaci klawisza power i ten służący regulacji głośności. Na ostatniej krawędzi mamy specjalne wyjście, dzięki któremu możemy ładować tablet, a także umożliwia nam podłączenie stacji dokującej (obok tego wyjścia znajdują się dwa otwory na zatrzask tabletu, dzięki którym połączenie to jest niezwykle sztywne, przez co nie ma możliwości nawet przypadkowego wypięcia się urządzenia). Górna krawędź jest wolna od jakichkolwiek przycisków. Na tylnej klapce mamy jedynie niewielkie logo Asusa oraz obiektyw aparatu głównego.

Stacja dokująca

Sama stacja dokująca jest sprytnie przemyślana, a to za sprawą, rozszerzonej pojemności baterii, co z jednej strony przekłada się na zdecydowanie dłuższą pracę na baterii, z drugiej natomiast tablet ze stacją dokującą już całkiem sporo waży (choć i tak mieści się jego waga w graniach mobilności). Prócz samej pełnej klawiatury QWERTY mamy także touchpad, która ułatwia nawigację w przypadku wpiętego tabletu. Sama stacja dokująca rozszerza także ilość wyjść i tak mamy dwa standardowe wyjścia USB, wyjście na karty SD ( tym razem te standardowe, a nie micro) oraz wyjście służące ładowaniu urządzeniu. Na spodzie samej stacji dokującej mamy cztery gumowe nóżki, które uniemożliwiają ślizganie się tabletu. Na koniec kilka słów o samej klawiaturze. Trzeba przyznać, że jest ona niema identyczna jak w Sliderze, lecz jednak jest kilka drobnych zmian, przez co ogólnie ergonomia jest wyższa i bez problemów (oczywiście po przyzwyczajeniu się), możemy pisać bez wzrokowo.

[nggallery id=110]

Ekran

Ekran w Asus Transfermerze mamy o przekątnej 10,1 cala pracujący w rozdzielczości 1280×720 pikseli. Jest on identyczny jak w Sliderze i zarówno jeśli chodzi o kąty widzenia, jak i reakcje na dotyk. Jeśli chodzi o widoczność wyświetlanego obrazu w czasie dużego nasłonecznienia tutaj także nie ma większego problemu, choć obraz nie jest idealnie ostry. Do samego wyświetlacza nie można mieć uwag jest on niemal idealny, choć może przydałaby się wyższa rozdzielczość, lecz z drugiej strony odbiłoby się to na wydajności całego urządzenia.

Aparat

W tabletach aparat jest sprawą drugorzędną i szczerze powiedziawszy jedynie w sytuacjach wyjątkowych się z niego korzysta. Przez dwa tygodnie testowania aparat uruchomiłem jedynie po to by sprawdzić jakie zdjęcia robi i jak ogólnie się sprawuje. Tylni aparat pracuje maksymalnie w rozdzielczości 5 Mpx, przedni natomiast oferuje jedynie matrycę 1,2 Mpx. Jeśli chodzi o jakość zdjęć nie można się spodziewać mistrzostwa świata i tak też jest. Asus Transformer robi zdjęcia w przeciętnej jakości w szczególności przypadku słabego oświetlenia, a nie mamy żadnej diody doświetlającej, dlatego pstrykanie fotek w nocy jest awykonalne. Co do samej aplikacji obsługującej aparat jest ona identyczna tak jak w najnowszej wersji Androida Ice Cream Sandwich i nie oferuje ona zbyt wielu dodatkowych opcji. W przypadku nagrywania filmów mamy maksymalnie możliwość nagrywania w HD czyli 1280×720 pikseli. Same filmy są płynne, lecz nie grzeszą wysoką jakością.

Bateria

Sam tablet ma baterię o pojemności 3300 mAh, lecz po podłączeniu do stacji dokującej zostaje ona rozszerzona podwójnie. I tak jeśli chodzi o sama baterię w tablecie nie daje zbyt długiego czasu działania na jednym ładowaniu. Przy urządzeniu mocno mobilnym, jednak bateria jest ważnym czynnikiem, który często decyduje o zakupie danego urządzenia. Dobrym pomysłem jest zaimplementowanie baterii w stacji dokującej co czyni ten tablet dużo ciekawszą alternatywą dla chociażby iPada, a przecież Asus Transfromer jest uznawany za największą konkurencję właśnie dla tabletu sygnowanego logiem nadgryzionego jabłuszka . W sferze baterii musimy poczekać na jakąś rewolucję, a jak na razie nic w tym kierunku oficjalnie się nie dzieje, chodź zapewne gdzieś na „zapleczach” największych producentów tworzone są prototypy nowych technologii.

Oprogramowanie

Interfejs

Ogólnie rzecz biorąc gdy model testowy przybył do naszej redakcji, właśnie udostępniono aktualizację do najnowszej wersji Androida Ice Cream Sandwich sygnowany numerkiem 4.0.3., więc trudno mi bezpośrednio porównać działanie pomiędzy Honeycombem, a „lodową kanapką. Sam tablet działa płynnie i szybko, choć jeśli chodzi o niektóre funkcje potrafią być Asus Transformer Pad nie ma typowej nakładki systemowej, lecz jedynie drobnych aplikacji, które rozszerzają typowe zadania . I paczkę preinstalowanych aplikacji mamy identyczną taką jak w przypadku Asus Slider, dlatego też nie będę raz jeszcze opisywał poszczególnych programów, zapraszam do przeczytania odpowiedniego akapitu właśnie w teście Slidera.

[nggallery id=111]

Internet

Testując tablet Asus Transformera miałem mieszane uczucia w przypadku surfowania w internecie. Przede wszystkim praca na kilku zakładkach jest uciążliwa, a to ze względu na małą płynność, szczególnie gdy uruchomimy stronę działającą w technologii flashowej, wówczas praktycznie możemy się pożegnać z komfortową pracą. Tak po za tym sama przeglądarka działa bez zarzutów i samo skalowanie stron odbywa się z akceptowalnym czasie reakcji . Przeglądarka obsługuje zarówno HTML w wersji 5, a także flasha.

[nggallery id=112]

Multimedia

Pod tym względem nie otrzymujemy fajerwerków, sam tablet obsługuje wszystkie najważniejsze i najbardziej popularne formaty muzyczne jak i filmowe. Playery, które otrzymujemy wraz z podstawowym softem są to te znane z „gołych” wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem (oczywiście w Ice Cream Sandwich), warto wspomnieć, że tablet ten można podłączyć również do telewizora dzięki łączu HDMI, tylko tutaj jest jedno, ale mianowicie w zestawie nie znajdziemy odpowiedniej przejściówki miniHDMI – HDMI, przez co musimy się w nią zaopatrzyć we własnym zakresie.

Wydajność oraz gry

W tej sferze otrzymujemy od producenta można rzec pełen serwis, a to dzięki sercu samego tabletu, którym jest chipset stworzony przez zielonego producenta- Nvidię, która to dodatkowo bardzo mocno promuje swój układ. W Asusie Transformer mamy zaimplementowany układ dwurdzeniowy – Tegrę 2, dodatkowo mamy specjalny sklep oferujący gry pisane specjalnie pod ten chipset, dzięki czemu pod ręką mamy całą masę ciekawych tytułów, choć same produkcje nie są tanie, z reguły za bardziej zaawansowane i rozbudowane tytuły przyjdzie nam zapłacić kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt złotych. Baza gier jest cały czas rozbudowana, a po ostatnich targach Mobile World Congress w Barcelonie zostało pokazane światu 5 nowych tytułów.

Łączność

Asus Transformer TF101 nie posiadał modemu łączności 3G, a pozostałe moduły czyli DLNA, Wi-Fi czy Bluetooth w wersji 2.1 działają bez najmniejszych problemów. Dostęp do całych ustawień jest łatwy, a to w głównej mierze dzięki podręcznemu menu.

Podsumowanie

Reasumując ASus Transformer TF101 był urządzeniem jednym z najlepszych w swojej kategorii cenowej, był ponieważ kilka miesięcy temu pojawił się następca oparty na nowy czterordzeniowy układ zielonego producenta Tegrę 3. Prime do naszej redakcji trafi już w najbliższym czasie, przez co będziecie mogli przeczytać recenzję również jego.

Nowa Xperia !

Wcześniejszy wpis

Kolejne plotki na temat Samsunga Galaxy S III

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Testy