Nokia N9

Fiński producent w ostatnim czasie nie wydawał ciekawych smartfonów z najwyższej półki cenowej. Jednak początek roku 2012 zapewne będzie należał do Nokii, ze względu na premiery flagowych modeli opartych na mobilnych okienkach – Lumii 800 i 710 ( recenzje obu smartfonów będziecie mogli przeczytać już w najbliższym czasie na łamach naszego portalu), a teraz zajmiemy się ciekawym telefonem  opartym na mało popularnym systemie operacyjny MeeGo – mowa oczywiście o Nokii N9. Zapraszam do przeczytania poniższego testu.

 

Zawartość pudełka oraz technikalia

Nokia przyzwyczaiła nas do całkiem wysokich standardów swoich zestawów, choć nie zachwycają samą różnorodnością i rozbudowaniem to co do samej jakości elementów nie można się przyczepić. I tak też w przypadku zawartości pudełka w przypadku Nokii N9. W zestawie otrzymujemy prócz samego telefonu także ładowarkę sieciową wraz odłączanym kablem micro USB oraz słuchawki stereo minijack 3,5 mm. Ładowarka jest niewielkich rozmiarów, choć dosyć nietypowych kształtów i kolorystycznie znacząco odróżnia się od całego czarnego zestawu. Co do słuchawek są one wykonane z materiałów wysokiej jakości, a muzyka z nich płynąca nie zachwyca, choć w porównaniu do słuchawek dodawanych przez konkurencyjne firmy (LG czy Samsunga) grają zauważalnie lepiej.

 

Wygląd oraz wykonanie

Obok Nokii N9 nie można przejść obojętnie, za nowy design, który zaprezentował nam fiński producent połowa pokocha Nokię, druga część znienawidzi. Telefon wyróżnia się niezwykle prostą bryłą, a przez to nowoczesnym wyglądem.  Na pewno pod względem designu Nokia wprowadziła pewien powiew świeżości, mam jedynie nadzieję, że bryła ta nie będzie zbyt często eksploatowana w przypadku kolejnych komórek producenta, bo szybko może się znudzić.  Telefon niemal w całości wykonany jest z plastiku, co w przypadku smartfonów najwyższych półek jest pewną wadą, choć sam materiał jest wysokiej jakości dodatkowo powleczony delikatną warstwą gumy, przez co komórkę trzyma się w pewnie w dłoni.  Nokię N9 możemy zakupić w trzech różnych wersjach kolorystycznych (a pojawić się mają w najbliższym czasie kolejne) – czarnej (najbardziej stylowej i „spokojnej”, błękitnej oraz amarantowej ( połączenie różu z delikatną czerwienią). Każdy będzie mógł wybrać coś dla siebie, a pogłoski mówią o wydaniu wersji białej.

Z przodu Nokia N9 oferuje nam tak właściwie jedynie ekran o przekątnej (dosyć nietypowej) 3,9 cala i niewielki głośnik do rozmów znajdujący się tuż nad ekranem w środkowej jego części. Fiński producent całkowicie zrezygnował z fizycznych czy dotykowych przycisków nawigacyjnych pod wyświetlaczem, a to za sprawą samego systemu o tym dokładniej napiszę w jednym z kolejnych rozdziałów. Z przodu dosyć nietypowo rozmieszczone są dwa elementy – kamerkę do wideorozmów oraz diodę informującą LED. Obie rzeczy umieszczone są pod ekranem odpowiednio po prawej i lewej stronie. Prawa krawędź urządzenia „przyozdobiona” jest dwoma przyciskami – pierwszy służy do regulacji głośności, drugi do blokady ekranu. Oba klawisze wykonane są z plastiku i do ich skoku należy się chwilę przyzwyczaić. W przypadku lewej krawędzi tutaj nie mamy żadnych klawiszy przycisków, na górnej natomiast znajdziemy na „wierzchu” wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm oraz tak właściwie dwie zaślepki. Pod pierwszą ukryte jest wyjście micro USB, pod drugą mamy wyście na kartę micro SIM. Przydałaby się jakakolwiek informacja na pudełku, że Nokia N9 korzysta z kart micro SIM, w Polsce są one szczególnie mało popularne co jest pewnym minusem . Otwarcie samych zaślepek jest także dosyć specyficzne, by dostać się do karty SIM musimy najpierw otworzyć tę pierwszą zaślepkę. W przypadku ostatniej krawędzi dosyć nietypowo mamy umieszczony głośnik, który gra głośno, lecz przy maksymalnej głośności potrafi nieźle charczeć. Pozostali producenci faktycznie mogliby się przekonać do  umieszczania głośnika na dolnej krawędzi telefonu, jest to po prostu dużo wygodniejsze. Na tylnej klapce mamy jedynie obiektyw aparatu oraz dwie diody doświetlające LED.

Nokia pokazała pazur prezentując światu najnowsze swoje dziecko. Telefon pokochałem od pierwszego wejrzenia,  choć później okazało się „dziewiątka” posiada kilka wad, które eliminują ją w moich oczach, ale o tym dokładnie później.

[slideshow id=81]

 

Ekran
Nokia dosyć nietypowo zdecydowała się na instalację wyświetlacza o przekątnej 3,9 cala. Pracuje w rozdzielczości 480×854 pikseli. Wykonany jest w technologii AMOLED, która to charakteryzuje się bardzo dobrym odwzorowaniem barw i dużymi kątami widzenia, lecz ma także kilka wad. Najpoważniejszą jest słaba widoczność wyświetlanego obrazu w intensywnym nasłonecznieniu, na szczęście ten element został niemal całkowicie usunięty za sprawą specjalnej technologii, którą fiński producent zastosował w „dziewiątce”. Faktycznie w praktyce owy bajer  się sprawdza różnica w czytelności jest znacząca na plus dla Nokii N9. Wadą też jest rozdzielczość ekranu – niby na papierze wszystko wygląda jak powinno 480×854 pikseli w zupełności do takiej wielkości ekranu powinno wystarczyć, ale w praktyce rozdzielczość ta jest zdecydowanie mniejsza , a to za sprawą matrycy Pen Tile, która w pewnym stopniu „ogranicza” ilość pikseli. Różnice te nie są dostrzegalne w przypadku oglądania zdjęć, filmów czy grania w gry lecz wówczas gdy czytamy tekst wtedy ewidentnie możemy zauważyć pikselozę.  Jeśli jesteśmy już przy ekranie warto wspomnieć, że jest on chroniony szkłem Gorilla Glass, dzięki czemu wyświetlacz jest odporny na zarysowania co w przypadku tego modelu jest ważne, gdyż ekran jest odrobinę wybrzuszony, co może prowadzić do częstszych zarysowań. Pod względem reakcji na dotyk czy multitouch nie można mieć zastrzeżeń, oba elementy nie kuleją.  N9 obsługuje gesty, dzięki którym możemy obejść się bez klawiszy fizycznych i tak by odblokować ekran należy tapnąć dwa razy ekran, a np. by zamknąć aplikację musimy przesunąć palec po brzegu ekranu.

 

Bateria
Wraz z Nokią N9 mamy dołączoną baterię o pojemności 1450 mAh wykonaną w technologii Li-Ion. Formalnie liczba ta nie zachwyca szczególnie na poziomie ostatnich zapowiedzi o pojemnościach na poziomie 2000 mAh, w praktyce jednak dzięki dobrze zoptymalizowanemu systemowi oraz stosunkowo mało prądożernych „bebechów” telefon wytrzymuje na jednym ładowaniu przy intensywnym korzystaniu nawet dwa dni  (oczywiście nie mówię tu o graniu przez 48 h w gry, lecz obejrzeniu filmu, surfowaniu w Internecie etc. ), a gdy z telefonu korzystamy sporadycznie wówczas nie musimy go ładować nawet przez 5 dni, co jak na dzisiejsze realia jest wynikiem wręcz rewelacyjnym, gdyby jednak Nokia zdecydowała się na dodanie baterii o pojemności rzędu 1900 mAh, wówczas byśmy byli w siódmym niebie, ale to jest zbyt piękne by było prawdziwe. Będąc przy baterii należy wspomnieć, że nie mamy do niej dostępu – użytkownik nie jest w stanie jej wymienić, telefon wykonany jest z jednej bryły plastiku bez żadnych dodatkowych klapek.

 

Aparat
Standardowo w przypadku smartfonów z wyższej półki tak i w N9 zdecydowano się zainstalować dwa aparaty – przedni do wideorozmów drugi standardowy o matrycy 8 Mpx z optyką Carl Zeiss. Szczególnie to ostatnie pojęcie powinno już być swego rodzaju rekomendacją wysokiej jakości zdjęć tworzonych przez dziecko fińskiego producenta i faktycznie tak jest. Zdjęcia robione „dziewiątką” są bardzo dobrej jakości, choć ustępują tym znanym z N8 czy Xperii Arc S. Fotki mają dobrze odwzorowane barwy, a i telefon nie ma problemu z szybkim „łapaniem” ostrości. Aplikacja obsługująca działanie aparatu, daje całkiem spore pole do popisu – udostępnia ona kilkanaście różnych funkcji między innymi różne tryby zdjęć począwszy od makra przez sport skończywszy na krajobrazie, mamy możliwość ustawienia balansu bieli, proporcje zdjęcia czy światłoczułość. W N9 brakuje jedynie dedykowanego spustu aparatu na obudowie smartfonu, wówczas zdjęcia wykonywane by były dużo łatwiej.  W przypadku nagrywania filmów, maksymalnie w rozdzielczości 720 p (1280×720 pikseli) w 30 klatkach na sekundę.  Same filmy są faktycznie płynne, choć pojawią się stosunkowo duże szumy, które pogarszają jakość nagrania. Także aplikacja obsługująca nagrywanie filmów jest dużo uboższa w stosunku do tej znanej z tworzenia zdjęć.

 [slideshow id=86]

[youtube:http://www.youtube.com/watch?v=R6u2aS5P7Js&feature=mfu_in_order&list=UL600 500]

Oprogramowanie

Interfejs
Nokia N9 jest jednym z nielicznych smartfonów na rynku, które działają pod kontrolą systemu operacyjnego MeeGo i tak też niestety pozostanie. Fiński producent zrezygnował w dalszego rozwijania MeeGo, więc nie możemy liczyć na kolejne komórki na tym systemie. Dla użytkowników „dziewiątki” nie jest to dobra wiadomość, gdyż tak właściwie smartfon ten niemal na starcie jest martwy. N9 działa pod kontrolą najnowszej wersji oznaczonej numerem 1.2.  Co już na samym początku korzystania ze smartfonu rzuca się w oczy to brak typowych klawiszy nawigacyjnych, przez co wszystkie akcje wykonujemy za pomocą  ekranu i tak by np. zamknąć jakąś aplikację musimy przesunąć palec od krawędzi ekranu aż do „wypchnięcia” z wyświetlacza. Początkowo trzeba się przyzwyczaić do takiej nawigacji, lecz gdy nabierzemy wprawy nie sprawia ona najmniejszych problemów. Standardowo w systemie mamy preinstalowane

  • Ovi Muzyka – jest to sklep muzyczny Nokii w którym możemy zaopatrzyć się muzykę
  • Mapy i nawigacja – sama nazwa wyjaśnia ich przeznaczenie
  • aplikacje Facebook i Twitter – umożliwiają łatwe zaglądanie na najpopularniejsze portale społecznościowe ich wadą jest to, że są to stare wersje programów w porównaniu do tych znanych chociażby z Androida czy iOS
  • AccuWeather – aplikacja umożliwiająca przeglądanie prognozy pogody
  • AP Mobile – newsy z całego świata w jednym miejscu (niestety brak tych z Polski)
  • You Tube – tak właściwie to nie jest aplikacja, lecz link do mobilnej wersji You Tube’a.
  • Track&Protect – program umożliwiający zdalną ochronę smartfonu, czy także jego blokadę
  • Wi-Fi Hotspot – aplikacja umożliwiająca łatwe zarządzeniem siecią  Wi-Fi na poziomie hot-spotu

Jak widzimy pakiet podstawowy aplikacji, które otrzymujemy wraz z telefonem jest całkiem spory, resztę programów możemy zaopatrzyć się w sklepie Nokii, choć tutaj nie możemy oczekiwać takiego wyboru jaki mamy chociażby w Android Markecie czy App Storze.

[slideshow id=84]

 

Internet

Cóż w przypadku  surfowania w Internecie za pomocą „dziewiątki” nie jest najwyższych lotów. Przede wszystkim kuleje sama przeglądarka, która nie działa tak szybko jakby oczekiwał tego sam użytkownik.  Działanie na kilku oknach nie jest możliwe w obrębie jednej włączonej aplikacji, przez co nie możemy za pomocą jednego kliknięcia przeskoczyć do pozostałych okien. Przeglądarka obsługuje najnowszą wersję HTML 5, lecz nie współpracuje z Flashem, co jest swego rodzaju zaskoczeniem, gdyż aktualnie na rynku niemal wszyscy producenci implementują w swoje przeglądarki obsługę tego formatu, choć z różnym skutkiem. Jeśli chodzi o samo skalowanie i interpretacje stron przez aplikację, tutaj także pojawią się problemy. Nokia w sferze przeglądarki i surfowania po Internecie zdecydowanie musi nauczyć się jeszcze sporo. Miejmy nadzieję, że chociaż część tych błędów zostanie wyeliminowana w kolejnych aktualizacjach systemu.

[slideshow id=83]

 

Multimedia

Od strony multimediów Nokia N9 radzi sobie całkiem nieźle, szczególnie jeśli chodzi o sferę muzyczną. Odtwarzacz, który fiński udostępnił wraz z systemem jest jak najbardziej funkcjonalny i wystarczający dla większości użytkowników. Oferuje on podstawowe funkcje zarządzania swoją biblioteką utworów, a także udostępnia szczegółowe dane dotyczące samego sampla. Aplikacja ta jest powiązana ze sklepem Ovi Muzyka, która umożliwia zakup utworów muzycznych za prawdziwe pieniądze. Nokia N9 radzi sobie bez problemu ze wszystkimi najpopularniejszymi formatami muzycznymi włącznie z flac czy aac+. Gorzej natomiast wygląda sprawa odtwarzaniami filmów, tutaj aplikacja jest uboga i brakuje kilku funkcji, które umożliwiałyby łatwe i przyjemne oglądanie filmów, jak chociażby możliwość oglądania nagrań z napisami. W Nokii N9 brakuje też wyjścia miniHDMI, dzięki któremu moglibyśmy  podłączyć smartfon pod telewizor.

[slideshow id=82]

 

Wydajność oraz gry

Do samego działania systemu nie można mieć uwag. MeeGo na „dziewiątce” działa niezwykle szybko i sprawnie, choć przy większej ilości aplikacji działających w tle potrafi się odrobinę zadławić, lecz nie jest to problem, który występuje notorycznie.  Cóż w przypadku gier, na N9 nie uświadczymy najnowszych zaawansowanych gier 3D (w takiej ilości jak na iOS czy Androidzie), lecz nie jest tak źle jakby się mogło początkowo wydawać, preinstlowane chociażby mamy Need for Speed Shift czy Galaxy on Fire 2, oba tytuły działają płynnie i w pełni wykorzystują potencjał drzemiący w telefonie fińskiego producenta, a w sklepie Nokii znajdziemy kilka ciekawych gierek, które umilą czas spędzony chociażby  w komunikacji miejskiej w drodze na uczelnie czy pracy.

 

Jakość rozmów oraz łączność

Jakość rozmów stoi na najwyższym poziomie, tutaj nie można mieć uwag. Dźwięk otoczenia jest dobrze tłumiony, a sama jakość dźwięku jest bardzo dobra.  W przypadku modułów zaimplementowanych do N9 mamy niemal pełen wachlarz możliwości począwszy od już standardowego Wi-Fi czy Bluetoth skończywszy na NFC, które notabene jest zapowiedziane niemal do wszystkich zbliżających się smartfonów. Jedyne czego brakuje do pełni szczęścia do DLNA, przez co połączenie z telewizorem jest zdecydowanie utrudnione (wpływa na to także brak wyjścia miniHDMI).

[slideshow id=85]

 

Podsumowanie

Reasumując, Nokia N9 jest telefonem z najwyższej półki, jeśli chodzi o samo wykonanie i design. Brakuje mu przede wszystkim błysku pod względem technologicznym, bo tak właściwie „dziewiątka” nie oferuje niczego więcej niż konkurencja, a system MeeGo, który nie będzie dalej rozwijany oznacza powolną śmierć dla tak dobrego telefonu. Elementem zaporowym jest dla użytkowników cena, która nie jest adekwatna do możliwości sprzętowych jaki daje ten smartfon. Miejmy nadzieję, że fiński producent wyniesie odpowiednie wnioski i już kolejne komórki z logiem tej korporacji będą bardziej przemyślane.