Samsung opublikował kolejny spot reklamowy kierowany w fanów urządzeń z nadgryzionym jabłkiem. Film ten trwa 31 sekund, a jego tytuł to „The Next Big Thing„. Pokazuje on koczujących ludzi, którzy chcą być jednymi z pierwszych dotykających relikwii, jaką jest dla nich iPhone 4S. Gdy chłopak przynosi koledze ładowarkę do iPhona , to słychać głos nawigacji w jego telefonie, która mówi mu że dotarł do celu. Film pokazuje Samsunga Galaxy S 2, który ma w systemie wbudowaną nawigacje Google. Na pytanie skąd ma nawigacje, odpowiada iż ma ją od początku, gdy tylko wyjął telefon z pudełka i nie musiał kupować żadnej aplikacji do skorzystania z funkcjonalnej nawigacji.
Google Maps posiada przydatne funkcje nawigowania w budynkach i to wielu kondygnacji. W centrum handlowym można łatwo znaleźć sklep, na targach CES 2012 można było odnaleźć się w hali i pójść do stoiska, które nas interesowało. Bardzo ciekawą funkcją jest Street View, która pozwala zobaczyć jak wygląda interesujące nas miejsce, które widać zdjęciach zrobionych specjalnymi pojazdami. W Polsce te funkcje nawigowania w budynkach i Street View nie są jeszcze dostępne, ale takie imprezy jak Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012 sprawią, że możemy się doczekać szybciej działąnia tych funkcji.
W Polsce Google najlepiej stoi ze swoimi usługami względem innych producentów Smartfonów i Tabletów, u których Polska to koniec świata i nie jest ważna dla ich usług. Dodatkowo zamiast pisać, możemy powiedzieć nazwę ulicy lub miasta i to w języku Polskim, co jest przydatne gdy się prowadzi samochód. Prezentowana na filmie nawigacja jest dostępna w większości telefonów z Androidem. Zależnie od urządzenia, są dostępne inne wersje tego programu, stare telefony z Andkiem nie mają możliwości zainstalowania najnowszego programu. Więc spot można potraktować równie dobrze Android Vs iOS, gdyż jest to zintegrowana funkcja systemu Android.
Gdy ogląda się ten krótki film, to podług wcześniejszych spotów, nie jest już taki dobry i można było by go zrobić 100 kroć lepiej. Na wielu forach i w komentarzach do artykułów i filmów, przetaczają się ostre wypowiedzi fanów nadgryzionego jabłka oraz zielonego robocika. Czytając te komentarze to dopiero można się uśmiać, wielu traktuje swoje urządzenia jak najważniejszą cześć siebie, a przecież to tylko urządzenia które mają nam służyć, a nie my mamy w nie fanatycznie wierzyć, czy im służyć. Modlitwy i uwielbienie można kierować ku bogu, a nie w kierunku telefonu czy tabletu.
Sposób walki miedzy producentami na takie spoty jest lepszy niż śmieszne pozwy o patenty. Wątpię by można było w takiej postaci zachęcić użytkowników iPhone, by zakupili urządzenie od Samsunga, a raczej odwrotnie. Spot powinien być bardziej bezosobowy i odnosić się do produktu a nie jego użytkowników którzy mogą być potencjalnymi kupcami. Naśmiewać się z fanbojów można prywatnie, a nie jako firma. Takie reklamy pogłębiają zawiść miedzy użytkownikami Androida i iOS. Filmów można nakręcić sporo więcej, gdzie będzie pokazane co można zrobić telefonem z Androidem, a nie ma takiej możliwości na iOS. Za to Apple może nabijając się z plastiku, faworyzowania iOS przez deweloperów gier, aktualizacji i mało nadzorowanego Android Marketu. Jedno jest pewne, ta reklama ma duży rozgłos przy bardzo niewielkim nakładzie finansowym, ale czy będzie w skutkach pozytywna dla Samsunga?
Pewnie wielu pamięta walkę na spoty Ms Windows Vs MAC, gdzie Apple zapodał słynną ripostę w kierunku Microsoftu, czy Apple powtórzy historie i zada dotkliwy cios Samsungowi w postaci spotu? Nie wiadomo, ale oglądając spoty MAC Vs Windows można zobaczyć odwróconą sytuacje. iPhone mają mocno ograniczony bluetooth i nie możemy przesyłać plików miedzy różnymi urządzeniami. Żeby przenieść pliki na smartfon trzeba zainstalować na PC iTunes i zrestartować komputer, a przecież z tego naśmiewano się z Windows.
Każdy producent ma inny sposób walki, innowacyjnością niewątpliwie wykazuje się Microsoft, który ogłasza konkursy na narzekanie na konkurencje, lub wyzwania takie jak kto zademonstruje szybszy smartfon ten wygra 100$ a przegrany dostanie telefon z Windows Phone o kilkukrotnie większej wartości niż wygrana, który i tak normalnie nie chce się sprzedawać.
Źródło: Własne
