0

Czym jest Amazon chyba nie muszę nikomu mówić. Nie muszę też chyba wspominać iż ten amerykański gigant handlowy jakiś czas temu podjął decyzję o wprowadzeniu na rynek swojego tabletu o nazwie Kindle Fire. Czy taki krok ze strony Amazonu był trafny i czy Kindle Fire odniesie taki sukces jak czytnik e-booków, Kindle 3?

Wydaje się, że odpowiedź na obydwa pytania jest twierdząca. Mało tego, Kindle Fire do końca roku może okazać się najlepiej sprzedającym się tabletem w historii tych urządzeń. Oczywiście mowa tu o tabletach opartych na Androidzie. Już kilka tygodni temu pojawił się przeciek, że Amazon dziennie przyjmuje około 50 tysięcy zamówień przed sprzedażowych na swój tablet. W zależności od źródła mówi się, że do tej pory amerykański gigant sprzedał od 4 do 6 milionów urządzeń, co czyni z Kindle Fire najlepiej sprzedający się tablet w historii.

Co stoi za takim sukcesem tego tabletu? Przede wszystkim cena oraz jakoś wykonania. Amazon słynie z produktów tanich, ale wykonanych z dużą dbałością o szczegóły. Jako przykład wystarczy przytoczyć choćby wspomniany wcześniej przeze mnie czytnik e-booków, Kindle 3. Tutaj sprawa wygląda podobnie, za niespełna 200$ otrzymujemy tablet, któremu pod względem wykonania nic nie brakuje, dodatkowo oparty na systemie Android, czy można chcieć więcej? Oczywiście, że można, choćby lepszych podzespołów, ale bądźmy realistami, za tą cenę u konkurencji możemy jedynie pomarzyć o tablecie.

Dlaczego więc to Amazon jako pierwszy zdecydował się na wprowadzenie na rynek urządzenia w tak niskiej kwocie i czy to oznacza, że inni producenci z nas zdzierają? Okazuje się że nie, bowiem Amazon zastosował wprowadzając Kindle Fire na rynek tą samą taktykę co w przypadku ich czytnika e-booków, to znaczy sprzedaje urządzenie “grubo” poniżej kosztów produkcji. Innymi słowy, dopłaca do interesu. Jaki więc w tym sens? Ano taki, że na Kindle Fire nie znajdziemy tradycyjnego Android Marketu, zamiast tego mamy “amazoński” odpowiednik. Dzięki takiemu rozwiązaniu, Amazon ma nadzieję na odzyskanie kosztów poniesionych przy sprzedaży samego urządzenia, kosztem sprzedaży aplikacji z ich własnego sklepiku.  W tej chwili ilość dostępnych tam aplikacji nie może równać się z ilością w Android Markecie, ale przy takiej sprzedaży dysproporcje te wkrótce się drastycznie zmniejszą.

Paradoksalnie dla nas europejczyków taki sposób jest “przekleństwem” bowiem Amazon do tej pory nie udostępnił możliwości nabycia tego urządzenia nikomu spoza USA. Po prostu wyszli z założenia, że nie będzie im się to opłacać, ponieważ my niechętnie będziemy zostawiali pieniądze w ich sklepie.

Niemniej jednak jak widać po statystykach sprzedaży nie przeszkadza to bić kolejnych rekordów Kindle Fire, jeżeli chodzi o ilość sprzedanych sztuk. Myślę, że inni producenci z zazdrością mogą spoglądać na sukces tego urządzenia. Ja szczerze mówiąc nie widzę konkurenta, który mógłby zagrozić pozycji lidera Kindle Fire.

Samsung Galaxy Note: Pierwszy spot telewizyjny

Wcześniejszy wpis

Nokia od “kuchni”, czyli jak robi się telefony

Następny wpis

Powinny Ci się spodobać

Więcej w Inne