Calcbot – recenzja

0

Kalkulator – wydawałoby się, że jest to rzecz tak prosta, że już nie da się jej poprawić. A jednak programistom ze (znanego nam już) studia Tapbots udała się ta sztuka. Panie i Panowie, poznajcie Calcbot.

W tej recenzji nie skupię się dokładnie na tym, co robi opisywana aplikacja, bo chyba każdy z nas wie, jak działa kalkulator. Zamiast tego napiszę, co wyróżnia Calcbota na tle innych aplikacji tego typu. Są to małe smaczki, ale bardzo uprzyjemniające używanie aplikacji, oraz bardzo przydatne.

Zaraz po uruchomieniu rzuca nam się w oczy rzecz, do której przyzwyczaiło nas już studio Tapbots, czyli piękny i funkcjonalny interface. Mamy do dyspozycji dwie strony funkcji, których możemy użyć. Przełączamy się między nimi machnięciem palca (dokładnie tak samo jak w aplikacji Zdjęcia, bądź przemieszczając się pomiędzy stronami z aplikacjami na ekranie początkowym).

Pierwsza strona to kalkulator prosty. Zawiera m.in. cyfry, cztery podstawowe działania, znak procenta itd. Tutaj też mamy pierwszy ze wspomnianych wyżej smaczków aplikacji. Po naciśnięciu na przycisk odpowiedzialny za kasowanie, usuniemy jedynie ostatnią cyfrę lub symbol. Aby wyczyścić cały skasować wszystko, co wpisaliśmy wystarczy chwilkę przytrzymać palec na przycisku. Bardzo proste, ale jakże przydatne.

Druga strona z kolei zawiera bardziej złożone funkcje, np. funkcje trygonometryczne, pierwiastki, potęgi, silnie itp.

Jak możecie zauważyć na screenach, najwyższy rząd symboli jest nieruchomy. Zawiera on 4 funkcje: zmiana znaku, otwarcie i zamknięcie nawiasu, oraz EE (pomnożenie razy 10 do wybranej potęgi).

Pod owymi stronami jest informacja, na której stronie się właśnie znajdujemy. Jest to pokazane za pomocą kropek. Zupełnie jak na ekranie początkowym naszego urządzenia. Jest tam także przycisk, który przeniesie nas do opcji aplikacji (są tylko dwie: włączenie lub wyłączenie dźwięków i jednostek walutowych), a także FAQ i informacje o deweloperach.

Nad tymi wszystkimi funkcjami znajduje się oczywiście ekran samego kalkulatora. Pojawia się na nim wynik tego, co do tej pory wpisaliśmy. Bez potrzeby naciskania na =. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że aplikacja zachowuje poprawną kolejność działań matematycznych. A więc nie nabierze się na popularne 2+2*2 (co widać na screenach).  Zaraz pod tym wynikiem, mniejszą czcionką, napisane jest całe równanie, które do tej pory wpisaliśmy. Są to kolejne dwa bardzo przydatne smaczki, jakie znajdziemy w Calcbocie.

Przyszła pora napisać o jednej z najbardziej charakterystycznych funkcji w aplikacji. Po przeciągnięciu palcem w dół (na iPhonie i iPodzie) lub po prawej stronie ekranu (w trybie poziomym na iPadzie) możemy zobaczyć tzn. Taśmę. Jest na niej napisane wszystko to, co do tej pory policzyliśmy w Calcbocie. Listę możemy przewijać, usuwać poszczególne równania (machnięciem palcem), użyć jakiegoś wyniku, bądź całego wyrażenia, skopiować je lub wysłać mailem. Możemy także wyczyścić całą taśmę, lub wysłać ją mailem. Zwłaszcza użycie poprzednich wyników i wyrażeń jest czymś, czego zawsze brakowało w kalkulatorach. Trzeba przy tej okazji wspomnieć, że jeżeli chcemy, aby nasze równanie zostało zapisane na Taśmie, trzeba nacisnąć =. Jest to chyba najlepszy powód do wydania tych kilku złotych na tę aplikację.

Ostatnią rzeczą, do której przyzwyczaili nas autorzy, a o której warto wspomnieć, są dźwięki, jakie słyszymy wpisując równia, kasując je itd. Bardzo uprzyjemnia to korzystanie z aplikacji.

Calcbot niby jest tylko kalkulatorem. Ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to najlepszy kalkulator jakiego kiedykolwiek używałem. Zwłaszcza jeśli potrzebujecie kalkulatora na iPada (jak widać na screenach – aplikacja jest uniwersalna), to nie mogliście lepiej trafić. Calcbot dostaje 5/5. Możecie go kupić w AppStore za 1,59€.