7.9

Asus ZenFone Max Plus – recenzja

0

Producenci od niemal zawsze starają się, aby ich smartfony potrafiły coraz więcej, były wydajniejsze i potrafiły wykonywać coraz to lepsze zdjęcia. Jednak bardzo często zapominają o tym, że energochłonne podzespoły negatywnie wpływają na czas pracy urządzenia. Asus już od jakiegoś czasu prezentuje urządzenia z akumulatorami o ponadprzeciętnej pojemności. Takim modelem jest chociażby ZenFone Max Plus, którego miałem okazję testować przez ostatnie dwa tygodnie. Na pierwszy rzut oka jest to ciekawy sprzęt – pytanie jednak, czy warto zainwestować w niego 900 złotych? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w niniejszej recenzji. Zapraszam zatem do lektury.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Asus ZenFone Max Plus oferowany jest w stonowanym opakowaniu, na którym znajduje się jedynie grafika oraz logo i model urządzenia. Na jednym z boków możemy dodatkowo zauważyć napis „We Love Photo”. Wnętrze pudełka, poza telefonem, skrywa ładowarkę z odłączanym kablem USB, przejściówkę USB OTG, szpilkę do wyjęcia tacki, a także zestaw słuchawkowy oraz podstawową dokumentację. Zestaw jest całkiem bogaty, szczególnie jeśli zwrócimy uwagę na to, ile smartfon aktualnie kosztuje.

Pod względem suchej specyfikacji nie ma raczej powodów do narzekania. Asus ZenFone Max Plus został wyposażony w 5,65-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9. Jego sercem jest ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6750T z układem graficznym Mali-T860. Zestaw  wspierany jest przez 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozbudować przy pomocy karty microSD. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny 16 Mpx f/2.0 + 8 Mpx oraz pojedyncza kamerka o rozdzielczości 16 Mpx z przysłoną f/2.0.

Za komunikację w ZenFone Max Plus odpowiedzialne są następujące moduły: jednozakresowe Wi-Fi 802.11 b/g/n (2.4 GHz), LTE, Bluetooth 4.0, GPS, A-GPS oraz Glonass. Smartfon pracuje pod kontrolą systemu Android 7.0 Nougat z nakładką ZenUI i czerpie energię z akumulatora o pojemności 4130 mAh. Całość ma wymiary 152,7 x 73 x 8,9 mm i waży 160 gramów.

Jakość wykonania oraz design

Asus ZenFone Max Plus pod względem designu niczym szczególnym się nie wyróżnia. Tak na dobrą sprawę, patrząc na testowane urządzenie na myśl przychodzą wszystkie wcześniejsze modele z serii „Max”. Jedyną różnicą jest wyświetlacz o proporcjach 18:9. Sama obudowa została wykonana z aluminium. Ale nie myślcie jednak, że całość została wykonana z tego tworzywa – górna i dolna część obudowy to już plastik. Nie twierdzę, że to źle, jednak osobiście bardziej preferuje mało widoczne pasy antenowe.

Warto także odnotować, że bardziej wprawne oko bez problemu dostrzeże, że wspomniany plastik ma nieco inny odcień niż reszta metalowej obudowy. Można się domyślać, że przyczyną tego jest zastosowanie różnego rodzaju materiałów, jednak jak dla mnie, wygląda to co najmniej dziwnie. W ogólnym rozrachunku nie ma to żadnego wpływu na ocenę, a tak na dobrą sprawę, różnicę kolorów zapewne nie wszyscy zauważą. Ja jednak, z dziennikarskiego obowiązku, muszę o tym wspomnieć. A poza tym, jeśli chodzi o kwestie czysto stylistyczne, to pod tym względem bardzo lubię się czepiać.

Będąc już w tym miejscu, to muszę wspomnieć, że testowałem urządzenie w złotej wersji kolorystycznej, która w zależności od oświetlenia, wpada w różne odcienie. Ale z reguły można dopatrzeć się delikatnego zaróżowienia. Sama jakość wykonania Asusa ZenFone Max Plus nie pozostawia zupełnie nic do życzenia – smartfon wykonany jest bardzo solidnie, nic tutaj nie skrzypi i nie ugina się pod naciskiem, a klawisze nie chyboczą się na boki i są dość dobrze wyczuwalne pod palcami. Same przyciski są umieszczone ergonomicznie – włącznik i regulacja głośności znajduje się tuż pod kciukiem.

Mimo zastosowania wyświetlacza o przekątnej 5,65 cala, ZenFone Max Plus jest dość kompaktowych wymiarów. W obudowie takiej wielkości, jeszcze niedawno stosowane były 5,2-calowe matryce. Na plus warto zaliczyć lekkie zaoblenia krawędzi bocznych, które sprawiają, że smartfon bardzo dobrze dopasowuje się do dłoni. W czasie testów nie miałem problemów, aby korzystać z urządzenia jedną dłonią, choć, osoby z mniejszymi dłońmi mogą mieć już z tym mały problem, a zwłaszcza z sięgnięciem do górnej części ekranu.

Na sam koniec, warto zwrócić uwagę na to, co znajduje się na poszczególnych krawędziach. Na prawym boku mamy przyciski do regulacji głośności oraz włącznik. Z kolei na lewym boku znajdziemy szufladkę na dwie karty nanoSIM i microSD. Mamy tutaj zatem do czynienia z Dual SIM, jednak nie jest on hybrydowy. Na górnej krawędzi ulokowano złącze słuchawkowe 3.5 mm jack audio oraz mikrofon. Dolna krawędź została natomiast zagospodarowana przez port microUSB, głośnik mono oraz drugi mikrofon. Nad taflą wyświetlacza  umieszczono obiektyw aparatu przedniego,czujnik światła oraz głośnik do rozmów. Na koniec pozostaje tylny panel. Znajdziemy na nim przede wszystkim podwójny aparat z diodą doświetlającą LED, czytnik linii papilarnych oraz logo Asus.

Wyświetlacz

Wszyscy idą w bezramkowe wyświetlacze, to Asus nie mógł postąpić inaczej. ZenFone Max Plus jest pierwszym modele tego producenta, w którym zastosowano ekran o popularnych w ostatnim czasie proporcjach 18:9 lub jak kto woli – 2:1. W testowanym modelu znajdziemy matrycę IPS o rozdzielczości Full HD+, która przy wspomnianych wcześniej parametrach pozwala uzyskać zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 427 punktów. Taka wartość oznacza dobrą czytelność czcionek i ostrość obrazu. Początkujący użytkownicy mogą mieć obawy co do „nietypowych” proporcji ekranu, ale są one całkowicie nieuzasadnione – wszystkie aplikacje, z których korzystam na codzień, skalują się odpowiednio do proporcji 18:9, a jeśli coś nie zadziała i aplikacja nie skaluje się domyślnie, to można zrobić to ręcznie.

Wyświetlacz cechuje się również ładnie nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Dobrą robotę w tym modelu robi jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, z kolei jasność minimalna jest na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Dodatkowo możemy jeszcze włączyć filtr światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować sama automatyka.

Szkoda, że w ustawieniach nie znajdziemy aplikacji Splendid, która była preinstalowana we wcześniejszych modelach Asusa. Aplikacja pozwalała na zmianę charakterystyki wyświetlanych kolorów, balansu bieli, a także trybów. W ustawieniach, oprócz filtra światła niebieskiego, możemy znaleźć jeszcze opcję zmiany paska nawigacji, rozmiaru wyświetlacza, a także rozmiaru czcionki i jej stylu.

Aparat

Asus postawił w tym modelu na zestaw dwóch obiektywów – jeden tradycyjny, a drugi szerokokątny. Główny aparat ma rozdzielczość 16 Mpx i światło f/2.0. Szerokokątny obiektyw bazuje na matrycy 8 Mpx, a kąt widzenia optyki to 120°. Pierwszą rzeczą jednak, z jaką stykamy się przy fotografowaniu smartfonem, jest aplikacja aparatu, która w przypadku Asusa  została nieco przeprojektowana względem poprzednich wersji.

Całość została podzielona na trzy karty – z lewej strony mamy wszystkie dostępne tryby, natomiast z prawej filtry. Na głównej karcie mamy oczywiście spust migawki. Z poziomu tej karty możemy też włączyć tryb upiększania, włączyć nagrywanie, zarządzać lampą błyskową, a także trybem HDR, możemy również przełączyć się pomiędzy widokiem standardowym, a szerokokątnym. Z dostępnych trybów warto wymienić: tryb ręczny, upiększanie, ręczny, duża rozdzielczość, animacja GIF, panorama oraz upływ czasu. Sam interfejs jest przejrzysty i bardzo prosty w obsłudze.

Jeżeli chodzi o jakość fotografii, to nie da się ukryć, że Asus ZenFone Max Plus pod tym względem wypada dosyć kiepsko. Warto na wstępie zaznaczyć, że smartfon bez zająknięcia ustawia ostrość, a kolejne fotografie wykonuje niemal natychmiastowo, jedno po drugim, chyba, że uruchomimy HDR, to automatycznie cały proces nieco się wydłuża. Sama jakość zdjęć, jak już wspomniałem nie powala i jest bardzo nierówna, bo jeśli wykonamy zdjęcie w dobrych warunkach, to jest ono z reguły dobrej jakości i cechuje się zadowalającą ostrością, szczegółowością oraz naturalnym odwzorowaniem barw. Wystarczy jednak, że zabraknie nieco słońca i fotografie zaczynają tracić na jakości, a samo odwzorowanie kolorów wypada raczej kiepsko. Oczywiste jest to, że w nocy z kolei jakość zdjęć drastycznie spada. Jeżeli chodzi o kamerkę przednią, to oferuje ona zadowalającą jakość zdjęć. W słabszych warunkach oświetleniowych brakuje jej tylko diody doświetlającej.

Warto także wspomnieć o szerokokątnym obiektywie, który pozwala (co jest raczej logiczne) wykonać zdjęcia o większym kącie widzenia. Poniżej udostępniam Wam galerię, dzięki której zauważycie różnicę między kątem standardowym a szerokokątnym. Sama jakość fotografii wykonanych przy pomocy dodatkowego obiektywu również nie wypada zbyt dobrze. Mam wrażenie, że dostajemy dokładnie to samo, co w przypadku głównej matrycy, jednak w porównaniu do niej, ilość szczegółów jest znacznie mniejsza.

Jeśli chodzi zaś o rejestrowanie wideo, to można je nagrać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 3 klatkach na sekundę. Filmy trzymają dobry poziom – cechują się niezłym odwzorowaniem barw, przyzwoitą szczegółowością oraz całkiem niezłą jakością dźwięku. Po zmroku natomiast jakość, jak i płynność zauważalnie spadają. Najmniejszych zastrzeżeń nie mam jednak do pracy autofocusa. Niestety, Asus ZenFone Max Plus nie posiada stabilizacji obrazu, co daje się we znaki.

Akumulator

W ZenFone Max Plus pierwsze skrzypce gra oczywiście akumulator o pojemności 4130 mAh. Niestety, większa pojemność względem konkurencji nie przekłada się na dłuższy czas pracy testowanego modelu. Przyznam, że pod tym względem spodziewałem się czegoś więcej, a tymczasem otrzymałem czasy pracy uzyskiwane przez dużą część testowanych przeze mnie smartfonów.

Jasne, smartfon bez problemu wytrzyma jeden dzień pracy z dala od ładowarki, ale tak jak wspomniałem, oczekiwałem czegoś więcej. Początkowo sądziłem, że ZenFone Max Plus spokojnie dotrzyma kroku przez 1,5 dnia, a nawet 2 dni. Nieco się jednak przeliczyłem, ale  w ogólnym rozrachunku nie można narzekać, bo w niektórych warunkach, porównując do konkurencji jest znacznie lepiej niż mogłoby się wydawać. Na uwadze należy mieć fakt, że jestem użytkownikiem bardziej wymagającym, przez co telefon jest praktycznie bez przerwy przeze mnie używany. Oznacza to, że mniej wymagający użytkownicy bez większego problemu powinni uzyskać dwa dni pracy z dala od ładowarki. W zależności od scenariusza, w jakim korzystamy z urządzenia, czas na włączonym ekranie zamyka się w granicy od 4,5 do 5,5 godziny, przy czym na samym Wi-Fi udało mi się raz uzyskać około 6 godzin.

Ciekawą „funkcją”, którą oferuje Asus ZenFone jest możliwość wykorzystania akumulatora jako powerbanku. Aby podłączyć do niego inne urządzenie, wystarczy jedynie wykorzystać przejściówkę, którą producent dorzuca do zestawu (adapter z microUSB na pełnoprawne USB).  Warto jednak pamiętać, że tego typu ładowanie trwa znacznie dłużej od zwykłego, przez co rozwiązanie to polega raczej na awaryjnym podładowaniu innego urządzenia aniżeli jego pełnym naładowaniu.

Uzupełnienie rozładowanego akumulatora do 100% przy pomocy ładowarki dołączonej do zestawu trwa ponad 2 godziny.

Zabezpieczenia biometryczne

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych został umieszczony z tyłu obudowy. Takie umiejscowienie powoduje, że po wzięciu urządzenia do ręki nasz palec wskazujący naturalnie wędruje w to miejsce. Skaner dodatkowo został umieszczony w zagłębieniu, dzięki któremu bardzo łatwo jest zlokalizować go naszym palcem. Jednak wspomniana lokalizacja nie każdemu przypadnie gustu przez fakt, że nie użyjemy skanera w czasie, gdy smartfon umieszczony jest w uchwycie samochodowym lub leży na biurku czy innej, płaskiej powierzchni.  

Przejdźmy jednak do samego działania. Sporym plusem jest fakt, że skaner jest cały czas aktywny, co oznacza, że aby z niego skorzystać nie musimy wcześniej wybudzać ekranu. Wystarczy tylko przyłożyć palec do przycisku, a ten niemal natychmiast zostaje odczytany. Sam skaner jest skuteczny i precyzyjny. Bardzo rzadko w czasie testów zdarzało się, aby mój odcisk nie został pozytywnie odczytany. Ogółem jest bardzo dobrze, choć pod względem szybkości brakuje nieco do konkurencji. Skanera dodatkowo możemy wykorzystać do blokady dostępu do aplikacji, co oznacza, że wybrane programy może uruchomić jedynie osoba uprawniona.

Skanera dodatkowo może również służyć jako metoda blokowania dostępu do tajnego schowka. Tajny schowek pozwala nam przechowywać wybrane przez siebie pliki.

Rozpoznawanie twarzy

Poza czytnikiem linii papilarnych, Asus ZenFone Max Plus został wyposażony w jeszcze jedno zabezpieczenie biometryczne. Mowa o rozpoznawaniu twarzy, które coraz to chętniej stosowane jest nawet w tańszych urządzeniach. Samo działanie oceniam pozytywnie. Początkowo sądziłem, że pod względem działania funkcja ta raczej nie zaskoczy mnie pozytywnie. Jednak po dwutygodniowych testach muszę przyznać, że rozpoznawanie twarzy w wykonaniu Asusa działa naprawdę dobrze.

Jednak prawidłowe działanie ma jeden warunek, a mianowicie – warunki oświetleniowe muszą być naprawdę dobre. W gorszych warunkach bardzo często zdarza się, że wspomniane rozwiązanie nie radzi sobie z odblokowywaniem urządzenia. Warto odnotować, że rozpoznawanie twarzy nie działa przy zgaszonym wyświetlaczu, aby wszystko zadziałało tak jak należy, musimy najpierw wybudzić ekran.

Oprogramowanie

Asus ZenFone Max Plus pracuje pod kontrolą systemu Android 7.0 Nougat z nakładką ZenUI. Warto wspomnieć, że poziom zabezpieczeń datowany jest na 5 maja 2018 roku. Mamy tutaj do czynienia z nową odsłoną nakładki Tajwańczyków. Początkowo, w czasach ZenFone’a 2, czy też ZenFone’a Max była ona moim zdaniem zbyt mocno cukierkowa i przesłodzona, a ilość preinstalowanych aplikacji także nieco przytłaczała. Na całe szczęście najnowsza wersja nakładki doczekała się przeprojektowania, dzięki czemu wygląda teraz naprawdę świetnie. Sam interfejs wnosi ze sobą sporo dodatkowych rozwiązań i kilka ciekawych aplikacji.

Producent dodaje od siebie kilka aplikacji, bez których i tak nie wyobrażamy sobie życia. Jest Instagram oraz Facebook. Ponadto mamy też aplikację Selfie Master. Aplikacja upiększa i pozwala również montować zdjęcia w kolaże, czy też pokaz slajdów. Poza tym mam też menedżer plików, dyktafon, pogodynkę oraz WebStorage. Nie zabrakło oczywiście Mobilnego menedżera, który pomaga nam bać o wydajność urządzenia. Z ciekawszych elementów warto wymienić:

  • Twinn Apps – funkcja pozwala na korzystanie z dwóch kont w jednej aplikacji,
  • Page Marker,
  • Dżin gier,
  • gesty dotykowe (ZenMotion): dwukrotnie stuknij w ekran, aby go wyłączyć; dwukrotnie stuknij w ekran, aby go włączyć; przesuń palcem po ekranie w górę, aby wybudzić urządzenie z trybu bezczynności; uruchamianie dedykowanych aplikacji przez narysowanie za zablokowanym ekranie przypisanej do niej litery,
  • gesty ruchu: odwróć urządzenie, aby wyciszyć; przyłóż telefon do ucha, aby odebrać połączenie przychodzące,
  • tryb jednoręczny,
  • tryb rękawiczek,
  • motywy,
  • nie przeszkadzać,
  • tryb łatwy – przyjazny i intuicyjny interfejs z prostym układem i podstawowymi funkcjami,
  • tryb dla dzieci – bezpieczne miejsce dla dzieci, w którym dostępne są jedynie aplikacje wybrane przez rodziców,
  • menedżer autouruchamiania,
  • szybkie uruchomienie aparatu w trybie blokady, przez dwukrotne naciśnięcie przycisku głośności,

Osobny akapit warto poświęcić aplikacji Mobilny Menedżer, która pozwala na pełną kontrolę i personalizację urządzenia. Pozwala ona przyspieszyć działanie urządzenia, dzięki czyszczeniu pamięci podręcznej i niepotrzebnych plików z pamięci urządzenia. Umożliwia również kontrolować zużycie danych komórkowych, a także dostęp poszczególnych aplikacji do powiadomień.

Wydajność

Pod obudową Zenfone’a Max Plus  znalazł się ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6750Tz układem graficznym Mali-T860. Zestaw współpracuje z 3 GB pamięci RAM, a także Androidem 7.0 Nougat. Testowany model nie jest demonem szybkości, ale muszę przyznać, że w codziennym użytkowaniu w zupełności wystarcza. Smartfon początkowo nie zamyślał się i nie mulił. Jednak po jakimś czasie zauważyłem, że smartfonowi brakuje mocy. Samo uruchamianie aplikacji potrafi bardzo długo trwać, a warto odnotować, że mowa tutaj o pierwszym uruchamianiu, a nie o uruchamianiu z pamięci podręcznej.

Przełączanie pomiędzy aplikacjami również trwa długo, co w urządzeniu z tej półki cenowej nie powinno być aż tak bardzo widoczne. W czasie testów nie obeszło się również bez błędów w postaci sporadycznie zamykających się aplikacji lub braku ich odpowiedzi. Z wymagającymi grami testowany model radzi sobie raczej kiepsko, ale nie ma problemu z uruchomieniem gier pokroju Real Racing 3, czy też Asphalt 8 Airborne na nieco niższych ustawieniach graficznych. Poniżej możecie zobaczyć wyniki z poszczególnych benchamrków. 

Jakość dźwięku

W ZenFone Max Plus znajdziemy jeden głośnik mono, umieszczony na dolnej krawędzi telefonu, co oznacza, że bardzo łatwo jest go zasłonić wewnętrzną stroną dłoni, trzymając go w pozycji poziomej. Jakość dźwięku raczej nie zaskakuje – jest przeciętnie. Dźwięk jest cichy nawet na najgłośniejszym ustawieniu. Warto odnotować, że producent dorzuca w ustawieniach kilka trybów dźwięku. Znajdziemy tutaj: film, gry, muzyka, wokal, na zewnątrz oraz Smart. Nie zabrakło również equalizera. Niestety, w zależności od włączonego trybu, dźwięk jest mocno spłaszczony. Asus ZenFone Max Plus zdecydowanie nie jest smartfonem muzycznym, ale do okazjonalnego słuchania muzyki w powinien w zupełności wystarczyć, ale wyłącznie mniej wymagającemu użytkownikowi. Cieszy również obecność 3.5 jack audio – jakość dźwięku na słuchawkach jest więcej niż zadowalająca.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano niemal wszystkie najpotrzebniejsze moduły. ZenFone Max Plus oferuje jednozakresowe Wi-Fi 802.11 b/g/n/ (2.4 GHz) oraz LTE (150/50 Mbps). Jest też Bluetooth 4.0, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Na wyposażeniu znalazł się również Dual SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM oraz microSD. Dual SIM nie jest hybrydowy, dzięki czemu nie musimy rezygnować z karty microSD na rzecz drugiej karty SIM. Asus ZenFone Max Plus został wyposażony w 32 GB pamięci wewnętrznej, z czego realnie na dane użytkownika pozostaje około 22,72 GB. Pamięć wewnętrzną możemy dodatkowo rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności wynoszącej 256 GB. Nie zabrakło również portu microUSB 2.0, który oferuje dodatkowo wsparcie dla OTG, dzięki czemu do urządzenia możemy podłączyć dodatkowe akcesoria.

Podsumowanie

Asus kolejny raz pokazał, że potrafi połączyć ponad przeciętny akumulator o pojemności 4130 mAh z relatywnie małymi wymiarami urządzenia. ZenFone Max Plus polecam przede wszystkim użytkownikom szukającym taniego urządzenia oferującego stosunkowo zadowalające czasy pracy. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest to największy atut testowanego modelu, bo takowego ZenFone Max Plus na dobrą sprawę nie posiada. Według producenta największym atutem Max Plus jest właśnie akumulator, jednak nie dokońca się z tym zgadzam, bo poprzednicy pod tym względem oferowali znacznie więcej.

Niezaprzeczalnym zaletami Asusa są przede wszystkim: niehybrydowy Dual SIM, który pozwala na jednoczesne korzystanie z dwóch kart SIM oraz microSD; szerokokątny aparat, który choć nie oferuje dobrej jakości zdjęć, to i tak nadrabia nieco większym polem widzenia; czytnik linii papilarnych oraz wyświetlacz o proporcjach 18:9.

Wyżej wspomniałem o zaletach, które notabene przeplatają się z wadami. Jednak największymi wadami dla mnie jest przede wszystkim kiepska wydajność i kultura pracy,  a także brak NFC. Nie każdemu przypadnie do gustu fakt, że ZenFone Max Plus posiada jeszcze microUSB, a nie USB typu C, jednak musimy trochę zaczekać aż tego typu rozwiązanie pojawi się w smartfonach z niższych półek cenowych.

Dajcie znać w komentarzach jakie jest Wasze zdanie na temat Asusa ZenFone Max Plus.

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design8
Wyświetlacz8.5
Aparat 7.6
Akumulator7.8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność7.4
Cena/jakość8
7.9
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0