Xiaomi Amazfit BIP – recenzja

0

Smartwatche to bardzo ciekawy segment rynku wearables – jedni uznają je za zbędne, drudzy zaś nie wychodzą bez nich z domu. Ja należę zdecydowanie do tej pierwszej grupy, mimo to zdecydowałem się przetestować Xiaomi (a dokładniej Humi) Amazfit BIP. Co ciekawego, oprócz wpadającej w ucho nazwy, oferuje smart-zegarek od chińskiej marki? Czy zmienił on moje podejście do nich? W dalszej części recenzji postaram się odpowiedzieć na te i inne pytania. Zapraszam.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Amazfit BIP przyszedł do mnie w opakowaniu, które można opisać kilkoma słowami – minimalistyczne do bólu. Proste, białe, bez udziwnień – definicja Xiaomi. Na górze pudełka znajdziemy jedynie nazwę linii smartwatchy – brak tutaj informacji o dokładnym modelu. Boki opakowania są puste. Na dole zaś znajdują się dokładniejsze informacje dotyczące modelu, podstawowej specyfikacji czy też wariantu kolorystycznego. Po zdjęciu pokrywy naszym oczom ukazuje się smartwatch w pełnej okazałości (a dokładniej to instrukcja leżąca na nim, ale mniejsza z tym). W instrukcji znajdziemy bardzo okrojone porady – ładowanie zegarka, parowanie go ze smartfonem i oczywiście informacje o certyfikatach. Po wyjęciu Amazfita z pudełka naszym oczom ukaże się mały kartonik, również wielce minimalistyczny, mieszczący ładowarkę i kolejną instrukcję. O samej ładowarce wiemy stosunkowo mało, brak na niej jakichkolwiek informacji. Jest ona za to dobrze wykonana i urządzenie pasuje do niej idealnie.

Od strony technicznej za sprawną pracę urządzenia odpowiada procesor Mediateka ( dokładny model nie jest znany – prawdopodobnie to MTK2523). Najważniejszy element Amazfita – wyświetlacz – ma wymiary 1,28 cala i rozdzielczość 176×176 pikesli (194ppi). Wykonany on został w technologii E-ink i pokryty jest zakrzywionym (2,5D) szkłem Gorilla Glass 3 generacji. Za łączność odpowiada Bluetooth 4.0 wraz z wsparciem dla GPS GLONASS. Oczywiście na pokładzie znajduje się żyroskop wraz z pulsometrem. Urządzenie posiada certyfikat IP68 pozwalający mu na przebywaniem pod wodą przez około 30 minut. Akumulator zegarka ma pojemność 200 mAh i według producenta pozwala na pracę przez 45 dni bez ładowania.

Design oraz jakość wykonania

Smartwatch od Xiaomi dostępny jest w czterech wariantach kolorystycznych – czarnym, szarym, zielonym i pomarańczowym. Ja miałem przyjemność testować wersję szarą i moim zdaniem prezentuje się ona zdecydowanie najładniej. Design Amazfita jest do bólu prosty i nawiązujący do Applowej prostokątnej koperty, której zwolennikiem nie jestem. Główna część urządzenia wykonana jest z miłego w dotyku tworzywa sztucznego, które zlewa się w wyświetlaczem. Przejście pomiędzy nimi jest wyczuwalne i widoczne jednak w żadnym stopniu nie wpływa to na odczucia wizualne. Paski wykonane są z wytrzymałego silikonu, na ich powierzchni znajduje się dużo otworów do regulacji ich długości a więc nie ma tutaj jakiegokolwiek problemu o dobraniem odpowiedniego rozmiaru. Zegarek jest naprawdę lekki (32 gramy) i praktycznie nie czuć go na ręce. Urządzenie posiada jeden fizyczny przycisk osadzony na prawym boku, ma on wyczuwalny skok i słyszalny klik. Delikatnym mankamentem jest to jak osadzony jest on w korpusie zegarka, przy naciskaniu go czuć duże luzy i przycisk porusza się na boki. Drugim problemem z jakim się spotkałem jest wykonanie szlufki w którą wkładamy pasek – nie jest ona jakkolwiek utwardzona i prawdę mówiąc jest to jedynie okrągły pasek cienkiej gumy, który bardzo łatwo może się naderwać. Mimo faktu, że nie przepadam za kopertą w kształcie prostokąta to muszę przyznać że do samego zegarka nie ma jak się przyczepić – jakość wykonania, poza drobnymi niedociągnięciami, a także i ergonomia stoją na wysokim poziomie.

Wyświetlacz

Pozwolę sobie jeszcze raz pokrótce przypomnieć specyfikację wyświetlacza Amazifta BIP

  • E-ink,
  • 1,28 cala,
  • rozdzielczość 176×176 pikseli,
  • 194 ppi,
  • pokryty szkłem Gorilla Glass 3.

Rozmiary wyświetlacza są jak najbradziej w porządku i nie miałem żadnych problemów z odczytaniem treści znajdujących się na nim. Warto mieć na uwadze fakt, że jest to E-ink z racji czego czas odświeżania może być zauważalnie dłuższy niż przykładowo w zegarkach wyposażonych w AMOLEDa. Ekran na dotyk reaguje bardzo dobrze i nie spotkałem się z żadnymi problemami z tym związanymi. Osobiście uważam, że jedynym problemem związanym z wyświetlaczem jest jego zagęszczenie pikseli – niestety, są one dobrze widoczne i w wolnym czasie zacząłem je liczyć – doszedłem do 120.

Bateria

Jak już mówiłem, producent deklaruje, że ogniwo znajdujące się w zegarku wystarczy na 45 dni ciągłej pracy z jasnością ustawioną na poziomie średnim. W momencie pisania tej recenzji mija półtora tygodnia od pierwszego ładowania. Trwało ono około 2 godzin (od 0% do 100%). Na chwilę obecną zegarek wskazuje 48% naładowania akumulatora. Korzystałem z niego z ustawioną maksymalną jasnością a także sama czynność parowania go ze smartfonem zabrała około 10%. Biorąc pod uwagę te dwa fakty mogę stwierdzić że deklarowane 45 dni można osiągnąć bez problemu i w tym aspekcie producent zdecydowanie nie kłamał.

Oprogramowanie

Amazfit BIP działa pod kontrolą bliżej nieokreślonego systemu operacyjnego, który, powiedzmy sobie szczerze – nie oferuje zbyt dużo. Jego dużym mankamentem jest brak wsparcia dla języka polskiego. Mamy tutaj podstawowe funkcje, które poniżej postaram się przybliżyć. Zanim zacznę, warto wspomnieć o parowaniu zegarka ze smartfonem – nie jest to wybitnie trudne i ogranicza się do kilku kliknięć w dedykowanej aplikacji MiFit (która zresztą jest bardzo użyteczna). Mała ciekawostka – mój egzemplarz po sparowaniu i pobraniu aktualizacji wyświetlił bliżej nieokreślone słowa w języku hiszpańskim, wyłączył się i przeprowadził aktualizacje ponownie.

  • Personalizacja ustawień

Zegarek posiada dużo opcji pozwalających na dostosowanie go pod siebie. Mowa tu o różnych motywach tarcz do wyboru a także mnogości ustawień dotyczących powiadomień a nawet kolejności opcji w menu zegarka.

  • Powiadomienia z telefonu

Bardzo ciekawa opcja, pozwala ona nam wybrać z jakich aplikacji zegarek wyświetlać będzie powiadomienia (jak i również informacje o przychodzących połaczeniach). Niestety, brak języka polskiego w dużym stopniu utrudnia korzystanie z tej funkcji.

  • Aplikacje w zegarku

Mamy tu do dyspozycji ważną podstawę – pogodę, stoper, kompas a także i budzik, którym zarządzamy z poziomu aplikacji MiFit – budzik działa na zasadzie wibracji i przyznam, że raz udało mu się mnie obudzić, a nie jest to łatwe.

  • Monitorowanie snu

Funkcja ciekawa, ale wydaje mi się, że niepotrzebna. Dobrze wiem ile śpię – zegarek uświadomił mnie, że mimo faktu, że za mało, to i tak lepiej niż 70% użytkowników!

  • Monitorowanie aktywności

Najbardziej istotna część oprogramowania Amazfita. Podczas, przykładowo biegu, możemy na ekranie smart-zegarka zobaczyć nasze tętno, przebyty dystans, średnią prędkość, ilość kroków (i ich długość) a także różnicę wysokości naszej trasy. Po zakończeniu aktywności możemy również dowiedzieć się jak w przybliżeniu wyglądała nasza trasa. Szczegółowe informacje znajdują się w aplikacji MiFit.

Łączność

Smart-zegarek Xiaomi pod tym względem wyposażony jest wyśmienicie. Bluetooth 4.0, GPS i żyroskop wystarczą do codziennego użytkowania. Dzięki obecności GPSa możemy zostawić nasz smartfon w domu i iść biegać bez zbędnego obciążenia. W trakcie biegu, dzięki zastosowaniu żyroskopu, podniesienie ręki w kierunku twarzy sprawi, że zegarek się rozjaśni i uraczy nas najważniejszymi informacjami. Po udanym ćwiczeniu wystarczy położyć go obok naszego smartfona i po kilku sekundach nasza aktywność zostanie na nim zapisana.

Podsumowanie

Xiaomi Amazfit BIP to urządzenie, które na pierwszy rzut oka może wydawać się ograniczone czy też po prostu ubogie w porównaniu do konkurencji. Może i tak jest. Ale gdy weźmiemy pod uwagę jego cenę, która w Polsce wynosi niecałe 300 zł podczas gdy zegarki konkurencji kupić można nawet trzy razy drożej to nagle zmienia się cała sytuacja. Xiaomi Amazfit BIP, w moim odczuciu, jest idealny dla osób, które nie oczekują udziwnień a chcą monitorować swoją aktywność niskim kosztem. Dodatkowym plusem jest fantastyczna bateria, która bez problemu pozwoli na miesiąc z dala od ładowarki. Ja nie jestem osobą, która jest na tyle aktywna, że potrzebuje takową aktywność monitorować. Wiem jednak, że gdybym kiedyś potrzebował smart-zegarka to Xiaomi Amazfit BIP będzie na pierwszym miejscu. Wracając do pytania z pierwszego akapitu – czy przekonałem się do prostokątnej koperty? Nie. Nadal uważam, że takowa jest brzydka w porównaniu do okrągłej, jednak dzięki Amazfitowi moje zdanie na jej temat delikatnie się ociepliło.