Hama ładowarka indukcyjna Turbo Fast 15 W – recenzja

0

Problem z bateriami w urządzeniach mobilnych jest już od dłuższego czasu. Producenci urządzeń starają się pakować w telefony coraz pojemniejsze ogniwa, jednak w praktyce już od dłuższego czasu niewiele się zmienia w kontekście ogniwa. Jedynie co to można zauważyć postęp w samej technologii ładowania, mamy do dyspozycji technologię szybkiego ładowania, a także indukcyjne ładowanie, które w ostatnim czasie stało się bardzo popularne wśród flagowców. Dzisiaj mam dla Was test właśnie ładowarki indukcyjnej, która w pełni wykorzystuje technologię szybkiego ładowania. Jak sprawuje się w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko nie należy do największych rozwiązań. Oferuje niewielkie wymiary, a samo urządzenie również nie jest duże dzięki czemu bez problemu zmieści się w kieszeni torby czy plecaka. Jakie elementy znajdziemy w środku pudełka? Prócz samej ładowarki tak na dobrą sprawę jedynie długi kabel micro USB do USB. Niestety w zestawie nie znajdziemy żadnej wtyczki do gniazdka elektrycznego, a tak na dobrą sprawę by w pełni cieszyć się z możliwości ładowarki musimy mieć ładowarkę standardową wspierającą technologię szybkiego ładowania.

Design oraz jakość wykonania

Ładowarka nie szczególnie wyróżnia się z tłumu. Jest to prosta bryła bez zbędnych udziwnień. Całość została wykonana z plastiku, jednak jest on dobrej jakości. Nie ma mowy by jakiś element skrzypiał nawet pod silniejszym naciskiem. Urządzenie tak na dobrą sprawę zostało zachowane w trzech kolorach czarnym, białym oraz błękitnym. Prezentuje się dobrze, lecz brakuje w tym wszystkim nieco polotu. Całość  jest dosyć sztampowa. Jest mała, bez problemów mieści się w dłoni, więc nawet przenoszenie w czasie podróży nie stanowi problemu.

Od frontu otrzymujemy tak właściwie zasadniczą część ładowarki, na której kładziemy ładowane urządzenie. Dodatkowo powierzchnia ta została pokryta pierścieniem, który wykonany jest gumy, dzięki czemu nie ma możliwości by podczas ładowania urządzenie ślizgało się po ładowarce. Na przedniej krawędzi mamy jeszcze dodatkowo diodę dzięki której wiemy w jakim stanie jest sama ładowarka. Na tylnej z kolei umiejscowiono wyjście micro USB. Więcej niespodzianek jeśli chodzi o ładowarkę Hama nie mamy.

Ładowanie

Przejdźmy do sedna czyli tak właściwie samego procesu ładowania. Tutaj w przeciwieństwie do zwykłej ładowarki nie musimy bezpośrednio podpinać urządzenie kablem. Oczywiście trzeba podpiąć samą ładowarkę do sieci elektrycznej, jednak proces ładowania jest znacznie wygodniejszy. Do tej jednak pory ciężko był znaleźć na rynku szybko ładujące ładowarki indukcyjne. Proces ten przy tak pojemnych bateriach jest po prostu długotrwały, a dzięki tej ładowarce od Hama możemy całość znacznie przyśpieszyć. Według zapewnień producenta mamy moc 15 W to w zupełności wystarcza do wykorzystania podczas pracy. Jednak w tej beczce miodu też jest nieco dziegciu. Musimy mieć odpowiednią ładowarkę wykorzystującą technologię Quick Charge, jednak w większości telefonów, które korzystają z indukcyjnego ładowania takowa się znajdzie w zestawie. Ładowarka w czasie testów osiągała moc około 13 W, więc jest to bardzo dobry wynik.

Podsumowanie

Jeśli korzystacie na co dzień z technologii ładowania indukcyjnego to taka szybko ładująca ładowarka z całą pewnością może ułatwić Wam życie. Rozwiązanie to działa bardzo dobrze, choć w porównaniu do standardowej ładowarki tego typu nie należy do najtańszych rozwiązań, bowiem przyjdzie nam zapłacić około 130 zł.