Sound Club Rugged Pocket by Glocever – recenzja głośnika

0

Aktualnie producenci sprzętu mobilnego starają się miniaturyzować sprzęt tak by zajmował jak najmniej miejsca. Był poręczny, a przy tym niemal mieścił się w kieszeni. Co prawda  ostatnie miesiące wskazują na nieco inny trend w przypadku samych smartfonów. Jeśli chodzi o ilość pojawiających się różnych akcesoriów mobilnych w postaci na przykład głośników mocno się zwiększyła. My już głośnik odporny na zachlapania od Goclevera mieliśmy okazję testować. Jego recenzję znajdziecie pod adresem. Tym razem dostajemy do rąk pomniejszoną wersję tego głośnika – Sound Club Rugged Pocket by Glocever. Jak się sprawuje w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Pudełko jak przystało na małe urządzenie przenośne jest równie małe co sam głośnik. Zostało wykonane z grubego kartonu ze standardową przykrywką. Co znajdziemy w środku? Prócz samego głośnika nie znajdziemy żadnego innego dodatku. Nie mamy tak na dobrą sprawę nawet kabla umożliwiającego ładowanie urządzenia czy etui. Trochę brakuje mi takich dodatkowych elementów, ale niestety musimy się obejść smakiem.

Jakość wykonania oraz design

Podobnie jak większy brat głośnik Goclevera został zachowany w połączeniu dwóch kolorów – czarnego i żółtego. Bryła urządzenia jest dosyć prosta, bez zbędnych udziwnień, a jak przystało na wersję kieszonkową głośnik jest naprawdę małych rozmiarów i jest tylko nieco większy od dłoni. Dzięki swoim rozmiarom bez problemu możemy go wrzucić do torby czy plecaka. Choć do kieszeni spodni czy marynarki raczej się już nie zmieści. Całość została wykonana z solidnych materiałów. Nie ma możliwości by coś skrzypiało czy trzeszczało. Warto wspomnieć, że głośnik spełnia normę IPX6, czyli urządzenie jest odporne na zachlapanie i pył, więc pływać z nim z całą pewnością nie możemy. Jednak z drugiej strony przy gorszych warunkach atmosferycznych czy na wycieczce nie powinniśmy się bać, że urządzenie ulegnie zniszczeniu.

Większość panelu nawigacyjnego zostało umieszczone na górnej krawędzi. Mamy na niej mikrofon, wskaźnik użycia baterii, a w kolejnym rzędzie klawisz power, cofania, play/pauza, oraz przewijania do przodu i odbioru rozmów. Same przyciski są dosyć specyficznie ich ergonomia mogłaby być lepsza. Trzeba się przyzwyczaić do takiego rozwiązania, bo po prostu nie jest najwygodniejsze. Na prawej krótszej krawędzi z kolei umiejscowiono pod klapką zestaw wyjść, a tych mamy kilka wyjście micro USB, wyjście AUX, miejsce na kartę microSD, a także pełnoprawne wyjście USB. Możliwości podłączenia zewnętrznego urządzenia jest naprawdę dużo.

Jakość muzyki

W przypadku tego typu urządzeń trzeba wziąć pod uwagę, że nie są głośniki dla audiofili, więc jakość muzyki nie jest najwyższa. W przypadku Sound Club Rugged Pocket sprawa wygląda dosyć podobnie. Przy maksymalnej głośności pojawiają się pewne skrzypnięcia, więc trzeba wziąć na nie poprawkę. Ogólnie słychać, że głośnik ma charakterystyczny metaliczny podźwięk, ale zakładając, że jest to sprzęt mobilny, który służyć nam będzie często w terenie myślę, że nie będzie to nam przeszkadzało. Co do głośności nie mam większych zastrzeżeń, może nie jest to sprzęt imprezowy, który zastąpi nam domowy, ale w zupełności wystarczy do słuchania muzyki w plenerze.

Bateria

W przypadku tego modelu mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 1200 mAh, co jest wynikiem bardzo dobrym jak na podobne rozwiązania w podobnej wielkości. Jak wygląda długość działania na jednym ładowaniu? Trudno sprecyzować bowiem całość zależy od wielu czynników, z jakiego rodzaju łączności korzystamy – Bluetooth czy po kablu, jaka jest głośność itd. Średnio uzyskiwałem około 3-4 h godzin działania, więc myślę, że w zupełności do wypadów w teren wystarczy. Zawsze też możemy mieć pod ręką powerbanka, dzięki któremu znacznie dłużej posłuchamy muzyki z tego głośnika.

Łączność

Goclever w przypadku swojego najnowszego urządzenia daje całkiem pokaźną liczbę możliwości podłączenia głośnika. Dwie podstawowe to Bluetooth i po kablu przy pomocy wyjścia AUX. Pierwsza propozycja działa bez zarzutów, głośnik ma całkiem dobry zasięg łączności bezprzewodowej. Nie pojawiały się zakłócenia w transmisji, ani zerwania połączenia. Całość pod tym względem działała bez problemów. W przypadku drugiej opcji ogranicza nas tylko i wyłącznie kabel i tutaj podobnie nie natrafiłem na problemy. Jeśli chodzi o kolejne możliwości słuchania muzyki to możemy przenieść naszą muzykę na kartę pamięci lub pendrive’a, dzięki czemu nie musimy mieć przy sobie smartfona by cieszyć się ulubioną muzyką. Rozwiązanie przydatne i bardzo wygodne.

Podsumowanie

Reasumując głośnik ten świetnie się sprawdzi u osób, które przede wszystkim podróżują i wymagają, żeby był odporny na podstawowe warunki atmosferyczne. Za 99 zł otrzymujemy solidną konstrukcję, która zmieści się do plecaka czy torby bez problemów. Co prawda nie jest to rozwiązanie dedykowane audiofilom, ale do słuchania muzyki w plenerze sprawdza się świetnie.