8.8

Samung Galaxy S9+ recenzja

0

Premiery najnowszych flagowców różnych producentów mamy już za sobą. Mieliśmy okazję poznać oficjalnie chociażby Huawei P20, Sony Xperia XZ2, a także nową odświeżoną rodzinę Galaxy S9 i właśnie ten ostatni model mam okazję z tej rodziny testować – Samsung Galaxy S9+. To większy brat podstawowego modelu Galaxy S9. Tym testem oficjalnie otwieramy sezon testowy flagowców. Jak sprawuje się najnowszy koreański model przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko podobnie jak to miało miejsce w przypadku poprzedniej generacji telefonów tego producenta zostało zachowane w ciemnej stonowanej stylistyce. Wykonane jest z grubego kartonu i w środku znajdziemy kilka elementów. Po pierwsze prócz samego urządzenia otrzymujemy ładowarkę z odczepialnym kablem USB typu C do tego dochodzą jeszcze dwie przejściówki z USB typu C do micro USB, a także z USB typ C do pełnoprawnego wyjścia typu USB B. W przypadku Samsunga przyzwyczailiśmy, się że w tym wypadku znajduje się w zestawie również odpowiedni zestaw słuchawkowy i taki też znajdziemy w tym modelu – słuchawki AKG dokanałowe z wymiennymi gumkami dzięki którym możemy bez przeszkód dostosować pod nasze uszy słuchawki. Słuchawki są wygodne i grają bardzo dobrze, więc myślę że nikt nie powinien czuć się zawiedziony. Brakuje mi do pełni szczęścia standardowo w takich telefonach etui, dzięki któremu moglibyśmy ochronić urządzenie przed wszelkiego rodzaju zarysowaniami czy potłuczeniem.

Sercem najnowszego flagowca jest układ autorski koreańskiego producenta czyli  Exynos 9810, do tego dochodzi 6 GB pamięci operacyjnej RAM i w zależności od wersji od 64 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Telefon wyposażony jest w duży 6,2 calowy wyświetlacz Super AMOLED, który pracuje w maksymalnej rozdzielczości 2K. Specyfikację uzupełnia bateria o pojemności 3500 mAh, dwa aparaty przedni 8 Mpx oraz podwójny główny 2×12 Mpx. Dostajemy również komplet niezbędnych modułów łączności bezprzewodowej, w tym technologię Dual SIM, Bluetooth, Wi-Fi oraz NFC. Pełną specyfikację Samsunga Galaxy S9+ znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

W  ostatnim czasie Koreańczycy poszli w nieco podobny schemat jak Apple ze swoimi iPhone’ami, bowiem stylistyka flagowców Samsunga zmienia się co dwa lata. W ubiegłym roku przy okazji premiery Samsunga Galaxy S8 koreański producent zdecydowanie odświeżył model. W  tym roku natomiast otrzymaliśmy na pierwszy rzut oka niemal identyczny model. Z drobnymi wyjątkami, ale o tym za chwilę. Po pierwsze Samsung Galaxy S9+ to bardzo elegancki telefon. Świetnie wykonany z najlepszych materiałów. Niemal w całości przedni panel stanowi ekran, zaokrąglone rogi z zakrzywionym wyświetlaczem, aluminiowa ramka, do tego szklane dobrze spasowane plecki urządzenia. Całość sprawia, że telefon po prostu może się podobać. Jest całkiem spory, jednak ze względu na zmniejszone ramki, nieco wydłużone proporcje nie jest bardzo szeroki dzięki czemu pewnie można go trzymać w dłoni i nie ma prawa się z niej wyślizgnąć. Mimo sporych rozmiarów jest stosunkowo lekki, ale ma ciężar który jest przyjemny i nie męczy nawet przy dłuższej rozmowie telefonicznej. Galaxy S9+ prezentuje się świetnie i z całą pewnością nie można się do niego w żaden sposób przyczepić. Jednak moim zdaniem pozostaje pewien niedosyt, bowiem telefon wygląda praktycznie tak samo jak poprzednik, liczyłem, że Koreańczycy pod tym względem nieco odmienią tę serię, ale niestety będziemy musieli poczekać kolejny rok na jakieś ważniejsze zmiany.

Od frontu otrzymujemy ogromy wyświetlacz. Pod nim nie mamy żadnych klawiszy czy przycisków, te są na ekranie (już poprzednia generacja działała na takim samym rozwiązaniu). Nad nim umiejscowiono z kolei zestaw czujników, przedni obiektyw aparatu , głośnik do rozmów i w sumie tyle. Na prawej krawędzi został rozplanowano jedynie klawisz power, vis a vis  z kolei nieco dłuższy służący regulacji głośności oraz krótszy związany z kontrolą  Bixby asystenta głosowego Samsunga, który w Polsce jak na razie nie jest w pełni funkcjonalny. Górna krawędź to tacka na karty SIM (tutaj zastosowano hybrydowy slot na kartę pamięci – zamiast drugiej karty SIM gdy z niej korzystamy możemy zaimplementować do niego kartę microSD). Obok znajduje się również jeden z mikrofonów. Na dolnej krawędzi mamy z kolei wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, wyjście USB typu C, a także głośnik multimedialny. Plecki urządzenia to podwójny obiektyw głównego aparatu, dwutonowa dioda doświetlająca LED, a także czytnik linii papilarnych, który jest pod ekranem dzięki czemu korzystanie z niego jest zauważalnie wygodniejsze.

Pod względem ergonomii i jakości materiałów nie mam najmniejszych zastrzeżeń, całość sprawuje się bardzo dobrze i nie powinna dostarczać przy codziennym korzystaniu dodatkowych problemów.

Czytniki biometryczne

O czytniki linii papilarnych plotki grzmiały na długo przed oficjalną prezentacją Samsunga Galaxy S9+. Pierwsze mówiły, że w tym roku Koreańczycy jednak umieszczą czytnik pod ekranem, niestety tak się finalnie nie stało i widać, że ta technologia jeszcze nie jest w 100% dopracowana. Dlatego też Samsung Galaxy S9+ ma wspomniany czytnik linii papilarnych na pleckach urządzenia pod głównym obiektywem aparatu. Takie rozwiązanie jest znacznie wygodniejsze od tego z ubiegłego roku, dzięki czemu bez większych problemów można korzystać z niego mając nawet niewielkie dłonie. Sam czytnik sprawuje się bez większych problemów. Działa szybko i bez najmniejszych problemów, a konfiguracja również nie wybiega poza znane schematy. W tym roku koreański producent dodał jeszcze od siebie dodatkowo możliwość rozpoznawania twarzy i czytnik tęczówki oka. Oba działają na dosyć podobnej zasadzie finalnie dla użytkownika, ale powiem szczerze, że nie przekonałem się do żadnego z tych rozwiązań. Oba działają bez problemów i proces konfiguracji również nie sprawia problemów.

Ekran

Wyświetlacz niewiele się zmienił od poprzedniej generacji. Zajmuje nieco większą część przedniego panelu jednak Samsung nie zdecydował się na notcha (charakterystyczne wycięcie wyświetlacza). Mamy za to podobnie jak wcześniej zakrzywiony obustronnie wyświetlacz wykonany w technologii Super AMOLED jest on o przekątnej 6,2 cala i pracuje z maksymalną rozdzielczością 2K. W praktyce wyświetlacz to jeden z mocniejszych punktów Samsunga Galaxy S9+ w sumie nie można się do żadnego elementu przyczepić. Wyświetlany obraz jest ostry jak żyleta, również jakość odwzorowania kolorów to najwyższa półka. Dodatkowo mamy już znany wcześniej zestaw powierzchni dodatkowych czyli Gorilla Glass, który będzie chronił ekran przed zarysowaniem. Otrzymujemy również powierzchnię olefobową, która zdecydowanie zmniejszy ilość brudów, które będą się pojawiać na ekranie, zaimplementowano także powierzchnię antyrefleksową, która poprawia widoczność wyświetlanego obrazu przy dużym nasłonecznieniu. Tutaj także sytuację ratuje duża jasność wyświetlacza, więc ekran nawet na pełnym słońcu powinien być czytelny co również jest sporym plusem. Co do szybkości reakcji na dotyk również nie mam zastrzeżeń. Telefon szybko reaguje na wszelkie polecenia.

Bateria

Do naszej dyspozycji koreański producent przy swoim Galaxy S9+ zaimplementował ogniwo o pojemności 3500 mAh. Na papierze całość wygląda naprawdę nieźle jednak w praktyce mogło by być lepiej. Zakładając, że telefon nie należy do najmniejszych – 6,2 calowy wyświetlacz to całkiem dużo to wydawałoby się, że spokojnie można upchnąć 4000 mAh baterię, tak jak to zrobił chociażby Huawei przy linii urządzeń Mate. Możliwe, że Samsung trochę dmucha na zimne w tym kontekście i dlatego nie przygotował większego ogniwa zachowując przy tym większe bezpieczeństwo takiej baterii. Trudno powiedzieć, ale w praktyce telefon przy intensywnym korzystaniu „na styk” wytrzymuje jeden dzień działania. Mówię tutaj o surfowaniu w internecie, dwa wykorzystane sloty na karty SIM, a także od czasu do czasu zdjęcia i rozmowy telefoniczne. Wówczas pod koniec dnia miałem około 5% baterii. Wynik więc mocno przeciętny, ale możliwe, że któraś z aktualizacji nieco podkręci wydajność baterii. Warto dodać, że jak już wcześniejszych modelach tak i tutaj Samsung zaimplementował technologię szybkiego ładowania, która umożliwi szybkie naładowanie telefonu. Dodatkowo w zestawie znajdziemy odpowiednią ładowarkę, która wykorzystuje tę technologię, więc nie musimy dokupować nowej do naszego telefonu. Na koniec dodam, że nie mamy dostępu do samej baterii. Ta nie jest wyciągalna, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić przy większości urządzeń od Samsunga.

Aparat

Przechodzimy do elementu, który moim zdaniem najwięcej się zmienił w porównaniu do poprzednika.  I to zdecydowanie na plus. Oczywiście Samsung już od pewnego czasu był w czołówce jeśli chodzi o tworzenie smartfonów z dobrej jakości aparatami fotograficznymi, jednak  moim zdaniem skok w przypadku tego modelu jest znacznie bardziej zauważalny niż poprzednio. Po pierwsze mamy dwa obiektywy o matrycach 12 Mpx, jednak  to co robi faktycznie różnicę to ich  jasność i możliwość zmiany przysłony. Jedna matryca to f/1.5 druga już bardziej standardowa f/2.4. Przy automatycznym trybie tak właściwie nie widzimy działania przysłony, całość dzieje z automatu. Gdy jednak włączymy tryb profesjonalny wówczas pokazuje się nam cały szereg różnej maści funkcji, które możemy wykorzystać w praktyce do tworzenia zdjęć. Same fotki nawet na automacie wychodzą świetne, i widać, postęp w przypadku jakości aparatów szczególnie w jeśli chodzi o zdjęcia robione w nocy. Za dnia już wcześniej były bardzo dobre. Jednak w nocy często kulały, teraz powoli sytuacja się normuje i szczegółowość zdjęć i ilość szumów znacznie się poprawiły. W przypadku oprogramowania nie mam również zastrzeżeń. Całość daje naprawdę duże pole do popisu i nie widziałem, żeby jakaś opcja czy funkcja sprawiała problemy w czasie korzystania. W przypadku nagrań wideo jest również bardzo dobrze. Dla fanów jakości 4K mam dobrą wiadomość, bowiem mamy możliwość nagrywania również w 60 klatkach na sekundę, a zresztą sam Samsung przygotował naprawdę sporą grupę jeśli chodzi o wybór jakości i klatkarz nagrań. Tutaj również nie mam zastrzeżeń bo opcji jest dużo i z całość pewnością nie będzie mógł nikt na nie narzekać. Z bajerów, które się pojawiły w przypadku tego modelu warto zaznaczyć tryb Super Slow Motion czyli możliwość nagrywania w 960 klatkach na sekundę, a także animowane emoji, które nie są szczególną nowością i osobiście traktuje je wyłącznie jako ciekawostkę, a nie element, który mógłby się przydać na co dzień.

Oprogramowanie

W przypadku najnowszego Samsunga Galaxy S9+ mamy do czynienia z systemem sygnowanym zielonym robocikiem oznaczonym numerem 8.0. Dodatkowo otrzymujemy pakiet zabezpieczeń datowany na 1 marca bieżącego roku. Zapewne sam koreański producent będzie jeszcze aktualizował swojego flagowca z nowszymi łatkami zabezpieczeń, ale osobiście raczej się nie spodziewam by Koreańczycy wydali w międzyczasie jeszcze aktualizację do Androida 8.1. Raczej od razu pojawi się update do Androida P. Telefon jak przystało na urządzenie sygnowane logiem Samsunga wyposażono w nakładkę Samsung Experience w wersji 9.0, która tak na dobrą sprawę nie różni się za bardzo z poprzednią generacją. Mamy asystenta głosowego Bixby (dedykowany guzik od niego znajdziemy na lewej krawędzi urządzenia), ale nadal nie mówi on w języku polskim, więc jest średnio przydatny. Pod względem designu samej nakładki ta nie różni się niczym. Mamy bardzo minimalistyczny design z dosyć jaskrawymi barwami, całość prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Poniżej znajdziecie listę preinstalowanych aplikacji, jednak nie ma wśród nich czegoś czego jeszcze do tej pory nie widzieliśmy na telefonach Samsunga.

– Samsung Health program dzięki któremu możemy monitować naszą aktywność fizyczną.

– Galaxy Apps sklep z aplikacjami od koreańskiego producenta

– Samsung Gear program dzięki któremu możemy podłączyć do naszego telefonu smartwatche czy smartbandy od Samsunga

– Samsung Connect -aplikacja dzięki której możemy zdalnie sterować całą gamą urządzeń znadujących się w naszym domu począwszy od telewizora, skończywszy na lodówce czy pralce

-Samsung Members panel w którym możemy zarządzać całym telefonem. Między innymi jesteśmy w stanie wyczyścić pamięć podręczną RAM, sprawdzić czy wszystkie czujniki w naszym telefonie działają bez problemów itp.

-Samsung Notes program dzięki któremu łatwo przygotujemy notatki,

-Bezpieczny katalog – gdy chcemy zabezpieczyć dane na naszym telefonie, możemy użyć w tym celu właśnie tej aplikacji

Zestaw aplikacji od Microsoftu czyli Word, Excel, PowerPoint, OneDrive oraz Skype

Wydajność oraz gry

W przypadku najnowszego telefonu koreańskiego producenta podobnie jak co roku mamy najmocniejsze aktualnie dostępne podzespoły. Nie inaczej jest w przypadku Samsung Galaxy S9+. Tutaj mamy dwie różne wersje jeśli chodzi o procesory. W naszej europejskiej mamy do czynienia z autorskim układem Koreańczyków czyli Exynosem 9810.W przypadku wersji przeznaczonej na rynek amerykański mamy układ Qualcomma czyli Snapdragona 845. Jedna i druga jednostka są najpotężniejszymi układami. Do tego dochodzi 6 GB pamięci operacyjnej RAM, to duet bardzo mocny i tak na dobrą sprawę przez dłuższy czas nie powinno nic mu w jakikolwiek sposób zagrozić. Pod względem szybkości działania nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Całość działa bez zarzutów wszystkie aplikacje uruchamiają się szybko bez żadnej zwłoki. W przypadku gier również nie mam dostrzegłem problemów. Miałem okazję zagrać w najbardziej wymagające tytuły i nie miałem żadnych problemów z płynną grą na najwyższych możliwych ustawieniach graficznych. Więcej informacji możecie wyciągnąć z z wyników benchmarków, które znajdziecie poniżej.

Łączność

W tym przypadku Samsung nie miał już zbyt dużego pola do popisu i przygotował tak na dobrą sprawę wszystkie moduły jakie można zaimplementować w smartfonach. W Galaxy S9+ mamy w sumie wszystko co najważniejsze czyli wsparcie dla technologii Dual SIM, Bluetooth w wersji 5.0, Wi-Fi, NFC, w sumie do pełnego zestawu brakuje jedynie portu podczerwieni. Całość w praktyce sprawdza się bez najmniejszych problemów. Wszystkie moduły działały bez przeszkód, nie pojawiały się żadne zerwania połączenia czy inne problemy natury technicznej. Jeśli chodzi o samą jakość połączenia również nie mam zastrzeżeń pod tym względem. Wszystko działało jak należy przez cały okres testów.

Podsumowanie

Samsung Galaxy S9+ to udane urządzenie, które z całą pewnością znajduje się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o urządzenia mobilne bieżącego roku. Jednak mimo wszystko po testach mam pewien niedosyt. Owszem problemy, które gdzieś tam wcześniej się pojawiały w przypadku poprzednika zostały poprawione (choć bateria mogłaby być nieco pojemniejsza) to nie jest to rewolucja w wykonaniu Samsunga, lecz ewolucja, która nieco zmienia i odświeża model sprzed roku. Posiadacze Galaxy S8 czy jego większego brata myślę, że nie muszą w ogóle brać pod uwagę zakupu tego modelu. Galaxy S9+ to świetny sprzęt jednak przyjdzie nam za niego sporo zapłacić bowiem blisko 3500 zł.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania9
Ekran9.5
Bateria8
Aparat9.2
Wydajność9
Cena/jakość8
8.8
Ocena czytelników: (2 Oceny)
3.7