8.4

Honor 9 Lite – recenzja

0

Przez ostatnie kilka tygodni miałem okazję testować najnowsze urządzenie sub-marki Huawei ze średniej półki cenowej. Mowa oczywiście o modelu Honor 9 Lite, który cechuje się przede wszystkim szklaną obudową, dużym wyświetlaczem 18:9, a także dwoma podwójnymi aparatami.  Smartfon w praktyce jest bardzo zbliżony do testowanego jakiś czas temu Huawei Mate 10 Lite oraz Honora 7X. Jak urządzenie sprawdza się podczas typowego użytkowania? Czy warto zainteresować się Honorem 9 Lite? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części recenzji. Zapraszam do lektury.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Honor 9 Lite przywędrował do mnie w ładnym, zgrabnym, prostokątnym pudełku. Całość została zachowana w turkusowej kolorystyce, dzięki czemu nawiązuje nieco do pudełek wcześniejszych modeli. Na froncie opakowania znajdziemy wyszczególniony model urządzenia, a także logo producenta, natomiast z tyłu producent umieścił kilka najważniejszych cech urządzenia. Jak zawsze w przypadku sprzętu Huawei, wszystko zostało zapakowane dokładnie i elegancko, z dbałością o szczegóły. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy ładowarkę z odczepianym kablem, kluczyk do wyjęcia tacki, a także zestaw dokumentów. Fajnie, że producent dorzuca również etui. 

Pod względem specyfikacji, Honor 9 Lite nawiązuje nieco do Honora 7X, Huawei Mate 10 Lite oraz Huawei P Smart. Mamy tutaj 5,65-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli i proporcjach 18:9. Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 659 z układem graficznym Mali-T830 MP2, wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika producent przeznaczył 32 GB pamięci wbudowanej. Za jakość zdjęć odpowiada aparat główny 13 Mpx + 2 Mpx oraz podwójna kamerka przednia 13 Mpx + 2 Mpx. Całość pracuje pod kontrolą Androida 8.0 Oreo z nakładką EMUI 8.0 i zasilana jest przez akumulator o pojemności 3000 mAh.

Jakość wykonania oraz design

Jeszcze kilka lat temu byliśmy przyzwyczajeni do tego, że materiały z wyższej półki stosowane były jedynie w flagowych modelach. Na całe szczęście pod tym względem nieco się zmieniło i w przypadku Honora 9 Lite otrzymujemy obudowę wykonaną z dwóch tafli szkła, które połączone są ze sobą metalową ramką. Urządzenie wygląda świetnie, a szklana obudowa dodatkowo ładnie załamuje światło. Niestety, samo szkło, poza tym, że wygląda dobrze, ma też niestety kilka wad – zbiera odciski palców jak oszalałe, ale można je szybko i łatwo usunąć. Jednak muszę przyznać, że szara wersja kolorystyczna, którą otrzymałem do testów nie przyciąga tak bardzo odcisków. Zapewne jesteście ciekawi czy szklana powierzchnia lubi się rysować. Po moich kilku tygodniowych testach pojawiło się kilka rysek, ale to tak naprawdę mikro ryski, które widoczne są wyłącznie pod światło i pod odpowiednim kątem. Nieco obawiam się w późniejszym czasie o obiektywy aparatów, które dosyć mocno wystają ponad obudowę, jednak nie udało mi się ich przypadkiem zarysować w czasie testów.

Od samego początku testów, patrząc na design Honora 9 Lite odnoszę wrażenie, że gdzieś już to widziałem. Jak pewnie się domyślacie, tylny panel bardzo przypomina to, co możemy zobaczyć w przypadku iPhone’a 7 Plus lub 8 Plus. Znajomi żartowali sobie czasem, że to taki iPhone 8 Lite. Ja jednak nie uważam tego za wadę i nie boję się stwierdzić, że Honor 9 Lite jest najładniejszym smartfonem na rynku do 1000 złotych.

Tak naprawdę, najważniejszą kwestią w wyglądzie Honora 9 Lite jest front, który skrywa w sobie 5,65-calowy wyświetlacz FullView. Jest on otoczony relatywnie wąskimi ramkami, przez co całość wygląda naprawdę nieźle. Choć nie podoba mi się fakt, że wokół ekranu widoczna jest dodatkowa czarna ramka. Lekko zaoblone krawędzie boczne sprawiają, że smartfon bardzo dobrze leży w dłoni i dopasowuje się do niej, nie miałem również większego problemu z korzystania z urządzenia jedną ręką, jednak nie polecam tego robić, gdyż obudowa urządzenia jest dość śliska, przez co telefon w mgnieniu oka może wyślizgnąć się z naszej ręki.

Jeszcze szybki rzut oka na krawędzie telefonu. Na dolnej umieszczono port microUSB, głośnik multimedialny, mikrofon oraz 3.5 mm jack audio. Górna krawędź nie została zagospodarowana. Prawy bok skrywa w sobie jedynie przyciski do regulacji głośności oraz włącznik, natomiast lewy – slot kart nanoSIM oraz microSD. Z tyłu obudowy, w lewym górnym rogu znajduje się podwójny aparat główny, obok którego umieszczono diodę doświetlającą oraz drugi mikrofon. Nieco niżej znajduje się czytnik linii papilarnych, logo producenta oraz kilka napisów i znaków towarowych. Z kolei, z przodu, nad ekranem mamy głośnik multimedialny, zestaw czujników, diodę powiadomień, a także podwójną kamerkę.

Wyświetlacz

Zastosowano tutaj 5,65-calowy wyświetlacz IPS o nazwie FullView. Cechuje się on proporcjami 18:9 oraz rozdzielczością Full HD+, która daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie około 427 ppi. Taka wartość oznacza, że wyświetlane treści cechują się bardzo dobrą ostrością i czytelnością. Warto dodać, że nie musicie się obawiać się dostosowywania treści do proporcji 18:9 – większość programów robi to automatycznie, a w pozostałej części można zrobić to ręcznie. Wyświetlacz cechuje się również ładnie nasyconymi kolorami, dość dobrymi kątami widzenia, a także całkiem niezłym kontrastem. Dobrą robotę w tym modelu robi jasność maksymalna, która pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, z kolei jasność minimalna jest na tyle niska, że nie męczy naszych oczu podczas korzystania z urządzenia w nocy. Dodatkowo możemy jeszcze włączyć filtr światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować sama automatyka. Do tego dochodzą zadowalające kąty widzenia i kontrast, a także całkiem ładnie odwzorowane i przyjemne dla oka kolory.

W ustawieniach ekranu możemy zmienić tryb ekranu (mały / średni / duży) oraz rozmiar czcionki  (mały / normalny / duży / bardzo duży / wielki). Mamy również możliwość zmiany temperatury barwowej. Nie zabrakło także możliwości obniżenia rozdzielczości do HD+. Istnieje również funkcja inteligentnej rozdzielczości, dzięki której rozdzielczość ekranu jest automatycznie zmniejszana w celu zaoszczędzenia energii.  

Aparat

Zacznijmy od papierowych danych technicznych. Honor 9 Lite zarówno z tyłu, jak i z przodu został wyposażony w podwójny aparat. Mamy tutaj konfigurację 13 Mpx + 2 Mpx. W obu przypadkach druga matryca zbiera informacje o głębi, dzięki której można wykonywać zdjęcia portretowe z użyciem efektu bokeh. Przejdźmy do aplikacji aparatu. Jest ona bardzo przejrzysta i przyjazna użytkownikowi. Poruszanie po aplikacji odbywa się przez przechodzenie między ekranami prawo-lewo. Przejście w lewo daje nam dostęp do wszystkich trybów: zdjęcie, profesjonalne zdjęcie, wideo, profesjonalny film, HDR, Panorama, Malowanie światłem, Tryb poklatkowy, Filtr oraz Znak wodny. Przejście w prawo natomiast daje nam dostęp do ustawień aparatu. Jeśli chodzi  główny widok, to mamy tam spust migawki, oraz po jego obu stronach – przejście do nagrywania wideo oraz galerii.

W mojej ocenie zdjęcia robione za pomocą Honora 9 Lite są naprawdę dobre. Cechują się dużą szczegółowością i zadowalającym odwzorowaniem barw, choć czasem są one moim zdaniem zbyt wyblakłe. Jeśli jednak chodzi o zdjęcia wykonane po zmroku, to w tej kwestii  jest dużo gorzej. Na zdjęciach widoczne są szumy i mocno spada szczegółowość. Sam autofokus działa bardzo sprawnie, choć po zmroku pojawiają się problemy z wyostrzaniem obrazu. Czas wykonania oraz zapisu zdjęcia wypada naprawdę przyzwoicie. Jakość wykonanych selfie jest naprawdę niezła. Na plus należy przede wszystkim zaliczyć bardzo dobre odwzorowanie kolorów oraz tryb bokeh, który moim zdaniem wygląda świetnie.

Wideo możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Oprócz wspomnianego Full HD, możemy również wybrać jedną z niższych rozdzielczości – HD, VGA, QVGA oraz format dla wiadomości MMS. Sama jakość filmów jest całkiem dobra. Jedynie zastrzeżenia mam do kiepskiej stabilizacji.

Akumulator

Ogniwo, jakie znajdziemy w tym modelu ma pojemność 3000 mAh. Honor 9 Lite pod tym względem wypada nieco gorzej niż Honor 7X i Mate 10 Lite, ale nie można zapomnieć, że Honor 9 Lite jest mniejszy od wspomnianych braci. Taką samą pojemność możemy znaleźć chociażby w testowanym przeze mnie ostatnio Samsungu Galaxy A8 (2018). Czas pracy oferowany przez Honora 9 Lite raczej nie zaskakuje. Urządzenie dotrzymuje nam kroku przez jeden dzień. Przy normalnym użytkowaniu, czas pracy na włączonym ekranie wynosi około 3 godziny na LTE. Korzystając z urządzenia na samym Wi-Fi możemy wydłużyć czas pracy do około 4 godzin na włączonym ekranie. Jak możecie zauważyć, otrzymane czasy pracy nie wypadają zbyt dobrze.

Pełen proces ładowania telefonu ładowarką dołączoną do zestawu trwa ponad dwie godziny. Czas pracy można wydłużyć korzystając z dedykowanych trybów oszczędzania energii. Wszystkie te tryby znajdziemy w menadżerze baterii.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych został umieszczony z tyłu obudowy. Takie umiejscowienie powoduje, że po wzięciu urządzenia do ręki nasz palec wskazujący naturalnie wędruje w to miejsce. Skaner dodatkowo został umieszczony w zagłębieniu, dzięki któremu bardzo łatwo jest wyczuć go naszym palcem.

Przejdźmy jednak do samego działania. Co istotne, skaner jest cały czas aktywny, co oznacza, że nie musimy wybudzać urządzenia, aby go odblokować przy pomocy skanera. Czytnik jest skuteczny i działa prawidłowo w każdej sytuacji – przez cały okres testów nie zdarzyło mi się, aby nie chciał poprawnie odczytać mojego odcisku palca. Skaner działa bez zarzutów – odblokowuje telefon naprawdę szybko, niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Skanera można także wykorzystać do robienia zdjęć, przeglądania ich w galerii, a także wyłączania alarmu. Za pomocą skanera można również zablokować dostęp do wybranych przez nas aplikacji oraz stworzyć Sejf.

Oprogramowanie

Wszystkie dotychczas testowane przeze mnie urządzenia Huawei posiadały nakładkę EMUI w wersji 5.1. Na całe szczęście Honor 9 Lite pracuje pod kontrolą Androida 8.0 Oreo z nakładką EMUI 8.0. Nakładka jest naprawdę funkcjonalna i przyjemna dla oka, choć wielu osobom może się nie podobać to, że odbiega ona mocno od czystego Androida. Sama nakładka daje nam całe mnóstwo możliwości personalizacji telefonu – wyboru motywu, tapety oraz ikon. Interfejs przepełniony jest sporą ilością funkcji, które tak na dobrą sprawę są bardzo przydatne. Nie będę opisywać każdej funkcji z osobna, pozwolą sobie wymienić najciekawsze z nich:

  • WiFi+: inteligentne przełączanie pomiędzy WiFi, a danymi komórkowymi,
  • automatyczne włączanie Wi-Fi, gdy znajdziemy się w zasięgu znanej sieci,
  • styl ekranu głównego: standardowy lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • możliwość zmiany motywów,
  • możliwość zmiany metody wyświetlania powiadomień na pasku – ikona lub cyfra,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych oraz biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb prosty,
  • krokomierz,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • aplikacja bliźniacza,
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do przycisku wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, a także blokady ekranu i optymalizacji jednym kliknięciem,
  • odwróć urządzenie, aby wyciszyć połączenia przychodzące oraz alarmy,
  • podnieś urządzenie, aby zmniejszyć głośność dzwonka, alarmów i minutnika,
  • przyłóż, gdy otrzymasz połączenie, podnieś telefon do ucha, aby je odebrać,
  • inteligentne zdjęcie ekranu – stuknij dwa razy knykciem w ekran, aby zrobić zrzut ekranu lub zakreśl knykciem zamknięty obszar na ekranie, aby wykonać zrzut części ekranu,
  • rysuj – na zablokowanym ekranie należy narysować knykciem literę, aby uruchomić odpowiednią aplikację,
  • gest podzielonego ekranu – zagiętym palcem należy narysować linię w poprzek ekranu, aby uruchomić tryb podzielonego ekranu,
  • miniaturowy podgląd ekranu – przesuń palcem po pasku nawigacji, aby uruchomić dany tryb,
  • przesuwanie klawiatury.
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem urządzenia w kieszeni.

Wydajność

Za poprawne działanie tego modelu odpowiada procesor HiSilicon Kirin 659, który składa się z czterech rdzeni Cortex-A53 o częstotliwości taktowania 2.36 GHz oraz czterech rdzeni Cortex-A53 o taktowaniu na poziomie 1.70 GHz. Do tego dochodzi jeszcze układ graficzny Mali-T830 MP2 oraz 3 GB pamięci operacyjnej RAM. Pewnie zastanawiacie się jak całość działa podczas codziennego użytkowania?

Całkiem nieźle, ale warto mieć na uwadze, że Honor 9 Lite nie jest smartfonem, który może pochwalić się świetnymi wynikami osiąganymi w testach syntetycznych. Nie powala również czas otwierania aplikacji i przełączania się pomiędzy nimi. Zdarzają się także sytuacje, w których widoczne są spore spadki płynności. Nie obeszło się również bez błędów w postaci sporadycznie zamykających się aplikacji lub braku ich odpowiedzi. Urządzenie radzi sobie także z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Warto zaznaczyć, że obudowa testowanego modelu nie nagrzewa się podczas dłuższej rozgrywki.

Smartfon bardzo dobrze sprawdza się podczas korzystania z podstawowych aplikacji, ale jestem niemal pewien, że bardziej wymagający użytkownicy również będą zadowoleni z kultury pracy Honora 9 Lite. Poniżej możecie zobaczyć wyniki uzyskane przez Honora 9 Lite w testach syntetycznych:

Jakość dźwięku

Umiejscowienie głośnika multimedialnego jest bardzo często kwestią dyskusyjną i tak na dobrą sprawę bardzo ciężko jest wybrać najlepsze miejsce dla niego. Dolna krawędź do najlepszych miejsc nie należy, gdyż bardzo łatwo można go zagłuszyć wewnętrzną stroną dłoni. W Honorze 9 Lite głośnik multimedialny został umieszczony właśnie na dolnej krawędzi, po prawej stronie.

Sama jakość dźwięk nie powala, ale jak na urządzenie w tej półce cenowej nie jest źle. Na najwyższym ustawieniu głośności, dźwięk jest dość płaski i potrafi zlewać się ze sobą. Jednak gdy zmniejszymy głośność ogólna jakość odtwarzanego dźwięku jest znacznie lepsza. Dźwięk na wyjściu słuchawkowym jest jak najbardziej zadowalający.

Łączność

Do naszej dyspozycji oddano jednozakresowy moduł Wi-Fi 802.11 b/g/n. Do jego działania nie mam żadnych zastrzeżeń, moduł działał bezproblemowo nawet po znacznym oddaleniu się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.1, który bez problemu współpracuje z dodatkowymi akcesoriami. Nawigacja przez cały okres testów nie sprawiała problemów – sygnał był łapany bardzo szybko. W czasie testów nie miałem żadnych problemów także z zasięgiem sieci komórkowej, a sama jakość rozmów stała na bardzo wysokim poziomie – rozmówcy słyszeli mnie głośno i wyraźnie, a ja również nie miałem problemu ze zrozumieniem osób po drugiej stronie.

Na wyposażeniu znalazł się również hybrydowy slot kart SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM (nanoSIM + nanoSIM lub microSD + nanoSIM). W tym przypadku mamy więc do czynienia z Dual SIM standby. Jeśli korzystamy z dwóch kart SIM, to warto pamiętać, że tylko na jednym slocie można wykorzystać w pełni możliwości transmisji danych, z kolei druga karta obsługuje tylko komunikację głosową. Smartfon został wyposażony w 32 GB pamięci wbudowanej, z czego na dane użytkownika pozostaje około 25 GB. Pamięć można dodatkowo rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności wynoszącej 128 GB.

Podsumowanie

Czy warto kupić Honora 9 Lite? Jak najbardziej. Smartfon oferuje duży wyświetlacz FullView,  cztery obiektywy, ładny wygląd, a także najnowszy system z nakładką EMUI 8.0. Jest też NFC, którego zabrakło w droższym Mate 10 Lite oraz Honorze 7X. Wśród wad warto wymienić palcujące się plecki, przeciętną jakość zdjęć po zmroku, a także sporadyczne spadki płynności.

Honor 9 Lite jest naprawdę świetnym i ładnym smartfonem, który w swojej półce cenowej jest jedną z ciekawszych propozycji. Jestem przekonany, że większość potencjalnie zainteresowanych klientów będzie zadowolona.

A Wy co sądzicie na temat Honora 9 Lite? Dajcie znać w komentarzach!

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design9
Wyświetlacz8.6
Aparat 8
Akumulator7.4
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8.3
Cena/jakość9.3
8.4
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0