8.3

Huawei Mate 10 Lite – recenzja

1

Seria Mate od Huawei do tej pory kojarzyła się jedynie z flagowymi smartfonami. Jednak Chiński producent postanowił w zeszłym roku zaprezentować także model z dopiskiem Lite. Pewnie zauważyliście, że takie smartfony jak P9 Lite, P9 Lite (2017) oraz P10 Lite cieszą się sporą popularnością na polskim rynku. Czy tak samo będzie również z Mate 10 Lite, którego miałem okazję testować przez ostatnie tygodnie? Czy warto zainteresować się tym modelem? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dalszej części recenzji. Zapraszam.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Huawei Mate 10 Lite kontynuuje tradycję chińczyków i tak jak inne modele, przywędrował do mnie w bardzo ładnym, białym pudełku. Znajdziemy na nim model urządzenia, a także logo producenta oraz napis Huawei Design. W środku wszystko zostało dokładnie i elegancko zapakowane, wszystko ma swoje miejsce. W zestawie, prócz telefonu znajdziemy ładowarkę z odczepianym kablem USB, kluczyk do wyjęcia tacki oraz plastikowe etui. Jednak nie cieszyłbym się za bardzo z samego etui, gdyż producent dorzuca go wyłącznie do sampli testowych. W modelach dostępnych na sklepowych półkach nie wiedzieć czemu nie otrzymujemy tego typu dodatku.

Jeśli chodzi o specyfikację, to testowany model cechuje się 5,9-calowym wyświetlaczem FullView o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9. Sercem Mate 10 Lite jest natomiast ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 659 z układem graficznym Mali-T830 MP2. Zestaw ten wspierany jest przez 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności 256 GB. Za jakość zdjęć odpowiada podwójny aparat główny w konfiguracji 16 Mpx + 2 Mpx oraz podwójna kamerka przednia w konfiguracji 13 Mpx + 2 Mpx. Do tego dochodzą również moduły łączności w postaci jednozakresowego Wi-Fi 802.11 b/g/n, Miracast, LTE, Bluetooth 4.2, GPS, AGPS, GLONASS oraz Beidou. Huawei Mate 10 Lite zasilany jest przez akumulator o pojemności 3340 mAh i pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.0 Nougat z nakładką EMUI 5.1.

Jakość wykonania oraz design

Pod względem wzornictwa testowany model nie wyróżnia się za bardzo względem innych urządzeń dostępnych na rynku. Jednak, w mojej opinii, tak czy inaczej może się podobać. Wszystko za sprawą metalowej obudowy, a nie szkła, które w dalszym ciągu jest stosowane przez wiele producentów. Samo aluminium jest matowe i uwielbia zbierać odciski palców. Nie potrafię jednak powiedzieć czy się rysuje, gdyż przez okres testów na urządzeniu nie pojawiło się żadne zarysowanie. Bardzo cieszy mnie fakt, że do testów trafiła mi się niebieska wersja kolorystyczna, która moim zdaniem wygląda najlepiej spośród wszystkich dostępnych. Warto w tym miejscu dodać kilka zdań na temat samego etui. Zostało ono wykonane z bardzo twardego i sztywnego tworzywa sztucznego, przez co jego zakładanie oraz zdejmowanie nie należy do najprostszych czynności.  

Wróćmy jednak do samego wzornictwa. Patrząc na tył w oczy rzucają się granatowe linie antenowe, które moim zdaniem całkiem ładnie komponują się z resztą obudowy. Z przodu przede wszystkim możemy zauważyć niemal bezramkowy wyświetlacz. Dzięki zastosowaniu ekranu o proporcjach 18:9, wymiary Mate 10 Lite to 156,2 x 75,2 x 7,2 mm, dzięki czemu z kolei urządzenie jest nieco mniejsze od iPhone’a 7 Plus, a  także minimalnie większe od HTC U11 Life oraz Huawei’a P10. A należy przecież pamiętać, że Mate 10 Lite cechuje się 5,9-calowym wyświetlaczem. Nawiązując jeszcze do samych wymiarów warto dodać, że urządzenie całkiem nieźle leży w dłoni. Ale należy mieć świadomość konieczności manewrowania smartfonem, aby dosięgnąć do wszystkich krawędzi, co z kolei może skutkować wyślizgnięciem się go z rąk.

Spójrzmy jeszcze na rozmieszczenie przycisków oraz złączy. Na prawym boku mamy przyciski do regulacji głośności o zwykłej fakturze oraz włącznik, który ma natomiast chropowatą fakturę. Wszystkie przyciski są dobrze wyczuwalne pod palcami, nie mam również zastrzeżeń do ich osadzenia w obudowie – przyciski nie chyboczą się na boki. Lewy bok skrywa w sobie szufladkę ze slotami kart nanoSIM zamiennie z microSD. Mamy tu więc slot hybrydowy. U góry znajdziemy jedynie mikrofon, natomiast na dole – 3.5 mm jack audio, port microUSB, głośnik mono, a także drugi mikrofon. Z przodu nad taflą wyświetlacza umieszczony został głośnik do rozmów, obiektyw kamerki z diodą doświetlającą, czujnik światła, a także diodę powiadomień. Z kolei z tyłu znajdziemy przede wszystkim dwa obiektywy aparatu z diodą doświetlającą oraz, poniżej, czytnik linii papilarnych, który umieszczono nieco poniżej powierzchni obudowy.

Wyświetlacz

Mamy tutaj matrycę IPS o przekątnej 5,9” i proporcjach 18:9. Do naszej dyspozycji oddano rozdzielczość Full HD+, czyli 2160 x 1080 pikseli, co przy wspomnianej wcześniej przekątnej daje nam zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 409 ppi. Taka wartość oznacza, że nie musicie się obawiać ewentualnego braku ostrości wyświetlanych treści oraz czcionek. Przejdźmy do jasności. Ta maksymalna jest niemal doskonała – nie miałem najmniejszego problemu z dojrzeniem zawartości ekranu nawet w pełnym słońcu. Jeśli natomiast chodzi o jasność minimalną, to również nie mam zastrzeżeń – jest ona na tyle niska, że można komfortowo korzystać z urządzenia nocą. Dodatkowo możemy jeszcze włączyć filtr światła niebieskiego. Nie zabrakło również czujnika światła, dzięki czemu jasnością ekranu może sterować sama automatyka.

Do tego dochodzą zadowalające kąty widzenia i kontrast, a także całkiem ładnie odwzorowane i przyjemne dla oka kolory. W ustawieniach ekranu możemy zmienić tryb ekranu (mały / średni / duży) oraz rozmiar czcionki  (mały / normalny / duży / bardzo duży / wielki). Mamy również możliwość zmiany temperatury barwowej.

Aparat

Huawei Mate 10 Lite został wyposażony w podwójny aparat główny 16 Mpx + 2 Mpx z przysłoną f/2.2. Z przodu, smartfon także oferuje podwójny aparat 13 Mpx + 2 Mpx z przysłoną f/2.0 Dodatkowe obiektyw o rozdzielczości 2 Mpx służą przede wszystkim do zbierania informacji o głębi, dzięki czemu uzyskujemy ładnie rozmyte tło, a także ciekawy efekt bokeh. Warto zaznaczyć, że funkcja ta dobrze działa jedynie w dobrych warunkach oświetleniowych, natomiast przy gorszym świetle, całość jest kompletnie nieprzydatna.

Zdjęcia możemy wykonywać przy pomocy aplikacji aparatu oferowanej przez producenta. Nie różni się ona zbyt mocno względem innych urządzeń Huawei. Poruszanie po aplikacji odbywa się przez przechodzenie między ekranami prawo-lewo. Przejście w lewo daje nam dostęp do wszystkich trybów: czarno-białe, wideo, HDR, panorama, tryb nocny, malowanie światłem, tryb poklatkowy, zwolnione tempo, znak wodny, notatka audio oraz skanowanie dokumentu. Przejście w prawo natomiast daje nam dostęp do ustawień aparatu. Jeśli chodzi  główny widok, to mamy tam spust migawki, oraz po jego obu stronach – przejście do nagrywania wideo oraz galerii. Sama aplikacja jest prosta, przejrzysta i korzysta się z niej naprawdę przyjemnie. Warto dodać, że zdjęcia wykonane w trybie profesjonalnym można zapisać również w formacie RAW.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć to pozytywnie się zaskoczyłem. Fotografie wykonane w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych są naprawdę dobre. Cechują się dużą szczegółowością i zadowalającym odwzorowaniem barw, choć czasem są one moim zdaniem zbyt wyblakłe. Jeśli jednak chodzi o zdjęcia wykonane po zmroku, to w tej kwestii  jest dużo gorzej. Na zdjęciach widoczne są szumy i mocno spada szczegółowość. Sam autofokus działa bardzo sprawnie, choć po zmroku pojawiają się problemy z wyostrzaniem obrazu. Czas wykonania oraz zapisu zdjęcia wypada naprawdę przyzwoicie.

Jak już wspomniałem, na froncie również znajdziemy podwójny aparat główny z upiększaniem twarzy oraz trybem portretowym. Zdjęcia cechują się bardzo dobrą jakością. Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do ich ostrości oraz odwzorowania kolorów. Muszę również wspomnieć, że aparat nie ma tendencji do przepalania jasnych scenerii, co występowało chociażby w testowanym ostatnio Galaxy J7 (2017).

 

Wideo możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Niestety, zabrakło nagrywania w rozdzielczości 4K oraz stabilizacji obrazu. Samą jakość nagrań oceniam pozytywnie, ale nie możemy w tej kwestii oczekiwać zbyt wiele.

Akumulator

W Huawei Mate 10 Lite znajdziemy akumulator o pojemności 3340 mAh, co przy wspomnianych wcześniej wymiarach nie jest raczej standardem. Dlatego też  spodziewałem się, że smartfon zaoferuje co najmniej dobre wyniki na jednym ładowaniu. I faktycznie są one dobre, choć czasem było nieco inaczej.

Podczas mojego typowego, raczej wymagającego użytkowania, smartfon był w stanie osiągnąć dzień działania na LTE, z czego na włączonym ekranie około 4-5 godzin. czasami udało mi się wyciągnąć z akumulatora nieco więcej, a zwłaszcza na samym Wi-Fi lub w trybie mieszanym – przy takim scenariuszu uzyskałem półtorej lub dwa dni z dala od ładowarki, z czego na włączonym ekranie ok. 5,5-6 godzin.Jak widzicie uzyskane czasy pracy są zadowalające i każdy użytkownik powinien być pod tym względem zadowolony. Niestety, Huawei Mate 10 Lite nie wspiera szybkiego ładowania, przez co ładowanie od 0 do 100% trwa około 2,5 godziny.

Czytnik linii papilarnych

Przy okazji testów kolejnych smartfonów Huawei utwierdzam się w przekonaniu, że Chińczycy oferują najlepsze czytniki linii papilarnych i konkurencja w tym aspekcie powinna się od nich uczyć. Przejdźmy jednak do samego skanera. W Mate 10 Lite znajduje się on z tyłu obudowy, na wyciągnięcie palca wskazującego. Skaner jest cały czas aktywny, co oznacza, że aby odblokować urządzenie, wystarczy przyłożyć do niego palec. Działa on dosłownie błyskawicznie, a także precyzyjnie i bezproblemowo. Co więcej, nasz odcisk jest poprawnie odczytywany niezależnie od tego, pod jakim kątem przyłożymy palec. Czytnik można także wykorzystać do robienia zdjęć, przeglądania ich w galerii, a także wyłączania alarmu. Za pomocą skanera można również zablokować dostęp do wybranych przez nas aplikacji oraz stworzyć Sejf.

Oprogramowanie

Huawei Mate 10 Lite pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.0 Nougat z nakładką EMUI 5.1. Nakładka chińczyków jednym się podoba, drugim nie. Jest ona przepełniona sporą ilością funkcji, które dla większości użytkowników są całkowicie zbędne. Osobiście należę jednak do grupy osób, której EMUI się podoba, zresztą korzystając prywatnie z urządzenia tej firmy, nie może być inaczej. Nie będę opisywać każdej funkcji z osobna, pozwolą sobie wymienić najciekawsze z nich:

  • WiFi+: inteligentne przełączanie pomiędzy WiFi, a danymi komórkowymi,
  • automatyczne włączanie Wi-Fi, gdy znajdziemy się w zasięgu znanej sieci,
  • styl ekranu głównego: standardowy lub klasyczny (z szufladą aplikacji),
  • możliwość zmiany motywów,
  • możliwość zmiany metody wyświetlania powiadomień na pasku – ikona lub cyfra,
  • ochrona przed nękaniem: czarna lista numerów, czarna lista słów kluczowych oraz biała lista numerów,
  • skaner antywirusowy,
  • zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu,
  • tryb prosty,
  • krokomierz,
  • tryb nie przeszkadzać,
  • aplikacja bliźniacza,
  • przycisk wiszący – szybki dostęp do przycisku wstecz, ekranu głównego, ostatnich zadań, a także blokady ekranu i optymalizacji jednym kliknięciem,
  • odwróć urządzenie, aby wyciszyć połączenia przychodzące oraz alarmy,
  • podnieś urządzenie, aby zmniejszyć głośność dzwonka, alarmów i minutnika,
  • przyłóż, gdy otrzymasz połączenie, podnieś telefon do ucha, aby je odebrać,
  • inteligentne zdjęcie ekranu – stuknij dwa razy knykciem w ekran, aby zrobić zrzut ekranu lub zakreśl knykciem zamknięty obszar na ekranie, aby wykonać zrzut części ekranu,
  • rysuj – na zablokowanym ekranie należy narysować knykciem literę, aby uruchomić odpowiednią aplikację,
  • gest podzielonego ekranu – zagiętym palcem należy narysować linię w poprzek ekranu, aby uruchomić tryb podzielonego ekranu,
  • miniaturowy podgląd ekranu – przesuń palcem po pasku nawigacji, aby uruchomić dany tryb,
  • przesuwanie klawiatury.
  • tryb wyłączenia dotyku – ochrona przed przypadkowym uruchomieniem urządzenia w kieszeni.

Wydajność

Sercem testowanego modelu jest ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 659 o częstotliwości taktowania 2.4 GHz z układem graficznym Mali-T830 MP2. Zestaw wspierany jest przez 4 GB pamięci operacyjnej RAM. Jak całość wypada w codziennym użytkowaniu?

Przyznam, że całkiem nieźle, ale warto zaznaczyć, że Mate 10 Lite nie jest demonem szybkości. Niemniej jednak całość działa zadowalająco. Aplikacje uruchamiają się całkiem szybko, a przełączanie pomiędzy nimi również jest bezproblemowe. Zdarzają się jednak sytuacje, w których widoczne są spore spadki płynności. Nie obeszło się również bez błędów w postaci sporadycznie zamykających się aplikacji lub braku ich odpowiedzi. Urządzenie radzi sobie także z bardziej wymagającymi tytułami dostępnymi w Google Play. Warto zaznaczyć, że obudowa testowanego modelu nie nagrzewa się podczas dłuższej rozgrywki. Huawei Mate 10 Lite do podstawowych zadań, jak i do tych bardziej wymagających sprawdza się bardzo dobrze, dzięki czemu użytkownicy oczekujący nieco więcej od smartfona powinni być zadowoleni. Poniżej znajdziecie wyniki uzyskane przez Mate 10 Lite w testach syntetycznych:

Łączność

Na wstępie warto wspomnieć o największych wadach w aspekcie łączności. Pierwszą z nich jest bezwątpienia jednozakresowy moduł Wi-Fi 802.11 b/g/n. Kolejną kwestią jest brak NFC, co w dobie płatności zbliżeniowych jest dużym zaskoczeniem.Nie każdemu spodoba się również zastosowanie złącza microUSB, które moim zdaniem nie powinno się znaleźć w urządzeniu z 2017 roku. Powoli standardem staje się bowiem USB typu C.

Do samego działania modułu Wi-Fi nie mam żadnych zastrzeżeń. Moduł działał bezproblemowo nawet po znacznym oddaleniu się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.2, który podczas testów nie sprawiał problemów. Jest też GPS ze wsparciem A-GPS, GLONASS i Beidou. GPS szybko i prawidłowo ustala nasza lokalizację oraz bezproblemowo nawiguje nas do wyznaczonego miejsca. Dodatkowo znajdziemy tu też modem LTE. Jeśli chodzi o jakość rozmów, to moim zdaniem jest ona znakomita.

Jak już wspomniałem, Mate 10 Lite został wyposażony w 64 GB pamięci wbudowanej, z której na dane użytkownika pozostaje około 50 GB wolnej przestrzeni. Warto wspomnieć, że smartfon obsługuje również karty microSD o maksymalnej pojemności 256 GB. Smartfon obsługuje także akcesoria OTG. Na wyposażeniu znalazł się również hybrydowy slot kart SIM, dzięki któremu możemy korzystać z dwóch kart SIM (nanoSIM + nanoSIM lub microSD + nanoSIM). W tym przypadku mamy więc do czynienia z Dual SIM standby. Jeśli korzystamy z dwóch kart SIM, to warto pamiętać, że tylko na jednym slocie można wykorzystać w pełni możliwości transmisji danych, z kolei druga karta obsługuje tylko komunikację głosową.

Podsumowanie

Mate 10 Lite jest ciekawym średniakiem, który oferuje nam przede wszystkim wyświetlacz o proporcjach 18:9, dzięki czemu otrzymujemy urządzenie o dużym wyświetlaczu z relatywnie małymi wymiarami. Kolejną kwestią jest płynne działanie i niezła kultura pracy, a także fenomenalny czytnik linii papilarnych. Na plus należy również zaliczyć akumulator o pojemności 3340 mAh, który bez problemu powinien wystarczyć przeciętnemu użytkownikowi. Na sam koniec warto wspomnieć także o całkiem niezłej podwójnej kamerce przedniej, przy pomocy której możemy uzyskać całkiem ładne selfiaki.  

Huawei Mate 10 Lite tak na dobrą sprawę nie ma żadnych dyskwalifikujących go wad. Zgadzam się, że w urządzeniu za około 1300 złotych nie powinno zabraknąć NFC oraz dwuzakresowego Wi-Fi, jednak ich brak nie jest zbyt mocno odczuwalny. Jestem również nieco rozczarowany samą jakością zdjęć wykonywanych po zmroku. Szkoda, że za pomocą Mate 10 Lite nie możemy też nagrać wideo w rozdzielczości 4K.

Pomimo wspomnianych wyżej wad jestem zdania, że Huawei Mate 10 Lite to świetna propozycja, którą mogę z czystym sumieniem Wam polecić.  

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design9.5
Wyświetlacz8.5
Aparat 8
Akumulator8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8
Cena/jakość7.5
8.3
Ocena czytelników: (3 Oceny)
7.5