Xiaomi Mi A1 – recenzja

9

Xiaomi Mi A1 to jeden z ciekawszych modeli w portfolio chińskiego producenta. Smartfon może pochwalić się przyzwoitą specyfikacją, ciekawym wyglądem, czystym Androidem oraz przystępną ceną. Czy to jednak wystarczy aby podbić średnią półkę cenową? Jak ten sprzęt  radzi sobie w codziennym użytkowaniu? Zachęcam do zapoznania się z niniejszą recenzją, w której odpowiadam na te oraz inne pytania. Zapraszam.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Xiaomi Mi A1 przywędrował do mnie w estetycznym, białym opakowaniu, na którym znajduje się sylwetka urządzenia, logo Android One oraz Xiaomi. Na krawędziach również mamy kilka oznaczeń, z kolei z tyłu znajduje się skrócona specyfikacja techniczna. Całość została wykonana z grubego kartonu i robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Co znajdziemy w środku?  Prócz samego smartfona otrzymujemy jeszcze ładowarkę z odczepianym kablem USB typu C, szpilkę do wyjmowania tacki na karty, a także instrukcję obsługi.

Jeśli chodzi o specyfikację, to Xiaomi Mi A1 oferuje 5,5-calowy wyświetlacz  IPS o rozdzielczości Full HD. Jego sercem jest ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 625 z układem graficznym Adreno 506, wspierany przez 4 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności 128 GB. W urządzeniu znajdziemy też podwójny aparat główny 2 x 12 Mpx z przysłoną f/2.2 i f/2.6 oraz kamerkę o rozdzielczości 5 Mpx z przysłoną f/2.0. Za łączność w tym modelu odpowiada dwuzakresowy moduł Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, LTE, Bluetooth 4.2, GPS, A-GPS oraz GLONASS. Całość zasilana jest przez akumulator o pojemności 3080 mAh i pracuje pod kontrolą Androida 7.1.2 Nougat. Warto jednak dodać, że dla tego modelu pojawiła się już aktualizacja do Androida 8.0 Oreo.

Jakość wykonania oraz design

Xiaomi Mi A1 jest wykonany bardzo solidnie i sprawia wrażenie urządzenia znacznie droższego niż w rzeczywistości jest. W większości zastosowano tutaj metal, który nie zbiera rys oraz odcisków palców. W górnej oraz dolnej części dodano jedynie wstawki z tworzywa sztucznego, których zadaniem jest poprawianie działania anten. Samej jakości wykonania nie mogę nic zarzucić – wszystkie elementy obudowy są świetnie  spasowane, a poszczególne przyciski nie gibią się na boki. Pod tym względem testowany model wypada naprawdę dobrze.

Przyjrzyjmy się jeszcze rozmieszczeniu złączy, portów oraz przycisków. Na prawej krawędzi mamy przyciski do regulacji głośności, nieco niżej znajduje się włącznik. Lewy bok skrywa w sobie tackę na dwie karty nanoSIM i jedną microSD (slot hybrydowy). Na górnej krawędzi producent umieścił mikrofon oraz port podczerwieni, a na dolnej –  złącze USB typu C, gniazdo słuchawkowe 3.5 mm jack audio, głośnik multimedialny oraz mikrofon. Od frontu otrzymujemy 5,5-calowy wyświetlacz, nad którym znajduje się głośnik do rozmów, zestaw czujników, obiektyw kamerki, a także dioda powiadomień. Pod ekranem natomiast umieszczono dotykowe przyciski funkcyjne. Na tylnym panelu znajdziemy moduł podwójnego aparatu głównego z diodą doświetlającą LED oraz skaner linii papilarnych. Nieco niżej, w dolnej części obudowy znajdziemy także logo Xiaomi, napis Android One, a także kilka znaków towarowych.

 

 

Wyświetlacz

W Xiaomi Mi A1 zagościł 5,5-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD, co daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie 401 ppi. Czytelność czcionek jest w zupełności wystarczająca w codziennym użytkowaniu. Ważną kwestią jest jasność ekranu. Pod tym względem Xiaomi Mi A1 nie zawodzi. Minimalna pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia nocą, natomiast maksymalna bardzo dobrze daje sobie radę w słoneczne dni. Kolejną kwestią jest odwzorowanie kolorów, które jest akceptowalne, choć mam wrażenie, że wyświetlane kolory czasem są zbyt wyblakłe. Ekran cechuje się przyzwoitymi kątami widzenia i zadowalającym kontrastem. Szkoda, że w ustawieniach zabrakło trybu czytania lub jakiegokolwiek filtra światła niebieskiego. W ustawieniach nie znajdziemy również żadnych opcji, przy pomocy których moglibyśmy zmieniać jakość wyświetlanych barw.

Aparat

Xiaomi Mi A1 może pochwalić się podwójnym aparatem głównym. W tym przypadku mamy do czynienia z obiektywem standardowym oraz teleobiektywem do zdjęć portretowych. Ten pierwszy został oparty na sensorze Omnivision OV12A10 z przysłoną f/2.2, natomiast drugi to sensor Omnivision OV13880 z przysłoną f/2.6. Oba obiektywy cechują się rozdzielczością 12 Mpx. Na froncie z kolei znajdziemy kamerkę o rozdzielczości 5 Mpx z przysłoną f/2.0. Przejdźmy do aplikacji aparatu. Jest ona intuicyjna i prosta w obsłudze, a także oferuje wszystkie potrzebne opcje. Na środku mamy spust migawki, z jednej strony przycisk rozpoczynający nagrywanie, a z drugiej skrót do galerii. Tuż nad nimi znajdują się filtry, przycisk do przełączania aparatu oraz tryby: panorama, samowyzwalacz, dźwięk, ręcznie, poziomica, odcień skóry, group selfie, tilt-shift, kwadrat oraz HHT.

Ogólna jakość zdjęć wykonanych Xiaomi Mi A1 jest zadowalająca. Zdjęcia wychodzą przede wszystkim ostre, a kolory są nieźle odwzorowane. Do tego wszystkie fotografie charakteryzują się dużą szczegółowością. Całkiem nieźle wypadają także zdjęcia makro – pierwszy plan jest dobrze wyostrzony, natomiast drugi jest ładnie rozmazany. Jednak sama jakość zdjęć jest dobra wyłącznie w dobrych warunkach oświetleniowych. Gorzej, gdy światła jest mniej. Wtedy okazuje się, że  Mi A1 nie do końca sobie radzi – często ma problemy ze złapaniem ostrości na danym obiekcie, przez co zdjęcia są bardzo często rozmazane. W ogólnym rozrachunku Xiaomi Mi A1 wykonuje bardzo dobre zdjęcia głównym aparatem, ale w mojej opinii niektóre urządzenia konkurencji w tej cenie mogą poszczycić się lepszymi wynikami. Jeśli chodzi o zdjęcia wykonane przednią kamerką, to w tej kwestii nie mam większych zastrzeżeń. Kamerka wykonuje ładne zdjęcia w dobrych warunkach oświetleniowych, natomiast przy słabym świetle widoczne są szumy i sama szczegółowość zdjęć mocno spada. Filmy możemy nagrać w maksymalnej rozdzielczości 4K. Ich jakość jest zadowalająca.

Akumulator

Pod obudową urządzenia znajdziemy akumulator o pojemności 3080 mAh. Taka pojemność jest w zupełności wystarczająca do komfortowo długiej pracy na jednym ładowaniu. Podczas mojego codziennego korzystania z Mi A1 przy włączonym LTE udało mi się spokojnie osiągnąć około 6 godzin na włączonym ekranie, z czego półtorej dnia z dala od ładowarki. Jednak przy bardzo intensywnym korzystaniu z testowanego urządzenia udało mi się osiągnąć ponad 4 godziny na włączonym ekranie, co jest całkiem dobrym wynikiem. Przy mniej intensywnym korzystaniu, zwłaszcza na samym Wi-Fi niejednokrotnie udało mi się uzyskać około 7 godzin na włączonym ekranie, które w praktyce oznaczają aż dwa pełne dni pracy z dala od gniazdka. Taki wynik jest ostatnimi czasy bardzo rzadko spotykany.

Xiaomi Mi A1 wspiera technologię szybkiego ładowania, jednak producent nie zaimplementował tego rozwiązania w testowanym modelu. Naładowanie urządzenia od 0 do 100% przy pomocy ładowarki dołączonej do zestawu trwa około 2,5 godziny.

Czytnik linii papilarnych

Skaner odcisków palców w Xiaomi Mi A1 został umieszczony z tyłu obudowy. Jego lokalizacja to kwestia dyskusyjna, jednak moim zdaniem takie umiejscowienie ma jeden spory plus – trzymając urządzenie w ręce palec wskazujący naturalnie wędruje na czytnik. Warto dodać, że skaner jest cały czas aktywny, dzięki czemu przed jego użyciem nie musimy podświetlać ekranu urządzenia. Sam czytnik działa naprawdę świetnie – niemal przy każdej próbie skorzystania z niego nasz odcisk jest prawidłowo odczytywany, ale pod warunkiem, że palec nie jest wilgotny lub mokry. Dodatkowo skanera możemy użyć do wysunięcia panelu powiadomień. Wystarczy jedynie przesunąć palcem od góry do dołu po czytniku.

Oprogramowanie

Xiaomi Mi A1 należy do programu Android One, a więc pracuje pod kontrolą czystej wersji systemu od Google. W tym przypadku pracuje w oparciu o Androida w wersji 7.1.2 Nougat, jednak sukcesywnie udostępniana już jest aktualizacja do Android 8.0 Oreo. Google od pewnego czasu pozwala producentom smartfonów należących do Android One na implementację w oprogramowaniu kilku dodatkowych funkcji. W przypadku Xiaomi Mi A1 otrzymujemy aplikację aparatu znaną z innych urządzeń chińczyków. „Czysta” wersja systemu jest przejrzysta i nie posiada ogromnej ilości funkcji, z których i tak duża część użytkowników nie korzysta. Z  dodatków, które dorzuca producent do oprogramowania warto jeszcze wymienić:

  • Pilot Mi – aplikacja dzięki której możemy przekształcić telefon w uniwersalny pilot do naszego domowego sprzętu.
  • Opinie – aplikacja umożliwiająca bezpośrednie skontaktowanie się z producentem w sprawie zgłoszenia jakiegoś błędu lub opinii.
  • Uruchamianie aplikacji aparatu poprzez szybkie, dwukrotne kliknięcie włącznika.

Wydajność

Pod obudową testowanego modelu znalazł się ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 625 z grafiką Adreno 506 i 4 GB pamięci RAM. Podczas codziennego użytkowania nie odczułem, aby smartfon w jakimś stopniu działał niezadowalająco. Smartfon radzi sobie świetnie ze wszystkimi zadaniami. Całość działa naprawdę płynnie. W czasie testów nie zdarzyła się sytuacja, w której coś by się zawiesiło, czy jakaś aplikacja zamknęłaby się sam z siebie. Pod względem wydajności spory plus dla producenta. Xiaomi Mi A1 radzi sobie także bardzo dobrze z grami, takimi jak np. Asphalt 8: Airborne czy Real Racing 3. Warto także dodać, że smartfon nie nagrzewa się zbyt mocno podczas dłuższej rozgrywki, ani gdy dłużej przeglądamy strony internetowe i różne portale społecznościowe. Xiaomi Mi A1 co prawda nie uzyskuje zbyt wysokich wyników w benchmarkach, ale to przecież nie cyferki są najważniejsze.

Łączność

Za łączność w tym modelu standardowo odpowiada dwuzakresowy moduł WiFi 802.11 a/b/g/n/ac (2.4 i 5 GHz). Do jego działania nie mam żadnych zastrzeżeń. Moduł działał bezproblemowo nawet po znacznym oddaleniu się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.2, który podczas testów nie sprawiał problemów. Jest też GPS ze wsparciem A-GPS, GLONASS i Beidou. GPS szybko i prawidłowo ustala nasza lokalizację oraz bezproblemowo nawiguje nas do wyznaczonego miejsca. Dodatkowo znajdziemy tu też modem LTE. Dużym minusem dla mnie jest brak NFC, co w dobie płatności zbliżeniowych jest dużym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o jakość rozmów, to moim zdaniem jest ona znakomita.

Jak już wspomniałem Xiaomi Mi A1 został wyposażony w 64 GB pamięci wbudowanej, z której na dane użytkownika pozostaje ponad 50 GB. Warto wspomnieć, że smartfon obsługuje również karty microSD o maksymalnej pojemności 128 GB. Smartfon obsługuje także wszystkie akcesoria OTG. Warto jeszcze dodać, że Xiaomi Mi A1 jest smartfonem typu Dual SIM. Urządzenie oferuje hybrydowe gniazdo, dzięki czemu możemy korzystać z dwóch kart SIM, ale jednocześnie rezygnujemy z rozbudowy pamięci wewnętrznej. Karty pracują w trybie standby, a więc oba numery działają jednocześnie w czasie czuwania, natomiast gdy przez jedną rozmawiamy, druga jest nieaktywna.

Podsumowanie

Jeśli zastanawiacie się nad kupnem Xiaomi Mi A1, to muszę przyznać, że jest to smartfon warty zainteresowania. Ale należy pamiętać, że nie jest on pozbawiony wad, do których – w mojej opinii należy przede wszystkim zaliczyć brak NFC, co w dzisiejszych czasach jest naprawdę dużym minusem. Do tego trzeba mieć na uwadze ekran, który oferuje przeciętne odwzorowanie barw. Kolejną kwestią jest bardzo słaba jakość zdjęć wykonywanych po zmroku. Na plus w mojej ocenie na pewno należy zaliczyć wzornictwo Xiaomi Mi A1, dobry czytnik linii papilarnych, zadowalającą wydajność, a także 64 GB pamięci wbudowanej.

Xiaomi Mi A1 to smartfon, któremu warto przyjrzeć się bliżej. Zwłaszcza, że obecnie w oficjalnej polskiej dystrybucji kosztuje około 1050 złotych. Telefon dzięki przynależności do programu Android One może liczyć na regularne i długoterminowe aktualizacje systemu. Mi A1 powinien również otrzymać aktualizację do Android P, co w przypadku średniaka jest naprawdę sporym plusem.

A Wy co myślicie na temat Xiaomi Mi A1? Chętnie poznam Waszą opinię.

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design9
Wyświetlacz6
Aparat 8
Akumulator8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8.5
Cena/jakość8.5
8
Ocena czytelników: (2 Oceny)
8.9
  • Nazir

    Mam Mi A1 od zeszłego roku i w sumie fajny średniak ale stanowczo za drogi a szału nie ma vs. Honor 7X za 1149 zł. i gdybym teraz kupował to wybrałbym dużo lepszy moim zdaniem właśnie 7X od Huawei
    Jedyna zaleta tego A1 to to że mam już Oreo 8.0.0 od 3 stycznia2018

    • Tomasz

      Przeszlo tysiak za niego to sporo ale ostatnio dorwalem go z kodem na media expert za nieco ponad 700zł i za tą cene chyba da radę 🙂

      • Trudno będzie znaleźć coś lepszego za 700 zł tym bardziej z najnowszą wersją Androida Oreo 😉

      • Nazir

        Jasne , tylko A1 kosztował 1099zł. minus 200 zł. bonus kod jaki dawali oszukanym to jednak ściemniasz a matematyka mówi że A1 z kodem kosztuje powyżej 900 zł. z kurierem

        • Tomasz

          Dobra ale wtedy telefon kosztował 1029zl – kupon 200zl i dooddatkowo za platnosci visa checkout minus 100zl czyli 729 zł wiec zanim cos napiszesz sprawdź najpierw

          • Nazir

            Kłamiesz i bzdury zmyślasz i nie kupowałeś w ME z tym bonusem kod 200zł. dla A1
            Cenę ktoś podał błędnie w komentarzu co zresztą ktoś frajerowi napisał że cena jest 1099zł. w ME
            ps.
            Buhaha już widzę jak bank daje 100 zł. za każdy zakup w sklepie
            Bzdury i kit wciskaj swoim kolegom w podstawówce bo identyczne farmazony napisał inny troll w necie i też kit wciskał że kupił inny szmelc za 250 zł. b też miał 100 zł. visa checkout i 150 zł. kod od ME
            Z tego co widzę to 99% komentarzy w necie piszą 13 latki i bajki zmyślają a największa bela z bajek o tym jak bank daje za free 100 zł. za zakupy w necie
            Fakt są różne sztuczki stosowane za zakupy kartą w necie ale są to groszowe bonusy gdy konto jest drogie w obsłudze i gdy ma się minimalne wpłaty 4000-5000zł. z pracy
            Gdyby bank tak wszystkim dawał 100zł. za zakupy to by poszedł z torbami
            Buhahhaha
            EOT

          • Tomasz

            Widze ze żal ci dupe sciska ze tak przepłaciłeś za ten telefon ? Przykro mi ale juz kiedys korzystałem z na podobnych warunkach z visa checkout w rtveuroagd i tutaj w media tez działa ale tylko jeden raz nie ma tak ze za każdym razem chyba ze nowe konto na visa. Zapłacono za tylefeon tyle ile napisałem a ty po prostu jestes dziwny bo nawet takie info pisało na stronie ME i wejdz na strone visa checkout tam też było napisane a promka ważna do 17 stycznia. Mówisz troche tak jak gdybys poszedł do sklepu kupił pomidory z ceną podaną koło nich a bedziesz sie upierał ze zapłacisz więcej za 1 kg czyli to jest nie logiczne co mowisz… dodaje dowód jak cos https://uploads.disquscdn.com/images/f8f52cadde282be66041d9220aecaa7fba59e870b7d90f144176ef96aece0b88.jpg .

          • Nazir

            Ale ja ma to głęboko w d*** za ile kupiłeś A1 bo mnie śmieszą takie cebulaki polaczki których nie stać na nic dobrego jak na g*nofon od Xiaomi za 700 zł.
            Synku ale moja żona jak jej zmieniłem LG Stylus2 na ten A1 bo chciała dual sim to następnego dnia mi ten g*nofon oddała i nadal używa Sytlus.
            ps.
            Telefonu A1 nikt nie chciał kupić za 500 zł. od grudnia 2017 jak chciałem go sprzedać bo mnie rozczarował również na max i zakup tego bubla był bez sensu gdy mam sgs8+ z DeX czy MediaPad X2
            Jak napisałem dziś kupując trzeci smartfon wolałbym kupić Honor7X za 1149zł. a nie Mi A1 za 1249 zł. ile płaciłem w 2017 roku .
            Wady braki tego A1 są porażające dla mnie i wiem jedno Xiaomi to szmelc buble w 100%

          • patrycko

            O tych kuponach na xiaomi i zakupie z visa checkout było nawet na wykopie więc ma rację. Nie chodzi o to ile się wyda na telefon. Jeśli komuś pasuje nawet „cegła” w stylu 3310 to jest to ok. Ważne że ktoś jest zadowolony z tego co ma i wie co mu potrzebne.