JBL Pulse 3 – recenzja

0

JBL Pulse 3 to trzeci głośnik tej firmy, który przyszło mi testować. Na pierwszy rzut oka nie różni się on zbyt mocno od wcześniejszych modeli. Jednak tak naprawdę Pulse 3 skierowany jest do całkiem innej grupy odbiorców. Urządzenie to prawdziwie imprezowy gadżet, który dostosowuje kolory do odtwarzanej muzyki. Jak JBL Pulse 3 sprawdził się w czasie testów? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji.

Zawartość pudełka

Głośnik zapakowany jest w wysokiej jakości karton, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Jeśli chodzi o poszczególne ścianki, to jedna została w całości poświęcona technologii JBL Connect+, która według producenta umożliwia bezprzewodowe połączenie ze sobą ponad 100 głośników obsługujących tę technologię, przez co dodatkowo możemy poprawić jakość dźwięku. Z  tyłu mamy wyszczególnione najważniejsze funkcje. Producent deklaruje, że głośnik jest w stanie odtwarzać muzykę przez 12 godzin. Na pudełku możemy również przeczytać o dostosowywaniu kolorów do odtwarzanej muzyki. Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się duża grafika, która moim zdaniem wygląda naprawdę świetnie. Wewnątrz pudełko wyłożone jest miękkim materiałem. Oprócz tego w pudełku nie znajdziemy zbyt wiele. Producent dodaje jedynie kabel microUSB, przejściówkę do gniazdka oraz podstawową papierologię.

Specyfikacja

Wersja Bluetooth: 4.2
Wsparcie dla: A2DP V1.3, AVRCP V1.6, HFP V1.6, HSP V1.2
Przetwornik: 3 x 40 mm
Moc wyjściowa: 20 W
Pasmo przenoszenia: 65 Hz – 20 kHz
Stosunek sygnału do szumu: ≥80 dB
Akumulator: Polimerowy Li-Ion (3,7 V; 6000 mAh)
Czas ładowania akumulatora: 4,5 godzin przy 5 V 2,3 A
Czas odtwarzania muzyki: do 12 godzin (różni się w zależności od ustawień głośności i odtwarzanych materiałów)
Moc nadajnika Bluetooth: 0 – 9 dBm
Zakres częstotliwości nadajnika Bluetooth: 2,402 – 2,480 GHz
Modulacja nadajnika Bluetooth: GFSK, π/4-DQPSK, 8DPSK
Wymiary (wysokość x szerokość x głębokość): 223 x 92 x 92 (mm)
Masa: 960 g

Jakość wykonania oraz design

Jak sama nazwa wskazuje, Pulse 3 to już trzecia odsłona głośnika JBL z macierzą diod LED. Po raz kolejny mamy do czynienia z urządzeniem w kształcie tuby, czy też walca. Głośnik możemy postawić jedynie pionowo, a nie też poziomo jak w przypadku wcześniej testowanych przeze mnie modeli. Od frontu wkomponowano logo producenta, natomiast z tyłu znajdziemy pięć diod informujących o stanie naładowania baterii, przyciski: power, JBL Connect, a także wszystkie przyciski służące do sterowania urządzeniem. Pomiędzy przyciskami znajdziemy jeszcze zaślepkę, pod którą ukryte są złącza microUSB oraz 3.5 mm jack. Po bokach znalazło się miejsce dla membran, na których ulokowano także logo JBL oraz inne akcenty stylistyczne.

Do jakości wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń. Większa część urządzenia została wykonana z tworzywa sztucznego, pod  którym znajduje się cały zestaw diod. Obie krawędzie Pulse 3 pokryto twardą gumą. Zaślepka skrywająca złącze microUSB oraz 3.5 mm jack również została wykonana z gumy. Po jej zamknięciu całość jest naprawdę świetnie spasowana. Jak już wspomniałem, na froncie mamy pomarańczowe logo producenta, które zostało wykonane z metalu. Jest ono ładnie wkomponowane w całą bryłę, i co najważniejsze nie odchodzi od urządzenia. Wszystkie przyciski są osadzone odpowiednio w obudowie. Cechują się odpowiednim skokiem, a podczas ich wciskania nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. Pod względem jakości wykonania nie mogę kompletnie nic zarzucić testowanemu urządzeniu. warto jeszcze wspomnieć, że JBL Pulse 3 może poszczycić się certyfikatem IPX7, który pozwala na zanurzenie urządzenia w wodzie do 30 minut na głębokość do 1 metra.

Jakość dźwięku oraz efekty świetlne

Pod tym względem JBL Pulse 3 wypada naprawdę dobrze. Głośnik gra bardzo głośno, więc spokojnie może napędzić niewielką domówkę, ale warto zaznaczyć, że przy maksymalnej głośności jakość dźwięku nieco spada i słyszalne są różnego rodzaju dźwięki. Na plus muszę zaliczyć głęboki bas, przy niskich tonach. Przez ostatnie tygodnie na JBL Xtreme słuchałem przeróżnych gatunków i wykonawców, i muszę przyznać, że urządzenie wypada naprawdę nieźle. Warto też w tym miejscu wspomnieć o parowaniu i samej stabilności połączenia. Podczas testów za źródło dźwięku służył mi Huawei P10 Plus, a także Xperia XA1 Plus. Samo parowanie przebiega szybko, a połączenie jest stabilne. Przez całe dwa tygodnie nie uświadczyłem żadnych przerw, czy też zerwań sygnału.

Przejdźmy teraz do efektów świetlnych. Jak już wspomniałem pod tworzywem okrywającym większą część urządzenia zostały umieszczone diody LED, które pozwalają stworzyć niesamowitą atmosferę poprzez ożywienie odtwarzanych piosenek. Światła mogą pracować w kilku trybach, które możemy regulować przy pomocy aplikacji JBL Connect. Głośnik może świecić jednostajnym światłem lub też odtwarzać różnego typu wizualizacje świetlne. W aplikacji możemy dostosować natężenie każdego efektu oraz zmienić wyświetlane kolory.

Akumulator

Producent deklaruje, że akumulator umieszczony w JBL Pulse 3 o pojemności 6000 mAh pozwala do 12 godzin pracy. Jednak wszystko zależy od tego, czego słuchamy i na jakim poziomie głośności. W praktyce Pulse 3 przy prawie maksymalnej głośności wytrzymuje około 9 godzin pracy. Jeżeli głośność zmniejszymy, to czas ten wzrasta do około 10 godzin. Maksymalnie udało mi się osiągnąć niemal 14 godzin pracy. Jak widzicie akumulator zastosowany w tym modelu sprawuje się całkiem nieźle.

Podsumowanie

JBL Pulse 3 to bardzo udane urządzenie, które może być ciekawą propozycją dla osób często organizujących domówki i chcących wprowadzić do swojego mieszkania nieco więcej kolorów. Głośnik z powodzeniem sprawdzi się również w plenerze, dzięki obecności certyfikatu IPX7 możemy korzystać z głośnika niemal w każdych warunkach. Czy polecam testowane urządzenie? Muszę przyznać, że nie wiem, bo sukcesywnie odstrasza mnie cena. Jednak JBL Pulse 3 tak naprawdę nie ma żadnej poważnej wady i przy tym wszystkim wygląda świetnie. Jeśli możecie sobie pozwolić na wydatek rzędu 1000 złotych, to osobiście mogę polecić Pulse 3.