8.5

HTC U11 – recenzja

0
HTC U11

W ostatnim czasie mogliście na łamach MobileWorld24.pl przeczytać recenzje dwóch flagowców czyli Samsunga Galaxy S8+, a także LG G6. Teraz przyszła kolej na następny model z najwyższej półki, lecz tym razem od tajwańskiego producenta czyli HTC U11. Jak telefon sprawuje się w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku opakowania do tego modelu to jego obłe kształty oraz stosunkowo niewielka wysokość pudełka. Jednak najważniejsze jest to co znajdziemy w środku. Prócz telefonu do naszej dyspozycji oddano ładowarkę z opcją szybkiego ładowania wraz z odczepialnym kablem USB typu C, mamy też podstawowy zestaw słuchawkowy który ma jedną podstawową różnicę nie ma kabla zakończonego mini jack 3,5 mm, lecz słuchawki podłączamy przy pomocy USB typu C. W zestawie powinna się znaleźć odpowiednia przejściówka z USB typu C na minijack 3,5 mm jednak takowej nie znalazłem w zestawie testowym. W opakowaniu jeszcze dodatkowo znajdziemy zwykłe plastikowe etui, ale ważne w ogóle, że taki dodatek się znalazł i się ceni, bowiem z reguły w takich telefonach nie znajdujemy żadnych dodatków.

Specyfikacja telefonu jak przystało na prawdziwego flagowca. Mamy do czynienia z najmocniejszymi parametrami czyli Snapdragonem 835, który dodatkowo wspierany jest 4 GB pamięci operacyjnej RAM, a także posiada 64 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełniają dwa aparaty przedni 16 Mpx, oraz tylny 12 Mpx, bateria o pojemności 3000 mAh. Do tego dochodzi jeszcze ekran o przekątnej 5,5 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 1440×2560 pikseli. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Mam spory sentyment do telefonów High Tech Computer. Pierwszym moim smartfonem działającym pod kontrolą systemu sygnowanego zielonym robocikiem był HTC Desire, który służył mi przez długie lata. Później co prawda rozstałem się z tą marką, ale nadal ceniłem w tych telefonach bardzo dobrą jakość wykonania oraz  ciekawy design.  W przypadku najnowszego modelu Tajwańczyków odnoszę wrażenie, że tradycja została ponownie podtrzymana. Telefon to ciekawe urządzenie pod względem designu, choć powiem, że nie wszystkie elementy HTC U11 przypadły mi do gustu. Telefon w przeciwieństwie do pozostałych flagowców innych producentów nie oferuje ultra cienkich ramek wokół wyświetlacza, ani proporcji 18:9. Tutaj mamy standard, przez co cały telefon nie jest jakoś szczególnie kompaktowy. W przypadku materiałów, które zostały wykorzystane przy jego produkcji to przede wszystkim aluminium oraz szkło. Mamy szklany ekran od frontu później aluminiową krawędź i ponownie szklane plecki. Warto wspomnieć, że krawędzie są odpowiednio obłe dzięki czemu telefon leży bardzo dobrze w dłoni. Jedynym moim zastrzeżeniem co do samego designu urządzenia to właśnie szklane plecki. Z jakiego materiału są wykonane w ogóle mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jednak stopień w jakim wszystko się odbija w tym tylnym panelu jest za duży. Całość działa mniej więcej jak lustro, dodatkowo bardzo łatwo to szkło zarysować (na szczęście w zestawie znajdziemy odpowiednie etui), a brud zbiera równie szybko co zarysowania. Szkoda, że wśród wersji kolorystycznych tego HTC U11 nie znajdziemy wersji matowej, wówczas nie miałbym żadnych zastrzeżeń co do designu. Ciekawym bajerem jest Edge Sense czyli „ściskiwalne” krawędzie, szerzej o tym dodatku napiszę w  osobnym akapicie.

Od frontu otrzymujemy całkiem spory wyświetlacz o przekątnej 5,5 cala. Pod  nim mamy dotykowy klawisz home, w którym zaimplementowany jest czytnik linii papilarnych. Po prawej jest przycisk odpowiedzialny za ostatnie uruchomione aplikacje, natomiast po lewej cofania. Nad ekranem mamy z kolei mikrofon, głośnik do rozmów, obiektyw przedniego aparatu i zestaw czujników. Jeśli chodzi o krawędzie to standardowo na nich upchnięto najwięcej elementów. Lewa krawędź została pozbawiona wszelkich dodatków, natomiast vis a vis na prawej znajdziemy dłuższy klawisz służący regulacji głośności, a tuż pod nim przycisk power. Dolna krawędź to z kolei kolejny mikrofon, głośnik multimedialny oraz wyjście USB typu C, które również w tym wypadku pełni funkcję wyjścia słuchawkowego. Na górnej krawędzi mamy zaimplementowaną tackę na kartę nano SIM oraz micro SD i trzeci mikrofon. Plecki urządzenia to ostatni czwarty mikrofon, ale przede wszystkim dwutonowa dioda doświetlająca LED, a także obiektyw głównego aparatu. Warto wspomnieć, że telefon jako pierwszy z flagowców tajwańskiego producenta spełnia certyfikat wodoodporności i pyłoszczelności IP67, dzięki temu zanurzenie w wodzie HTC U11 nie będzie straszne.

Ekran

Telefon został wyposażony w całkiem duży 5,5 calowy wyświetlacz, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 2K czyli 1440×2560 pikseli. Dzięki temu zagęszczenie pikseli zostało utrzymane na bardzo wysokim poziomie 534 ppi. Ekran został wykonany w technologii Super LCD, która moim zdaniem jest świetnym konkurentem dla AMOLEDów i nie ustępuje im praktycznie w żadnym aspekcie. Do ekranu w najnowszym HTC U11 nie można się przeczepić, obraz jest ostry jak żyleta, wszystkie kolory są bardzo dobrze odwzorowane. Jedynie do czego mógłbym mieć wątpliwości to skrajne wartości jasności ekranu zarówno ta najniższa jak najwyższa mogłaby być jeszcze bardziej skrajne. Obraz jest widoczny w przypadku dużego nasłonecznienia, ale w tym wypadku pomaga całemu telefonowi jeszcze dodatkowa warstwa antyrefleksyjna na ekranie. Warto nadmienić, że standardowo dla urządzeń z najwyższej półki mamy pełen zestaw dodatkowych warstw, które czynią ten wyświetlacz jeszcze lepszym. Oprócz wcześniej wspomnianej przeze mnie powierzchni antyrefleksyjnej mamy również szkło ochronne Gorilla Glass piątek generacji, dzięki niej zdecydowanie ciężej zarysować ekran telefonu. Drugim ważnym elementem jest warstwa olefobowa, która z kolei zmniejsza ilość odcisków palców i brudów, które się pojawią na ekranie, a także ułatwia ich ewentualne usunięcie. Szkoda też, że High Tech Computer nie zdecydował się na implementację ekranu ze znacznie mniejszymi ramkami, a także w bardziej panoramicznej proporcji 18:9. Wówczas ekran nie miałby sobie równych. A tak w tym momencie nieco lepiej wygląda rozwiązanie zaimplementowane przez LG czy Samsunga w swoich telefonach.

Aparat

W HTC U11 zaimplementowane zostały dwa aparaty przedni to 16 Mpx, a główny tylny to 12 Mpx kamera. Na papierze, całość wygląda lepiej niż dobrze, a w praktyce oba obiektywy sprawują równie dobrze. Główny obiektyw to 12 Mpx, więc mniejsza niż w ta do selfie, ale możliwości jakie daje aparat są naprawdę duże. Po pierwsze już na automatycznych ustawieniach zdjęcia wyglądają bardzo dobrze. Są świetnie odwzorowane kolory, są niezwykle szczegółowe, a również nie ma problemu z szybkością działania aparatu. W przypadku zdjęć wykonanych w znacznie gorszych warunkach oświetleniowych już tak różowo nie jest, pojawia się spora ilość szumów, ale w tym przypadku nie jest to żadna ujma, bowiem bardzo rzadko się zdarza by smartfon, a tak właściwie obiektyw smartfona dawał radę w ciemności. Dla fanów fotografii mam jeszcze jedną dobrą wiadomość, telefon bez problemów w trybie profesjonalnym może wykonywać zdjęcia RAW, dzięki czemu mamy pełne możliwości modyfikacji takiego zdjęcia. W przypadku aplikacji obsługującej aparat mamy pod ręką kilka najważniejszych trybów i ustawień. Wśród nich znajdziemy chociażby tryb profesjonalny, który w dobrych rękach może zostać bardzo dobrze wykorzystany, dalej mamy hyperlapse, czy tryb selfie. Opcji jest naprawdę całkiem sporo i myślę, że bez przeszkód każdy znajdzie coś dla siebie i będzie mógł w pełni wykorzystać potencjał aparatu. W przypadku nagrywania filmów sytuacja wygląda podobnie. Mamy możliwość nagrywania materiałów w jakości 4K, co nie jest zaskoczeniem. Szkoda jedynie, że nie mamy większego wachlarza możliwości jeśli chodzi o klatkarz nagrań. Jedynie mamy tryb slow motion, który jest namiastką możliwości zmian klatkarzu nagrań. Ciekawym rozwiązaniem są cztery mikrofony, dzięki którym nagrywany dźwięk jest w pełni 360 stopniach i widać różnicę w przestrzenności i jakości samego dźwięku. Poniżej znajdziecie pełną galerię zdjęć i filmów wykonanych przy pomocy HTC U11.

Bateria

W najnowszym flagowców Tajwańczyków zaimplementowano baterię o pojemności 3000 mAh, co jak całkiem spory wyświetlacz nie jest wynikiem szczególnie dobrym (chociażby Xiaomi Redmi Note 4X ma już ogniwo 4100 mAh). Jednak sam telefon jest smukły i przez to ciężko było upchnąć dodatkową pojemność. W przypadku pełnego naładowania telefon wytrzymuje jeden dzień całkiem intensywnej pracy to znaczy kilka rozmów telefonicznych, włączone Wi-Fi i transmisja danych, a także surfowanie w internecie. Wynik nie jest szczególnie zachwycający, ale myślę że przy takiej pojemności ogniwa nie za wiele dało się więcej „ugrać”. Telefon jak przystało na urządzenie  z wysokiej półki zostało wyposażone dodatków w technologię szybkiego ładowania Quick Charge 3.0 dzięki czemu naładowanie całego telefonu nie trwa przesadnie długo, a przy tym w zestawie mamy odpowiednią ładowarkę dzięki czemu od razu w pełni wykorzystamy tę technologię szybkiego ładowania. Tak jak już wspomniałem wcześniej HTC zdecydował się na implementację wyjścia USB typu C. Warto wspomnieć, że podobnie jak w poprzednich modelach Tajwańczyków tak i w przypadku HTC U11 nie wyjmiemy baterii.

Edge Sense

Edge Sense to technologia, którą HTC chwaliło się najbardziej w czasie prezentacji najnowszego flagowca. Nie jest to może element przełomowy, ale dający nieco nowych możliwości. Tajwańczycy zaimplementowali w swoim telefonie dotykowe panele umieszczone w lewej i prawe krawędzi telefonu mniej więcej od połowy w dół. Sama konfiguracja Edge Sense jest bardzo prosta. Wystarczy ustalić siłę nacisku, a później skonfigurować jakie gesty będą odpowiedzialne za uruchomienie poszczególnych funkcji. Gestów jednak nie ma zbyt wiele, mamy do dyspozycji krótkie ściśnięcie i długie ściśnięcie krawędzi przez co możemy przypisać raptem dwie aplikacje. Standardowo jest to włączenie aparatu i uruchomienie asystenta Google’a. W Edge Sense brakuje mi przede wszystkim większej ilości opcji konfiguracji i niestety aktualnie ten „ficzer” jest jedynie ciekawym dodatkiem, a nie czymś co miałoby przekonać mnie do zakupu tego telefonu.

Czytnik linii papilarnych

Jak na razie w smartfonach nie doczekaliśmy się oficjalne czytnika linii papilarnych wbudowanych w ekran, więc aktualnie producenci najczęściej implementują albo pod ekranem w formie klawisza home, albo pod obiektywem aparatu na pleckach urządzenia. W przypadku HTC U11 mamy do czynienia z pierwszym rozwiązaniem. Czytnik linii papilarnych wbudowany jest w dotykowy przycisk home. Sam w sobie działa on bez najmniejszych problemów, możemy skonfigurować i przypisać kilka palców, a sam proces nie odbiega w znaczący sposób od tego do czego zostaliśmy już przyzwyczajeni. Producent w przypadku czytnika nie zdecydował się na implementację dodatkowych funkcji chociażby w postaci obsługi różnych gestów.

Oprogramowanie

W HTC U11 została zaimplementowana najnowsza wersja systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczona numerem 7.1. Jednak jak już nas przyzwyczaił High Tech Computer dodał do swojego urządzenia nakładkę HTC Sense, która w znaczący sposób zmienia wygląd systemu. Pod względem designu nakładki nie mam uwag, całość prezentuje się naprawdę bardzo dobrze, a przy tym jest funkcjonalna. Zresztą do tej pory HTC Sense jest w samej czołówce moim zdaniem nakładek systemowych i nie inaczej jest w przypadku kolejnego wcielenia HTC Sense. Jakie mamy preinstalowane aplikacje?

– Motywy dzięki tej aplikacji możemy szybko zmienić aktualną skórkę naszego motywu

– New Republic agregator treści, dzięki któremu szybko możemy przejrzeć aktualne informacje z kraju i ze świata

-Boost+ program dzięki któremu możemy zarządzać telefonem, usunąć zbędne dane tymczasowe, oczyścić pamięć RAM

-Under Armour Record – aplikacja do zarządzania naszą aktywnością fizyczną.

– Edytor wideoklipów dzięki niej możemy modyfikować i edytować nagrania wideo

– VivePort – sklep z aplikacjami związanymi z wirtualną rzeczywistością

Na deser zostawiłem HTC Sense Companion, który jest niczym innym jak asystentem. Jednak nie komunikujemy się z nim w sposób głosowy, lecz sam na podstawie naszych zachowań związanych z telefonem, lokalizacją itp. podrzuca nam różnego rodzaju podpowiedzi dotyczące np. naszej aktywności w ciągu dnia, pogody na kolejny dzień itp. Pod względem oprogramowania nie mam większych uwag. Wszystko działa tak jak należy, aplikacji preinstalowanych nie jest zbyt dużo przez co nie zaśmiecają one naszego telefonu.

Wydajność oraz gry

Jeśli chodzi o wydajność urządzenia w sumie tutaj byłbym zaskoczony gdyby doszło do jakiś komplikacji i niepoprawnego działania. Otrzymujemy bowiem bardzo mocne „bebeszki” czyli najmocniejszy aktualnie na rynku układ Qualcomma Snapdragon 835 i do tego dochodzi 4 GB pamięci operacyjnej RAM. Jeśli chodzi o wydajność przy codziennym korzystaniu z HTC U11 tutaj nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Telefon działa szybko, wszystkie aplikacje uruchamiają się bez zbędnej zwłoki. Nawet gdy mam otwartych ich kilka aplikacji smartfon nie ma zadyszki. W przypadku gier tutaj również nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystkie najnowsze pozycje działają bez żadnych zastrzeżeń i myślę, że jeszcze przez długi czas nie znajdzie się taka gra, która mogłaby zagrozić wydajności tego smartfona.

Łączność

Wraz z telefonem otrzymujemy zestaw najbardziej podstawowych modułów łączności bezprzewodowej. Mamy Bluetooth w wersji 4.2, Wi-Fi wspierające technologię ac, DLNA, NFC czy zestaw modułów związanych z lokalizacją. Wszystkie ona działają bez najmniejszych problemów. Nie miałem sytuacji w czasie testów w którym to nagle zerwałby połączenie czy inne problemy techniczne. Do pełni szczęścia brakuje w sumie jedynie portu podczerwieni, ale przyznam szczerze, że nie jest to niezbędny moduł i bez niego mogę się obejść. W przypadku jakości rozmów telefonicznych tutaj nie mam żadnych uwag, bardzo dobra jakość rozmów, nie dochodziło do nagłego zerwania połączenia w czasie moich testów.

Podsumowanie

HTC U11 to udany flagowiec tajwańskiego producenta, który oferuje naprawdę bardzo dobre bebeszki. Jednak ficzer w postaci Edge Sense w takiej formie jest zdecydowanie zbyt ubogi i nie może stanowić magnesu przyciągającego nowych klientów. Czy jest to telefon przełomowy? Moim zdaniem nie, ale HTC U11 to zdecydowanie bardzo udana konstrukcja, która może się podobać wielu użytkownikom. Jednak jak przystało na flagowca nie jest to najtańsze rozwiązanie, aktualnie przyjdzie nam za niego zapłacić około 3249 zł.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania8
Ekran9
Bateria7.5
Aparat9
Wydajność9.3
Cena/jakość8
8.5
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0