Wiko WIM – recenzja

1

Wiko na łamach MobileWorld24.pl gościło już nie jeden raz. Testowaliśmy kilka urządzeń tej marki i zawsze były to ciekawe smartfony. Teraz w moje ręce wpadł najnowszy model, który został zaprezentowany na tegorocznych targach Mobile World Congress w Barcelonie. Mowa o telefonie Wiko WIM. Jak się sprawuje w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Jeśli chodzi o samo pudełko to tutaj podobnie jak u konkurencji całość została wykonana z grubego kartonu nieco spłaszczona, bez zbędnych fajerwerków. Zachowana w ciemnej kolorystyce z drobnym przełamaniem na dole opakowania. Co znajdziemy w środku? Prócz telefonu mamy jeszcze podstawowy zestaw słuchawkowy i ładowarkę z odczepialnym kablem micro USB. Co ważne ładowarka wspiera technologię szybkiego ładowania, więc nie musimy  dokupować takowej we własnym zakresie. Nie mamy tutaj żadnych większych dodatków, które chociażby dorzucił do swojego flagowca chociażby tajwański producent takich jak chociażby etui.

Specyfikacja urządzenia to mocna średnia półka cenowa. Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy układ Qualcomma Snapdragon 626, do którego dochodzą 4 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 64 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Specyfikację uzupełnia całkiem spory wyświetlacz o przekątnej 5,5 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością 1920×1080 pikseli, co daje zagęszczenie na poziomie 401 ppi. Do tego dochodzi bateria o pojemności 3200 mAh, dwa aparaty tylne oba z matrycami 13 Mpx oraz przedni o matrycy 16 Mpx. Pełną specyfikację urządzenia znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Wiko chwali się, że wszystkie telefony są projektowane przez francuskich designerów, którzy od podstaw tworzą urządzenia dla Wiko. Oczywiście później poszczególne elementy są składane w Chinach, bo tam jest najtaniej, ale mimo wszystko chwali się, że Wiko jest marką, która sama tworzy swoje urządzenia od podstaw. Co nie jest takie oczywiste w przypadku naszych rodzimych producentów. Jak prezentuje się Wiko WIM? Powiem szczerze, że telefon wygląda  dobrze. Może nie jest to coś bardzo oryginalnego, przypomina mieszankę kilku urządzeń. Po pierwsze mamy do czynienia z dwoma materiałami, które wykańczają całe urządzenie. Krawędzie są aluminiowe, natomiast plecki to już plastik. W przypadku samych krawędzi nie mam uwag. Wszystkie elementy zostały bardzo dobrze spasowane. Natomiast w przypadku plecków mam już kilka uwag. Po pierwsze na ostatnią modłę zostały one wykonane z błyszczącego plastiku, przez co bardzo łatwo zbierają wszelkie zabrudzenia, a także zarysowania. Dodatkowo plastik ten pod większym naciskiem niezbyt przyjemnie się ugina, co niestety nie najlepiej świadczy o spasowaniu wszelkich elementów na pleckach telefonu. Pod względem designu telefon jak najbardziej może się podobać, smukły, lekki i dobrze leżący w dłoni. Oczywiście Wiko musiało pójść na pewne kompromisy bowiem telefon jest zauważalnie tańszy od flagowców. Jednak mimo wszystko liczyłem na lepsze spasowanie samych plecków urządzenia.

Od frontu otrzymujemy duży 5,5 calowy wyświetlacz. Pod nim mamy z kolei klawisz fizyczny home z zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. Nie rozumiem, dlaczego mimo wszystko producent zaimplementował klawisze wyświetlane na ekranie, a nie dodał pozostałych dwóch obok fizycznego home.  Nad ekranem mamy przedni obiektyw aparatu wraz z diodą doświetlającą LED, głośnik służący do rozmów telefonicznych, a także zestaw niezbędnych czujników. Jak zwykle najwięcej elementów upchnięto na krawędziach urządzenia i tak idąc od lewej mamy tackę na dwie karty SIM. Nieco niżej umieszczono klawisz odpowiedzialny za regulację głośności. Dolna krawędź to wyjście słuchawkowe minijack 3,5 mm, jeden z mikrofonów, a także wyjście micro USB oraz głośnik multimedialny. Vis a vis na krawędzi mamy jedynie mikrofon. Na ostatniej prawej krawędzi umiejscowiono dwa elementy – slot na kartę microSD, a także klawisz power. Plecki Wiko WIM to podwójny główny aparat, dwutonowa dioda doświetlająca LED i  w sumie tyle. Francuski producent nie pokusił się o wparcie dla certyfikatów wodoodporności IP67 czy IP68.

Pod względem jakości wykonania i designu większych uwag nie mam. Choć tak jak już wcześniej wspomniałem drobne niedopatrzenia chociażby w przypadku uginającego się plastiku na tylnej klapce telefonu nie powinny mieć miejsca.

Ekran

Wiko WIM został wyposażony  w duży 5,5 calowy wyświetlacz, który pracuje z maksymalną rozdzielczością Full HD, czyli 1920×1080 pikseli, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 401 ppi. Ekran został wykonany w technologii AMOLED, więc o jakość wyświetlanego obrazu powinniśmy być spokojni. I faktycznie tak jest. Kolory są dobrze odwzorowane, czerń głęboka. Dodatkowo do naszego wyświetlacza zaimplementowano całą gamę wszelkiej maści dodatkowych powłok. I tak znajdziemy przede wszystkim Gorilla Glass trzeciej generacji, dzięki któremu zdecydowanie ograniczmy ilość wszelkiej maści zarysowań. Do tego dochodzi powłoka oleofobowa, która z kolei umożliwia łatwiejsze czyszczenie ekranu, a wyświetlacz zbiera znacznie mniej brudu. Ostatnią z powłok jest ta antyrelfksowa, które polepsza widoczność wyświetlanego obrazu w dużym nasłonecznieniu. W przypadku uwag mam w sumie jedną do ekranu skrajne wartości zarówno najmocniejszego podświetlenia jak i najsłabszego mogłyby by być jeszcze lepsze. Mimo wszystko nawet na największej jasności i odpowiedniej powierzchni antyrefleksowej widocznością ekranu w dużym nasłonecznieniu jest problematyczna.

Bateria

Telefon wyposażony jest w ogniwo o pojemności 3200 mAh, które zostało wykonane w technologii Li-Ion. Jak na gabaryty urządzenia i przekątną ekranu nie jest to może największa znana mi bateria. Wspominam jak mantrę cały czas Xiaomi Redmi Note 4X który ma ogniwo 4100 mAh przy tylko nieco większej grubości całego telefonu. Tutaj owszem mamy smukłą obudowę, ale mimo wszystko poświęciłbym milimetr czy dwa grubości na rzecz większej baterii. Jak wygląda długość działania urządzenia na jednym ładowaniu? Cóż podobnie jak w innych smartfonów jeden dzień to maksymalny czas całkiem intensywnego działania. Co mam na myśli poprzez intensywne korzystanie? Kilka krótkich rozmów telefonicznych, surfowanie w internecie włączone Wi-Fi na zmianę z przesyłem danych komórkowych. Te kilkaset dodatkowych mAh mogłoby wyciągnąć nawet do dwóch dni czas działania. Na szczęście Wiko WIM, a tak właściwie procesor zaimplementowany czyli Snapdragon 626 wspiera technologię szybkiego ładowania, więc nie ma problemu z szybkim podładowaniem urządzenia. W zestawie znajdziemy odpowiednią ładowarkę dzięki której naładujemy zauważalnie szybciej telefon.

Aparat

Francuski producent zaimplementował w swoim urządzeniu w sumie trzy aparaty. Przedni o matrycy 16 Mpx oraz podwójny tylny każdy po 13 Mpx. Zacznijmy od przedniego. Ten jest pojedynczy o większej matrycy. Fani selfie powinni być zadowoleni, bowiem otrzymują całkiem ciekawy telefon do selfie. Dodatkowo mamy diodę doświetlającą LED, która nieco może doświetlić nasze zdjęcia. W przypadku głównego, podwójnego aparatu mamy do czynienia z jednym obiektywem RGB „kolorowym”, drugi z kolei jest monochromatyczny. Dzięki temu otrzymujemy wsparcie dla kilku bajerów, odpowiednia głębia ostrości, możliwość robienia zdjęć czarno-białych itp. Jednak mimo wszystko aparat, który został zaimplementowany jako główny robi przyzwoite zdjęcia, choć moim zdaniem do flagowców zauważalnie brakuje. Mamy zdjęcia w dobrym oświetleniu naprawdę przyzwoite, kolory są dobrze odwzorowanie, z zachowaną odpowiednią głębią. W przypadku zdjęć robionych w gorszych jakościowo warunkach oświetleniowych pojawia się znacznie więcej problemów. Mamy szumy i zafałszowane kolory. Jakość takich fotek drastycznie spada. W przypadku aplikacji obsługującej aparat jest ona przemyślana, bez zbędnych fajerwerków. Pod ręką mamy podstawowe funkcje i tryby. Wśród nich znajdziemy profesjonalny, monochromatyczny czy panoramę. Wśród nich nie znajdziecie niczego odkrywczego. W przypadku nagrywania wideo sytuacja wygląda bardzo podobnie. Nagrania są płynne, bez żadnych zacięć, jednak jakościowo nie jest to najwyższa półka. Mamy możliwość nagrywania filmów w jakości 4K, ale nie znajdziemy możliwości zmiany klatkarzu przy poszczególnych rozdzielczościach. Mamy dodatkowo jedynie tryb slow motion. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć wykonany przy pomocy Wiko WIM.

Czytnik linii papilarnych

Czytniki linii papilarnych implementowane są już teraz nawet do najniższej półki smartfonów. W przypadku Wiko WIM mamy go zintegrowanego z klawiszem home. Korzystanie z niego jest wygodne, a szybkość działania zadawalająca. Nie otrzymujemy od producenta jakiś szczególnych bajerów. Otrzymujemy po prostu całkiem sprawnie działający czytnik, którego konfiguracja jest prosta, a późniejsze działanie nie dostarcza problemów.

Oprogramowanie

Wiko WIM działa już od samego początku na najnowszej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem oznaczonym numerem 7.1.1. To, że dostajemy najnowszą wersję Androida jak najbardziej się chwali. Wraz z nim pakiet zabezpieczeń do maja bieżącego roku. Zobaczymy jak dalej będzie wyglądało wsparcie ze strony Wiko w sprawie aktualizacji. Co prawda francuski producent zaimplementował swoją autorską nakładkę, lecz jest ona dosyć powierzchowna. To znaczy większość aplikacji tych preinstalowanych pozostała bez zmian. Jedynie program obsługujący aparat zmienił się zauważalnie, reszta nie wystaje poza standardowe preinstalowane apki na „gołej” wersji systemu od amerykańskiego giganta z Mountain View. Wśród preinstalowanych  aplikacji znajdziecie:

– 360 security to tak naprawdę trzy aplikacje w jednym możliwość oczyszczania pamięci RAM, usuwania plików tymczasowych i innych śmieci, a także antywirus.

– Jedno oczyszczanie – dzięki tej aplikacji za pomocą jednego przycisku usuniemy zbędne śmieci z pamięci RAM

– News republic – popularny agregator treści w internecie

– WiView specjalny widok, ułatwiający korzystanie z telefonu, mamy kilka opcji, które są zawsze pod ręką

Wydajność oraz gry

Przy codziennym korzystaniu z telefonu nie zauważamy żadnych braków mocy. Do naszej dyspozycji Wiko oddało całkiem wydajny układ ze średniej półki czyli Snapdragon 626 oraz 4 GB pamięci operacyjnej RAM. Przez co taki duet do codziennej pracy jak najbardziej się nadaje i nie odstaje od konkurencji w zauważalny sposób. Aplikacje uruchamiają się szybko bez zbędnej zwłoki. W przypadku gier do tej pory nie zauważyłem większych problemów z działaniem najpopularniejszych tytułów. Powiem szczerze, że Snapdragon 626 nie jest demonem szybkości i jeśli korzystacie z urządzenia głównie do grania, warto się zastanowić za jakimś flagowcem, dostarczy on Wam znacznie więcej mocy. Poniżej znajdziecie wyniki poszczególnych benchmarków przeprowadzonych w ramach testów Wiko WIM.

Łączność

Do naszej dyspozycji francuski producent oddał komplet najważniejszych modułów łączności bezprzewodowej. Wśród nich znajdziemy  między innymi Wi-Fi, Bluetooth w wersji 4.2, DLNA, LTE,  a także NFC. Ten ostatni moduł szczególnie cieszy ze względu na fakt że od pewnego czasu Android Pay jest już dostępny w Polsce więc będzie można w pełni wykorzystać możliwości NFC. Jeśli chodzi o same moduły łączności bezprzewodowej to nie mam do nich żadnych zastrzeżeń, te działały przez cały okres testów bez przeszkód, nie miałem problemów chociażby z zerwaniem łączności. W przypadku jakości rozmów tutaj nie zauważyłem żadnych problemów, rozmówcę było słychać bardzo dobrze, również rozmówca mnie słyszał dobrze. Warto dodać na koniec, że Wiko WIM wspiera technologię Dual SIM i to bez bawienia się w hybrydowy model. Mamy dwa pełnoprawne sloty na karty nanoSIM, a prócz tego osobny na kartę microSD, więc możemy się cieszyć z dwóch numerów jednocześnie plus większej pojemności w telefonie równocześnie.

Podsumowanie

Podsumowując Wiko WIM to udane urządzenie, któremu do flagowca pełną gębą jeszcze trochę brakuje. Z drugiej strony ma kilka dobrych rozwiązań znanych z droższych urządzeń. Mimo wszystko najbardziej drażni w tym wszystkim cena 1799 zł za dobrego średniaka to nadal dużo, chociażby nie tak dawno zapowiedziany Xiaomi Mi6 ma być dostępny w Polsce za 1999 zł raptem 200 zł, a różnica całkiem spora – przede wszystkim otrzymujemy najmocniejszy aktualnie na rynku procesor czyli Snapdragon 835. Wracając do samego Wiko WIM brakuje mi w tym wszystkim efektu wow, który przyciągnąłby uwagę do telefonu na dłużej.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania7
Ekran7
Bateria7.4
Aparat6.6
Wydajność7.1
Cena/jakość6.9
Wiko WIM to ciekawy telefon, który oferuje dobre parametry, jednak podstawowym problemem jest cena 1799 zł za telefon to zdecydowanie za dużo.
7
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0