Manta Sprita 2 SWT9304 – test smartwacha

0
SWT9304

W portfolio Manty aktualnie można znaleźć cztery smartwatche i smartbandy. Do tej pory mieliśmy okazję przetestować trzy. Teraz nastała kolej na ostatniego z całej linii czyli Sprita Pro SWT9304. Ma on w sobie ciekawe rozwiązanie, które może przypaść Wam do gustu. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do lektury całej recenzji smartwatcha Manty.

Zawartość pudełka

Do tej pory wszystkie testowane przeze mnie smartwatche były pakowanie w plastikowe pudełka. W przypadku tego modelu mamy do czynienia z kartonowym opakowaniem. Czy są jakieś zmiany w stosunku do zawartości zestawu? Tutaj prócz samego smartwatcha mamy jedynie ładowarkę indukcyjną  z odczepialnym kablem microUSB. Co prawda w zestawie nie znajdziemy samej wtyczki do gniazdka elektrycznego, ale na szczęście z pomocą mogą przyjść nasze smartfony, które w większości wypadków mają ładowarki z odczepialnym kablem USB.

Jakość wykonania oraz design

Manta Sprita 2 SWT9304  to dosyć ciekawy smartwatch, który został wykonany praktycznie w całości z  plastiku. Pasek to z kolei charakterystyczna dosyć twarda guma. Zegarek w przeciwieństwie do pozostałych urządzeń z portfolio Manty jest wyprofilowany pod rękę. Takie rozwiązanie akurat do mojej ręki pasuje jak ulał, i jest wygodne. Pod względem jakości wykorzystanych materiałów Manta Sprita 2 SWT9304 to średniak. Plastikom nieco brakuje na jakości, a tworzywo z którego jest  wykonany pasek nie jest najwyższych lotów.

Od frontu mamy duży wyświetlacz typu e-ink lecz o tym już nieco później napiszę więcej. Pod nim mamy niewielki dotykowy klawisz i w sumie to jedyny klawisz nawigacyjny. Co ważne w samym smartwatchu nie znajdziemy żadnych innych przycisków, wyjść czy innych elementów. Ten inteligentny zegarek jest niemal zupełnie „gładki”. Urządzenie ma certyfikat IPX4, co oznacza, że jest wodoodporny tylko w niewielkim stopniu na deszcz czy zachlapanie. Niestety o pływaniu w tym smartwatchu możemy zapomnieć.

Ekran

Ekran  w przypadku Manta Sprita 2 SWT9304 to moim zdaniem najciekawszy element całego urządzenia. Jest on całkiem sporych rozmiarów producent w tym wypadku nie podaje wymiarów  w calach tylko w  milimetrach i jest to 36,4×70,3 mm . Wynika to z dwóch faktów po pierwsze ekran jest nieco wypukły. Po drugie ma nieregularne krawędzie. Jednak najciekawszym elementem jest zdecydowanie to, że to e-ink. Dzięki czemu nie jest on mocno zasobożerny, a w dużym naświetleniu jest dobrze widoczny wyświetlany obraz. Z drugiej strony minusem jest szybkość działania takiego ekranu. Zanim odświeży się i wyświetli kolejne menu chwilę czasu mija. Mankamentem tego ekranu jest również fakt braku dodatkowego zabezpieczenia w postaci odpowiedniego szkła. Powierzchnia wydaje się łatwa do zarysowania, a dodatkowo ramka wokół wyświetlacza jest wykonana  z błyszczącego plastiku co również może się łatwo rysować.

Bateria

W smart zegarku Manty została zaimplementowana bateria o pojemności 45 mAh. Jednak dzięki energooszczędnemu ekranowi nie będziemy musieli ładować zegarka zbyt często. Według producenta na jednym ładowaniu powinien wytrzymać 30 dni. Przez ponad dwa tygodnie testów nie udało mi się go rozładować i pozostało jakieś 30% baterii. 30 dni nie jest osiągalne w praktyce, jednak dwadzieścia kilka dni już tak. Samo ładowanie odbywa się poprzez ładowarkę indukcyjną i niestety to trochę trwa. Mimo niezbyt dużej baterii proces ładowania trwa kilka godzin. Szkoda, że producent nie zdecydował się na wykorzystanie ładowarki w lepszy sposób by w czasie ładowania stał się zegarek budzikiem czy zegarkiem biurkowym.

Oprogramowanie

Smartwatch przygotowany przez Mantę podobnie jak pozostałe dwa smartbandy współpracuje przy pomocy aplikacji Manta Tracker. Dzięki niej możemy zmieniać podstawowe funkcje smartwatcha, podglądać aktualny wysiłek fizyczny itp. Sumarycznie mamy do dyspozycji krokomierz, licznik przebytego dystansu, wskaźnik aktywności, pomiar szybkości. Wśród funkcjonalności nie znajdziemy GPS czy pulsometru. Szkoda, że tych funkcji nie ma  w tym zegarku byłby znacznie ciekawszy. Wyniki poszczególnych pomiarów przez brak GPS nie będą zbyt dokładnie i podobnie w jak we wcześniej testowanych urządzeniach są obarczone sporym błędem.

Podsumowanie

Manta Sprita 2 SWT9304 to ciekawe urządzenie, którego najlepszym elementem jest ekran e-ink. Jednak moim zdaniem to zbyt mało by przekonać mnie do zakupu tego smartwatcha. Brakuje mi chociażby pulsometru czy GPS. Szczególnie ten drugi element przydałby się użytkownikom, dodatkiem mogła być wyższa norma wodoodporności. 299 zł to nie jest niska kwota, a do ekranu typu e-ink trzeba się przyzwyczaić, bowiem ma swoje drobne ograniczenia chociażby szybkość działania.