Manta Viva SWT302 test smartbanda

3
Vivo SWT302

Mimo iż smartwatche nie cieszą się zbyt dużą popularnością w Polsce, tak ich mniejsi bracia smartbandy znacznie częściej można znaleźć na nadgarstkach Polaków. Dziś mam dla Was okazję testować najtańszy smartband z portfolio naszego rodzimego producenta Manty. Jak sprawuje się w praktyce przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka

Po urządzeniu za 99 zł nie spodziewałem się cudów i w sumie cudów nie otrzymałem. Bo tak na dobrą sprawę, to prócz samego smartbanda nie otrzymujemy nic więcej, nawet ładowarki, ale ta na szczęście nie jest potrzebna, ale o tym później. Mamy jedynie w zestawie zestaw niezbędnej papierologii.  Samo opakowanie nie jest szczególnie wyrafinowane. To plastikowe pudełko w którym mieści się urządzenie i możemy przez nie podejrzeć jak wygląda smartband.

Jakość wykonania oraz design

Smartbandy od typowych smartwatchy różni jeden element. Przede wszystkimi opaski są mniejsze i poręczniejsze. Wynika to przede wszystkim z zastosowania. Smartband nie ma zanadto rzucać się w oczy, a przy tym spełniać swoje podstawowe zadanie jakim jest mierzenie naszych osiągów. Pod względem designu nie wykracza poza aktualne standardy. Stosunkowo lekki, zachowany w czarnym kolorze. Pasek wykonany z dosyć twardej gumy, która niestety do najwyższej półki jakościowej nie należy. Główna część urządzenia to przede wszystkim ekran o przekątnej 0,91 cala wykonany w technologii OLED. Tutaj szaleństw nie ma. Wyświetla obraz w jednym jaskrawym niebieskim kolorze na czarnym tle. Rozdzielczość ekranu jest mocno przeciętna, ale w tym zastosowaniu powinna jak najbardziej wystarczyć. Wyświetlacz nie jest dotykowy. Od frontu prócz samego ekranu, mamy niewielkie wgłębienie, które jest jedynym klawiszem nawigacyjnym w całym smartbandzie. Dzięki niemu możemy szybko podejrzeć nasze aktualnie wyniki. Opaska spełnia normę wodoszczelności IPX 4 co oznacza, że jest wodoodporna jedynie na drobne zachlapanie i pot. Główną część smartbanda możemy wyciągnąć z paska. Dzięki czemu ukazuje się naszym oczom wyjście USB przez które możemy podładować urządzenie. Rozwiązanie sprytne, choć przy tak twardej gumie z której jest wykonany pasek to wyciąganie i wkładanie co jakiś czas urządzenia jest problematyczne i wymaga nieco gimnastyki.

Bateria

W smartbandach czy smartwatchach nie ma miejsca na implementację dużych ogniw. W tym wypadku jest podobnie i ogniwo o pojemności 75 mAh raczej wywołuje uśmiech na twarzy. Jednak w praktyce w przeciwieństwie do standardowych urządzeń tutaj mamy niewiele elementów, które są bardziej prądożerne. Jedynie wyświetlacz, który na szczęście jest mały, a przy tym wyświetla tylko jeden kolor. Dzięki czemu nie musimy ładować smartbanda codziennie. Wystarczy średnio raz na tydzień. Będąc przy ładowaniu warto nadmienić, że by naładować urządzenie musimy wyciągnąć je z paska, a następnie podłączyć do komputera (ewentualnie skorzystać z niskonapięciowego powerbanka czy ładowarki)  za pomocą wyjścia USB. Rozwiązanie sprytne, choć nie pozbawione wad. Ładowanie do pełna trwa około trzy godziny.

Oprogramowanie

Trudno tutaj mówić o jakimś konkretnym oprogramowaniu, bowiem na smartbandzie nie zainstalujemy dodatkowych aplikacji, a by móc się cieszyć ze wszystkich funkcji trzeba zainstalować na swoim smartfonie odpowiednią aplikację od Manty. Manta Viva SWT302  jest kompatybilny zarówno z Androidem ( od wersji 4.4 włącznie), jak i iOS począwszy od wersji 7.0. Jakie funkcjonalności oferuje smartband? Najbardziej podstawowe, czyli krokomierz, licznik spalonych kalorii, wskaźnik aktywności fizycznej, licznik dystansu i monitorowanie snu, a także opaska wyświetli nam podstawowe powiadomienia. Jednak Ci, którzy liczyli na dokładniejsze pomiary to muszą się obejść smakiem. Manta nie zaimplementowała modułu GPS. Przez co wszystkie pomiary są oparte na działaniu akcelerometru, a same przeliczenia są wykonane nie na wynikach lecz ustawieniach w aplikacji (np. dystans przebyty ustalany jest na podstawie ilości przebytych kroków, a długość kroku sami podajemy w ustawieniach aplikacji). By cieszyć się dokładniejszymi pomiarami musicie zainwestować w urządzenie z wbudowanym modułem GPS, tutaj takiego nie znajdziecie.

W przypadku aplikacji obsługującej całe urządzenie Manta tracker to bardzo prosty program. Przy pierwszym uruchomieniu musimy podać podstawowe swoje wiek, waga, wzrost. Następnie możemy sparować smartband z naszym telefonem. Gdy już powiążemy urządzenie dane automatycznie będą się synchronizować. Pierwsza zakładka zbiera informacje o naszej aktywności czyli ilość przebytych kroków, ilość spalonych kalorii, a także przebyty dystans. Druga zakładka pokazuje dane z monitorowania naszego snu. Dzięki tej aplikacji możemy również zarządzać podstawowymi ustawieniami smatbranda Manta Viva SWT302  – zmienić dzienny cel, długość kroku, włączyć automatyczny monitoring naszego snu czy zmienić ilość danych wyświetlanych na wyświetlaczu urządzenia. Aplikacja jest w całości po polsku. Na koniec dodam, że komunikacja między telefonem  a urządzeniem odbywa się przy pomocy Bluetooth. W Manta Viva SWT302  zaimplementowany został on w wersji 4.0.

Podsumowanie

Manta Viva SWT302  spodoba się tym, którzy szukają prostego urządzenia w niskiej cenie. Za 99 zł otrzymujemy krokomierz i monitor snu, w cenie w której ciężko znaleźć dużo alternatyw, które mają na wyposażeniu ekran. Smartband oczywiście nie jest pozbawiony wad, ale przy tej cenie nie możemy wymagać najwyższej możliwej jakości.

  • Janek

    Mam, jestem po pierwszych testach i polecam. Faktycznie, urządzenie jest dość proste w obsłudze, spełnia podstawowe funkcje. Dla mnie spoko. Wygląda minimalistycznie i jakość jest adekwatna do ceny.

  • Aleksandra Bąk

    Mąż ma niedługo urodziny- myślę, że taki gadżet przypadłby mu do gustu. Prezentuje się fajnie i, mimo że znawcą elektroniki nie jestem, parametry wygladają w porządku.

  • Sławomira Dębska

    Ciekawe urządzenie. Rozglądam się za jakimś gadżetem, który przyda mi się np. podczas biegania. Cena na tyle rozsądna, że chociazby dla przetestowania warto się zaopatrzyć:)