Lenovo K6 – recenzja

8

Seria K6 od Lenovo kazała na siebie długo czekać polskim klientom, gdyż swoją światową premierę miała we wrześniu 2016 roku, a do Polski trafiła dopiero na początku lutego 2017 roku. Jednak jak zapewne wiecie podczas premiery Moto G5 i Moto G5 Plus Lenovo poinformowało, że marka Motorola wraca na rynek i wszystkie nowe modele smartfonów będą sygnowane charakterystycznym logotypem tej marki. Warto też wspomnieć, że podczas tej samej konferencji przedstawiciele chińskiej firmy poinformowali nas, że urządzenia z logo Lenovo będą sprzedawane w naszym kraju wyłącznie do końca trzeciego kwartału 2017 roku. Przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję testować Lenovo K6, który sprawdza się naprawdę dobrze, ale jak każdy smartfon nie jest pozbawiony wad. Czy warto zwrócić na niego uwagę przy wyborze nowego urządzenia? Zapraszam do recenzji.

Zawartość pudełka i specyfikacja

Lenovo od zawsze stawiało na bardzo kolorową stylistykę swoich pudełek. Nie inaczej jest w tym przypadku. Z przodu opakowania znajduje się grafika przedstawiająca urządzenie, a także logo producenta. W zestawie znajdziemy ładowarkę z odczepianym kablem USB, słuchawki, szpilkę do wyjęcia tacki, folię ochronną na wyświetlacz oraz podstawową dokumentację.

Lenovo K6 posiada 5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920×1080 pikseli. Za jego wydajność odpowiada ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 430 o częstotliwości taktowania 1.4 GHz z układem graficznym Adreno 505. Całość wspierana jest przez 2 GB pamięci operacyjnej RAM oraz 16 GB pamięci wbudowanej z możliwością jej rozszerzenia. K6 oferuje 13 Mpx aparat główny oraz 8 Mpx kamerkę. Ponadto urządzenie posiada czytnik linii papilarnych. Całość zasilana jest przez akumulator o pojemności 3000 mAh i pracuje pod kontrolą Androida 6.0.1 Marshmallow.

Jakość wykonania oraz design

Lenovo K6 na żywo nie zachwyca swoim wyglądem. Mamy tutaj wzornictwo bardzo dobrze znane z Xiaomi Redmi Note 3. Jedyną różnicą tak naprawdę są dwa głośniki w dolnej części obudowy zamiast jednego. Producent w tym przypadku postawił na połączenie metalu z tworzywem sztucznym. Szkoda, że nie zastosowano zaokrąglonego szkła 2.5D, wtedy smartfon wyglądałby nieco lepiej wizualnie. Lenovo K6 pod względem designu jest bardzo przeciętny, można również powiedzieć, że jest naprawdę nudny. Nie każdemu przypadnie do gustu wystający obiektyw aparatu. Patrząc na front w oczy rzucają się bardzo duże ramki wokół ekranu.

Z przodu ujrzymy 5-calowy wyświetlacz, pod którym znalazło się miejsce dla nie podświetlanych przycisków systemowych, od lewej: ostatnio otwarte aplikacje, Home oraz wstecz. Nad wyświetlaczem natomiast pojawił się obiektyw kamerki przedniej, czujnik światła, głośnik oraz dioda powiadamiająca, która świeci wyłącznie w kolorze białym. Z tyłu najbardziej rzuca się w oczy obiektyw aparatu głównego wraz z diodą doświetlającą LED. Poniżej mamy czytnik linii papilarnych, a jeszcze niżej logo producenta oraz głośnik multimedialny. Przejdźmy do krawędzi urządzenia. Górna została zagospodarowana przez gniazdo słuchawkowe 3.5 mm jack audio i microUSB. Osobiście nie lubię takiego umiejscowienia gniazda ładowania. Moim zdaniem lepszym umiejscowieniem jest przeciwległa krawędź, na której w przypadku Lenovo K6 umieszczono jedynie mikrofon. Prawy bok K6 to klawisze zasilania i głośności, lewy to hybrydowy slot na dwie karty nano SIM lub nano SIM + microSD. Do samej jakości wykonania nie mam żadnych zastrzeżeń. Całość nie skrzypi, a przyciski zostały prawidłowo osadzone na swoich miejscach. Warto również wspomnieć, że Lenovo K6 bardzo dobrze leży w dłoni.

Wyświetlacz

Lenovo w K6 postawiło na wyświetlacz o przekątnej 5-cali. Charakteryzuje się on rozdzielczością Full HD, co daje zagęszczenie pikseli wynoszące 441 punktów na cal. Wyświetlany obraz jest naprawdę ostry i ciężko jest dopatrzeć się jakichkolwiek nieostrości. Warto wspomnieć, że matryca została wykonana w technologii IPS. Charakteryzuje się ona przyzwoitym odwzorowaniem barw, choć moim zdaniem są nieco zbyt zimne. Kąty widzenia są naprawdę niezłe. Przejdźmy do jasności. Poziom minimalny jest fenomenalny i pozwala na komfortowe korzystanie z telefonu nocą. K6 oferuje również zadowalającą jasność maksymalną, która pochłaniać wyświetlane treści nawet w słoneczne dni, bez większych problemów. Należy wspomnieć, że jasność możemy regulować ręcznie, jak i automatycznie. W ustawieniach możemy zmienić  barwy na normalne lub jaskrawe, dzięki czemu kolory stają się wtedy znacznie żywsze.

Aparat

Lenovo K6 oferuje dwa aparaty: główny 13 Mpx wspierany przez diodę doświetlającą LED oraz przedni 8 Mpx. Podstawową sprawą podczas fotografowania jest aplikacja aparatu. W przypadku urządzeń Chińczyków otrzymujemy bardzo intuicyjny program, który oferuje wszystkie potrzebne opcje. Oprócz trybu automatycznego i trybu wideo warto również wspomnieć o sześciu innych: panorama, zdjęcia nocne, Pro (manualny), artystyczne HDR, przyśpieszone i zwolnione tempo. W trybie manualnym możemy ustawić podstawowe wartości, takie jak: balans bieli, ISO, czy też ekspozycję.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to w przypadku Lenovo K6 nie ma żadnych fajerwerków. Należy jednak pamiętać, że w dniu publikacji recenzji urządzenie kosztuje jedynie 700 złotych, więc zważywszy na cenę można powiedzieć, że smartfon wykonuje całkiem dobre zdjęcia. Zdjęcia zrobione w słoneczny dzień charakteryzują się naturalnymi kolorami, dobrą szczegółowością oraz zadowalającą ostrością fotografowanych obiektów. Niestety, im mniej światła, tym gorszej jakości zdjęcia otrzymujemy. Jednak jak już wspomniałem w modelu tej klasy, próżno oczekiwać lepszych rezultatów. Na zdjęciach wykonanych po zmroku widoczne są spore szumy, a szczegółowość pozostawia wiele do życzenia, zresztą jakość fotografii możecie ocenić sami przeglądając poniższą galerię. Filmy możemy nagrać w maksymalnej rozdzielczości Full HD.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik został umieszczony na pleckach urządzenia, tuż pod obiektywem aparatu. Takie umiejscowienie powoduje, że nasz palec wskazujący bezpośrednio wędruje na skaner. Samo działanie pozostawia wiele do życzenia. Przez większość czasu czytnik działał prawidłowo i nie miał problemu z odczytywaniem odcisku palca. Jednak przykładając palec do płytki zdarzało się, że czytnik nie reagował, czyli krótko mówiąc – dezaktywował się. Często na ekranie urządzenia pojawiał się także komunikat „czytnik linii papilarnych nie jest dostępny” i również wtedy nie można skorzystać ze skanera. Szkoda, że producent nie pokusił się o dodanie kilku funkcji związanych z użyciem czytnika. Możemy jedynie wykonać zdjęcie poprzez dotknięcie palcem skanera.

Bateria

Urządzenie zasilane jest akumulatorem o pojemności 3000 mAh. Sama pojemność zapewne nie robi na nikim wrażenia, ale oferowany czas pracy na jednym ładowaniu może w zupełności zadowolić niejednego użytkownika. W moich rękach Lenovo K6 bez problemu działał około 4-5,5 godzin na jednym ładowaniu przy ciągłym korzystaniu z internetu, GPS, włączonej synchronizacji oraz graniu. Przy mniej intensywnym korzystaniu spokojnie uda nam się uzyskać około 6 godzin na włączonym ekranie. W praktyce oznacza to, że K6 może działać półtora lub dwa dni i jestem pewien, że mniej wymagający użytkownicy dają radę osiągnąć znacznie lepsze czasy pracy. Ładowanie urządzenia od 0 do 100% zajmuje około 120 minut.

Oprogramowanie

Na pokładzie Lenovo K6 znajdziemy Androida 6.0.1 Marshmallow z nakładką Vibe UI. Jeśli chodzi o interfejs, to Chińczycy postanowili nieco go odświeżyć i dodać sporo ciekawych funkcji. Fajnie, że znalazła się tutaj zakładka z aplikacjami, w której kolejne strony można przesuwać horyzontalnie lub wertykalnie, w zależności od własnych upodobań. Możemy również edytować skróty dostępne na pasku powiadomień. Z bardziej rzucających się w oczy zmian warto wspomnieć, że ustawienia zostały podzielone na kilka sekcji. W ogólnym rozrachunku jestem zaskoczony wyglądem interfejsu. Całość wygląda świetnie i została wzbogacona o ciekawe animacje. Warto wspomnieć o najciekawszych funkcjach:

  • szybkie zdjęcie – dwukrotne naciśnięcie przycisku głośność przy zablokowanym ekranie powoduje uruchomienie aparatu,
  • dwukrotne stuknięcie podświetla ekran,
  • inteligentny dobór scenerii: w wyznaczonych godzinach tryb ten uruchamia wskazaną przez nas opcję, aplikację, itp.
  • dwukrotne wciśnięcie przycisku zasilania uruchamia aparat bez odblokowywania ekranu,
  • szybkie włączenie latarki poprzez naciśnięcie i przytrzymanie przycisku HOME, przy zablokowanym ekranie.
  • zmniejszenie głośności dzwonka przy podniesieniu telefonu,
  • użytkownicy – możliwość tworzenia różnych kont na urządzeniu,
  • podwójne aplikacje,
  • strefa chroniona, która nie działa przy włączonych podwójnych aplikacjach.

Lenovo dorzuca od siebie również kilka preinstalowanych aplikacji, z których najciekawszymi są:

  • Dolby,
  • Kompas,
  • McAfee Mobile Security,
  • SYNCit,
  • SHAREit,
  • Lenovo Companion,
  • Evernote.

Wydajność

Sercem Lenovo K6 jest procesor Qualcomm Snapdragon 430, składający się z ośmiu rdzeni ARM Cortex A53 o maksymalnej częstotliwości taktowania 1.4 GHz, z grafiką Adreno 505. Całość wspiera 2 GB pamięci operacyjnej RAM. Początkowo nie sądziłem, że urządzenie może mnie zaskoczyć pod względem wydajności. Jednak Lenovo K6 sprawuje się naprawdę dobrze podczas codziennego użytkowania. Smartfon nie zacina się i nie zamyka samoczynnie aplikacji. Należy pamiętać, że K6 nie jest demonem szybkości i nie możemy od urządzenia z tej półki cenowej oczekiwać nie wiadomo czego. Urządzenie czasami potrzebuje dłuższej chwili na uruchomienie danej aplikacji. Jeśli chodzi o gry, to telefon radzi sobie ze wszystkimi tytułami ze Sklepu Play. Jednak należy pamiętać, że w bardziej wymagających grach mogą pojawić się klatkowania.

Łączność

Lenovo K6 oferuje hybrydowy dual SIM, co oznacza, że możemy korzystać z dwóch kart nanoSIM lub z jednej karty nanoSIM i microSD. Jakość rozmów stoi na wysokim poziomie, przez cały okres testów nie miałem problemów z zasięgiem, a rozmówca jest dobrze słyszalny. Jest też jednozakresowy moduł WiFi, który sprawuje się prawidłowo. Urządzenie szybko się łączy i utrzymuje połączenie nawet podczas znacznego oddalenia się od routera. Nie zabrakło również Bluetooth 4.1, który bez problemu łączy się z innymi urządzeniami multimedialnymi. Ponadto nie mogło zabraknąć też GPS z A-GPS. Smartfon szybko łapie fixa, nie ma większych problemów z ustaleniem naszej lokalizacji i prawidłowo radzi sobie podczas nawigacji. Lenovo K6 został wyposażony w 16 GB pamięci wbudowanej, z czego na dane użytkownika pozostaje ponad 9 GB.

Podsumowanie

Lenovo K6 to bardzo ciekawe urządzenie. Smartfon oferuje dobrej jakości obudowę, dzięki której czujemy, że mamy do czynienia z urządzeniem wyższej klasy niż w rzeczywistości. Na plus należy również zaliczyć 5-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD, długi czas pracy na jednym ładowaniu, dual SIM i bogatą w wiele funkcji nakładkę Vibe UI. Lenovo K6 jak każde urządzenie nie jest pozbawione wad, dlatego też sporym minusem dla mnie jest nieprawidłowe działanie czytnika linii papilarnych, brak NFC oraz niepodświetlane przyciski systemowe znajdujące się pod wyświetlaczem. Zważywszy na cenę, mogę z czystym sumieniem polecić zakup Lenovo K6.

Nasza ocena

Jakość wykonania oraz design7.5
Wyświetlacz8.3
Bateria8.5
Aparat7.5
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8
Cena/jakość8.5
8
Ocena czytelników: (13 Oceny)
6.3
  • Pingback: Lenovo Phab 2 Pro - recenzja - MobileWorld24()

  • hania

    bardzo polecam ten model, pozytwynie mnie zaskoczył zwłaszcza za tak niską cenę w stosunku do tego co nam oferuje :))

    • edyta

      zgadzam się często nawet droższe modele mu nie dorównują

  • darek

    używam od 2 miesięcy. dla mnie mega, bateria dobra, aparat też dobry. jestem zadowolony, to był dobry zakup:D

  • Jan Kowalski

    Tak długi artykuł a nie ma nawet jaką jasność ma aparat

  • julia

    spoko telefon, jak za taką cenę to naprawdę powala 😉

    • denis

      oj tak, miło sie zaskoczyłam

  • merdy

    spełnił moje oczekiwania, a nawet przerósł 🙂