(AKTUALIZACJA) O moich problemach z iSpot i szybkiej naprawie w Cortlandzie

0

Czas matur minął, więc wracam po kilkumiesięcznej przerwie do pisania. W tym czasie zdążyłem zakupić iPhone’a 6s Plus i kilka miesięcy później oddać na gwarancję.  W marcu tego roku ekran dotykowy mojego iPhone’a zaczął wariować m.in przestawał odpowiadać na dotyk oraz sam wciskał losowe elementy na ekranie. Po szybkim stwierdzeniu, że to nie wina oprogramowania ani szkła hartowanego postanowiłem oddać telefon do serwisu. Akurat w sobotę 25 marca miałem w planach wycieczkę do Warszawy na drzwi otwarte Politechniki Warszawskiej więc postanowiłem oddać telefon do najbliższego serwisu tzn. do iSpot w Złotych Tarasach. Tutaj zaczęła się cała historia.

Jako że najbliższy serwis Apple znajduje się 120 km od mojego miejsca zamieszkania to stwierdziłem, że oddam telefon właśnie podczas pobytu w Warszawie, gdyż zaprezentowanie usterki na miejscu wydawało mi się najlepszym pomysłem. Wcześniej skontaktowałem się z iSpot (dowody poniżej) z pytaniem, czy jeśli oddałbym telefon do serwisu osobiście to odesłaliby mi kurierem do Ostrołęki. Wydawało mi się, że to dosyć prosta sprawa, zwłaszcza że iSpot nie musiałby opłacać kuriera w dwie strony, a jedynie w drogę powrotną. Konsultant z iSpot widocznie też zauważył w tym ułatwienie i stwierdził, że jak najbardziej taka możliwość istnieje.

Jak widać pytanie zadałem dwukrotnie, a Pan co prawda z błędem, ale odpisał w prosty sposób na pytanie. Dane pracownika oczywiście ukryłem z wiadomych względów.

Dzień później przekonany, że wszystko pójdzie już z górki wybrałem się do salonu i zgłaszam usterkę. Pan przyjmuję zgłoszenie i stwierdza, że problem rzeczywiście istnieje. Następnie zdejmuje szkło hartowane, a ja przekładam kartę SIM do drugiego telefonu. W tym czasie pytam się jeszcze raz o możliwość odsyłki i co? Pan stwierdza, że nie ma takiej możliwości, aby odesłać mi paczkę kurierem. Mało to, zignorował mnie, nie chciał nawet zobaczyć mojej korespondencji e-mailowej z ich przedstawicielem. Zdenerwowany podziękowałem za serwis i czekałem na autobus do domu, gdyż na poprzedni się spóźniłem właśnie przez wizytę w salonie do której nie powinno dojść. Na następny dzień postanowiłem zamówić kuriera po odbiór iPhone’a, ale tym razem do Cortlandu.

Moje zgłoszenie zostało błyskawicznie przyjęte. Na następny dzień kurier zabrał paczkę (28 marzec), a dzień później otrzymałem informację o tym, że otrzymam nowy telefon (prawdopodobnie refurb, ale taka jest polityka Apple). W tym momencie uspokoiłem się i 4 kwietnia miałem już nową sztukę, która wygląda jak nowa i działa bez zarzutu do dziś. Całość trwała 8 dni, co uważam za bardzo szybki czas naprawy. Informacje o statusie naprawy otrzymywałem na bieżąco. W odróżnieniu od iSpot mają tam ujednolicone zasady i nie wprowadzają w błąd klientów.

Cortland w tym samym dniu otrzymał sprzęt i wystawił diagnozę

Na koniec chciałbym wspomnieć, że do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi od iSpot na temat mojej sprawy. Nie jest to w żaden sposób forma reklamy, bowiem zapewne są inne świetne serwisy, ale osobiście zachęcam do korzystania z usługi naprawy w Cortlandzie w Poznaniu. Zapraszam do podzielenia się opinią na temat serwisów Apple, gdyż jedna opinia nie przesądza o wszystkim.

AKTUALIZACJA

Serwis iSpot po publikacji artykułu natychmiast odezwał się do mnie i przeprosił za zaistniałą sytuację. Pan Łukasz wspomniał, iż możliwość odsyłki jest możliwa i że zostałem wprowadzony błąd. Cieszy mnie taka reakcja ze strony serwisu i mam nadzieję, że w przyszłości nikt nie trafi na podobną sytuację.