7.8

HTC U Play – recenzja

0

Smartfony HTC od zawsze miały ciekawy design, który na przestrzeni lat nie zmieniał się zbyt mocno. W tym roku HTC postanowiło stworzyć całkiem coś nowego, wyróżniającego się nieco na tle konkurencji, czego efektem jest seria sygnowana literą U, którą póki co reprezentuje model U Ultra oraz testowany przeze mnie U Play. Czym tak naprawdę wyróżnia się urządzenie w codziennym użytkowaniu? Zapraszam do lektury.

Zawartość pudełka i specyfikacja

HTC U Play przywędrował do mnie w dużym, białym pudełku, na którym zostało pokazane jak wygląda urządzenie, a także umieszczono tam logo HTC oraz model urządzenia. Niestety nie otrzymałem pełnego zestawu, ale w wersji sprzedażowej, w pudełku znajdziemy ładowarkę sieciową, kabel USB typu C oraz słuchawki z wtyczką USB-C. Ponadto producent dorzuca ściereczkę oraz transparentne, plastikowe etui.

Jeśli chodzi o specyfikację, to urządzenie oferuje 5,2-calowy wyświetlacz o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli). Sercem U Play jest 64-bitowy MediaTek Helio P10, który dysponuje ośmioma rdzeniami. Smartfon ma 3 GB pamięci operacyjnej RAM i 32 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD. Aparat główny to 16 Mpx sensor z przesłoną f/2.0. Natomiast z przodu zastosowano również matrycę 16 Mpx. Za magazynowanie energii odpowiada ogniwo o pojemności 2500 mAh. HTC U Play pracuje pod kontrolą Androida 6.0.1 Marshmallow z nakładką producenta.

Jakość wykonania oraz design

Smartfony HTC od zawsze wyglądały dobrze mimo oklepanego już designu. Moim zdaniem miały to coś, czego niestety w nowej serii U zabrakło. Nie mówię tutaj, że U Play, jak i jego większy brat U Ultra wyglądają źle, bo tak nie jest. Natomiast patrząc na te modele widać, że HTC nie ma już pomysłów i próbuję na siłę tworzyć nowy design, który nie do końca spodoba się wszystkim użytkownikom. Jeśli chodzi o jakość wykonania, to ramka U Play została wykonana z metalu, natomiast front oraz tył urządzenia to szkło. Front urządzenia został przykryty Corning Gorilla Glass, niestety nie wiadomo której generacji. Szkło zakrzywione jest na krawędziach i płynnie przechodzi w resztę obudowy, co moim zdaniem wygląda świetnie. Przyjrzyjmy się tylnej części urządzenia. Jak już wspomniałem, w tym wypadku smartfon również został wykonany ze szkła, które mieni się w zależności od tego, jak pada na nie światło. HTC mówi, że przy tworzeniu plecków inspirowano się wodą. Moim zdaniem, smartfon wygląda dobrze, ale bez fajerwerków. Minusem zastosowania tego typu materiału na pleckach jest zbieranie odcisków palca oraz kurzu. Jednak muszę przyznać, że naprawdę ciężko jest porysować tylną obudowę, za co duży plus.

Przejdźmy do rozmieszczenia poszczególnych portów i przycisków. Nad wyświetlaczem został umieszczony obiektyw kamerki, głośnik do rozmów, zestaw czujników oraz dioda powiadamiająca. Natomiast pod ekranem mamy dwa podświetlane przyciski systemowe: lewy – wstecz oraz prawy – ostatnio otwarte aplikacje. Między przyciskami dotykowymi znalazło się miejsce dla czytnika linii papilarnych, który został wtopiony w przycisk Home. Górna krawędź została zagospodarowana przez tackę na kartę nanoSIM oraz microSD oraz mikrofon. Dolna natomiast wyposażona została w głośnik, USB typu C oraz drugi mikrofon. Lewa krawędź nie została zagospodarowana, natomiast prawa ma w sobie przyciski do regulacji głośności oraz przycisk power, który ma specjalną fakturę pozwalającą odróżnić go od reszty. Tył U Play to jedynie obiektyw aparatu z diodą doświetlającą oraz logo HTC. Na koniec warto wspomnieć o jakości wykonania, która stoi na naprawdę wysokim poziomie. Nie ma tutaj mowy o złym spasowaniu czy trzeszczeniu obudowy. Smartfon dostępny jest też w kilku wersjach kolorystycznych:  niebieskiej, czarnej, różowej oraz białej (perłowej).

Wyświetlacz

HTC wyposażyło U Play w 5,2-calowy wyświetlacz o rozdzielczości Full HD, co przekłada się na zagęszczenie pikseli na cal wynoszące 428 ppi. Takie zagęszczenie zapewnia wysoki komfort z użytkowania smartfona na co dzień i naprawdę ciężko jest dopatrzeć się pojedynczych pikseli. Nie mam żadnych zastrzeżeń do jasności wyświetlacza. Maksymalna jasność pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, minimalna natomiast nie męczy naszych oczu podczas przeglądania sieci wieczorem lub nocą, Warto w tym miejscu wspomnieć o obecności trybu nocnego, który zmniejsza wyświetlanie światła niebieskiego. Tryb możemy uruchomić samoczynnie w każdej chwili lub ustawić tak, aby uruchamiał się sam, kiedy na przykład zajdzie słońce. W przypadku HTC U Play mamy do czynienia z matrycą Super LCD, która charakteryzuje się świetnymi kolorami, kontrastem a także kątami widzenia.

 

Aparat

Smartfon został wyposażony w dwa aparaty – przedni 16 Mpx, a także główny 16 Mpx z przysłoną f/2.0, detekcją fazy (PDAF) oraz optyczną stabilizacją. Patrząc na specyfikację zastrzeżenia możemy mieć, co do wielkości pikseli, która w HTC U Play wynosi 1 μm. W ogólnym rozrachunku oznacza to, że jeśli mamy do czynienia z większym pikselem to więcej światła pada na matrycę. Efektem tego są lepsze zdjęcia wykonywane w gorszych warunkach oświetleniowych. Sam interfejs aparatu jest prosty i intuicyjny. W głównym menu możemy wykonać zdjęcie i przejść bezpośrednio do galerii. Wszystkie tryby oraz większa ilość opcji pojawia się w momencie wysunięcia górnej belki. Tryb domyślny to “Zdjęcie”, ponadto możemy wybrać tryb nazwany Aparat Zoe, w którym wykonujemy zdjęcie oraz 3-sekundowy materiał wideo, który później można edytować przy pomocy wbudowanego edytora. Jest też panorama, Hyperlapse, Selfie, panorama selfie oraz wideo selfie. Na koniec zostawiłem tryb PRO, zwany również trybem manualnym, w którym możemy ręcznie zmienić najważniejsze parametry zdjęcia.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to jest całkiem dobrze. Zdjęcia zrobione za pomocą HTC U Play są dobrej jakości, choć nie w każdych warunkach. Należy pamiętać, że gdy im mniej światła, tym jakość fotografii mocno spada. Aparat nie radzi sobie zbyt dobrze ze zdjęciami makro – im bliżej obiektywu znajduje się fotografowany obiekt, tym aparat ma większy problem z wyostrzeniem, czego efektem są po prostu brzydkie zdjęcia makro. Kolory są prawidłowo odwzorowane. Zastrzeżenia mam do szczegółowości oraz ostrości zdjęć. Wykonując zdjęcia często był one poruszone, mimo tego, że w rzeczywistości był robione stabilnie. Nie przypadła mi do gustu przednia kamerka. Wykonuje ona bardzo przeciętne fotografie, które w pochmurny dzień mają sporą ilość szumów i małą szczegółowość.

 

Bateria

HTC U Play oferuje akumulator o pojemności 2500 mAh. Mimo niezbyt dużej pojemności czas pracy U Play jest więcej niż zadowalający. Przy LTE, synchronizacji danych, automatycznej regulacji jasności smartfon bez problemu wytrzymywał na jednym ładowaniu na włączonym ekranie około 4-4,5 godziny. Przy bardziej oszczędnym korzystaniu czas ten wydłużał się do około 6 godzin. Podczas mojego użytkowania, U Play średnio ładowałem po 1,5-2 dniach i jestem przekonany, że mniej wymagającym użytkownikom bez problemu uda się osiągnąć nawet trzy dni działania na jednym ładowaniu. Tajwańczycy dodali dwa tryby oszczędzania energii: ekstremalny i zwykły. Tryb ekstremalny ogranicza funkcjonalność naszego urządzenia i zmniejsza dostępność aplikacji do minimum. Natomiast tryb zwykły ogranicza dane w tle, zmniejsza jasność oraz wydajność.

Oprogramowanie

HTC U Play został zaprezentowany na początku 2017 roku, a mimo to pracuje pod kontrolą Androida 6.0 Marshmallow. Należy wziąć pod uwagę, że Android Nougat miał swoją premierę w 2016 roku. Dlatego tym bardziej dziwi decyzja Tajwańczyków o zaimplementowaniu starszej wersji zielonego robocika. Bardzo podoba mi się nakładka HTC Sense, którą Tajwańczycy sukcesywnie odchudzają. Generalnie cała nakładka wygląda dobrze i przypomina czystego Androida. Aplikacje, które powielały się z usługami Google, zostały usunięte. Dlatego też nie uświadczymy aplikacji galerii i odtwarzacza muzyki. Producent dorzucił od siebie zaledwie kilka aplikacji, takich jak: HTC Boost+ do optymalizacji systemu; News Republic do wyświetlania najnowszych wiadomości oraz Motywy, w których możemy spersonalizować nasze urządzenie. Dzięki tej aplikacji możemy zmienić czcionkę, tapetę, ikony, itp. Nakładka jest też bogata w Gesty Motion Launch:

  • podwójne dotknięcie w ekran umożliwia wybudzenie i uśpienie urządzenia,
  • przesunięcie palcem po ekranie w górę, odblokowuje urządzenie,
  • przesunięcie palcem w lewo, pozwala przejść na ekran główny,
  • przesunięcie palcem w prawo, uruchamia aplikację Blinkfeed.

Z nowych rzeczy, które pojawiły się wraz z urządzeniami z serii U jest asystent HTC Sense Companion, o którym niestety nie mogę  powiedzieć zbyt dużo, gdyż przez całe dwa tygodnie testów asystent komunikował, że nie ma dla mnie żadnych sugestii. Czasami na ekranie głównym pojawiały się karty z zapytaniem, czy jestem nimi zainteresowany. Niestety asystent w niczym mi nie pomógł i przeglądając anglojęzyczne recenzje zauważyłem, że nie jest to kwestia kraju pochodzenia użytkownika. Reasumując – bardzo podoba mi się nakładka HTC, która jest świetnie zoptymalizowana i pozwala na wiele opcji personalizacji. Warto też wspomnieć, że HTC zupełnie za darmo oferuje użytkownikowi 100 GB w Chmurze Google na dwa lata.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych został umieszczony z przodu, tuż pod ekranem. Skaner zastosowany w HTC U Play jest bardzo dobry i cechuje się zadowalającą szybkością działania oraz precyzją. Czytnik oczywiście jest cały czas aktywny, co oznacza, że reaguje na przyłożenie palca również przy wygaszonym wyświetlaczu. Muszę przyznać, że skaner jest naprawdę precyzyjny i mało kiedy zdarzało się, żeby palec nie został poprawnie rozpoznany. Oprócz korzystania z przycisku jak z czytnika linii papilarnych, pełni on funkcję jedynie dotykowego klawisza home.

Wydajność

HTC U Play jest napędzany przez procesor MediaTek Helio P10. Składa się on z ośmiu rdzeni ARM Cortex-A53 o częstotliwości taktowania 2.0 GHz oraz grafiki Mali-T860 MP2. Całość wspierana jest przez 3 GB pamięci operacyjnej RAM. Jak to połączenie sprawuje się podczas codziennego użytkowania? Dobrze, naprawdę dobrze. Zważywszy na to, że procesor zastosowany w U Play miał swoją premierę w 2015 roku i znalazł się chociażby w Sony Xperii XA, w którym na ogół działał płynnie i radził sobie z wszystkimi zadaniami. W codziennych zadaniach HTC U Play działa szybko, choć czasami trzeba poczekać nieco dłużej na uruchomienie aplikacji. Natomiast przełączanie się między aplikacjami jest niemal natychmiastowe. W grach smartfon radzi sobie zaskakująco dobrze, ale czasami widoczne są spadki wydajności. Poszczególne benchmarki pokazują, że HTC U Play nie jest demonem szybkości, ale osobiście uważam, że nie należy kierować się cyferkami przy wyborze urządzenia.

Łączność

Smartfon został wyposażony w szeroki zestaw modułów łączności. Mamy do dyspozycji Bluetooth 4.2, NFC oraz WiFi w standardzie 802.11 a/b/g/n/ac oraz LTE. Nie zabrakło także GPS z GLONASS i Beidou. Wszystkie moduły działały prawidłowo i nie sprawiały podczas testów żadnych problemów. Jeśli chodzi o jakość połączeń, to nie mam się do czego przyczepić. Rozmowy przebiegały bez większych problemów. Rozmówca był przeze mnie prawidłowo słyszany i co najważniejsze nie występowały żadne zakłócenia.

Podsumowanie

HTC U Play to bez wątpienia ciekawe urządzenie reprezentujące średnią-wyższą półkę. Smartfon cechuje się świetnym czytnikiem linii papilarnych, wydajnym układem, dopracowanym interfejsem oraz ciekawym i nietuzinkowym designem. Niestety urządzenie oferuje dość ciemny obiektyw aparatu głównego. Sytuację trochę ratuje aplikacja aparatu, która oferuje wiele funkcji, ale mimo to gdzieś z tyłu głowy cały czas mam świadomość, że urządzenie kosztuje prawie 2000 złotych! W tym przedziale cenowym HTC U Play musi zmierzyć się ze sporą konkurencją, jak choćby z Samsungiem Galaxy A5 (2017) czy też Honorem 8. I niestety wydaje mi się, że urządzenia konkurencji w tym przypadku wydają się znacznie lepszym wyborem.

Nasza ocena

Design i jakość wykonania8
Wyświetlacz8
Bateria8.5
Aparat6.9
Oprogramowanie, multimedia i wydajność9
Cena/jakość6.5
7.8
Ocena czytelników: (11 Oceny)
7.4