6.1

Bluboo Edge – recenzja taniego telefonu z zakrzywionym wyświetlaczem

0

Do tej pory zakrzywione wyświetlacze kojarzyły się przede wszystkim z wyższą półką cenową. Jednak jeden z chińskich producentów zamierza nieco odczarować ten ekran wyposażając w ten bajer tańszy telefon. Dokładniej model Bluboo Edge. Czy ma on rację bytu przekonacie się czytając poniższą recenzję.

Zawartość pudełka oraz specyfikacja

Pudełko robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Stworzone z grubego kartonu dodatkowo zachowane w czarnym kolorze. To wszystko sprawia, że Bluboo Edge pozycjonowany jest jako urządzenie z wyższej półki. W praktyce sytuacja wygląda nieco inaczej, ale o tym później. Co znajdziemy w środku opakowania? Przede wszystkim sam telefon, a także ładowarkę z odczepialnym kablem micro USB, kluczyk do otwierania tacki na kartę SIM, a także co mnie akurat cieszy proste przezroczyste etui, dzięki czemu od razu wyciągając telefon z opakowania możemy go odpowiednio zabezpieczyć przed uszkodzeniem. Brakuje w tym wszystkim samego podstawowego zestawu słuchawkowego.

Jeśli chodzi o specyfikację to tutaj nie mamy żadnych fajerwerków. Telefon jest wyposażony w czterordzeniowy procesor od MediaTeka, 2 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 16 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej. Bluboo Edge zaimplementowano ekran o przekątnej 5,5 cala, który pracuje z maksymalną rozdzielczością HD. Do tego dochodzi bateria o pojemności 2600 mAh, dwa aparaty 8 Mpx i 5 Mpx. Pełną specyfikację znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Każdy kto po raz pierwszy zetknął się z Bluboo Edge zapewne miał wrażenie, że to niemal idealna kopia (oczywiście pod względem designu) Samsunga Galaxy S6 Edge. Jednak w praktyce sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Po pierwsze kontakcie można zdać sobie sprawę, że Bluboo Edge jest zdecydowanie masywniejszy i cięższy od koreańskiego odpowiednika. Po drugie jakość samych materiałów – tutaj zdecydowano się na użycie plastików. Tylna klapka pod mocniejszym naciskiem delikatnie się ugina. Klawisze głośności nie są idealnie spasowane. Przede wszystkim między przyciskiem a obudową jest całkiem spory prześwit przez który pojawia się światło od podświetlenia ekranu. Takich drobnych mankamentów jest kilka, lecz pozostałe już nie rzutują na odbiór całości telefonu.

Od frontu otrzymujemy duży 5,5 calowy wyświetlacz. Nad nim mamy zestaw czujników oraz przednią kamerę do wideorozmów, a także pod plastikową kratką głośnik do rozmów. Pod wyświetlaczem mamy z kolei trzy klawisze nawigacyjne i podobnie jak ma to miejsce w przypadku Samsunga Galaxy S6 tak i tutaj mamy jeden fizyczny przycisk home, a także dwa obok niego klawisze cofania i ostatnio używanych aplikacji. Najwięcej elementów umieszczono jak zwykle na krawędziach urządzenia. Na lewej znajdziemy dwa oddzielne przyciski odpowiadające za regulację głośności. Vis a vis na prawej z kolei mamy jedynie klawisz power. Dolna krawędź to jeden głośnik multimedialny, wyjście słuchawkowe mini jack 3,5 mm, wyjście micro USB. Dodatkowo między głośnikiem, a wyjściem micro USB umiejscowiono jeden z mikrofonów. Na górnej krawędzi mamy tackę na kartę SIM oraz drugi z mikrofonów. Plecki urządzenia to nieco wystający główny aparat, a tuż obok niego diodę doświetlającą LED.

Pod względem wykonania widać, że jest to niska półka cenowa. Brakuje szlifów, jakość materiałów jest mocno przeciętna, płaci się tutaj przede wszystkim za bajer związany z zakrzywionym ekranem.

Ekran

Telefon został wyposażony w duży 5,5 calowy wyświetlacz, który pracuje w rozdzielczości HD czyli 1280×720 pikseli. Warto zaznaczyć, że dosyć niespodziewanie chiński producent zdecydował się na implementację do telefonu z najniższej półki cenowej zakrzywionego ekranu. Co do samej jakości wyświetlanego obrazu. Przy tak dużym ekranie jakim jest niewątpliwe 5,5, calowy wyświetlacz rozdzielczość HD jest jednak za mała. Brakuje obrazowi odpowiedniej ostrości. Sam ekran dosyć przeciętnie odwzoruje kolory. Jeśli chodzi o zakrzywienie powiem tak mam do niego mieszane uczucia. Po pierwsze sam poziom krzywizny wydaje się dosyć mały, nie robi on aż takiego wrażenia jak chociażby w przypadku Samsunga Galaxy S6 Edge. Po drugie nie daje on żadnej dodatkowej funkcjonalności. Po prostu ma on dobrze wyglądać, a w przypadku Bluboo Edge wygląda nieco przeciętnie. Nie wiem do końca czy jest sens w budżetowym telefonie, który jest przeciętnie wykonany implementowanie takiego ekranu. Nie daje on odpowiedniego efektu i zamierzony efekt dosyć się rozmywa. Dodam na koniec, że wyświetlacz chroniony jest szkłem Gorilla Glass czwartej generacji, natomiast nie uświadczymy w nim dodatkowej warstwy oleofobowej czy antyrefleksowej.

Bateria

W przypadku Bluboo Edge zaimplementowane zostało ogniwo o pojemności 2600 mAh, które zostało dodatkowo wykonane w technologii Li-Po. Zakładając, że telefon jest całkiem spory bowiem ma ekran o przekątnej 5,5 cala dużo miejsca nad i pod wyświetlaczem. Oczekiwałem ogniwa co najmniej 3000 mAh. Niestety się przeliczyłem. Bateria w praktyce z trudnością wytrzymuje jeden dzień intensywniejszego działania. Telefon przy normalnym korzystaniu czyli kilka rozmów telefonicznych, SMSów krótkie surfowanie w internecie i połączenie komórkowe powinien jeden dzień takiego obciążenia wytrzymać, niestety czasem się uda czasem nie. Gdy chcemy mieć pewność że telefon tyle wytrzyma trzeba wyposażyć się dodatkowo w powerbanka. Co do samej baterii, nie jest ona wyjmowalana z obudowy. Nie wspiera również technologii Quick Charge czy innej podobnej, więc szybkie poratowanie sytuacji niestety odpada. Telefon w praktyce nieco pod tym względem ustępuje konkurencji, która mimo wszystko dała radę „upchnąć” w podobnych bryłach telefonu większe ogniwa.

Aparat

Telefon został wyposażony w standardowo już w dwa aparaty. Przedni 5 Mpx oraz tylny o matrycy 8 Mpx. Już dzisiaj niestety te liczby nie robią większego wrażenia. Jednak nie zawsze trzeba wierzyć w to co jest na papierze, bowiem tutaj dużo większą rolę odgrywa sama optyka. Ta niestety w całej rozciągłości zawodzi. Po pierwsze zdjęcia są bardzo kiepskiej jakości brakuje im przede wszystkim głębi, brakuje im szczegółów, a do odwzorowania kolorów również mam spore zastrzeżenia. Niestety aparat to jedne  z najsłabszych elementów całego telefonów, która mocno kuleje. Przedni aparat robi przyzwoite zdjęcia jak na aparat do selfie. W przypadku nagrywania wideo tutaj również nie jest zbyt dobrze. Podobnie elementy zawodzą jak w przypadku robienia zdjęć. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć i filmów, które przygotowałem przy pomocy Bluboo Edge. Jeśli chodzi o samo oprogramowanie obsługujące aparat, tutaj nie ma zaskoczeń, otrzymujemy tylko najbardziej podstawowe funkcje i opcje.

Oprogramowanie

Bluboo Edge działa pod kontrolą Androida Marshmallow w wersji 6.0. Producent standardowo instaluje launcher, który przykrywa nieco podstawowej wersji systemu sygnowanego zielonym robocikiem, ale robi w to sposób dosyć powierzchniowy. Owszem ekrany główne oraz poszczególne ikonki zachowane są w odpowiedniej kolorystyce i designie, jednak gdy chcemy już odpalić chociażby dialer czy inne systemowe elementy pojawia się nam podstawowa wersja Androida. Cóż takie rozwiązanie osobiście mi nie odpowiadało, wolę mimo wszystko albo gołą wersję Androida bez żadnych dodatkowych modyfikacji. Jeśli już modyfikacje miałyby się pojawić, liczę na takie, które zmieniają totalnie wygląd systemu i dodają nowe funkcjonalności. Tutaj otrzymujemy tylko skórkę i w przypadku tej domyślnej całość wygląda gorzej niż marnie. Pozostałe skórki które mamy preinstalowane wyglądają niewiele lepiej. Jeśli chodzi o aktualizację do nowszej wersji Androida, cóż jako że Bluboo Edge nie należy do flagowych rozwiązań, dlatego też nie spodziewałbym się, że w najbliższym czasie odpowiednia aktualizacja do Androida Nougat 7.0 ujrzy światło dzienne na tym telefonie. Jeśli chodzi o preinstalowane aplikacje tych na telefonie praktycznie nie ma. Bluboo ograniczyło się jedynie do kilku podstawowych, które dodają jakieś nowe funkcje tak jak chociażby Heart Rate do mierzenia pulsu. W tym kontekście akurat podejście Bluboo mi odpowiada, bowiem nie jesteśmy zarzucani od samego początku ogromem aplikacji, z których i tak w większości wypadków nigdy nie skorzystamy.

Wydajność oraz gry

Pod maską Bluboo Edge kryje się czterordzeniowy układ MediaTeka MT6737, a wspiera go dodatkowo 2 GB pamięci operacyjnej RAM. Jeśli chodzi pamięć RAM to do zwykłego korzystania z telefonu na co dzień w zupełności wystarczy. Natomiast w przypadku procesora sprawa wygląda trochę inaczej, bowiem zdarzają się sytuacje w którym smartfon ewidentnie dostaje zadyszki. Na szczęście rozdzielczość telefonu to tylko HD stąd działanie ogólnie na co dzień mogę uznać za dobre i  nie powinno dostarczać problemów. Jednak gdy chcielibyśmy zacząć grać w nieco bardziej zaawansowane pod względem graficznym produkcje tutaj napotkamy sporo problemów. Jak samej pamięci RAM byłoby wystarczająco tak niestety najwęższym gardłem jest procesor. Ten niestety nie dotrzymuje kroku reszcie specyfikacji i nie jest najlepszym rozwiązaniem do grania w mobilne produkcje. Oczywiście część gier odpalicie bez najmniejszego problemu na Bluboo Edge jednak te bardziej zaawansowane technicznie z całą pewnością nie będą działać płynnie. Jeśli szukacie telefonu do gier z całą pewnością musicie ten model omijać szerokim łukiem. Dla tych, którzy korzystają z podstawowych funkcji telefonu to zdecydowanie dobre rozwiązanie, a przy tym stosunkowo tanie. Poniżej znajdziecie wyniki poszczególnych benchmarków.

Łączność

Telefon został wyposażony w podstawowe moduły łączności bezprzewodowej. Mamy do dyspozycji Bluetooth, Wi-Fi. Mamy również wsparcie dla technologii LTE, a także Dual SIM, więc bez problemu możemy korzystać z dwóch kart SIM równocześnie. W tej półce cenowej nie jest zaskoczeniem brak DLNA i portu podczerwieni. Co do samej kultury działania poszczególnych modułów nie mam uwag, całość działa bez zarzutów i nie sprawia problemów. W przypadku jakości rozmów również nie dostrzegłem problemów.

Podsumowanie

Bluboo Edge to przeciętniak. Otrzymujemy za 600 zł telefon, który na pierwszy rzut oka wygląda jak Samsung Galaxy S6 Edge lecz gdy przyjrzymy mu się bliżej czar pryska. Widać, że jest to jego wersja budżetowa – jakość materiałów jest przeciętna, a ekran zakrzywiony mimo wszystko nie daje takiego ciekawego efektu jak w przypadku flagowca Samsunga. Trudno mi jest jednoznacznie ocenić telefon, bowiem otrzymujemy przeciętną specyfikację w dosyć słabym opakowaniu.

Nasza ocena

Design oraz jakość wykonania5
Ekran6.3
Bateria6.6
Aparat6
Wydajność 6
Cena/jakość7
6.1
Ocena czytelników: (2 Oceny)
7.6