7.7

LG K10 (2017) – recenzja

1

Smartfony z serii K od zawsze były bardzo popularne wśród operatorów. Nie inaczej będzie z tegoroczną K10 (2017). Urządzenie na pewno będzie się cieszyć dużą popularnością także na wolnym rynku, dzięki niskiej cenie. Smartfon spędził ze mną ponad dwa tygodnie. To wystarczająco, aby odpowiedzieć na pytanie, czy K10 (2017) jest dobrą propozycją w swoim segmencie?

Zawartość pudełka i specyfikacja

LG K10 (2017) zostało zapakowane w niewielkim, prostokątnym pudełku. Całość została zachowana w miętowej kolorystyce. Na przodzie opakowania zostały wyszczególnione najważniejsze cechy urządzenia. Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się smartfon, pod którym znajduje się ładowarka, kabel USB, słuchawki oraz instrukcja obsługi. Fajnie, że LG dodało słuchawki, bo większość producentów bezpowrotnie zrezygnowało z tego typu dodatków. Jednak jeśli chodzi o same słuchawki, to nie ma co liczyć na świetną jakość wykonania oraz dźwięk. Jest to typowy budżetowy zestaw słuchawkowy, z którego wydobywający się dźwięk jest płaski. 

Jeśli chodzi o specyfikację, otrzymujemy ośmiordzeniowy układ MediaTeka MT6750, wspierany przez 2 GB pamięci operacyjnej RAM, a także 16 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć przy pomocy karty microSD. Do tego dochodzi 5,3” wyświetlacz o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli. Specyfikację uzupełniają dwa aparaty przedni 5 Mpx oraz główny 13 Mpx, bateria o pojemności 2800 mAh. Urządzenie pracuje pod kontrolą Androida 7.0 Nougat. Pełną specyfikację znajdziecie w tabelce poniżej.

Jakość wykonania oraz design

Obudowa LG K10 (2017) została wykonana w całości z tworzyw sztucznych. Ale to nie oznacza, że smartfon wygląda brzydko. Moim zdaniem jest to jedno z ładniejszych urządzeń, które miałem okazję testować w ostatnim czasie. Do testów otrzymałem czarną wersję z miedzianymi wstawkami i muszę przyznać, że takie połączenie wygląda świetnie. Tylna klapka to śliski plastik ze wzorem imitującym szczotkowane aluminium. Jest ona podatna na zbieranie rys i odcisków palców, ale należy pamiętać, że jest ona zdejmowana, dzięki czemu można ją w każdej chwili wymienić. Pod obudową zostało umieszczone gniazdo na kartę nanoSIM oraz microSD. Mamy również możliwość swobodnej wymiany baterii. Warto wspomnieć, że K10 dzięki zaokrąglonej obudowie świetnie leży w dłoni.

Front to 5,3- calowy wyświetlacz, nad którym umieszczono kamerkę, głośnik do rozmów oraz czujnik światła. Największą wadą jest brak diody powiadomień, która jest przydatna prawie na każdym kroku. Pod ekranem znajduje się jedynie logo LG. Tylna ścianka została zagospodarowana przez obiektyw aparatu z pojedynczą diodą doświetlającą, a poniżej ulokowano włącznik, który na wybranych rynkach pełni funkcję czytnika linii papilarnych. Poniżej znajduje się jeszcze głośnik. Przyjrzyjmy się krawędziom urządzenia. Prawa jest pusta, znajduje się na niej jedynie otwór, który pozwala na łatwiejsze podważenie tylnej klapki. Przeciwległa krawędź została zagospodarowana przez przyciski do regulacji głośności. Górna krawędź to jedynie mikrofon, natomiast na dolnej krawędzi mamy drugi mikrofon, złącze microUSB 2.0  oraz 3.5 mm jack audio.

Wyświetlacz

LG K10 (2017) tak jak zeszłoroczny model ma ekran o przekątnej 5,3” i rozdzielczości 1280 x 720 pikseli. Zatem zagęszczenie pikseli na cal wynosi 277 ppi, co daje nam zadowalającą ostrość wyświetlanego obrazu. Należy jednak pamiętać, że bardziej spostrzegawczy użytkownik dostrzeże lekko poszarpane czcionki. Jasność ekranu jest dobra, maksymalna pozwala na komfortowe korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu, natomiast minimalna jasność pozwala na korzystanie z urządzenia w nocy, bez męczenia oczu. Wyświetlacz cechuje się świetnym, kontrastem i prawidłowym nasyceniem kolorów (nie są one ani zbyt nasycone, ani blade). Warto również wspomnieć, że K10 można wybudzić dwukrotnym stuknięciem w ekran.  

W ustawieniach znajdziemy tryb czytania, który zmniejsza ilość niebieskiego światła, dzięki czemu korzystanie z K10 (2017) nocą jest znacznie przyjemniejsze.

Aparat

Do naszej dyspozycji oddano aparat główny 13 Mpx ze światłem f/2.2 oraz kamerkę 5 Mpx z szerokokątnym obiektywem i przesłoną f/2.2. Aplikacja aparatu od LG ma minimalistyczny i bardzo przyjemny dla oka interfejs. Fajnie, że aplikacja obsługuje gesty. W prosty sposób możemy przełączyć się między aparatem przednim, a tylnym. Jeśli uruchomimy aparat przedni to przy prawej krawędzi pojawiają się dwie ikonki, które pozwalają się przełączyć między zwykłym kadrem, a szerokim. Fajna jest opcja wywoływania  migawki za pomocą głosu, na przykład mówiąc “cheese”. Szkoda, że nie ma dodatkowych trybów, nawet panoramy czy też trybu manualnego. Jest jedynie HDR. Aplikacja została również wyposażona w dodatkowe filtry.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć to jest ona dobra, o ile mówimy o dobrych warunkach oświetleniowych. Kolory są dobrze odwzorowane, a szczegółowość stoi na całkiem dobrym poziomie. Jednak gdy zapada zmrok zapomnijcie o ładnych zdjęciach. Ilość szumów jest bardzo duża i jakość samych zdjęć mocno spada. Jakość zdjęć możecie ocenić sami oglądając poniższą galerię. 

Bateria

Energii całości dostarcza akumulator o pojemności 2800 mAh. Smartfon spokojnie wytrzymuje dzień pracy, a przy mniej intensywnym użytkowaniu, smartfon wytrzymywał z dala od ładowarki dwie doby. Przy jasności ustawionej na najwyższym poziomie, LTE i korzystaniu z różnego typu aplikacji K10 rozładowała się po dniu, z czego SoT wynosił wtedy 4-5 godzin. Gdy smartfon jest używany przez nas mniej, czas ten wydłuża się do około 7 godzin. W ustawieniach możemy włączyć tryb oszczędzania energii, który będzie się uruchamiać przy 5%, 15% lub natychmiast. Ładowanie K10 (2017) od 0 do 100% trwa ponad 2,5 godziny.

Oprogramowanie

Na pokładzie LG K10 (2017) znajduje się Android 7.0 Nougat z nakładką graficzną LG UX. Duży plus należy się za aktualne oprogramowanie, co w smartfonie za mniej niż 1000 złotych wciąż nie jest rzeczą oczywistą. Sam system został lekko zmodyfikowany przez producenta. Użytkownik ma możliwość wyboru pomiędzy 3 trybami ekranu głównego. Oprócz dobrze wszystkim znanej szuflady z aplikacjami możemy wybrać tylko główny ekran (wtedy aplikacje znajdują się na kolejnych pulpitach. Podobnie jak w nakładce Huawei). Jest też tryb prosty, który może bardzo pomóc mniej doświadczonym użytkownikom. Bardzo spodobało mi się narzędzie do przywracania aplikacji, które jak sama nazwa wskazuje, przywraca odinstalowane aplikacje w ciągu 24 godzin. Możemy także spersonalizować nakładkę. Koreańczycy dają nam możliwość zmiany motywu, rozmiaru i wyglądu ikon, efektu przejścia między ekranami. Ponadto nakładka wnosi kilka ciekawych aplikacji oraz funkcji:

  • Capture+: aplikacja pozwala w szybki sposób zrobić screenshota i rysować po nim. Aplikację można też w szybki sposób uruchomić – wystarczy dwukrotnie nacisnąć przycisk zwiększania głośności.
  • QSlide – możliwość otworzenia niektórych aplikacji w małym oknie. Przeźroczystość i rozmiar okna można zmieniać.
  • QuickMemo+: aplikacja do tworzenia notatek, do których można dodawać zdjęcia.
  • gest wyciszenia rozmowy poprzez odwrócenie urządzenia.
  • tryb nie przeszkadzać.
  • możliwość korzystania z aplikacji w dwóch oknach.

Wydajność

Podobnie jak rok temu, tak i teraz nie otrzymujemy wydajnego układu. Ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6750 z układem graficznym Mali-T860 MP2, wspierany przez 2 GB RAM. Takie połączenie nie zwiastuje przyjemnych wrażeń z korzystania z urządzenia. Jednak muszę przyznać, że K10 na 2017 rok działa zaskakująco płynnie. Dużą zasługę w tym ma świetnie zoptymalizowane oprogramowanie, przez co nie uświadczymy żadnych poważniejszych zacięć. Smartfon bez problemu uruchamiał i obsługiwał włączane przeze mnie aplikacje. Warto też wspomnieć, że zarządzanie RAM-em jest bardzo sprawne. Jeśli chodzi o gry, to na smartfonie pogramy w takie tytuły, jak Real Racing 3 czy też Asphalt 8. Należy jednak pamiętać, że gry nie uruchomią się na najwyższych ustawieniach graficznych i widoczne będzie klatkowanie. Poniżej znajdziecie wyniki benchmarków.

Łączność

LG K10 (2017) pod tym względem oferuje wszystko, co potrzebne. Jest jednozakresowy moduł WiFi (2.4 GHz), Bluetooth, NFC. Same moduły działają bez zastrzeżeń. WiFi działa sprawnie nawet, gdy oddalimy się znacznie od routera. Jest też LTE Cat. 6. Internet działa bardzo dobrze, zasięg jest stabilny. Nie zabrakło również GPS z A-GPS i GLONASS, który prawidłowo ustala naszą lokalizację i nie gubi zasięgu podczas nawigacji. Do jakości rozmów nie mam zastrzeżeń, rozmówca jest odpowiednio słyszany przeze mnie, jak i ja przez niego. Z 16 GB pamięci wbudowanej dla użytkownika pozostaje około nieco ponad 9 GB. Pamięć można rozszerzyć przy pomocy karty microSD.

Podsumowanie

We wstępie napisałem, że LG K10 (2017) będzie hitem u operatorów oraz na wolnym rynku i jestem przekonany, że właśnie tak będzie. K10 (2017) to naprawdę przyzwoite urządzenie z niższej półki cenowej. Smartfon tak naprawdę nie ma większych wad. No dobra, na minus można zaliczyć brak dwuzakresowego WiFi i czytnika linii papilarnych, ale znacznie więcej jest plusów do których można zaliczyć szerokokątny obiektyw, czas pracy, NFC, czy też obecność Androida 7.0 Nougat. Cała reszta również przemawia za wyborem tego modelu, dzięki czemu mogę Wam polecić K10 (2017) i zapewnić, że nie będziecie zawiedzeni jego kupnem.

A Wy co myślicie na temat LG K10 (2017)?

Nasza ocena

Design i jakość wykonania8
Wyświetlacz7.5
Bateria8
Aparat6.8
Oprogramowanie, multimedia i wydajność7.8
Cena/jakość8
7.7
Ocena czytelników: (0 Oceny)
0