7.5

LG X POWER – recenzja

0
x power

W tym roku LG wyszedł z dosyć oryginalną linią urządzeń. Każdy telefon ze średniej półki ma jeden element, który ma być niczym jak z flagowca, a cecha ta ma być wyróżniona w nazwie. Przy Power można się spodziewać albo bardzo dobrej wydajności albo dobrej baterii. Oczywiście, mamy do czynienia z tym drugim. Powiedzenie, że czas pracy jest tutaj flagowy to obraza LG X Power, ponieważ uświadczymy tutaj coś, czego nigdzie indziej nie ma. Ale od początku…

Zawartość opakowania i specyfikacja

Pudełko jest podobne do tego, które miałem przy LG K10 LTE. Jest zrobione z cienkiego kartonu i wygląda ładnie. Zawartość jego jednak nie jest szczególnie bogata. Znajdziemy tam jakieś papierki, ładowarkę Fast Charge, kabelUSB i zestaw słuchawkowy. Słuchawki to zwykłe pchełki z kanciastym zakończeniem, przez co są strasznie niewygodne. Podczas słuchania muzyki miałem wrażenie, że moje uszy zaraz popełnią samobójstwo. Jakość dźwięku jest okropna.

xpowertabelka

LG X POWER pracuje na czterordzeniowym procesorze Mediatek MT6735 z taktowaniem 1,3 GHz. Do tego dochodzi 2 GB RAM i 16 GB ROM. Przekątna ekranu wynosi 5,3 cala, a rozdzielczość to HD z zagęszczeniem pikseli na poziomie 277 ppi. Całość zasila potężne ogniwo o pojemności 4100 mAh.

Jakość wykonania i design

Do stworzenia X Power użyto plastiku. Powłoka na plecach jest matowa, dzięki czemu dobrze trzyma się w dłoni, ale niestety, łatwo się brudzi. Korpus urządzenia został wykonany także z plastiku, choć wyglądem ma udawać aluminium. Na froncie znajduje się szkło hartowane Gorilla trzeciej generacji. Nie zbiera zabrudzeń i rys. Przód urządzenia w kwestii designu wygląda nawet OK – surowo, ale OK. Tego samego powiedzieć nie można o tyle, który bowiem wygląda tak źle, że nie przykrycie go jakimś coverem to istny grzech. Na dole znajdziemy wejście słuchawkowe i microUSB. Na prawej flance znajduje się przycisk wybudzania, a na lewej tacka na nanoSIM i microSD. Górna część korpusu pozostała czysta. Konstrukcja nie jest rozbieralna.

Ekran

X Power ma wyświetlacz 5,3 cala o rozdzielczości HD. Daje to 277 ppi, czyli zdecydowanie za mało jak na te czasy i tę cenę. Już z mniejszej odległości łatwo dostrzec poszarpane czcionki. Technologia ekranu to oczywiście TFT IPS. Wyświetlane barwy są naturalne, których nasycenie jest odpowiednie. Kąty widzenia są na dobrym poziomie. Biel jest nieco szarawa, a czerń ma wystarczającą głębie. System nie pozwala na manualne ustawienie kontrastu czy nasycenia barw, jednak mamy tryb czytania, który jest uderzająco podobny do trybu nocnego z systemu Cyanogenmod. Funkcja ta ogranicza emisję światła niebieskiego, dzięki czemu oczy mniej się męczą, a czytanie jest wygodniejsze. Jasność minimalna jest OK, ale maksymalna czasami nie domaga w pełnym słońcu.

Bateria

4100 mAh przy energooszczędnym procesorze robią wrażenie. Takie połączenie niszczą nie tylko każde urządzenie z tej półki cenowej, ale z każdej innej. Nie znam flagowca, który cieszyłby się takim czasem pracy na baterii. Dwa dni ciężkiego działania na LTE to nie jest żaden problem. Do tego dochodzi świetne zoptymalizowanie systemu pod kątem energii. Żeby nie było zbyt idealnie, brakuje mi bardzo dobrych systemów oszczędzania energii, które na przykład są w Wiko Jerry czy P9 Plus. W zestawie znajdziemy ładowarkę Fast Charge, dzięki której naładujemy urządzenie do pełna w mniej niż dwie godziny.

Aparat

W X Power znajdziemy aparat z przysłoną f/2.2 robiący zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 13 MPX. Jakość zdjęć jest przeciętna. Jeśli fotografujemy elementy, które są w miarę blisko to jest OK, ale gorzej z krajobrazami. Przez mocno miękkie wykończenie, elementy krajobrazowe wyglądają jak plamki. Na zdjęciach tych bliskich elementów także plamki odnajdziemy, ale gdy zrobimy duże przybliżenie. Kolory są nieco sprane, a focus jest za wolny. Często też źle się ustawia. Na plus szybka reakcja przysłony na zmiany światła. Zdjęcia nocne tragiczne nie są, ale nie jest to poziom Galaxy S7. Frontowa kamerka ma się dosyć podobnie, jak ta główna. Selfie przy dużej ilości światła wygląda bardzo dobrze, ale wystarczy, że jest nieco ciemniej i jakość spada w trybie natychmiastowym. Video jest nagrywane w maksymalnej rozdzielczości FullHD i jakość jest podobna do zdjęć. Czasami gubi klatki, ale ogólnie jest OK. Miałem takie (nie)szczęście, że to właśnie X Power towarzyszył mi w wyjeździe w Bieszczady i to nim robiłem zdjęcia. Efekt? Proszę bardzo link .

Aplikacja aparatu jest wygodna, ale wielu funkcji tam nie ma. Ot, włączenie siatki, zmiana aspektu czy uruchomienie wyzwalacza. Jedyny trybami są: automatyczny i panorama. Nie znajdziemy nawet HDR, które wiele razy, by mi się przydało.

Oprogramowanie i multimedia

LG X Power pracuje na systemie Android 6.0.1 Marshmallow z autorską nakładką od producenta, która zmienia wiele elementów systemu, jednak ten pozostaje w Material Design. Interfejs został spłaszczony tzn. nie mamy tutaj szuflady z aplikacjami (podczas testów dostałem aktualizację, która dodała możliwość włączenia szuflady aplikacji). Ciekawych funkcji jest bardzo dużo. Przede wszystkim LG przygotowało swój własny sklep mobilny – LG SmartWorld. Znajdziemy w np. motywy. Na pokładzie jest także fajna pogodynka z dobrze wyglądającym widżetem, eksplorator plików, LG Health i obsługa QuickMemo+.  System pozwala na edycje przycisków nawigacyjnych np. na zmianę ich kolejności. Ciekawym dodatkiem jest funkcja Odinstalowane programy. Pozwala ona na szybkie przywrócenie aplikacji, które zostały usunięte przez ostatnie 24 godziny. Wbudowany odtwarzacz muzyki wygląda dobrze ale nie pozwala na wiele. Przede wszystkim nie znajdziemy tutaj wbudowanego equalizera. Muzyka na słuchawkach brzmi OK, ale bez wcześniej wspomnianego korektora nie przystosujemy jakości pod siebie. Głośnik multimedialny gra na poziomie przeciętnym ale jego zaletą jest spora głośność.

Wydajność

Za wydajność w LG X Power odpowiada czterordzeniowy procesor Mediatek MT6735 zbudowany ze rdzeni Cortex A53. Za grafikę robi tutaj Mali T720 MP2. Mamy tutaj 2 GB RAM i 16 GB wbudowanej pamięci. System pracuje bardzo szybko, jednak gdy mamy w tle sporą ilość aplikacji to zauważalnie zwalnia. Zastosowany tutaj procesor graficzny pozwala na zagranie w podstawowe gry 3D, ale przy bardziej zaawansowanych mogą wystąpić ucięcia animacji.

Komunikacja

Telefon obsługuje sieć LTE (DL 150 mb/s; UP 50 mb/s), WiFi, Bluetooth v4.2, NFC, USB OTG. Nie miałem problemów z GPS. Rozmowy telefoniczne były przyjemne – rozmówca słyszał dobrze mnie, a ja jego. Telefon nie zrywał zasięgu WiFi i telefonicznego.

Podsumowanie

LG X Power to urządzenie na swój sposób oryginalne. Większość podzespołów i wykonanie to typowa niższa-średnia półka. Jednak jest ta wisienka w postaci baterii. Takie ogniwo to tak wielka zaleta, że przychylniej się patrzy na minusy telefonu. Czy ja ten telefon polecam? Oczywiście, że tak! Ale pamiętaj! Jeśli potrzebujesz wydajnego urządzenia to poszukaj czegoś innego.

Nasza ocena

Jakość wykonania i design7
Ekran7
Bateria10
Aparat6.7
Oprogramowanie, multimedia i wydajność7
Jakość/cena7.5
LG X Power to urządzenie na swój sposób oryginalne. Większość podzespołów i wykonanie to typowa niższa-średnia półka. Jednak jest ta wisienka w postaci baterii. Takie ogniwo to tak wielka zaleta, że przychylniej się patrzy na minusy telefonu. Czy ja ten telefon polecam? Oczywiście, że tak! Ale pamiętaj! Jeśli potrzebujesz wydajnego urządzenia to poszukaj czegoś innego.
7.5
Ocena czytelników: (1 Ocena)
7.6