7.8

Lenovo Moto G4 – recenzja

4
Moto G4

Moto G to jedna z moich ulubionych linii smartfonowych. O ile generacje drugą i trzecią uważałem za jedynie ewolucje to tutaj to stwierdzenie nie do końca pasuje. W tym roku pojawiły się dwa urządzenia – Moto G4 i G4 Plus. Ja miałem przyjemność testować ten pierwszy. Jak się sprawdził? Czy warto go kupić posiadając poprzednika? Aby uzyskać odpowiedzi na te pytania wystarczy jedynie przeczytać tę recenzję :).

Zawartość opakowania i technikalia

W tym roku zawartość opakowania jest bogatsza choć dalej skromna. W zestawie znajdziemy jedynie jednoczęściową ładowarkę sieciową (na plus bardzo długi kabel), adaptery SIM i jakieś papierki. Sam w sobie box jest minimalistyczny i wygląda dobrze. Brakuje mi jakiegoś zestawu słuchawkowego.

g4tableka

Lenovo Moto G4 pracuje na ośmiordzeniowym procesorze Snapdragon 617. Do tego dochodzi 2 GB RAM i 16 GB ROM. Przekątna ekranu wynosi 5 cali, a jego rozdzielczość to FullHD. Całość zasila ogniwo o dosyć dużej pojemności 3000 mAh.

Jakość wykonania i design

Przy trzeciej generacji Lenovo poszalało w kwestii wyglądu. Sam jednak przyznałem, że nowy design był bardzo dobry. W tym roku jednak Chińczycy postanowiło powrócić do korzeni, a nowy design w dużej mierze nawiązuje do pierwszej generacji. Czy to źle? Oczywiście, że nie. Wygląd Moto G 2013 był bardzo uniwersalny, podobał się prawie każdemu i dalej wygląda nowocześnie. Tak samo jest tutaj. Po raz kolejny spotkamy tutaj charakterystyczne zaokrąglenie przy wejściu słuchawkowym i wgłębienie przy logu M. Te cechy sprawiają, że po starszych modelach Moto czuję się jak w domu. Sama w sobie konstrukcja jest dobrze wyprofilowana i dobrze wpasowuje się w dłoń, choć waga urządzenia jest dla mnie ciut za mała. Cały front pokrywa tafla szkła hartowanego Gorilla trzeciej generacji. Zdejmowalne plecki zostały wykonane z dobrej jakości plastiku, który pod palcem daje wrażenie obcowania z szorstką tkaniną. Samo w sobie tworzywo sztuczne się nie brudzi i nie rysuje. Ramka, podobnie jak tył, jest wykonana z plastiku, choć sama w sobie ma przypominać aluminium. Czas przejść do tego co gdzie się znajduje. Wejście microUSB znajduje się na dole, a słuchawkowe na górze. Na prawej ramce znajduje się przycisk wybudzania (z chropowatą powierzchnią) oraz regulator głośności. Lewa ramka pozostała pusta. Jedyny głośnik w urządzeniu znajduje się na górnej części frontu.

Ekran

screenshot_20160927-180609

W porównaniu do poprzedników mamy tutaj wielki przeskok. Po pierwsze wielkość. Wyświetlacz urósł o całe pół cala, czyli teraz ma 5,5″. Po drugie rozdzielczość, bowiem ta zwiększyła się aż do FullHD. Dzięki tym skokom technologicznym Lenovo dogania konkurencje. Ekran został wykonany w technologii IPS, a ilości pikseli na cal wynosi 401. Kolory mają dobre nasycenie, które swoją drogą można nieco podbić w ustawieniach. Barwy są raczej ciepłe, jednak biel jest w miarę śnieżnobiała. Kąty widzenia jak i jasność maksymalna także są OK. Jasność minimalna nie męczy oczu w nocy, ale mogłaby być jeszcze ciut niższa. Także nie miałem zastrzeżeń do reakcji na dotyk. Reasumując, ekran na wielki plus.

Bateria

Typowy SoT używając cały dzień z sieci LTE (czasami WiFi)

Typowy SoT używając cały dzień z sieci LTE (czasami WiFi)

Lenovo Moto G4 posiada ogniwo Li-Ion o pojemności 3000 mAh. Czas pracy nie zaskakuje, ale także nie jest kiepski. Jest nieco powyżej przeciętnej. Przy średnim użytkowaniu nie powinno być problemem 1,5 dnia pracy. Jeśli jednak katuje się urządzenie to po ładowarkę trzeba sięgać codziennie. Producent nie dodał żadnego, autorskiego trybu oszczędzania energii. Znajduje się jedynie ten typowy, androidowy, którego skuteczność komentować nie zamierzam. Dzięki dobrej optymalizacji i czystemu systemowi straty energii na wygaszonym ekranie są niewielkie. Telefon obsługuje Quick Charge, ale w zestawie ładowarki z tą technologią nie znajdziemy (trzeba dokupić oddzielnie).

Aparat

Największy, fotograficzny postęp nastąpił w Moto G4 Plus. W wersji zwykłej, tej bez plusa w nazwie wielkość zdjęć pozostała taka sama – 13 Mpx, dodatkowo matryca została wsparta podwójną, dwutonową diodą doświetlającą. Rok temu nie narzekałem na zdjęcia. Ba! Byłem mile zaskoczony po średniej jakości w Moto G 2013 i 2014. Nie inaczej jest tutaj. Zdjęcia posiadają bardzo dobre kolory, odpowiednią ilość szczegółów, a focus jest łapany szybko (choć ma problemy w trakcie ruchu). Po f/2.0 spodziewałbym się nieco lepszych zdjęć nocnych, ale i tak nie jest źle. Przednia kamera (5 Mpx f/2.2) to istny majstersztyk. Fotografie posiadają nasycone kolory, dobrą ostrość i nie ma szumów w nieco ciemniejszych sceneriach. Wideo jest nagrywane maksymalnie w rozdzielczości FullHD. Filmy wyglądają OK, jednak przy bardziej dynamicznej akcji, aparat potrafi zgubić klatki. Zdjęcia znajdują się tutaj.

Aplikacja aparatu przeszła spore odświeżenie. Wreszcie stała się dobra – interfejs stał się intuicyjny i pojawiły się długo wyczekiwane tryby. Do wyboru mamy automatyczny HDR, SlowMo, profesjonalny i kilka innych. Jak wspomniałem, korzystanie z aplikacji aparatu jest przyjemne…wreszcie.

Oprogramowanie i multimedia

Telefon od wyjęcia z pudełka pracuje na systemie Android 6.0.1 Marshmallow. Opisywać nie ma co. Dostajemy czysty Android z w miarę szybkimi aktualizacjami. Motorola jednak dodaje kilka ciekawych funkcji. Większość tych dodatków umiejscowiono i opisano w aplikacji Moto. Pierwszy dodatek to funkcja kilku gestów, a tak naprawdę dwóch (jest ich więcej, jednak nie są one obsługiwane w języku polskim). Pierwszy gest to podwójny obrót telefonu w dłoni, dzięki temu szybko przejdziemy do aparatu. Drugi gest to podwójne potrząśnięcie telefonem. Wtedy uruchomimy latarkę. Tym samym gestem ją wyłączymy. Kolejna możliwość to Wyświetlacz Moto. Jest to pokazywanie powiadomień na zablokowanym, czarnym ekranie. Szybko sprawdzimy powiadomienia, jak i godzinę od razu, po wyciągnięciu telefonu z kieszeni. Lenovo nie przygotowało własnego odtwarzacza muzyki. Pliki muzyczne odnajdziemy w aplikacji Google Play Music. Jakość dźwięku na słuchawkach jest bardzo dobra. Szczerze, spodziewałem się tego – w poprzednich modelach bowiem było podobnie. Głośnik wewnętrzny w urządzeniu jest jeden (ten sam jako multimedialny i do rozmów) i radzi sobie świetnie. Nie jest to co prawda stereo z X Style ale narzekać nie można. Jest donośny, a dźwięk jest w miarę czysty.

Wydajność i praca systemu

Lenovo Moto G4 pracuje na ośmiordzeniowym procesorze Qualcomm Snapdragon 617 taktowany zegarem 1,5 GHz. Do tego dochodzi procesor graficzny Adreno 405 i 2 GB RAM. W porównaniu do poprzedników mamy tutaj spory przeskok (wreszcie nie ma Snapdragona z serii 400). Krótko mówiąc – jest dobrze, ale mogło być lepiej (tym bardziej jak spojrzymy na chińską konkurencje). Spodziewałbym się albo większej ilości RAM albo lepszego procesora. Jednak zawsze przy Motoroli należy wspomnieć, że jest to Motorola. Po korzystaniu z dwóch flagowych urządzeń (P9 Plus i Xperia X Performance) przerzuciłem się na Moto G4 i różnicy w wydajności nawet nie odczułem. Wszystko tutaj chodziło tak samo świetnie, czy to chodzi o szybkość włączania aplikacji, czy multitasking. Nie ma mowy aby Moto zwolniło chociaż na ułamek sekundy. Jak zawsze, Motorola dopieściła oprogramowanie. Należy też wspomnieć o tym, że Lenovo obiecało Android Nugat 7.0 do końca 2016 na tym urządzeniu. Pomimo że Adreno 405 nie należy do najnowszych układów graficznych to dalej pogramy w najnowsze tytuły z Google Play. Telefon nie nagrzewa się.

Łączność

Lenovo Moto G4 obsługuje sieć LTE (DL 150 mb/s; UP 50 mb/s), Bluetooth w wersji v4.1 LE, Miracast, USB OTG i Miracast. Brakuje mi NFC, który już za takie pieniądze powinien być. Nie miałem problemów z zasięgiem telefonicznym, WiFi i GPS. Rozmowy głosowe stoją na dobrym poziomie – rozmówca słyszał dobrze mnie, a ja jego.

Podsumowanie

Lenovo Moto G4 to dobra ewolucja poprzedników, jednak to tutaj zmian zaszło najwięcej (w jakimś stopniu rewolucja). Po raz kolejny otrzymujemy urządzenie, którego nie można się wstydzić. Urządzenia z serii Moto G nawet wśród zagorzałych fanów chińskich marek mają bardzo dobrą renomę, a to już musi o czymś świadczyć. Z telefonu korzystało mi się po prostu wygodnie. Nie zawiódł mnie w żadnej sytuacji, jeśli jednak chcesz kupić najnowszą Moto G to lepiej przypatrz się modelowi z dopiskiem Plus, bo to tam bowiem zaszło najwięcej zmian, za które warto dopłacić te 200 zł. Chcesz zakupić ten model? Jasne, możesz. Ale poczekaj chwilkę aż stanieję, a Motorole potrafią tanieć szybciej niż myślisz, dzięki czemu są jeszcze lepsze :).

Nasza ocena

Jakość wykonania i design7.5
Ekran8
Bateria8
Aparat7.5
Oprogramowanie, multimedia i wydajność8
Cena/jakość 7.5
Lenovo Moto G4 to dobra ewolucja poprzedników, jednak to tutaj zmian zaszło najwięcej (w jakimś stopniu rewolucja). Po raz kolejny otrzymujemy urządzenie, którego nie można się wstydzić. Urządzenia z serii Moto G nawet wśród zagorzałych fanów chińskich marek mają bardzo dobrą renomę, a to już musi o czymś świadczyć. Z telefonu korzystało mi się po prostu wygodnie. Nie zawiódł mnie w żadnej sytuacji, jeśli jednak chcesz kupić najnowszą Moto G to lepiej przypatrz się modelowi z dopiskiem Plus, bo to tam bowiem zaszło najwięcej zmian, za które warto dopłacić te 200 zł. Chcesz zakupić ten model? Jasne, możesz. Ale poczekaj chwilkę aż stanieję, a Motorole potrafią tanieć szybciej niż myślisz, dzięki czemu są jeszcze lepsze :).
7.8
Ocena czytelników: (1 Ocena)
7.1
  • Marek Błaszczyk

    Tak sobie patrzę i widzę że gdyby nie różnice w wielkości ekranu, to Moto G4 do złudzenia przypomina Huawei P9 Lite/Honora 7 Lite. Ta sama ilość RAM, ta sama ilość pamięci wbudowanej o porównywalnej wydajności (z lekką przewagą Moto), identyczna bateria, a nawet moduł głównego aparatu (Sony IMX214). Gdybym jednak musiał wybierać, zdecydowałbym się na któryś z podobnie wycenionych do Moto G4 produktów Huawei. Dlaczego? Ze względu na Kirina 650. To że jest nieco wydajniejszy od SD 617 w praktyce ma niewielkie znaczenie. Ale użycie procesu 16 nm zamiast 28 nm już tak. Kirin wydłuża czas pracy na baterii i grzeje się w minimalnym stopniu nawet przy ekstremalnym obciążeniu. Ma przy okazji szybszy modem LTE. Obecność czytnika linii papilarnych, nominalnie lepsze przednie aparaty i szczupłość P9L/H7L to przy tym pierdoły.

    • Motorola jest trochę jak iPhone. Lepiej wszystko wychodzi od strony praktycznej niż tej na papierze

      • Marek Błaszczyk

        Ta magia ujarzmia nawet Snapdragony – przestają się grzać, a Lenovo już pracuje nad tym by potajemnie doładowywały baterię w stanie czuwania 😉

  • Pingback: Lenovo Moto G4 Plus - recenzja - MobileWorld24()