6.3

Wiko Jerry – recenzja

0
Wiko Jerry

Firma Wiko gości u mnie już po raz trzeci. Tym razem jednak jest to urządzenie z nowej, najniższej półki. Cecha specjalna tego telefonu? Metalowa konstrukcja, ale więcej się dowiecie czytając tę recenzję 🙂

Opakowanie i technikalia

Zestaw taniego telefonu nie musi być kiepski. Udowadnia to Wiko dodając kilka ciekawych gadżetów. Po pierwsze słuchawki. Przy U Feel i Pulp 4G narzekałem na to akcesorium, ale tutaj nie mam prawa tego robić. Słuchawki dodawane do Jerry są dobre. Nie grają jak za 10 zł, a jak za 50 zł. Niskie tony są dobre, podobnie jak wysokie. W zestawie znajdują się jeszcze: adaptery SIM, kabel USB i ładowarka. Sam w sobie box jest mały i cały pomarańczowy, wszystko w środku (oprócz telefonu) leży luzem.

jerrytabelka

Wiko Jerry pracuje na czterordzeniowym procesorze Mediatek MT6580 taktowany zegarem 1,30 GHz. Do tego dochodzi 1 GB pamięci RAM i 8 GB ROM. Przekątna ekranu wynosi 5 cali. a jego rozdzielczość 480 x 854 pikseli. Całość zasila ogniwo Li-Po 2000 mAh.

Design i jakość wykonania

Cena urządzenia kompletnie nie definiuje jakości wykonania tego telefonu. Każdy pomyśli, że za 400 zł to można mieć jedynie dobre plastiki. Ale nie w Wiko. W Wiko dostajemy aluminium. Znajduje się ono na niemalże całym tyle zdejmowalnej klapki. Ramka urządzenia oraz niewielkie segmenty na tyle został wykonane z dobrej jakości plastiku. Sam wygląd plecków jest bardzo dobry. Tekstura przypominająca grill głośnika wokół aparatu wygląda bardzo dobrze, a zaokrąglenia na bokach wpasowują urządzenie do dłoni, choć już kanty przy ramce psują dobry efekt. Na froncie ujrzymy szkło niewiadomego producenta. Jest ono całkiem dobre tzn. nie zbiera zarysować, ale łatwo się brudzi. Brzydkim elementem są przyciski funkcyjne, które wyglądają…tanio. Kolejnym minusem są grube ramki dookoła wyświetlacza. Czas przejść do tego, co gdzie się znajduje. Na górze znajdują się wejścia słuchawkowe i microUSB, a na prawej stronie przycisk wybudzania i regulator głośności. Dolna i lewa ramka pozostały puste. Głośnik multimedialny jest na pleckach urządzenia.

Ekran

Wiko Jerry posiada wyświetlacz o przekątnej 5 cali i kiepskiej rozdzielczości 480 x 854, co daje zagęszczenie na poziomie 196 pikseli na cal. Jest to wartość jak na te czasy za niska. Łatwo dostrzegamy poszarpane czcionki i ikony. Także ekran jest nieco „głębiej” w obudowie co daje wrażenie taniości. Kolory wyglądają dobrze i możemy je podkręcić dzięki technologii MiraVision. Do jasności maksymalnej i kątów widzenia także nie mam zastrzeżeń. Zastrzeżenia za to mam do reakcji na dotyk. O ile przy pojedynczym klikaniu jest OK to przy pisaniu jest źle. Często słowa są o połowę krótsze, bo telefon nie wykrył dotyku. Było to podczas testów bardzo irytujące.

Bateria

Wiko Jerry został wyposażony w ogniwo Li-Po o pojemności 2000 mAh. Dodatkowo można je łatwo wymienić. Niska rozdzielczość i słabe podzespoły wpływają pozytywnie na baterię, bowiem ta wytrzymuje dosyć długo. Cały dzień częstego używania nie jest problemem. W cyklu mieszanym można osiągnąć nawet 2 dni pracy. Na ten wynik pracuje jeszcze dobra optymalizacja i ciekawe programy oszczędzania energii. Pierwszy z nich (Tryb inteligentny) ogranicza dane w tle, natomiast ten drugi (Tryb super oszczędzania energii) ogranicza funkcje telefonu do tych podstawowych. Do zestawu dołączona zastaje zwykła ładowarka sieciowa. Pełne ładowanie trwa nieco mniej niż 2 godziny.

Aparat

Główny aparat robi zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 5 MPX z przysłoną f/2.2. Telefon nie posiada zmiany ostrości. Niestety, matryca ta nie nadaje się nawet do podstawowych fotografii w dzień, jak i kopiowanie tekstu. Większość fotografii jest rozmazana, posiada wyblakłe kolory i nawet na ekranie telefonu wyglądają kiepsko. Na froncie znajduje się kamera 2 MPX ze światłem f/2.8 i zdjęcia wychodzą całkiem OK, zwłaszcza na zewnątrz. Nie jest to powalająca jakość, ale do takiego „podstawowego” selfie wystarczy. Dodatkowo możemy nałożyć cyfrowy makijaż lub wygładzić skórę. Wideo, podobnie jak zdjęcia, wychodzą nie najlepiej, nawet przy niemalże idealnych warunkach pogodowych. Sporym plusem się okazuje aplikacja aparatu. Jest wygodna i dosyć przejrzysta i posiada wiele trybów –  w tym tryb profesjonalny.

Oprogramowanie i multimedia

Wiko Jerry pracuje na systemie Android w wersji 6.0.1. Podczas testów otrzymał aż dwie aktualizacje systemowe i pomimo niewielkich zmian i nowości, świadczą o tym, że producent o swoim produkcie pamięta. Oryginalny launcher nieco lagował, więc zainstalowałem inny ze sklepu Play. Autorska nakładka stylistycznie nawiązuje do czystego Androida, jednak dodaje kilka ciekawych rzeczy. Znajdziemy pogodynkę, latarkę, aplikację do robienia backupu, a także funkcję blokowania dostępu do wybranych aplikacji. Głębiej w ustawieniach znajdziemy możliwość włączania i wyłączona telefonu według harmonogramu. Najwięcej jednak znajdziemy w aplikacji do zarządzania. Oprócz samego włączania trybów oszczędzania, które opisałem wcześniej, możemy jeszcze ustalić, które aplikacje mają się włączać podczas rozruchu, zarządzać pozwoleniami, dodać numery do czarnej listy i wyłączyć wszystkie procesy w tle. Dodatkowo można wyczyścić pliki-śmieci. Także Wiko przygotowało fajny widget do sterowania tą aplikacją. Telefon posiada autorski odtwarzacz muzyczny. To czy design jest OK to sprawa dyskusyjna, ale nie można odmówić funkcjonalności. Mamy wbudowany equalizer (który jest tylko do tej aplikacji, np. przy Spotify uruchamia się zwykły, androidowy, gorszy korektor), możliwość wyszukiwania muzyki w folderach i wiele innych. Telefon na słuchawkach gra całkiem OK. Dźwięk zawsze można nieco podkręcić we wcześniej wspomnianych korektorach. Głośnik jest słaby, a na wyższych głośnościach wydaje trzaski.

Wydajność i praca systemu

Wiko Jerry nie jest zwycięzcą we benchmarkach. W Antutu osiągnął najniższy wynik jaki widziałem. Nie obsłużył nawet benchmarku 3D. Czy to się jednak ma do pracy systemu? Oczywiście, że nie. Telefon działa całkiem sprawnie. Wiadomo, aplikację włączają się dłużej, multitasking nie jest taki jak w Oneplus 3, ale najważniejsze jest to, że jest stabilnie. Nie ma zamrożeń, czy takich zacięć, że trzeba telefon wyłączać wyjmując baterię. Nawet przy nieco większej ilości aplikacji w tle telefon wykonuje najprostsze czynności w dobrym tempie. Wiko Jerry pracuje na energooszczędnym procesorze Mediatek MT6580 – cztery rdzenie taktowane zegarem 1,3 GHz. Do tego dochodzi 1 GB pamięci RAM. Przez brak obsługi zaawansowanej grafiki 3D nie pogramy w najnowsze (w te starsze też), lepiej rozbudowane graficznie gry. Telefon się nie nagrzewa.

Łączność

Wiko Jerry nie obsługuje sieci LTE. Maksymalnie mamy H+. Do tego dochodzi WiFi, Bluetooth v4.0 i GPS, który działa całkiem dobrze. Dzięki OTG podłączymy do telefonu np. pendrive. Nie miałem problemów z zasięgiem telefonicznym, jak i WiFi. Rozmowy stoją na oczekiwanym poziomie.

Podsumowanie

Wiko Jerry to urządzenie „wystarczające”. Co to znaczy? Jak ktoś myśli, że telefon aktualnie służy tylko do SMS-ów i rozmów głosowych to ten telefon „wystarczy”. Jeśli ktoś oczekuje czegoś więcej to warto poszukać czegoś lepszego, nawet z rodziny Wiko. Czy warto go kupić? Nie, za te pieniądze można znaleźć o wiele lepsze urządzenia, które są już jakiś czas na rynku.

Nasza ocena

Jakość wykonania i design8.9
Ekran4.5
Bateria8
Aparat4
Oprogramowanie, multimedia i wydajność6
Cena/jakość 6.5
Wiko Jerry to urządzenie "wystarczające". Co to znaczy? Jak ktoś myśli, że telefon aktualnie służy tylko do SMS-ów i rozmów głosowych to ten telefon "wystarczy". Jeśli ktoś oczekuje czegoś więcej to warto poszukać czegoś lepszego, nawet z rodziny Wiko. Czy warto go kupić? Nie, za te pieniądze można znaleźć o wiele lepsze urządzenia, które są już jakiś czas na rynku.
6.3
Ocena czytelników: (6 Oceny)
6.8