Gdy jeden flagowiec nie wystarcza

0

Ostatni czas w świecie technologii przede wszystkich kręci się wokół wybuchowych telefonów. Prym oczywiście wiedzie sam Samsung i jego Galaxy Note 7, ale pojawiały się doniesienia o podobnych problemach również w przypadku innych producentów chociażby Xiaomi. Skąd nagle takie problemy związane z najnowszymi urządzeniami? Gdzie leży przyczyna takich wad?

Zaczynając własną analizę całej sytuacji wokół Samsunga wyszedłem od jednego faktu. Początki technologii mobilnych były ciężkie. Nie wszyscy producenci od razu weszli w świat smartfonów. Część z nich przez dłuższy czas nie była pewna co będzie przyszłością rynku telefonów. Wówczas, te kilka lat temu na rynku pojawiał się maksymalnie jeden flagowiec w portfolio producenta. Wyróżniał się on ponadprzeciętnymi bebeszkami, sporą ilością ciekawych rozwiązań. Również cena była ta, którą można było określić jako mało przystępną. Jeden taki telefon na rok dawał producentowi więcej czasu na odpowiednie przygotowanie się do wejścia na rynek. Dzięki czemu nie pamiętam by np. podobne problemy pojawiały się z Samsungiem Galaxy SII czy HTC Desire, które były przecież flagowcami. Telefonami, których wówczas pożądał niemal każdy geek technologiczny.

Teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej. Po pierwsze ciężko jest znaleźć znaczącego, dużego producenta smartfonów, który miałby w swoim portfolio mniej niż dwa flagowe rozwiązania. LG G5 i LGV20, Samsung Galaxy S7 i Samsung Galaxy Note 7, Xperia X Performance i Xperia XZ, HTC 10 i HTC Desire 10. Takie przykłady można mnożyć na przestrzeni ostatnich lat. Jak sami widzicie telefonów z najwyższej półki pojawia się znacznie więcej niż jeszcze jakiś czas temu, Powiecie, ej telefonów nie tylko z najwyższej półki pojawia się więcej, ale też średniaków czy z najniższej jest znacznie więcej. Owszem tutaj się zgodzę. Jednak przy tych najdroższych urządzeniach w wielu wypadkach mamy do czynienia z nową technologią, nowymi pomysłami które nieraz nie zostają dobrze przetestowane czy sprawdzone. Średniaki z reguły otrzymują już większość rozwiązań znanych od starszych braci czy sióstr flagowców. Tak jest łatwiej i tak również taniej dla samego producenta. Jak widzimy w ostatnim czasie coraz częściej dzieje się tak, że nie do końca wszystko zostaje odpowiednio przetestowane i sprawdzone przez kontrole jakości. Przez co pojawiają się większe czy mniejsze problemy z telefonami. To wszystko odbija się na nas konsumentach, którzy dostają smartfon z problemami.

W tym wypadku konkurencja nie wpływa dobrze na jakość samych urządzeń. Odnoszę wrażenie, że coraz częściej producenci mówią „ Ej widzieliście, firma X wydała drugiego flagowca, zróbmy to samo”. Później nowe konstrukcje powstają w pośpiechu bez dobrego przygotowania i sprawdzenia nowych rozwiązań. Gdyby producenci nie pakowali nowych technologii, smaczków do najdroższych smartfonów czy tabletów byśmy rok do roku otrzymywali odgrzewane kotlety. Można powiedzieć, że koło się zamyka.

Podobną analogię widzę również w rynku gier komputerowych. Gdzie tytuły tzw. triple A tak zaczynały się rozrastać do tak ogromnych rozmiarów, że sami twórcy mieli problemy ogarnąć całą grę. Dowodem na takie problemy jest chociażby premiera Batman Arkham Knight na PC czy Assassin’s Creed Unity, które w dniu premiery były praktycznie niegrywalne. Gdy dojdziemy do momentu w którym pojawiać się będą trzy czy nawet cztery flagowce. Wówczas znacząco bym się bał o jakość takich telefonów czy tabletów. Czy jest jakiś sposób na to byśmy nie wpadli do dołka z kolejnymi flagowcami i słabą ich jakością? Obawiam się, że nie konsumpcja wzrasta, producenci chcą dodawać nowe rozwiązania. To wszystko sprawia, że podobne problemy mogą się pojawiać częściej.

Co sądzicie o ostatniej sytuacji związanej z Samsungiem. Czy wybuchające telefony koreańskiego producenta wpłyną na branżę mobilnych technologii? Dajcie znać w komentarzach.